23.-Bestie z Orędzia z La Salette, psychoanalitycy, w walce z Bogiem...
miroszek61  10/01/2012 09:38
chłopcu, całe bogactwo i piękno swojej Wiary, za co jego zaciekle antykatoliccy rodzice, pod wymyślonym oskarżeniem o kradzież mienia, wyrzucili ją z pracy. W ten sposób dostatecznie zohydzili Sigmusiowi, Wiarę Chrystusa i Chrześcijan, ukazanych jako rzekomo podłych, nikczemnych i niewdzięcznych złodziei… Po negacji Wiary, skłonił się do pogaństwa, gnostycyzmu, kabały, wróżb, magii, seksu, z ogromną nienawiścią do katolicyzmu… Jego teorie na temat religii, oparły się na utopijnych twierdzeniach pozytywistów, iż całe poznanie, następuje za pośrednictwem nauk ścisłych… W jednej ze swoich < złych książek > pt. -„ Przyszłość pewnego złudzenia” pisze : -„Religia katolicka godzi w człowieka, oszukując go obietnicą życia zagrobowgo, jest czystą iluzją i obsesyjną neurozą ludzkości…Podtrzymuje w ciemnych masach wyuczoną bezradność i infantylizm, niszcząc inteligencję człowieka…Oddziaływanie religii jest b. szkodliwe i człowiek przez przeła- manie ciasnego, błędnego przekonania o swoim wyróżnionym miejscu w kosmosie i że jest przedmiotem szczególnej troski iluzorycznej Opatrzności, musi stanowczo ją odrzucić!!!. Bóg jest tylko uwzniośleniem obrazu ojca, powstałego w umyśle małego dziecka, jako substytut ojca super- ego, który jest zarodkiem pow-stania wszystkich religii… Można prorokować, że znajdujemy się już w samym środku, procesu nieuniknio-nego upadku religii!!!…”. Dumę ze swojego pochodzenia Freud podkreślił, wstąpieniem do loży masonerii żydowskiej -„Bnei Brith”, a w innej swej < złej książce > Pt. : -„Objaśnienia marzeń sennych” pisze : „Konflikt między nieustępliwością żydostwa, a Kościołem katolickim istnieje…”.W rozpędzie swych religio-znawczych porównań, opartych jedynie na fragmentarycznie poznanych faktach, uogólnia je i arbitralnie interpretuje dopasowując do z góry założonych swoich fałszywych tez…Strasznie diabolizuje samą Eucharystię którą bluźnierczo nazywa… : -„Pamiątką zabicia diabła, przewodnika hordy, bliższego diabłu, niż Bogu!!!”… Boga zwie -„produktem”, który umysł stworzył by radzić sobie z wewnętrznymi napięciami!!!… Pisze : „Religia jest próbą zdobycia kontroli nad światem zmysłowym, w którym się znaleźliśmy, za pomocą świata życzeniowego, który rozwinęliśmy w sobie w wyniku biologicznych i psychologicznych konieczności”… Freud nie interesując się Religią, którą traktował jako patologię, lub przemijające złudzenie, potrafił ją jednocześnie ośmieszać, atakować i zwalczać…Traktuje Religię po gnostycku, jako formę antropologii(projekcje ukrytego potencjału ludzkiego), doszedł do - pseudoreligii masońskiej i antyreligii spirytystycznej…Namiętnie intere-sował się Tarotem i rozmiłował w niebezpiecznych praktykach : okultystycznych, gnostyckich i kabalistycznych, aż do czarnej magii włącznie… Freud przez ekskluzywne misteria inicjacyjne tajemnej wiedzy, zdobywał wzorce do swej psychoanalizy… By dokonać inicjacji szamanistycznej, zaczął eksperymentalnie zażywać kokainę, którą jako „lek magiczny” aplikował też swojej żonie i przyjaciołom…By dokonać swojego paktu z diabłem, pierwszą porcje kokainy, zgodnie z gnostyckim rytuałem, wziął w noc Walpurgi, (która w tradycji niemieckiej oznacza sabat czarownic, odbywający się na górze Brocken) w nocy z 30 kwietnia, na 1 maja 1884r.!!!… Doznania z tej inicjacji były wielkie, bo tuż po nich, w swych pismach, przytoczył ponad 60 razy, słowa Mefistofelesa z „Fausta”Goethego... Pisze w nich : - „…Akt seksualny z diabłem, jest elementem esencjalnym przymierza, ustanowionego z nim przez czarownice, faktycznie opętane świadomie, lub nieświadomie, przez diabła…Pakt z diabłem ma naturę seksualną, a jego prawdziwą istotą, jest odrzucenie : Boga, Chrystusa i Kościoła!!!... Gdy niebo mi oporne, piekło wzruszam do dna… ”. Ciemne, siły kusiciela wprowadziły Freuda w świat opętania homoseksualnego… Jego korespondencja z lat 1887-1902 ujawnia homoseksualną przyjaźń z Fliessem z którą póżniej się nie krył... Kierując się tylko zasadami rozkoszy, nie uznaje żadnych barier, czy świętości… Grzech uznaje za normę i cel zdrowia psychicznego do którego należy dążyć w ramach antychrystycznej -Psychoanalizy, terapii-inicjacji która ma rozładowywać popędy biologiczne, tłumione przez Wiarę i Religię, oraz zakazy moralne i etyczne!!!... Z powodów swoich zainteresowań : ateistyczno, gnostycko, kabalistycznych, seks stał się w jego w życiu, celem nadrzędnym…Z. Freud uznał, że to nie Bóg, lecz ludzki popęd płciowy, jest początkiem i istotą wszystkiego!!!… Najważniejszym rodzajem jażni i energii, uznał energię seksualną, którą nazwał „naukowo” -„Libido”… Swoją antychrześcijańską terapię inicjacji gnostyckiej i kultu fallicznego nazwał „naukowo”- „Psychoanalizą”…Ograniczył ludzką osobowość, gdyż pomniejszył duchowość człowieka i to nie tylko w jego rozumie i woli, lecz przede wszystkim w jego transcendentnym, duchowym i sakralnym pochodzeniu… Irracjonalizm i ezoteryzm, cechuje całą nieweryfikowalną i zupełnie arbitralną hipotezę -Teorii o Psychoanalizie…Podobna jest ona, do wiedzy, którą można zdobyć wyłącznie poprzez ekskluzywne misteria inicjacyjne z motywami gnozy, kabały i magii…(scjentiologia-masoneria).Stosując nieweryfikowalną i dowolną sekciarską hermeutykę w wyjaśnianiu snów, opierał się na Biblii i Talmudzie, powołując się przy tym, na wiarygodność słów pochodzących od Boga w którego przecież nie wierzył z którego szydził, a nawet zaciekle zwalczał… To też ujawnia, dwuznaczność jego tzw. -„naukowej” Teorii o psychoanalizie, oscylującej między kabałą, magią i gnozą…Potrafił jednak, podobnie jak wielu innych pomocników szatana, kłamstwem zaciemnić myśli i zaślepić rozum, wielu postępowych ludzi epoki, swoich oddanych wyznawców, jak : W.Stekel, AAdler, C.Jung, S.Ferenczi, O.Rank, HSachs, E.Jones, T.Reik, W.Reich, K.Abraham, O.Fenickel, M.Eitington i całe tabuny następców, -T.Cruz. -J.Travolta… błędnie-wolnomyślicieli...