Język
Wyświetlenia
137
VRS 1 5

Przemówienie abp Lefebvre w USA

z roku 1976 - fragmenty:

"(...) Kryzys w Kościele jest w wysokim stopniu nadzwyczajny. Bardzo trudno zrozumieć dzisiejszą sytuację. Moje seminarium w Econe (Szwajcaria) i seminaria w Niemczech oraz tu w Ameryce, w Armadzie, znajdują się w bardzo trudnej sytuacji wobec Rzymu. Dlaczego? Te seminaria są takie same jak seminaria przed Soborem Watykańskim II. Jest tam ta sama dyscyplina i to samo nauczanie, wychowują dobrych kapłanów, uważam że są dobrymi seminarzystami. Wszystko jest robione tak jak we wszystkich seminariach przed Soborem Watykańskim II. Dlaczego jesteśmy teraz w tej bardzo smutnej sytuacji względem Rzymu?
Uważam że dlatego iż poprzez Sobór Watykański II oraz po Soborze, wystąpiła mutacja, zmiana w Kościele. Ale my nie zmieniamy. My trwamy w Tradycji. Zatem czemu teraz mówią, jak powiedział mi abp Benelli parę miesięcy temu, 19 marca "nie jesteście w łączności z Kościołem". Nie jestem w łączności z Kościołem dlatego że kontynuuję Tradycję Kościoła? Czy to możliwe? Nie rozumiem. Dlaczego? Nic nie zrobiłem. Nie wierzę w nic innego niż w to co Kościół wierzył przez dwadzieścia stuleci. Potem abp Benelli powiedział mi: musisz oświadczyć na piśmie wobec Ojca Świętego że akceptujesz Sobór Watykański II, że akceptujesz posoborową reformę oraz że akceptujesz kierunki jakie wskazał Rzym. Abp Benelli wziął Mszał Novus Ordo, podał mi go i powiedział: "musicie odmawiać tę Nową Mszę we wszystkich waszych domach."
Zastanawiam się dlaczego abp Benelli nie przekazał mi tego warunku przed naszym spotkaniem. Mógł to uczynić. Na przykład, rok temu trzej kardynałowie wysłali mi list mówiący mi że muszę zamknąć seminaria. Oczywiście odmówiłem, albowiem odmawiam przyczynienia się do niszczenia Kościoła. Ponieważ teraz oni niszczą Kościół. Kiedy umrę i stanę przed sędzią, Bóg nie będzie mógł mi powiedzieć: "zniszczyłeś Kościół". Odmówiłem uczestnictwa w niszczeniu Kościoła. Jestem pewien że moje seminaria przyczyniają się do odnowy Kościoła. Nie niszczę Kościoła. Zatem powiedziałem do abp Benelli: "nie, nie podpiszę tego."
Uważam że zmiana w Kościele przyszła poprzez Sobór Watykański II. I czy myślicie że owa zmiana w Kościele nadeszła nagle? Kiedy zatem? Na początku Soboru? Nie, ta zmiana w Kościele zaczęła się stulecie wcześniej. Papież Pius VI powiedział podczas rewolucji francuskiej, że jeśli Kościół nadal będzie pozostawał pod wpływem księcia owej rewolucji, wówczas w przyszłości kryzys spadnie na Kościół. W roku 1844 papież Pius IX nakazał kard. Rigoli opublikowanie instrukcji karbonariuszy. Papież osobiście poprosił kardynała Rigoli aby opublikował instrukcje karbonarskie. A co owe instrukcje głosiły? Instrukcje wskazywały że muszą podjąć walkę z Kościołem, wprowadzając do Kościoła reformę. Instrukcje mówiły że to przeniknięcie zajmie przypuszczalnie nie rok, nie dziesięć lat, lecz prawdopodobnie cały wiek. Karbonariusze muszą wejść do seminarium, klasztoru, zakrystii i powoli, bardzo powoli, księża przyjmą ideały rewolucji, masonów. Pewnego dnia owi księża przepojeni masońskimi zasadami staną się biskupami, zaś owi biskupi mogą potem wyłonić papieża. A nawet jeśli papież nie będzie masonem, będzie posiadał takie same ideały jak masoni. Papież Pius IX wezwał do publikacji tychże Instrukcji aby przestrzec biskupów i księży owych czasów przed wojną przeciw Kościołowi.
