Język
Wyświetlenia
23
Rafał_Ovile 5

Dzieci wciąż giną, a posłowie kluczą. Co z zakazem aborcji(mordowania dzieci)?

Dzieci wciąż giną, a posłowie kluczą. Co z zakazem aborcji?

Strona główna > Opinie

Fot. Michal Dyjuk / FORUM

#ABORCJA #PRO LIFE #ZATRZYMAJ ABORCJĘ #SEJM #JAROSŁAW KACZYŃSKI #KOMISJA #KAJA GODEK #PIS #ZJEDNOCZONA PRAWICA #ZAKAZ ABORCJI #EUGENIKA #MARCIN AUSTYN #MATKA

Wrzesień, październik…, a może po kolejnych wyborach? Dla polityków nigdy nie będzie „dobrego czasu” na przyjęcie zmian w prawie zakazujących mordowania dzieci w łonach matek za podejrzenie u nich ciężkiej choroby. Niestety, wiele wskazuje na to, że projekt #ZatrzymajAborcję nieszybko trafi ponownie na salę plenarną Sejmu. Bo polityka rządzi się swoimi prawami. I jak się okazuje, czasem interes partii może być nawet cenniejszy niż ludzkie życie. A każdego dnia w polskich szpitalach, w majestacie prawa zabijana jest trójka dzieci.

Fundacja Życie i Rodzina 30 listopada 2017 roku złożyła w Sejmie wraz z 830 tys. podpisów obywatelski projekt ustawy #ZatrzymajAborcję. Z początkiem stycznia 2018 roku Sejm zdecydował o dalszych pracach nad projektem i skierował go do sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, która skutecznie go… zablokowała. Najpierw tłumaczono, że półroczny plan pracy komisji był przyjmowany zanim projekt trafił do komisji, więc nie został on ujęty. Potem doszło do zmiany przewodniczącej, a na komisji padł wniosek o włączenie #ZatrzymajAborcję do prac komisji. Bezskutecznie.

Jak ustaliliśmy, na forum komisji dalsze boje o projekt prowadzone nie będą, ale pewne działania mają być podejmowane. Chodzi tu przede wszystkim o doprowadzenie do rozpatrzenia przesłanki eugenicznej przez Trybunał Konstytucyjny. - Gdyby udało się w miarę szybko sprawę postawić na Trybunale, byłoby lepsze dla sprawy. W przypadku gdyby Trybunał nakazał Sejmowi zreperować obowiązujące prawo, to byłby on do tego zobligowany, a następne ekipy nie miałyby argumentów do wycofania się ze zmian – wyjaśnił nam poseł Jan Klawiter (niezrzeszony).

Drugim kierunkiem działań jest kontynuowanie prac w komisji sejmowej, ale „nie w pośpiechu”. Jak wyjaśnił nam poseł Klawiter, wycofał on swój wniosek o włączenie na najbliższym posiedzeniu do prac komisji projektu #ZatrzymajAborcję. Za to wraz z nową przewodniczącą zostanie dokonana analiza obecnej sytuacji wokół projektu (m.in. ocena wymaganych dokumentów, opinii na jego temat). – Trzeba dać szansę nowej przewodniczącej i będę od niej oczekiwał, by wskazała co musi być spełnione, by komisja mogła procedować – wyjaśnił.

Terminy kreślone przez posła obrońców życia raczej nie ucieszą. Mowa bowiem o… wrześniu, bądź październiku 2018 roku. - Jestem przekonany, że ten termin jest do utrzymania. Jestem dobrej myśli, tym bardziej, że i PiS widzi, że niewywiązanie się z tego zadania będzie go drogo kosztowało – dodał.

