Clicks4.6K

Przykład dla katolików dotkniętych zarazą

Tekst został skopiowany ze strony deon.pl. Nie polecam nikomu tego portalu. Jednak tym razem zamieszczony został bezcenny tekst.

Gdy chodzi o treść: nie ze wszystkim się zgadzam, a przede wszystkim nie popieram publicznego wywlekania spraw dotyczących sfery intymnej. Jednak mimo to trzeba docenić wysiłek dziewczyny, która stara się żyć według Woli Bożej.

Módlmy się za naszą Siostrę w Chrystusie Agnieszkę, aby wytrwała.


_______________

Katoliczka, animatorka wspólnoty, blogerka: "Od ponad 3 lat wiem, że jestem...

"Orientacja seksualna - jakakolwiek by nie była - nie jest grzechem sama w sobie. Podjęłam wyzwanie życia zgodnie z moją wiarą, co może się równać samotności. Na początku nie mogłam się z tym pogodzić, ale ten etap jest już za mną. Mam w sercu pokój i pewność, że Bóg mnie nigdy nie zostawi. Wierzę, że Kościół też nie..."

Od ponad 3 lat wiem, że jestem...

Agnieszka na początku określa siebie jako kobietę, córkę, siostrę, kuzynkę, przyjaciółkę. Pisze o tym, że przechodziła epizod depresyjny i że jest introwertyczką. Podkreśla też swoje zaangażowanie w życie Kościoła: "Jestem pracownikiem i często przychodzę do biura pół godziny przed czasem - tak się dzieje, gdy o 6:30 rano jestem na Mszy i jadę prosto z kościoła. Tak - bo jak wszyscy tu wiedzą, jestem katolikiem. Jestem też byłą postulantką we franciszkańskim zgromadzeniu zakonnym. Jestem animatorem we wspólnocie, w której wzrastam od 10 lat (z przerwami zakonnymi). Jestem ewangelizatorem i współprowadzę rekolekcje z najwspanialszą ekipą."

Agnieszka pisze też:

"Od 18 roku życia gram na gitarze. Za 4 miesiące skończę 27 lat. Od ponad 3 lat wiem, że, a pierwsza taka myśl pojawiła się jakieś 8 lat temu. I to NIC nie zmienia. Nie przekreśla tego, co wcześniej napisałam. Ten post też nie sprawia, że jestem od teraz kimś innym.

Nadal jestem tą samą osobą, którą byłam wczoraj, tydzień, miesiąc, czy rok temu. Jestem tą samą Agą, która dzieli się z instaświatem swoim życiem i wiarą. Nadal przyjmuję w pełni nauczanie Kościoła i chcę żyć zgodnie z tym, w co całym sercem wierzę. Nie jestem ideologią. Nie zgadzam się z postulatami, o których wszędzie głośno. Wiele tych głośnych rzeczy mnie boli i dotyka. A najbardziej boli mnie generalizowanie... Naprawdę nie wszyscy należący do jakiejkolwiek grupy społecznej są tacy sami!

Chciałabym tylko jednego - żeby żaden człowiek na tym świecie nie musiał się bać prawdy o sobie. Nie zgadzam się z brakiem szacunku do kogokolwiek. Jak już nie raz pisałam - każda osoba ma taką samą godność i wartość. Każdy ma prawo być szanowany. Nawet jeśli ktoś nie szanuje mnie, to nie znaczy, że ja mam nie szanować jego... Zło dobrem. Nie oko za oko. Drodzy Chrześcijanie, taka jest nasza wiara."

"Zaczynałam się dusić z tą tajemnicą..."