W roku 1895 katolik Antonio Fogazzaro, znany modernista, założył masońską lożę w Mediolanie. Napisał w swej książce Il Santo: “My... pragniemy reformy w Kościele... bez buntu, przeprowadzonej przez umocowaną władzę... nawet jeśli to zajmie 20, 30 bądź 50 lat." "Reforma będzie musiała zostać przeprowadzona w imię posłuszeństwa." Modernistyczne idee w Kościele wprowadzane i wcielane w życie poprzez posłuszeństwo! I myślę... oto je mamy! W tych czasach! Mamy reformę i jest wprowadzana poprzez posłuszeństwo - Soborowi, biskupowi, kapłanowi. A oni mówią jedynie “posłuszeństwo, posłuszeństwo, posłuszeństwo.”
Instrukcje karbonariuszy głoszą że biskup i ksiądz będą myśleć że podążają za papieską tiarą, lecz będą szli za sztandarem masonerii. Powiedzieli tak. Napisali to! Stulecie wcześniej! Dlatego ważne jest by wiedzieć że przygotowywali się do rozpoczęcia Soboru Watykańskiego II od stuleci, a może od dwóch!
Jako arcybiskup Dakaru oraz przewodniczący Komisji Episkopalnej francuskojęzycznej Afryki Zachodniej zostałem wyznaczony na członka Centralnej Komisji Przygotowawczej Soboru Watykańskiego II. Było tam między innymi około 70 kardynałów, 20 biskupów oraz czterech zwierzchników zakonów. Przed ostatnim spotkaniem tej Komisji członkowie otrzymali dwa schematy na ten sam temat: jeden od kardynała Ottavianiego, drugi od kardynała Bei.
Schemat od kardynała Ottavianiego nosił tytuł: O tolerancji religijnej, zaś drugi, od kardynała Bei - O wolności religijnej. Kiedy przeczytaliśmy te dwa schematy, pomyśleliśmy: "to niemożliwe. Jak to możliwe że otrzymaliśmy dwie przeciwstawne tezy? Jedna głosi że nie możemy tolerować błędu. Druga że błąd ma prawo do istnienia w imię godności osoby ludzkiej." I tak udajemy się na zebranie. Kard. Ottaviani, stojąc, mówi do kard. Bei: "nie masz prawa do opracowania tego schematu ponieważ to jest kwestia teologiczna, a zatem należy do kompetencji Komisji Teologicznej." Kardynał Bea wstaje i mówi: "mam prawo opracować ten schemat ponieważ jeśli coś dotyczy jedności chrześcijańskiej to właśnie wolność religijna, zaś ja jestem przewodniczącym Sekretariatu do spraw Promocji Jedności Chrześcijańskiej." Kardynał Bea, zwracając się do kard. Ottavianiego, powiedział jeszcze: "jestem przeciwny twojemu schematowi."
Niemożliwe! Znajdowaliśmy się w bardzo przygnębiającej, poważnej sytuacji. Kard. Ruffini musiał interweniować przed nami i dwoma kardynałami, naszymi braćmi. Powiedział że powinniśmy poczekać aż autorytet rozstrzygnie kto ma rację a kto się myli. Jednak zanim papież przybył (a często przychodził na te spotkania) przeprowadzono głosowanie nad schematem. Kto jest z kard. Ottavianim? Kto z kard. Beą? Konserwatyści i liberałowie. Jako ostatnie zebranie Komisji Przygotowawczej, był to dla mnie pierwszy obraz przyszłego soboru.

I jak przechodzimy do Soboru, wiecie że pierwszego dnia Soboru kard. Lienart był przywódcą liberalnych kardynałów na Soborze ze wszystkimi kardynałami znad Renu (takimi jak kardynałowie Alfrink, Frings, Dopfner, Suenens, Leinart i Koenig z Austrii). A teraz, miesiąc temu w Rzymie, tradycyjny periodyk Chiesa Viva opublikował zdjęcie kard. Lienarta ze wszystkimi akcesoriami masońskimi, datę jego przyjęcia do masonerii, datę uzyskania 20-tego stopnia masonerii, datę 30-tego stopnia masonerii oraz miejsca, gdzie uczęszczał na zebrania masonerii. Ten kardynał był przywódcą liberałów na Soborze. To mój kardynał - wyświęcił mnie na kapłana i konsekrował na biskupa. A teraz to opublikowano. Nikt nie był w stanie podważyć tej publikacji. I tak mamy (jestem tego pewien) zmianę w Kościele dokonaną przez Sobór i reformę posoborową.
