Clicks40
EON

Brak umiejętności odróżnienia katolicyzmu od judaizmu rabinicznego błąd -error.

Współcześni quasi-teolodzy nie potrafią odróżnić od siebie mozaizmu i judaizmu rabinicznego. W związku z tym nie widzą różnicy między judaizmem a holokaustianizmem.
Najkrótszym dokumentem Soboru Watykańskiego II, ale mającym wielkie znaczenie, jest „Nostra Aetate” - Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. Zostało w nim zaprezentowane nowe podejście Kościoła katolickiego do innych religii, w tym do judaizmu.

Mowa jest o tym, że „Ludzie oczekują od różnych religii odpowiedzi na głębokie tajemnice ludzkiej egzystencji” (DRN 1), a także, że „Od pradawnych czasów aż do naszej epoki znajdujemy u różnych narodów jakieś rozpoznanie owej tajemniczej mocy, która obecnie jest w biegu spraw świata i wydarzeniach ludzkiego życia; nieraz nawet uznanie Najwyższego Bóstwa lub też Ojca. Rozpoznanie to i uznanie przenika ich życie głębokim zmysłem religijnym. Religie zaś związane z rozwojem kultury starają się odpowiedzieć na te same pytania za pomocą coraz subtelniejszych pojęć i bardziej wykształconego języka” (DRN 2).
Po ciepłych słowach poświęconych hinduizmowi i buddyzmowi następuje refleksja: „Podobnie też inne religie, istniejące na całym świecie, różnymi sposobami starają się wyjść naprzeciw niepokojowi ludzkiego serca, wskazując drogi, to znaczy doktryny oraz nakazy praktyczne, jak również sakralne obrzędy”.
Tym, co uderza w tych słowach, jest bezgraniczny optymizm i niezachwiana wiara w to, że wszystkie religie są jakąś odpowiedzią na spotkanie Boga, nawet jeśli zidentyfikowały Go mylnie bądź tylko częściowo, jako jakąś wyższą moc.
Tymczasem istnieje przecież religia satanistyczna, istnieją kulty okrutne także naprawdę poświęcone demonom i zapewne przez nich inspirowane. Rytualne morderstwa, prostytucja świątynna, zabijanie albinosów „na szczęście” wśród różnych plemion w Afryce, nie są zwyczajami szlachetnymi i z pewnością nie zrodziły się pod wpływem Boskiej inspiracji.
Oczywiście dalej mowa jest o tym, że „Kościół katolicki nic nie odrzuca z tego, co w religiach owych prawdziwe jest i święte” (DRN 2). Te „ziarna prawdy i świętości” sugerują, że większość treści zawartych w tych religiach nie musi być ani święta, ani prawdziwa. Same jednak te religie są postrzegane jako dobre. Zresztą jeśli nawet znajdujemy w nich rzeczy cenne i wartościowe to przecież jako zmieszane z fałszem i złem, co jest jeszcze bardziej niebezpieczne dla prawdziwej wiary i poznania Boga, bo łatwo wprowadza w błąd.
Najobszerniejszy 4 paragraf tej deklaracji jest poświęcony Żydom:
Zagłębiając tajemnicę Kościoła, święty Sobór obecny pamięta o więzi którą lud Nowego Testamentu zespolony jest duchowo z plemieniem Abrahama. Kościół bowiem Chrystusowy uznaje, iż początki jego wiary i wybrania znajdują się według Bożej tajemnicy zbawienia już u Patriarchów, Mojżesza i Proroków. Wyznaje, że w powołaniu Abrahama zawarte jest również powołanie wszystkich wyznawców Chrystusa, synów owego Patriarchy według wiary, i że wyjście ludu wybranego z ziemi niewoli jest mistyczną zapowiedzią i znakiem zbawienia Kościoła. Przeto nie może Kościół zapomnieć o tym, że za pośrednictwem owego ludu, z którym Bóg w niewypowiedzianym miłosierdziu swoim postanowił zawrzeć Stare Przymierze, otrzymał objawienie Starego Testamentu i karmi się korzeniem dobrej oliwki, w którą wszczepione zostały gałązki dziczki oliwnej narodów. Wierzy bowiem Kościół, że Chrystus, Pokój nasz, przez krzyż pojednał Żydów i narody i w sobie uczynił je jednością.
