Wyświetlenia2 tys.

uczta duchowa III - doświadczenia obecności Ducha Św. (Ognia); modlitwa żalu

Więcej
A może ktoś zechce „zmierzyć się” z objaśnieniem znakomitego teologa:

„Zestawione są obok siebie trzy wypowiedzi Jezusa – na pozór nie powiązane ze sobą – z których wynika tylko, że wskazują one na zamęt, w jaki Jego ziemskie istnienie wtrąci ten pogrążony sam w sobie świat. Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznają …
Więcej
A może ktoś zechce „zmierzyć się” z objaśnieniem znakomitego teologa:

„Zestawione są obok siebie trzy wypowiedzi Jezusa – na pozór nie powiązane ze sobą – z których wynika tylko, że wskazują one na zamęt, w jaki Jego ziemskie istnienie wtrąci ten pogrążony sam w sobie świat. Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznają udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem, dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam (Łk 12, 49nn.). Czy Jezus sam zestawił ze sobą te zdania, czy też uczynił to ewangelista, jest rzeczą obojętną; wszystkie one świadczą o jasnej świadomości miary Jego misji: patrząc po ziemsku, jest to bezmiar, mówiący o zniweczeniu, w tym także o zniweczeniu Jego samego. Krańcowa odwaga, odpowiedzialność prawie nie do udźwignięcia, a w samej tej odwadze lęk – nie przed odwagą, lecz przed czymś, co Mu tę odwagę do rozpętania pożaru i wojny w świecie daje.

Słowa takie świadczą o odczuwanej wadze Jego misji, jakiej nie mogła się domyślać pierwsza wspólnota chrześcijańska. To, co Jezus rozpala w pewnym zakątku świata, jest – o czym On wie – pożarem, który już nigdy, dopóki ten świat będzie istniał, nie zostanie ugaszony.

Najpierw musi być głoszona Ewangelia wszystkim narodom (Mk 13, 10). Jeremiasz mówił wielokrotnie o ogniu Bożym, którego nikt nie zdoła ugasić (Jr 4, 4; 17, 4 i in.); był to również ogień słowa Bożego w ustach proroków (Jr 5, 14). Ale tym razem owym nieugaszonym ogniem jest Jezus – całe Słowo Boże. Spłonie nie tylko świątynia Izraela, ale świątynie wszystkich religii, a tym, co na ich popiołach zbudują sekty, będzie tylko coś w rodzaju lepianek. Czy moje – wcielone – Słowo nie jest Jak ogień, czy nie jest jak młot kruszący skałę? (Jr 23, 29).

Ale młot kruszy samo Słowo, aby trysnął z Niego ten ogień. Musi Ono sięgnąć samego dna bezsilności i opuszczenia przez Boga, musi się pogrążyć w bezdenną otchłań lęku, aby z tego ogołocenia zrodziła się pełnia, z tej trwogi konania odwaga, aby z tego stłumionego żaru buchnął płomień Bożej miłości, która wszystko rozpali. Nauka [aksjomat] krzyża (l Kor l, 18), zgorszenie krzyża (Ga 5, 11) nie mogą w najmniejszym choćby stopniu zostać osłabione. Jeśli młot nie rozkruszy Słowa na Jego atomy, nie będzie możliwa Eucharystia, która we wszystkich punktach świata podtrzymuje płomień.

Najboleśniejszy zaś jest fakt, że Ten, który przynosi jedność i pokój, musi wszystko rozszczepić, aby to, co niewłaściwie połączone, można było złożyć zupełnie na nowo. Brat wyda brata na śmierć i ojciec swoje dziecko; powstaną dzieci przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią, i będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia (Mk 13, 12n.).

Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Mnie zaś nienawidzą bez powodu (J 15, 20nn.). Rozłam przechodzi poprzez wszystkie domy: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu (Łk 12, 52). Jak się zdaje, chodzi tu znowu o młot, który kruszy skały. I jedynie z rozkruszonych chrześcijan, z rozkruszonego Kościoła buchnie jasny płomień, który tak bardzo pragnie ujrzeć Jezus.

Serce Kościoła musi przeniknąć miecz, aby zamysły serc wielu (Łk 2, 35) wyszły na jaw – aby ukazały się w świetle, które oświetli każdego przychodzącego na świat człowieka. Aby owe „zamysły” w końcu wyszły na jaw, Ten, który został ochrzczony na upadek i na powstanie wielu, musi najpierw zanurzyć się całkowicie w swój chrzest. Ponieważ ustanowiony przezeń Kościół ma nieść dalej poprzez czas to, co On czynił, będzie wiecznie zakłócał ludzkie plany samozaspokojenia i samowyzwolenia. Będzie zarazem młotem i kowadłem. Będzie ukazywał możliwy pokój, a przez to wzbudzał niezgodę. Będzie głosił pokorę krzyża, a będą go obwiniać o zarozumiałość”. (Hans Urs von Balthasar)


osuch.sj.deon.pl/…/k-osuch-sj-prze…
Psalmy Pokutne:
6, 32, 38, 51, 130

Prośby / Błaganie
3, 4, 5, 25, 28, 40, 57, 61, 70, 71, 108, 123, 140, 141, 143, 144
Slawek
Trzecia, a zarazem wg. mnie najlepsza część, a historia Józefa Egipskiego jest tematem rzeką i to tematem bardzo ciekawym
czciciel lubi to.
tagina
Bardzo ciekawy wyklad - dziekuje
tagina lubi to.
szczęśliwa
Dziękuję za przekazanie nam tych rekolekcji. Chętnie ich wysłuchałam. Uczynię to jeszcze raz. Jest na czym się zastanowic.