Następnie, niektórzy mówią że Sobór był, lecz jedynie reformy złe. To nieprawda. Czemu? Albowiem kiedy przychodzą reformy, Rzym zawsze mówi że reformy są dokonywane w imię Soboru. W imię Soboru! Jest jasne że wszystkie reformy pochodziły z Soboru. A jeśli reformy są złe, niemożliwe jest że Sobór jest dobry i reformy są złe, albowiem stanowią autentyczną interpretację Soboru przez Rzym. Rzym wskazał w imię dokumentu o liturgii, że wprowadza reformę liturgiczną. Możemy powiedzieć że nie jest w tekście tego dokumentu, ale ów człowiek posiada autorytet by stwierdzić że pochodzi ona od Soboru. Wiedzą to. I jestem pewien że jej źródło jest w Soborze. Nawet jeśli nie jest w sposób wyraźny wyrażona w Soborze, lecz w duchu Soboru, na jedno wychodzi!
Na przykład, jeśli chodzi o wolność religijną: obecnie Stolica Apostolska i wszyscy nuncjusze występują przeciwko państwu katolickiemu w imię Soboru - w imię Deklaracji o wolności religijnej. Słyszałem o tym dwukrotnie. Pierwszy raz, gdy byłem w Kolumbii. Gdy byłem w Kolumbii, czytałem w prasie o zmianie pierwszego artykułu Konstytucji Republiki Kolumbii. Przewidywał on że Republika Kolumbii uznaje jedynie religię katolicką. Zmienili to. Usunęli ten przepis. Czytałem dyskusję prezydenta Kolumbii z nuncjuszem w Kolumbii oraz Sekretarzem Kolumbijskiej Konferencji Episkopatu. Prezydent powiedział że jest bardzo, bardzo zaniepokojony. Powiedział narodowi "nawet jeśli usuniemy ten przepis, pozostaniemy katolikami. Jestem katolikiem, pozostanę nim i uczynię wszystko co możliwe dla Soboru i katolików w naszym kraju."
Potem, wypowiedź nuncjusza była wypowiedzią masona: pełna była "postępu", "ludzkości", "ewolucji" oraz całej masońskiej buty. Zaś podczas wypowiedzi sekretarza Konferencji Episkopatu powiedział on: "w imię Deklaracji o wolności religijnej, prosimy prezydenta aby usunął z Konstytucji ten artykuł." Podczas mojej wizyty w Kolumbii spotkałem się z tym sekretarzem Konferencji Episkopatu i powiedział że od dwóch lat proszą prezydenta w imieniu Stolicy Apostolskiej aby zmienił ten artykuł w ich Konstytucji. Ale ja nigdy... nie zaaprobuję tego pomysłu, ponieważ niszczycie w imię Soboru państwo katolickie. Jesteś pewien? Tak. To jest jasne.
Potem powiedziałem mu "gdy tak rozmawiam z tobą o Kolumbii, wiem że jesteś odpowiedzialny za zmianę w konstytucji szwajcarskiego kantonu Valais, rok temu. Zmiana w konstytucji Valais była taka sama." (Ponieważ, wiecie, Szwajcaria stanowi federację, w której część kantonów jest protestanckich, a inne katolickie. Valais jest katolickie. Zaś w jego konstytucji, w słowach pierwszego artykułu kantonu Valais, Econe, gdzie się mieścimy, znajduje się w kantonie Valais, jedynie jedna religia jest uznawana: Kościół katolicki). A on powiedział: "owszem, jestem odpowiedzialny za tę zmianę". Bracie, cóż zrobiłeś ze społecznym panowaniem Chrystusa? Czym ono dla ciebie jest? Co mówisz, gdy wypowiadasz "przyjdź królestwo twoje" w twej modlitwie, Ojcze nasz? "Ach", odparł mi, "teraz to niemożliwe". Cóż uczyniłeś z encykliką papieża Piusa XI - Quas Primas? "Ach, lecz dziś papież nie jest w stanie napisać encykliki takiej jak Quas Primas." To jest niebywałe. A wszystko w imię Soboru.