Nie uspokajają też zapewnienia byłej premier Beaty Szydło, iż ma nadzieję, że projekt zostanie „wkrótce” skierowany do dalszych prac, jak i jej słowa, że ma on ogromne znaczenie dla zmiany postrzegania „kwestii związanych z wychowaniem i opieką nad dziećmi niepełnosprawnymi”. Za to obawy budzą słowa byłej premier o tym, że politycy kalkulują co się im opłaca, a co nie – bo „taka jest polityka”. - Czasem trzeba impulsu i odwagi, by podjąć decyzję, która wydaje się być trudna, a potem okazuje się decyzją przełomową – powiedziała Beata Szydło w programie „Warto rozmawiać”, pozostawiając widzów z zapewnieniem o sympatii do niepełnosprawnych dzieci i tkwiącym w nich potencjale miłości, ale i sporą niewiedzą na temat tego kiedy PiS da takim dzieciom ochronę ich kruchego życia w okresie prenatalnym.

To wyraźnie znaki, że przed zbliżającymi się wyborami politycy PiS dokonają oceny tego czy zmiana tzw. kompromisu aborcyjnego będzie opłacalna z punktu widzenia wyniku wyborów i to będzie głównym wyznacznikiem dla kolejnych działań. W ten oto sposób może okazać się, że oszukanie katolickiego elektoratu jest bardziej opłacalne (i tak nie mając alternatywy większość poprze PiS), niż zniechęcenie do siebie liberalnych środowisk, których przejęcie (kosztem PO czy Nowoczesnej) wydaje się być kuszące.

Czas to życie lub śmierć

Jak przypomniała Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina, kiedy projekt #ZatrzymajAborcję został złożony w Sejmie, zaskoczeniem było to, że stosunkowo szybko trafił do pierwszego czytania. Teraz zaś – kiedy mija już więcej czasu niż od złożenia projektu w Sejmie do pierwszego czytania – temat obrony życia jest jakby wyciszany, spychany na boczny tor – bez merytorycznego czy proceduralnego uzasadnienia.

- Nie trzeba weryfikować podpisów, ani dopełniać formalności związanych z samym projektem, a sprawa ugrzęzła. Jesteśmy tym zaskoczeni. Cały czas przypominamy, że nie jest to ustawa, z którą można czekać. Każdy dzień, to kolejne trzy ofiary i jest kwestią kluczową to czy krwawy proceder zatrzymamy w tej chwili, czy na przykład za dwa tygodnie lub za dwa miesiące. To naprawdę jest zasadnicza kwestia dla ludzi, którzy w tym czasie zostaną zabici lub uratowani – powiedziała nam Kaja Godek.

Być może zwłoka ma związek ze skierowaniem zapisów ustawy dotyczących przesłanki eugenicznej do Trybunału Konstytucyjnego, ale też jak przypomniała Kaja Godek, w Hiszpanii na orzeczenie Trybunału obrońcy życia czekają… siódmy rok! W Polsce też nie ma wyznaczonych terminów, w jakich trybunał miałby obowiązek zająć się wnioskiem. Zatem takie rozwiązanie wydaje się być kiepską alternatywą.

- Byłam wielką zwolenniczką składania wniosku do TK na jesieni 2017 roku i po cichu liczyłam na to, że wyda on orzeczenie jeszcze przez pierwszym czytaniem projektu #ZatrzymajAborcję w Sejmie. Orzeczenia nie było, proces legislacyjny wobec #ZatrzymajAborcję się rozpoczął i nie widzę uzasadnienia, by go wstrzymywać – dodała.

Warto przypomnieć, że Trybunał stwierdza zgodność zaskarżonego przepisu z Konstytucją, a pod wnioskiem związanym ze zbadaniem zapisów dopuszczających w Polsce tzw. aborcję eugeniczną podpisali się głównie posłowie rządzącej większości parlamentarnej.

- Sytuacja wydaje się być jasna. Większość parlamentarna uważa, że istnieje w Polsce przepis, który nie jest zgodny z Konstytucją. Ta większość ma narzędzia do zmiany przepisu bez potrzeby pytania o zdanie TK. Chodzi o przegłosowanie stosownej nowelizacji ustawy. A stosowny projekt leży w Sejmie i jest to projekt obywatelski – powiedziała Kaja Godek.

