Clicks458

„Polak, Węgier, dwa bratanki …”

J.Kaczyński i V.Orban także nimi są, ale wedle całkiem innych reguł. Ich łączy syjonizm i podległość USraelowi.

Zarówno J.Kaczyński i V.Orban realizują politykę, która została wytyczona przez żydowskie ośrodki w USA, a na jej mutacje wynikające ze specyfiki danego państwa (Polski, czy Wegier) mają przyzwolenie.
Zamiast spekulować, o czym gawędziło na zamku w Niedzicy tych dwu syjonistów lepiej przyjrzeć się tym osobnikom, zwłaszcza gościowi z Węgier.

Trudno znaleźć w żydo-mediach informacje o narodowym pochodzeniu V.Orbana. Podają, że urodził się w ubogiej rodzinie na węgierskiej wsi. Więcej wiadomo o jego rodzinie – żona, Anikó Lévai (związek z Orbanem w 1986r.), jest Żydówką, a zatem i jego dzieci – mimo, że wyznania chrześcijańskiego (Kalwiński Kościół Reformowany) – także są Żydami.

Główny orszak PiS-owców także twardo przy krzyżu stoi na modłach za Polskę cały skupiony
Żydostwo opcji anglosaskiej mocno przywiązane jest do wartości chrześcijańskich (?).

G.Soros ze swoim uczniem
V.Orban wszedł do polityki przebojowo. Razem z węgierskimi studentami i intelektualistami w 1987r. powołał do życia Związek Młodych Demokratów – Fiatal Demokraták Szövetsége, w skrócie Fidesz. W kwietniu 1988 roku został pracownikiem fundacji G.Sorosa w grupie środkowoeuropejskiej. We wrześniu 1989 roku G.Soros finansuje naukę Orbana w Wlk Brytani w Pembroke College na Oksfordzie. Jego roczny pobyt na Oksfordzie jest finansowany wyłącznie przez Fundacje Sorosa. W Pembroke College studiuje brytyjską filozofie polityczną (liberalną).
Jest to jedyna informacja, która może wskazywać na rzeczywiste pochodzenie V.Orbana, ponieważ stypendystami G.Sorosa byli przeważnie Żydzi z państw Europy środkowo-wschodniej (z Polski np. aktor P.Adamczyk, czy znany podróżnik i publicysta W.Cejrowski).

W 1989 w czasie pogrzebu bohaterów rewolucji węgierskiej 1956 wygłosił przemówienie na Placu Bohaterów w Budapeszcie, w którym zażądał wycofania z Węgier armii radzieckiej i przeprowadzenia wolnych wyborów – słynne stało się jego zawołanie: „Ruscy won”. W tym samym roku był uczestnikiem rozmów tzw. Trójkątnego Stołu – węgierska odmiana „okrągłego stołu” w Polsce przy, którym 95% uczestników stanowili Żydzi („Byłem marszałkiem sejmu kontraktowego” – prof. M.Kozakiewicz) – nie inaczej było na Węgrzech.
Pierwszy raz V.Orban był premierem w latach 1998-2002. To za jego kadencji Węgry znalazły się w NATO i negocjowały członkostwo w UE.