Zawsze też ma Kościół przed oczyma słowa Apostoła Pawła odnoszące się do jego ziomków, „do których należy, przybrane synostwo i chwała, przymierze i zakon, służba Boża i obietnice; ich przodkami są ci, z których pochodzi Chrystus wedle ciała” (Rz 9,4-5), Syn Dziewicy Maryi. Pamięta także, iż z narodu żydowskiego pochodzili Apostołowie, będący fundamentami i kolumnami Kościoła, oraz bardzo wielu spośród owych pierwszych uczniów, którzy ogłosili światu Ewangelię Chrystusową.
Według świadectwa Pisma świętego Jerozolima nie poznała czasu nawiedzenia swego i większość Żydów nie przyjęła Ewangelii, a nawet niemało spośród nich przeciwstawiło się jej rozpowszechnieniu. Niemniej, jak powiada Apostoł, Żydzi nadal ze względu na swych przodków są bardzo drodzy Bogu, który nigdy nie żałuje darów i powołania. Razem z Prorokami i z tymże Apostołem Kościół oczekuje znanego tylko Bogu dnia, w którym wszystkie ludy będą wzywały Pana jednym głosem i „służyły Mu ramieniem jednym” (Sf 3,9).
Skoro więc tak wielkie jest dziedzictwo duchowe wspólne chrześcijanom i Żydom, święty Sobór obecny pragnie ożywić i zalecić obustronne poznanie się i poszanowanie, które osiągnąć można zwłaszcza przez studia biblijne i teologiczne oraz przez braterskie rozmowy. A choć władze żydowskie wraz ze swymi zwolennikami domagały się śmierci Chrystusa, jednakże to, co popełniono podczas Jego męki, nie może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym. Chociaż Kościół jest nowym Ludem Bożym, nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma świętego. Niechże więc wszyscy dbają o to, aby w katechezie i głoszeniu słowa Bożego nie nauczali niczego, co nie licowało z prawdą ewangeliczną i z duchem Chrystusowym.
Poza tym Kościół, który potępia wszelkie prześladowania, przeciw jakimkolwiek ludziom zwrócone, pomnąc na wspólne z Żydami dziedzictwo, opłakuje – nie z pobudek politycznych, ale pod wpływem religijnej miłości ewangelicznej – akty nienawiści, prześladowania, przejawy antysemityzmu, które kiedykolwiek i przez kogokolwiek kierowane były przeciw Żydom. Chrystus przy tym, jak to Kościół zawsze utrzymywał i utrzymuje, mękę swoją i śmierć podjął dobrowolnie pod wpływem bezmiernej miłości, za grzechy wszystkich ludzi, aby wszyscy dostąpili zbawienia. Jest więc zadaniem Kościoła nauczającego głosić krzyż Chrystusowy jako znak zwróconej ku wszystkim miłości Boga i jako źródło wszelkiej łaski.
Powyższe słowa wydają się być wyważone i potwierdzają podstawowe nauczanie katolickie (Żydzi odrzucili Zbawiciela, Kościół jako nowy lud Boży) , ale należy je odczytywać w kontekście posoborowych przemian, jakie dokonały się w Kościele w stosunku katolików do Żydów. Kiedy weźmie się pod uwagę wszystkie ustępstwa Kościoła wobec Żydów, jakie dokonują się na naszych oczach, posunięte aż do oficjalnego zaprzestania ich nawracania (co stwierdza watykański dokument Komisji ds. Stosunków Religijnych pt. „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne”, ogłoszony 10 grudnia 2016 r. z okazji 50. rocznicy „Nostra aetate”) to inaczej patrzy się na ten „wyważony” tekst.
Tak, jak i inne tekst soborowe, jest on bombą z opóźnionym zapłonem, która eksplodowała na naszych oczach, zdradzając, co było prawdziwym celem ich autorów.