Musimy przywiązywać do tego wagę, gdyż ta zmiana w Kościele ma charakter liberalny. Obecnie do Kościoła wtargnęły liberalne zasady a one niszczą Kościół. Jeśli nie pokażemy prawdziwych zasad Kościoła, jeśli w imię wolności religijnej powiemy że wszystkie religie mają te same prawa w każdym państwie na świecie... (...)
Prawdą jest że Królem Świata jest wyłącznie Jezus Chrystus. Mówimy w Gloria in Excelsis Deo, “Tu solus Altissimus,” “Tu solus Dominus,” “Tylko Tyś najwyższy, tylko Tyś jest Panem". Jednak w praktyce, odrzucilibyśmy owo Królestwo Jezusa Chrystusa, gdybyśmy powiedzieli że Luter, Mahomet, Budda i Jezus Chrystus są na równi. Nie możemy tego powiedzieć. To niemożliwe. (...) Musimy tolerować - tolerować błąd, lecz nigdy nie możemy przyznawać tego samego prawa błędowi i prawdzie. To niemożliwe.
Zaś zmiana w liturgii jest bardzo ważna. Jest bardzo zła. Jedną z zasad współczesnego człowieka, jak to teraz mówią, "współczesny człowiek", jest demokracja. Zaś demokracja może mieć pozytywny sens, lecz nie wtedy gdy władza tych, którzy rządzą pochodzi od ludu. Władza pochodzi od Boga. Nie od ludu. Nie od mas. Od Boga. Jednak dziś zasadą, demokratyczną zasadą jest że władza to lud. To masy. Nieprawda. To niemożliwe. Zaś nasza liturgia jest szkołą naszej Wiary. Jest pierwszą szkołą naszej Wiary dla wszystkich.
Spędziłem 30 lat w Afryce jako misjonarz i biskup. Wiem że liturgia była najlepszą szkołą Wiary dla ludzi, którzy nie umieją czytać. Mogą zobaczyć co czyni kapłan. Mogą zobaczyć co czyni kapłan, adorując Ciało i Krew Jezusa Chrystusa. I wiedzą że Jezus Chrystus jest obecny - o Jego rzeczywistej obecności na ołtarzu - dzięki podejściu kapłana. Wiedzą to. To bardzo ważne. Jednak zmiana w Mszy niszczy Kościół. Ponieważ jak wiemy liturgia uczy nas hierarchii. Prawdziwa liturgia jest hierarchiczna. Nie demokratyczna, lecz hierarchiczna. Dlaczego? Ponieważ mamy Boga, kapłana, a potem lud. to jest hierarchia. Kiedy jesteśmy w kościele wiemy że na ołtarzu jest Bóg, kapłan jest między Bogiem a ludem, zaś lud przyjmuje Boga z ręki kapłana. To jest hierarchia.
Jednakże obecnie nowa liturgia jest bardziej demokratyczna - wszystko wokół stołu. Kapłan jest jedynie przewodniczącym, a czasem ktoś inny może przejąć rolę przewodniczącego uczty. To jest nowa liturgia. To jest bardzo złe, ponieważ nie mamy poczucia hierarchiczności, podczas gdy takie poczucie jest bardzo ważne w naszym życiu. Potrzebujemy autorytetu Boga. Potrzebujemy Rzeczywistej Obecności Boga na naszym ołtarzu. Potrzebujemy Ofiary Mszy - nie tylko posiłku - lecz Ofiary. I tak, Żertwa Ofiarna jest prawdziwie obecna na naszym ołtarzu. To jest szkołą naszej Wiary.
I powoli, powoli, owa nowa Msza wprowadza niejasności. Kieruje umysły wiernych w stronę protestancką. Nie twierdzę że wszystkie te Msze są nieważne. Nie mówię tego. Jednak przypuszczalnie coraz więcej jest ich nieważnych. (...)
Ostatnio we Francji, postępowa gazeta przeprowadziła badanie statystyczne aby sprawdzić jak wielu księży nie wierzy już w Rzeczywistą Obecność. Ustalili że 22 procent już nie wierzy w Rzeczywistą Obecność. Jednak sądzę, że gdyby skierowali to pytanie wyłącznie do księży, którzy nie ukończyli 50 lat, okazałoby się że jest to 50 %, albowiem młodzi księża nie mają wiary. Nie mają wiary.