- Nie przypuszczałam, że kiedyś nadejdzie dzień, w którym zrobię publiczny coming out - mówi Agnieszka. - A już na pewno nie wiedziałam, że nastąpi to teraz. Dlaczego się zdecydowałam? Po pierwsze dlatego, że zaczynałam się dusić z tą tajemnicą, którą w sobie noszę. Chcę być prawdziwa i nie chcę się wstydzić tego, kim jestem. Zwłaszcza, że nie robię nic, co mogłoby faktycznie być powodem do wstydu. Po drugie zależało mi na tym, żeby pokazać, że nie wszyscy są tacy sami, i że świat niekoniecznie jest tak zero-jedynkowy, jak nam się wydaje. Bardzo nie lubię generalizowania, wrzucania wszystkich ludzi z danej grupy społecznej do jednego wora - niezależnie od tego, czy dotyczy to orientacji, wiary, koloru skóry, pochodzenia, niepełnosprawności, poglądów politycznych, czy czegokolwiek innego. A po trzecie nadarzyła się okazja - hasztag zaczął krążyć po Instagramie i pomyślałam, że może to będzie dobry moment. Mój post powstał najpierw w notatniku w telefonie. Dołączyłam do niego zdjęcie w bluzce z napisem "Mimo wszystko... idę za Nim", bo to właśnie jest definicja mojego życia. Dopiero gdy przeczytałam tekst kilka razy i edytowałam kilkanaście, stwierdziłam, że jestem na to gotowa. Nie żałuję.

Jaki był odzew na jej coming out?

- Przerósł mnie... Na szczęście w takim pozytywnym sensie, choć zdarzały się wyjątki i niemiłe wiadomości prywatne. Przytłoczyło mnie trochę to, co się wydarzyło w ciągu pierwszej doby od publikacji. Ale powtórzę jeszcze raz - nie żałuję. Czuję się lżej. Czuję się naprawdę wolna. Nawet sama nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo ta kwestia mnie przygniata. Zauważyłam to dopiero teraz, kiedy nareszcie odetchnęłam pełną piersią.

- Orientacja seksualna - jakakolwiek by nie była - nie jest grzechem sama w sobie. Podjęłam wyzwanie życia zgodnie z moją wiarą, co może się równać samotności - zaznacza. - Na początku nie mogłam się z tym pogodzić, ale ten etap jest już za mną. Mam w sercu pokój i pewność, że Bóg mnie nigdy nie zostawi. Wierzę, że Kościół też nie... Jestem kimś więcej, niż moja orientacja. Ona jest tylko jednym z puzzli składających się na moje życie - i wcale nie tym najważniejszym! W mojej układance jest bardzo wiele elementów i one wszystkie razem tworzą cały obraz mnie. Nie chcę być postrzegana przez pryzmat seksualności. Tak samo jak nie chcę być postrzegana przez pryzmat koloru skóry, czy wielu innych rzeczy.

"Bóg w moim dzisiaj..."

Agnieszka prowadzi też blog "Bóg w moim dzisiaj...", w którym dzieli się refleksjami związanymi z jej odkrywaniem Boga, z życiem w Kościele i z bieżącymi wydarzeniami. Komentowała m.in. film "Kler", pisząc tak:

"Zło jest złem. Grzech jest grzechem. I - broń Boże! - tego nie umniejszam. Ale mamy potępiać grzech, a nie człowieka. To kradzież jest zła, a nie człowiek, który ukradł. To pobicie kogoś jest złe, a nie ten, który pobił. To pedofilia jest zła, a nie człowiek, który się jej dopuścił. Szokujące? Za mocne? Ale prawdziwe! Każdy z nas z natury jest dobry. Każdy-jest-dobry. Niezależnie od tego, co robi. Może być poraniony, skrzywdzony, mieć wypaczone sumienie itd. Ale nie jest z natury zły. Tak - dobry człowiek może robić złe rzeczy i może sobie z tym nie radzić, a nawet niekiedy postrzegać je jako dobro. (...) Po seansie, na którym byłam, zdecydowana większość osób wychodziła z sali w milczeniu. Część, już po zapaleniu świateł, siedziała i w ciszy patrzyła w czarny ekran wyświetlający napisy końcowe. Ja po wyjściu chwyciłam za różaniec i kolejne dziesiątki odmawiałam za Kościół, kapłanów i za ofiary ich grzechów czy przestępstw. (...) Pamiętasz o modlitwie za kapłanów? Ale nie tylko wtedy, kiedy boisz się spowiedzi i prosisz za spowiednika. Nie tylko wtedy, kiedy masz sprawdzian z religii i prosisz za katechetę. Nie tylko wtedy, kiedy znajomy ksiądz obchodzi imieniny czy urodziny. Nie tylko w Wielki Czwartek.