Po pierwsze uderza w nim podstawowy historyczny błąd, jakim jest traktowanie współczesnego judaizmu jako czegoś, co jest prostą kontynuacją judaizmu biblijnego. Tymczasem ma on z nim niewiele wspólnego. Żeby to zrozumieć trzeba wiedzieć, że istnieją trzy podstawowe rodzaje judaizmu. Pierwszym z nich jest mozaizm.
Tak go charakteryzował ks. M. Poradowski: „Mozaizmem nazywamy religię objawioną, czyli pochodzącą od Boga, przez pośrednictwo przywódców ludu żydowskiego, a głównie przez Mojżesza (stąd i nazwa: mozaizm). Istotnym, w mozaizmie jest to, że wiedza o Bogu (teologia) oraz nakazy moralnego postępowania (etyka) są, w sposób wyraźny, pozytywnie dane od Boga. Wyznawcami mozaizmu byli przede wszystkim Izraelczycy, naród wybrany przez Boga właśnie dla zachowania tej czystej, nieskażonej wiedzy o Bogu, o początkach życia człowieka na ziemi, o upadku człowieka (grzech pierworodny) i o obiecanym przez Boga Odkupicielu-Mesjaszu. Mozaizm przygotował ludzkość na przyjęcie Zbawiciela, mającego ludzkość odkupić oraz nauczyć ją pełni wiedzy o Bogu. Mozaizm przeto ma charakter religii objawionej, pozytywnej, danej człowiekowi od Boga”1.
Poza tym istnieje judaizm pogański, który ks. M. Poradowski nazywał po prostu judaizmem: „Judaizm natomiast jest religią żydowską, jako synteza wierzeń narodu żydowskiego, wytworzona w ciągu wieków przez sam naród żydowski; jest on religią naturalną, jest dziełem ludzkim a nie boskim; jest wytworem psychiki żydowskiej, jego dziejów, przeżyć, kultury. To religia plemienna, narodowa, a nawet coś więcej niż sama religia, bo to jest światopogląd żydowski i wyrosła, z tego światopoglądu, cywilizacja. Cywilizacja żydowska jest zrośnięta z religią żydowską (z judaizmem a nie mozaizmem), jest to cywilizacja sakralna. Można więc powiedzieć, że judaizm jest pogańską religią żydowską. Mozaizm, podobnie jak i inne wierzenia, wywarł potężny wpływ na judaizm, ale nigdy się z nim nie utożsamiał, lecz często był z nim w walce”2.
Czytając Pismo Święte, dostrzegamy, że opisuje ono nieustanny konflikt między mozaizmem a judaizmem pogańskim. Pierwszy przynosi trudne, ale wspaniałe objawienie Boże zapowiadające przyjście Zbawiciela jako cierpiącego Sługi Jahwe (zob. cztery pieśni w księdze proroka Izajasza). Pokazuje ono także chociażby, że należy miłować Boga i bliźniego oraz to, że cierpienie może spotykać niewinnych. Judaizm pogański wypacza z kolei każdą objawioną prawdę, odczytując ją po ludzku, z punktu widzenia interesów narodu żydowskiego, bądź jego obyczajów. Zbawiciel jawi się więc w nim jako polityczny przywódca, miłość obowiązuje tylko wobec Boga i współziomków, a cierpienie jest zawsze karą za grzech.
Jezus Chrystus dyskutując z faryzeuszami, sprzeciwiał się właśnie ich pogańskiemu judaizmowi. Pokazują to choćby wyraźnie słowa z Kazania na Górze: „Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5, 43-44). Mojżesz nie otrzymał nigdy takiego prawa. Zbawiciel odwołał się jednak do jego interpretacji, którego dokonywali Żydzi.