W zeszłym roku biskup Adam (z naszej diecezji Sion w Szwajcarii) wyświęcił jednego księdza do mojej Kongregacji Duchaczy. Pochodził on z Francji. Jego wuj zginął w wypadku drogowym, gdy jego taksówka wpadła do rzeki. Wuj miał dziewięcioro dzieci. Biskup powiedział do nowego księdza: "teraz możesz odprawić Mszę za twego wuja. Teraz jesteś księdzem i możesz odprawić Mszę za twego wuja." Ów nowy kapłan odparł: "Nie, nigdy." "Dlaczego? Czy nie jest pożyteczne odprawić Mszę za zmarłych?". "Nie, nie, to niemożliwe. Oni są już w niebie." Ten młody ksiądz, wyświęcony przez biskupa w zeszłym roku do mojej Kongregacji, jest obecnie wykładowcą w niewielkim seminarium w Szwajcarii. Nie uczą się teologii, filozofii, nic się nie uczą. Nic się nie uczą.
Inny przykład. Niedawno dwóch młodych seminarzystów przyszło do mego domu w okolicy Paryża. Jeden z nich pracuje w fabryce, a drugi jest studentem. Powiedzieli mi że byli w seminarium w Paryżu. Zapytałem ich: "czemu przychodzicie do mnie?" Powiedzieli że byli na spotkaniu w domu Oblatów Marii z księdzem, który opiekuje się młodymi ludźmi mogącymi mieć powołanie z całej diecezji paryskiej. Podczas spotkania ksiądz, przed odprawieniem Eucharystii, powiedział: "dziś odprawiamy Eucharystię, lecz nie wierzymy w Realną Obecność." Ci dwaj młodzieńcy odparli: " to niedorzeczne. Nie możemy pozostać w tym seminarium". I tak przyszli do mnie. Powiedzieli że Econe jest jedynym seminarium, gdzie będą w stanie znaleźć Prawdziwą Wiarę. Poprosili o przyjęcie do Econe. I myślę że przybędą do Econe w nadchodzącym październiku. Jednak to jest kwestia nowej religii. To jest protestancka religia. To jest fakt.
Możecie powiedzieć: "jak to możliwe że papież aprobuję tę zmianę? Jak to możliwe że papież podpisał ten dekret? Tę konstytucję?" Nie wiem. Nie wiem. To wielka tajemnica. Wielka tajemnica. Jest wiele propozycji teologicznych odpowiedzi. Nie mogę się pod wszystkimi podpisać. Niektórzy mówią że papież nie jest winien. Że być może ktoś dał papieżowi zastrzyk, narkotyk i nie jest winien. Być może, nie wiem. Inni mówią że jest dwóch papieży. Nie wiem. Koleni twierdzą że papież był liberałem zanim go wybrano i być może (nie wiemy tego) zapisał się do masonerii (zaciągając tym samym ekskomunikę przed konklawe). Nie wiemy. Wiemy obecnie że Bugnini był głównym odpowiedzialnym za zmianę w liturgii i że jest niesławnym masonem. A ponieważ był nieostrożny jeśli chodzi o masońską przynależność, papież wysłał go do Iranu w roli nuncjusza.
Nie wiem. Nie wiemy. Nie możecie powiedzieć że arcybiskup Lefebvre powiedział iż papież zapisał się do masonerii. Nie. To możliwe, ale nie wiemy tego. Ale jeśli zaciągnął ekskomunikę, nie jest papieżem. Nie jest papieżem. Nie ma prawa. Nie wiem. To tajemnica, której nie jestem w stanie zrozumieć. Jednak faktem jest że niszczy się Kościół katolicki i nawet teraz sam papież tak mówi. Ten papież odniósł się do samozniszczenia Kościoła. Powiedział: "dym szatana wtargnął do Kościoła". Ale gdzie są osoby odpowiedzialne za zniszczenie Kościoła? Są tam. Są ludźmi, którzy niszczą Kościół. Musimy pokazywać gdzie są. Gdzie jest dym szatana, który wtargnął do Kościoła? Nie wiem, lecz sam papież tak powiedział.
