Język
Wyświetlenia
903
ŚW.FILOMENA 1

Ks. Bronisław Markiewicz: Musicie zaprząc ciało ze wszystkimi jego zmysłami i popędami do nieustannej służby Bożej...

Z pism bł. Bronisława Markiewicza, prezbitera
("Powściągliwość i Praca" [1904] 73-74)

Dwie podstawy życia społecznego

Świat się wali, bo ludzie usunęli dwie główne podstawy życia społecznego. W wychowaniu, a następnie w życiu położyli głównie nacisk na wykształcenie umysłowe i na wiedzę, pominąwszy powściągliwość i pracę. Tymczasem nasz Stwórca, który lepiej wie, czego nam potrzeba, nakazuje nam pracę w pocie czoła i umartwienie pod groźbą utraty chleba i zbawienia. Mówi wyraźnie pierwszym rodzicom w raju: "W pocie oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty".

A Jezus w Ewangelii dodaje: "Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i Mnie naśladuje". To znaczy: nie tylko Ja, wasz Zbawiciel, mam cierpieć i trudzić się, ale i wy, wszyscy moi uczniowie, jeśli chcecie być ze Mną w niebie, musicie cierpieć i pracować; natomiast swój rozum, swoją wolę i swoje uczynki musicie ulegle poddawać nakazom Bożych przykazań.

Musicie zaprząc ciało ze wszystkimi jego zmysłami i popędami do nieustannej służby Bożej, we dnie i w nocy walcząc i pracując na Jego chwałę przez całe wasze życie, aż do grobowej deski, "ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało". Ta powściągliwość i praca nie przychodzi jednak łatwo. Ażeby nie ulec w walce, trzeba ciało i wszystkie nasze przyrodzone skłonności trzymać tak krótko, jak jeździec trzyma konia nieujeżdżonego, żeby z nim w przepaść nie wskoczył. By zaś nam ulżyć w dźwiganiu brzemienia, które Stwórca na nas włożył, i by nas zachęcić do ochotnego zaparcia się siebie, idzie przed nami sam Syn Boży w ludzkim ciele, przyświecając nam przykładem. Jezus ochotnie pracuje w pocie czoła w warsztacie świętego Józefa, cierpliwie znosi cierpienia i niedostatek codziennego życia, a w końcu umiera na krzyżu wśród ogromnego bólu. W niczym nie oszczędza siebie ani nie folguje sobie, a czyni to, by nas we wszystkim pouczyć, jak żyć należy. Za Nim idzie Matka Jego Bolesna, cierpiąc i pracując przez całe życie. A za Nią podążają tysięczne zastępy świętych, "którzy ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami".

Tymczasem dzisiaj rozlega się na całej kuli ziemskiej, a niestety osobliwie wśród narodów ochrzczonych, hasło: "Dążmy do jak największego używania na tej ziemi, a do jak najmniejszej pracy". Pieniądze, władza, spoczynek, zabawy, rozkosze i zaszczyty są dzisiaj najwyższym ideałem ogółu ludzkości; a zaś praca w pocie czoła i powściągliwość chrześcijańska są w powszechnej pogardzie. Pracują i cierpią tylko ci, co muszą. Dobrowolnie pracujących i powściągających się ludzi w duchu Chrystusowym jest bardzo mało. Ogół dzisiejszych ludzi nie wie o tym, że praca i powściągliwość chrześcijańska odbiera już na tej ziemi stokrotną nagrodę, natomiast zaniedbanie umartwienia sprowadza na nich oprócz kary wiecznej w piekle jeszcze i doczesne nieszczęścia. Świat zniewieściały nie chce przyjąć gorzkich środków umartwienia chrześcijańskiego dla uleczenia chorób ducha.

Właśnie umartwienie i Post leczy nas z "dążeń przyziemnych" i zmysłowych, które ranią duszę człowieka i prowadzą na zatracenie. Za pomocą umartwienia już w tym życiu spłacamy kary doczesne, na któreśmy zasłużyli naszymi grzechami. Umartwienie podnosi duszę naszą do rzeczy niebieskich i czyni ją sposobną do złączenia się z Bogiem.

Tylko ludzie umartwieni posiadają dar modlitwy konieczny do zbawienia. Umartwienie chrześcijańskie pozyskuje nam już na tej ziemi pokój wewnętrzny i radość ducha. A zatem umartwienie, czyli praca i powściągliwość chrześcijańska, są koniecznym warunkiem i szczególnym źródłem bogactwa i szczęścia ludzkiego w tym życiu i w przyszłym. Powściągliwość i praca są najbardziej walnymi podstawami życia społecznego. Tylko tam, gdzie panuje umartwienie, możliwy jest dobrobyt, zdrowie, siła, spokój, wolność i niezależność. (...)

O tych dwóch podstawach życia społecznego nie tylko ciągle należy pouczać młodzież, lecz także zaprawiać ją czynnie, dając jej pod tym względem dobry przykład. O zrozumienie i wykonanie tych dwóch warunków szczęśliwości należy modlić się codziennie, i to często. Na tych dwóch podstawach należy głównie oprzeć nasz system szkolny i całe wychowanie. Wówczas znajdą się obfite środki nie tylko na podniesienie ludu własnego, ale i narodów sąsiednich i sprowadzimy na ziemię braterstwo ludów - najświetniejszy okres w dziejach świata.

za: www.kkbids.episkopat.pl/uploaded/a49/Anamnesis49-2b.pdf

____________________________

PROSZĘ, PRZECZYTAJ:

O nieczystości - kazanie św. Jana Vianneya

Słowo dla Polski cz. 1,2,3: Kroki Franciszka - Bergoglio do zniszczenia papiestwa i Kościoła


JEZUS: Jako pierwsze mają być zniszczone Sakramenty - potem Msza ....

I POSŁUCHAJ:

🔥 Jak być bohaterem w walce z szatanem?

ŚW.FILOMENA wspomniała ten post w BÓG OJCIEC: Jak zaślepieni jesteście, żeby nie widzieć, że to nie wasza przyjemność, ale szatana. ….