V.Orban jako reformator gospodarczy
Gospodarka węgierska po 1990r. została zniszczona i rozkradziona przez żydo-reżimowe władze w jeszcze większym stopniu niż gospodarka polska. Dlaczego? Prawdopodobnie jest to żydowska zemsta za krwawe zdławienie żydowskiej republiki rad na Węgrzech w 1919r. i za oczyszczanie Węgier z antypaństwowego elementu żydowskiego w latach 1940. Widać nie zadowoliła Żydów krwawa łaźnia, jaką zgotowali Węgrom w 1956r. niezadowoleni z utraty władzy, którą uzyskali w 1945r.
Podobne krwawe wydarzenia szykowali Żydzi Polakom i także w październiku 1956r., ale nas uratowała polityka W.Gomułki, którego Żydzi opluwają do dzisiaj. Zresztą rebelie 1956r. były już wtedy pierwszą poważną próbą demontażu bloku wschodniego przez syjonistyczne USA (do następnej doszło w roku 1968).
A jak V.Orban uzdrawiał węgierska gospodarkę?
Program reform rozpoczął w 2010r. wprowadzeniem podatku bankowego w wysokości 0.5% od aktywów (ostatnio jednak zapowiedział, że 2017r. zostanie zmniejszony do 0.3% i w kolejnych latach będzie malał -?). Reformy miały na jakiś czas uspokoić sytuację w kraju. Rząd V.Orbana wprowadził podatek liniowy PIT na poziomie 16%, obniżył podatek CIT dla małych i średnich przedsiębiorstw, podniósł VAT do poziomu 27% (najwyższy w Europie). Ponadto wprowadził podatek dla zagranicznych korporacji medialnych oraz dla sklepów wielkopowierzchniowych.
Na uwagę zasługuje wprowadzenie podatku liniowego 16%. A więc to, co niby bankom, sieciom handlowym, zabrano bardzo skromnymi podatkami zrekompensowano niskim podatkiem liniowym. A więc tak naprawdę obciążono uboższą większość społeczeństwa węgierskiego, która podatkami pośrednimi i zwiększonym podatkiem VAT uzupełniała budżet na poczet wzrostu dochodów właścicieli banków i sieci handlowych.

Podobną akcję wianowania bogatych przeprowadził rząd J.Kaczyńskiego w 2007r. likwidując trzeci próg podatkowy PIT – 40% i zastępując go 32% podatkiem, a przy zastosowaniu różnego rodzaju ustawowych zwolnień i ulg jego rzeczywista wysokość wynosi 19%. Czyli na wzrost dochodów najbogatszych musieli się złożyć biedniejsi. Oczywiście PiS wprowadziło ustawę o zmianie podatku, która zaczęła obowiązywać od 2008r., czyli za rządów PO.
Podobieństwo rzeczywistych – nie deklaratywnych – poglądów na gospodarkę obydwu polityków jak widać zaskakująco zbliżone: to biedni składają się na wzrost dochodów bogatych, a nie odwrotnie.

Rusofob J.Kaczyński i V.Orban przyjaciel Rosji
Że żydowski syjonista, J.Kaczyński, jest rusofobem – i bez znaczenia, czy genetycznym, czy zawodowym – nikogo przekonywać nie trzeba.
Ciekawie natomiast prezentuje się przyjacielski stosunek V.Orbana do Rosji, który w zderzeniu z jego zawołaniem z roku 1989r. „Ruscy won”, musi zdumiewać niebywałą metamorfozą.
Węgrzy w odróżnieniu od Polaków posiadają silniejsze tradycje narodowe, których podtrzymaniu sprzyjało słabsze niż w Polsce skatoliczenie narodu, zwłaszcza w XXw. Stąd na Węgrzech rosnący dzisiaj w siłę ruch narodowy Jobbik, przeciwstawiający się zażydzeniu całej węgierskiej przestrzeni politycznej i kulturowej (niestety, także i Jobbik jest infiltrowany przez żydostwo, a o polskim Ruchu Narodowym z żydowska czapką nawet wspominać nie wypada).
Wymusiło to na V.Orbanie i jego partii Fidesz uciekanie się do narodowej retoryki. V.Orban umiejętnie wykorzystał żydo-rebelię na Ukrainie do obrony mieszkającej tam węgierskiej mniejszości narodowej. Jednym z elementów tej obrony był odmienny od syjonistycznego Zachodu stosunek do Rosji – to wszystko oczywiście na potrzeby czysto propagandowe, na które V.Orban musiał uzyskać pozwolenie mocodawców z Waszyngtonu.
W tym samym bowiem czasie, gdy V.Orban deklarował współpracę z Rosją i obronę wegierskiej mniejszości na Ukrainie, jego rząd dostarczał ukraińskiemu żydo-reżimowi Poroszenki-Jaceniuka czołgi oraz gaz poprzez tzw. rewers (przesył gazociągiem w odwrotnym kierunku).