Każdego dnia miałem tego typu doświadczenia. Odwiedzam wiele krajów. Byłem w Hiszpanii podczas świąt Bożego Narodzenia. Potem w Bonn, koło Kolonii, w Niemczech, trzy tygodnie temu, przemawiając na konferencji. Przyszło wiele osób. Wiele osób jest zakłopotanych. Co się dzieje w Kościele? Niepokoją się. Ale wiele osób mówi że jesteśmy nieposłuszni. Nieposłuszni? Posłuszeństwo jest względne. Nie jest wartością absolutną. Dotyczy dobra, nie dotyczy zła. Nie możemy być posłuszni naszym rodzicom jeśli nakazują nam złą rzecz. Nie możemy być posłuszni. To jasne.
Wiem że na przykład w Hiszpanii sytuacja w Kościele jest bardzo zła. Nowo nominowani biskupi i wielu biskupów pomocniczych to, mówiąc ogólnie, komuniści, marksiści i socjaliści. I dlatego większość biskupów w Konferencji Episkopatu Hiszpanii to postępowcy. Są modernistami. Tymczasem większość biskupów podczas Soboru była konserwatywna. Zatem to Rzym jest odpowiedzialny, gdyż to Rzym zatwierdza nominacje biskupie.
I wiemy we Francji, w Niemczech, w całej Europie że wszyscy młodzi biskupi są gorsi, gdyż są w mniejszym bądź większym stopniu marksistami. To jest fakt. To nieprawdopodobne. Jak oni to robią? Nie wiem. Nie wiem, nie spędziłem całego życia w Rzymie. Znam Rzym bardzo dobrze, gdyż byłem delegatem apostolskim i byłem w Sekretariacie Stanu. I znam to bardzo dobrze. Jednak uważam że diabeł jest w Rzymie, jak to powiedziała Matka Boża z Fatimy i La Salette.
Musimy się modlić. Musimy prosić Boga aby zakończył ten kryzys Kościoła. Albowiem, jeśli ten kryzys będzie trwał, wielu ludzi pójdzie do piekła. Stracą wiarę. Nie są w stanie iść do kościoła. Porzucają wiarę. Wiecie że wielu kapłanów porzuciło wiarę. Wielu się ożeniło, zaś wiele sióstr porzuciło swe zgromadzenia. Szkoda. I to występuje wszędzie.
Byłem w Melbourne, w Australii, podczas 40-tego Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego. Kardynał Knox, odpowiedzialny za Kongres, jest obecnie przewodniczącym Kongregacji Kultu Bożego. Czytałem w gazecie o Mszy jaką kard. Knox celebrował podczas Kongresu Eucharystycznego ze zmysłowym tańcem podczas słów Konsekracji. To świętokradztwo. Nie możecie iść na taką Mszę. To świętokradztwo. To fakt. Zadzwonili też do mnie w Melbourne, żeby powiedzieć, że jestem na liście biskupów Kongresu Eucharystycznego. Poprosili bym koncelebrował Mszę z udziałem protestanckiego pastora i rabina. Niemożliwe. Niemożliwe. Nie, nie, nie, nie.
Zmiana nie jest przypadkowa. Nie jest powierzchowna. Jest bardzo głęboka. Bardzo zła. Jest przeciwna naszej wierze. Przeciwna naszej wierze. I dlatego nie możemy zaakceptować tego Soboru i tej reformy, i tej orientacji, nawet jeśli pochodzą z Rzymu. Od Rzymu oczekujemy jedynie tego co dobre. Nie tego co złe, chore. Nie spodziewamy się porzucenia adoracji podczas Mszy. Potrzebujemy tej adoracji. Potrzebujemy wiary w Bóstwo Jezusa Chrystusa. Ponieważ wszystko to jest przeciwko Bóstwu Jezusa Chrystusa, przeciwko Królestwu Jezusa Chrystusa, przeciwko Rzeczywistej Obecności Jezusa Chrystusa w Mszy. To grzech kiedy porzucamy prawdę o królestwie Jezusa Chrystusa, wszędzie, i porzucamy wiarę w Bóstwo Jezusa Chrystusa.