Dzieli się też swoimi osobistymi przeżyciami w wierze:

"Narzekałam kierownikowi duchowemu, że często się spowiadam. Że za często, że mam dość, nie mam siły powstawać itd. W domyśle - że za często upadam. Byłam na tym bardzo skupiona i niby zdawałam sobie z tego sprawę, ale chyba jednak nie do końca. Usłyszałam wtedy:

"Zobacz - mówisz, że często się spowiadasz, że często grzeszysz. A jakby tak odwrócić perspektywę? Co by się stało gdybyś powiedziała "już tyle razy Pan Jezus mi wybaczył!" albo "już tyle razy, przez spowiedź, powiedziałam Bogu, że Go kocham!"?"

I wtedy dotarło do mnie jaka wielka jest różnica między moją, a tą drugą, postawą. Niby mówimy o tym samym, a tak naprawdę w całkiem inny sposób. Nagle informacja negatywna zmienia się w pozytywną.

Oczywiście nie chodzi o to, żeby grzeszyć jak najwięcej. Mam nadzieję, że dobrze mnie zrozumiecie.

______________________________-

Artykuł ukazał się na "katolickim" portalu deon.pl i wkrótce został usunięty. Nic dziwnego, gdyż ten portal słynie z propagowania homoherezji. Oto najnowszy przykład: www.fronda.pl/a/skandaliczna-ni…

Zdjęcie jest autentyczne (mam nadzieję, że Agnieszka nie ma nic przeciwko temu)

Polecany tekst: Pan Bóg nie zmienił zdania
wacula
Wiemy też, że Bóg daje wyjście z każdej pokusy, ale diabeł też pracuje aby nie było wyjścia z każdej pokusy.Musimy o tym zawsze pamiętać Dla tych którzy uważają, że bycie homoseksualistą nie jest grzechem. A TO JEST PRAWDA BOŻA .Natomiast chęć trwania w tym śmiertelnym grzechu prowadzi do PIEKŁA -ZAPAMIĘTAJMY toooooooo
Polak-PL
Jeśli już sama myśl grzeszna jest grzechem, to ta tzw. orientacja również - to oczywiste. Homoseksualizm ma zawsze swoje korzenie i powody. Niekiedy to przykre doświadczenia z dzieciństwa, niekiedy indoktrynacja. Jedynie sporadyczne przypadki medyczne udowadniają, że np. matka będąca w ciąży z synkiem, przyjmowała jakieś leki hormonalne etc. w okresie ciąży lub nawet przed i wtedy były przypadki,…More
Jeśli już sama myśl grzeszna jest grzechem, to ta tzw. orientacja również - to oczywiste. Homoseksualizm ma zawsze swoje korzenie i powody. Niekiedy to przykre doświadczenia z dzieciństwa, niekiedy indoktrynacja. Jedynie sporadyczne przypadki medyczne udowadniają, że np. matka będąca w ciąży z synkiem, przyjmowała jakieś leki hormonalne etc. w okresie ciąży lub nawet przed i wtedy były przypadki, że chłopcy np. od dziecka wykazywali cechy płci przeciwnej i to była właśnie kwestia nie tyle genetyczna, co zanieczyszczenia organizmu szkodliwymi hormonami. Takie przypadki opisano naukowo. W każdym innym to indoktrynacja, przeszłość, albo niewłaściwe tematy w zbyt młodym wieku.
Piotr2000
Nie mam zamiaru uzurpowac sobie prawa do definitywnego rozstrzygania n/t zrodel homoseksualizmu. Jednak, jesli isc za interpretacja prawych uczonych /Richard Cohen, Paul Cameron/ zajmujacych sie tym problemem i wykluczyc genetyczny "przekaz" to nalezy zatrzymac sie na okresie po-urodzeniu i zbadac powstawanie przypadlosci, jaka jawi sie potem, w wieku doroslym, jako homoseksualizm/choroba. …More
Nie mam zamiaru uzurpowac sobie prawa do definitywnego rozstrzygania n/t zrodel homoseksualizmu. Jednak, jesli isc za interpretacja prawych uczonych /Richard Cohen, Paul Cameron/ zajmujacych sie tym problemem i wykluczyc genetyczny "przekaz" to nalezy zatrzymac sie na okresie po-urodzeniu i zbadac powstawanie przypadlosci, jaka jawi sie potem, w wieku doroslym, jako homoseksualizm/choroba. Przede wszystkim choroba ta moze byc NIE-ZAWINIONA i ZAWINIONA .
1. niezawiniona, jesli "nabywanie" cech chorobowych dokonuje sie w wieku nieswiadomym lub czesciowo-swiadomym /okreslmy go na od 0- 10 lat/ przy wspoludziale glupich matek, ojcow albo jeszcze innych osob, ktore dla zaspokojenia swoich niemoralnych zachowan i pragnien dotykaja seksualnie /celowo, dla pobudzenia siebie samych/ narzady plciowe dzieci, a nawet dokonuja gwaltu na dziecku /takie sprawy mialy miejsce takze w zyciu pseudo-seksuologa, uchodzacego po dzis dzien za naukowca, a tak naprawde pederasty i zboczenca Kinseya/. W tych przypadkach rozbudzenie seksualne dziecka powstaje bez jego osobistej winy. Wchodzi ono w zycie dorosle "z bagazem" doswiadczen, ktorych nie bylo w stanie samo kontrolowac.
2. zawiniona, jesli mlody lub juz dorosly czlowiek /kobieta albo mezczyzna/ nie robi nic aby odzyskac swoja pierwotna/zgodna z biologia swoja kobiecosc/meskosc /rachunek sumienia i spowiedz swieta, leczenie/.