Kto zrobił na węgiersko-rosysjskiej „przyjaźni” deklarowanej przez żydo-reżim Wegier lepszy interes, V.Orban, czy W.Putin, dość łatwo zgadnąć. Rosja wykorzystała postawę V.Orbana propagandowo. Żydo-media Zachodu musiały podać informację, że Zachód nie jest politycznie jednolity – a to ważna informacja dla zachodnich społeczeństw. Jednocześnie Rosja udzieliła Węgrom kredytu w wysokości 10 mld € na rozbudowę przez rosyjskie firmy elektrowni jądrowej w Paks. Węgierski żydo-reżim będzie musiał spłacać odsetki Rosjanom. „Złapał Kozak Tatarzyna …” – chyba to przysłowie dobrze oddaje politykę węgierskiego, sterowanego zdalnie z USA, żydo-reżimu.

Imigranci w polityce żydo-reżimów w Polsce i na Węgrzech
Wiele wskazuje na to, że tzw. imigranci mają destabilizować zachodnią część Europy, głównie Niemcy, Francję i Włochy, czyli najsilniejsze gospodarczo i politycznie państwa UE, która przedłuża pertraktacje nad TTIP, czyli umowę między UE a USA „o wolnym handlu”, a w rzeczywistości oddala zgodę UE na utrzymanie żydowskiej finansjery z USA i Wlk.Brytanii i ich imperium, czyli USA. Mamy tu do czynienia z otwartym konfliktem w łonie światowego żydostwa: żydostwo anglosaskie kontra żydostwo europejskie. W Polsce przekłada się to na konflikt między PiS i PO.
Imigranci nie stanowią zagrożenia dla państw Europy środkowo-wschodniej dla, której USA przewidują inną rolę. Co nie przeszkadza żydostwu europejskiemu w zmuszaniu naszych państw do przyjmowania niewielkich ilości imigrantów. Problem w tym, że u nas musieliby być trzymani siłą pod nadzorem, ponieważ żydo-rządy nie są w stanie zapewnić nikomu pracy, nawet rządzonemu społeczeństwu.
Imigracyjny straszak ma także związek z coraz częściej wyrażanymi w Niemczech, Francji i Włoszech, prorosyjskimi sympatiami. Syjonistyczne USA nie zawahają się doprowadzić do rebelii w zachodniej części Europy, jeśli ich pozycja znacząco osłabnie na korzyść rosyjskich interesów w Europie.
Stąd dla Polski, Węgier, Rumunii oraz państw bałtyckich (Ukraina jest chyba stracona dla USraela), w których żydo-reżimy posiadają pełnię władzy (kraje te to tradycyjnie największe siedlisko Żydów w Europie), syjoniści z Waszyngtonu wyznaczyli rolę kordonu oddzielającego Rosję od Europy zachodniej.
We wszystkich tych państwach zniszczono przemysł, przejęto handel, banki, ograniczono produkcje rolną, czyniąc je całkowicie zależnymi od żydowskich decydentów z Waszyngtonu, którzy wyznaczają faktyczne wyniki wyborów prezydenckich i parlamentarnych.
I w takim to dopiero kontekście można pozwolić sobie na spekulacje, o czym to dwóch polityków, J.Kaczyński i V.Orban, z opcji anglosaskich syjonistów konferowało na zamku w Niedzicy.

Dariusz Kosiur
(...)Zarówno J.Kaczyński i V.Orban realizują politykę, która została wytyczona przez żydowskie ośrodki w USA, a na jej mutacje wynikające ze specyfiki danego państwa (Polski, czy Wegier) mają przyzwolenie.(...)