On jest Królem ponieważ jest Bogiem. Ponieważ jest Synem Bożym. Jest Królem poprzez swą naturę. To jest istotne. Istotne! A jeśli jest Bogiem, musimy oddawać mu cześć należną Bogu. I nie możemy zaakceptować umniejszenia tej Prawdzie. Jezus Chrystus jest Synem Bożym. Jezus Chrystus jest Bogiem. To jest fundamentalna prawda naszej Wiary. I wszystko zależy od tej Prawdy. I teraz wiemy że teolodzy i biskupi mają... nie wyrażają tej prawdy jasno i bezbłędnie. Obawiają się prawdy. To jest bardzo złe.
I tak samo jest w Rzymie. Uważam że odmawiają mi (audiencji) u papieża. Kiedy byłem w Rzymie miesiąc temu, abp Benelli powiedział mi że codziennie odwiedza papieża. Powiedział że kiedy mnie opuści uda się od razu do papieża aby podkreślić wagę tego co osiągnęliśmy podczas naszego spotkania. Powiedział że uda się niezwłocznie. Zatem, dlaczego nie dają mi możliwości spotkania z papieżem? Bo się boją.
Kardynał Villot powiedział: "obawiamy się że jeśli abp Lefebvre spotka się i porozmawia z papieżem, być może papież zmieni zdanie" Albowiem nie jest pewien, papież nie jest człowiekiem o zdecydowanych przekonaniach. Jest tajemniczym człowiekiem. Nie jesteśmy go w stanie opisać. Mówi prawdę, a potem robi coś odwrotnego. Coś w nim mówi prawdę. Inna jego część jest otwarta na błąd. Bardzo osobliwe. A oni się boją że jeśli wyrażę prawdę: "musisz potwierdzać Królestwo Chrystusa wszędzie i zawsze, każdego dnia. Musisz potwierdzić Rzeczywistą Obecność w Mszy - w Ofierze Mszy", wówczas możliwe że papież zmieni zdanie.
I dlatego, twierdzi kard. Villot, powoduje to zamęt i nie chcą bym odwiedził papieża. Niemożliwe jest bym uzyskał audiencję. A znam papieża bardzo dobrze! Kiedy byłem apostolskim delegatem Piusa XII, każdego roku jechałem do Rzymu. A podczas tych jedenastu lat spotykałem się z abp Montinim. Znam go bardzo dobrze. Przyjął mnie dwukrotnie podczas Soboru na prywatnej audiencji u papieża. Ale teraz, wobec mego stanowiska przeciwnego Soborowi i reformom, mówi: "Nie, to niemożliwe! Musisz podpisać że przyjmujesz Sobór i wszystkie reformy zanim cię przyjmę na audiencji." Ale nie mogę tego uczynić. Dla mnie, gdybym to uczynił, to byłaby zdrada mojej matki - Kościoła. Kościoła! (...)
Proszę was abyście się modlili za tych seminarzystów, albowiem kiedy staną się kapłanami będą mieli wiele trosk i trudności. Uważam jednak że są bardzo dobrze przygotowani żeby przez nie przejść. I pokładamy ufność w Bogu. Ponieważ rozpocząłem to dzieło sześć lat temu, teraz mam dowód że Bóg nas wspomaga. Albowiem, uświadamiam sobie że to niemożliwe byśmy to sami czynili. Mamy teraz domy w Szwajcarii (3), Monachium, Francji (6), Brukseli, Anglii, Armadzie, San Francisco i Nowym Jorku. W Albano koło Rzymu mamy zgromadzenie sióstr, gdzie mam pięć powołań ze Stanów (dobre siostry). I buduję w Szwajcarii seminarium. Wszystko to bez Bożej pomocy byłoby niemożliwe. Dlatego mam zaufanie. Jest niemożliwe by Kościół zmienił swą Tradycję. Tradycję liczącą dwadzieścia stuleci. Tego nie możemy zmienić. Kościół to Tradycja. Kościół to Tradycja. Nie rewolucja. Dziękuję za uwagę."

źródło i całość:
remnantnewspaper.com/…/3719-for-the-fi…

Napisz komentarz
Anty_modernista wspomniał ten post w Przemówienie abp Lefebvre w USA.
yuitrel
"Kościół powszechny brzydzi się każdą nowością"- Grzegorz XVI
Anty_modernista lubi to.