3. zawiniona, jesli mlody lub juz dorosly czlowiek, oddajac sie hedonizmowi, modzie na homoseksualizm akceptuje/wybiera owo wynaturzenie i traktuje je jako mode, jako prawo /czasami dochodzi wrecz do prob religijnego uzasadnienia/.
4. Dzisiaj mamy tez do czynienia z jeszcze inna forma "zniewolenia" przez medyczne/farmakologiczne/psychologiczne/medialne/socjotechniczne zabiegi, ktorych celem jest "inzynieria na rzecz stworzenia nowego czlowieka". Ludzie poddani tym zabiegom/presji moga sie znalezc w pulapce zagubienia swojej wlasnej tozsamosci.
Dziękuję za pogłębioną analizę. Jednakże nie wynika z niej nic innego niż to, iż biblijne zboczenie jest złe.
Nasturcja likes this.
Nie istnieje coś takiego jak orientacja seksualna. Doskonale to opisał Św. Piotr Damiani, który wraz z papieżem Leonem IX walczył z sodomią w Kościele.
Quas Primas likes this.
Zgadzam się z tym, że trzeba docenić postawę dziewczyny ale problem jest głębszy. Póki dziewczyna nie zrozumie, że jej popędy są demoniczne a nie wynikające z "jakichś praw natury" dopóty będzie ona poruszała się w martwym kręgu szatańskiego zwiedzenia.
Polak-PL likes this.
Kunegunda likes this.
AniaBo
Agnieszko, gratuluję Ci odwagi. Głęboko wierzę, że Twoje świadectwo będzie dla wielu światełkiem w tunelu. Bardzo Ci za nie dziękuję.
jadwiska and one more user like this.
jadwiska likes this.
mk2017 likes this.
,,Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony."
Zbawiony od grzechu...
Jezus nas kocha, ale nienawidzi grzechu...
Mbuckop
badz uwielbiony Boze w Trojcy Jedyny i Matko Najswietsza w tej wspanialej dziewczynie .Bog zaplac za ta prawde pozdrawiam nasza siostre w wierze
Nasturcja and 3 more users like this.
Nasturcja likes this.
jadwiska likes this.
Anieobecny likes this.
jadwiska likes this.
Anieobecny likes this.