Jak oceniła, nie ulega wątpliwości, że zaproponowane w obywatelskim projekcie zapisy przede wszystkim spowodują zmianę prawa na zgodne z Konstytucją, a po wtóre ich przyjęcie będzie odpowiedzią na głos elektoratu. Tymczasem nad #ZatrzymajAborcję zapanowała cisza. Niby w kuluarach sejmowych słychać, że projekt będzie procedowany „bez zbędnej zwłoki”, ale co innego każą myśleć np. doświadczenia z komisji, na której – wbrew procedurom – nawet nie poddano pod głosowanie wniosku formalnego o włączenie projektu do prac.

- Nie o to chodzi, by #ZatrzymajAborcję wpisać do planu prac komisji, tylko o to, by rozpatrzeć go na najbliższym posiedzeniu. Mamy tu do czynienia z prostą zmianą – wykreśleniem z obowiązującej ustawy jednego zapisu. Nie trzeba spierać się o definicje, nie trzeba krok po kroku rozpatrywać wielu punktów projektu. Chodzi o odpowiedź na proste pytanie: czy możliwość zabijania dzieci może być elementem polityki społecznej państwa polskiego – zaznaczyła Kaja Godek.

Niestety, dotychczasowe doświadczenia obrońców życia z politykami najlepsze nie są. Praktyka pokazuje bowiem, że o ile zawsze jest „dobry czas” na składanie obietnic, to nigdy nie ma „dobrego czasu”, by je wypełnić. Wybory – a taką trzyletnią serię mamy przed sobą – nie wiedzieć czemu zawsze „nie sprzyjają” projektom pro life. Politycy Zjednoczonej Prawicy już nie raz pokazali, że potrafią przeprowadzić przez Sejm i Senat pewne ustawy w ekspresowym tempie. Zatem potrzebna jest tu tylko wola polityczna.

Tylko czy w Sejmie – wśród decydentów – bo pośród szeregowych posłów z pewnością ich znajdziemy – są obrońcy życia? Czy przypomną sobie, że dla wielu ludzkich istnień rządzący są swoistymi „panami życia i śmierci”? Każdego dnia – według statystyk – ginie w polskich szpitalach trójka dzieci. Są mordowane w majestacie prawa, ponieważ lekarskie badania wskazują, że istnieje szansa iż dzieci te urodzą się chore. A w tym samym czasie PiS urządza obławę na hodowców zwierząt futerkowych, pochylając się z troską nad cierpieniem lisów i norek…

Marcin Austyn

DATA: 2018-03-12 09:50
AUTOR: MARCIN AUSTYN

Podziel się:





Read more: www.pch24.pl/dzieci-wciaz-gi…

Napisz komentarz
Uderzająca jest czysta nienawiść, jaka przejawia się w jego satysfakcji, kiedy dzieje się coś złego. Kiedyś powiedział do egzorcysty:

"Weź tę obrzydliwą Apokalipsę. Tam jest napisane o niewieście, która rodzi. A ja zawsze próbuję pożerać te Jej dzieci. Wiesz jak?"

I tu, w sposób mrożący krew w żyłach, opisał zabijanie dzieci w łonie matki (aborcja) oraz przemoc seksualną i gwałty cielesne … Więcej
chemikus
W 2016 roku dokonano 18 aborcji [zamordowano w Polsce md] na dziewczynkach z podejrzeniem Zespołu Turnera

dakowski.pl/index.php
"Was Polaków nie będzie" jak prawiła żydówka Irmina Samulska z miesięcznika "Różaniec".

Czyż masowe aborcje nie są najszybszą do tego drogą?
Rafał_Ovile
dr Aldona Ciborowska tłumaczy dlaczego rząd PIS zezwala legalnie na mordowanie dzieci nienarodzonych wbrew prawu naturalnemu.
chemikus lubi to.