Mozaizm charakteryzował się występowaniem kapłaństwa, składaniem ofiar przepisanych przez prawo i pojawianiem się kolejnych proroków, którzy wielokrotnie piętnowali pogańskie myślenie i uczyli naród wybrany myśleć po Bożemu. Zanikł on w zasadzie wraz z nadejściem Chrystusa, który wypełnił stare prawo i przyniósł nowe prawo łaski. Od tego czasu nie pojawił się żaden nowy prorok. Wraz zaś z 70 rokiem, kiedy nastąpiło zburzenie Świątyni jerozolimskiej przez Rzymian, skończyło się także składanie ofiar, a wraz z tym działalność kapłanów.
Ci Żydzi, którzy nie przyjęli Chrystusa, uczynili to w imię pogańskiego judaizmu, któremu nie odpowiadał taki Zbawiciel. Odczekawszy 400 lat i oni jednak zauważyli, że sytuacja się zmieniła. Nie było kolejnych proroków, a Objawienie wydawało się niedokończone. Spisali wówczas Talmud, który jest komentarzem do Tory i reguluje wszystkie aspekty życia Żydów. Tak powstał judaizm rabiniczny. Charakteryzuje się on brakiem kapłanów. Zastąpili ich rabini, czyli nauczyciele prawa i znawcy pisma. Można więc powiedzieć, że judaizm rabiniczny jest pogańską religią, która ma niewiele wspólnego z Objawieniem.
Biorąc to pod uwagę refleksje zawarte w soborowej deklaracji nie mają uzasadnienia. Chrześcijanie mogą dopatrywać się związków z mozaizmem, ale nic ich nie łączy z judaizmem rabinicznym. Stały się one podstawą do tego, że Jan Paweł II nazwał Żydów „naszymi starszymi braćmi w wierze”, a przecież religia współczesnych Żydów jest młodsza od naszej o 400 lat!
Obietnice dane Żydom, były dane mozaistom, jako wyznawcom religii objawionej, a nie dotyczą judaizmu rabinicznego, który jako religia pogańska nie może się wiązać z mesjanistycznymi zapowiedziami.
Po drugie, w związku z tym, nie ma sensu „obustronne poznanie się i poszanowanie, które osiągnąć można zwłaszcza przez studia biblijne i teologiczne oraz przez braterskie rozmowy”. Nie ma bowiem czegoś takiego, jak „wielkie dziedzictwo duchowe wspólne chrześcijanom i Żydom”, jeśli przez tych ostatnich rozumie się zwolenników judaizmu rabinicznego.
Od 50 lat sprzyja to jedynie temu, że katolicy są zatruwani żydowską ideologią i przyjmują za swój, punkt widzenia holokaustianizmu. Nie powinno to dziwić w sytuacji, w której katoliccy teolodzy nie potrafią odróżnić od siebie mozaizmu i judaizmu rabinicznego. W związku z tym nie potrafią wskazać różnicy między judaizmem a holokaustianizmem. Przyjmują za judaizm to, co powiedzą im Żydzi, którzy kierują się przede wszystkim partykularnym interesem.
Po trzecie Kościół wyrażając na Soborze żal z powodu wielowiekowej dyskryminacji Żydów i potępiając wszelkie przejawy antysemityzmu zapoczątkował proces nieustannego przepraszania za rzekome zbrodnie wobec „starszych braci w wierze” i wpisał się doskonale w rolę, jaką przewidział dla niego ruch holokaustianistów: bycia narzędziem w rękach wpływowych grup Żydów. Wiadomo bowiem, że od lat o tym, kto jest antysemitą, decydują sami zainteresowani, którzy wskazują niewygodnych ludzi, całe grupy, a nawet narody (co spotkało Polaków), aby ich dyscyplinować i podporządkowywać własnej polityce.

Już ks. Michał Poradowski wskazywał na to, że protestantyzm to zjudaizowane chrześcijaństwo. Ks. M. Poradowski, Kościół od wewnątrz zagrożony, Wrocław 1994, 34. Na temat powstały m.in. dwie interesujące prace. Pierwszą z nich jest dzieło Heinricha Graetza pt. „Influence of Judaism on the Protestant Reformation” z 1867 r., a drugą praca Louisa Izraela Newmana pt. „Jewish influence on christian reform movements” z 1925 r.
prawy.pl/72895-sobor-wat…