Język
Wyświetlenia
1,3 tys.
anser 1 4

Intercyza. Czy katolickie małżeństwa mogą ją podpisać?

Dawid Małkowicz

Narzeczeni, zanim przed Bogiem wypowiedzą słowa przysięgi małżeńskiej, mają do załatwienia niemało spraw. Jedną z nich może być ustalenie, czy w świetle prawa ich małżeński majątek ma być wspólny czy też nie. Intercyza często jest uznawana za zabezpieczenie się na wypadek rozwodu. Czy rzeczywiście tak jest? Czy są sytuacje, w których podpisanie intercyzy przez katolika jest uzasadnione i nie jest grzechem?

Intercyza – co to takiego?


Intercyza to potoczne sformułowanie na umowę, którą mogą (nie muszą) podpisać małżonkowie przed lub w trakcie trwania małżeństwa. Ustalają w niej, czy ich majątek będzie:

wspólny

wspólny, ale z wyłączeniem wybranych składników majątku

rozłączny (z wyrównaniem dorobków)

rozłączny (bez wyrównania dorobków)

Intercyza dotyka finansów, bardzo ważnego aspektu przyszłego życia, dlatego jej podpisanie odbywa się zawsze przed notariuszem. Czy to oznacza jednak, że narzeczeni muszą dopisać do listy zadań przedślubnych jeszcze wizytę u notariusza? Nie ma takiej konieczności, bowiem po ślubie, z mocy prawa, tworzy się tzw. wspólność ustawowa. Z notariuszem muszą się jednak spotkać ci, którzy chcą inaczej uregulować swoje małżeńskie finanse.

Czy w małżeństwie wszystko jest wspólne?

I tak, i nie – wspólny jest cały majątek małżonków, którego dorobili się po zaślubinach. Nie wchodzi do wspólności to, co narzeczeni wypracowali przed zawarciem związku małżeńskiego. Mogą to „uwspólnić” w trakcie trwania małżeństwa, ale nie zadzieje się to automatycznie, więc konsultacja z prawnikiem może okazać się niezbędna.

Zobrazujmy to na przykładach:

przykład 1

Ola i Paweł wzięli ślub w kwietniu. W czerwcu kupili mieszkanie do remontu. Mieszkanie i całe wyposażenie jest wspólne. Jeśli chcieliby je sprzedać, na umowie musieliby się podpisać oboje. Żadne z nich nie mogłoby tego zrobić bez zgody drugiego.

przykład 2

Lucyna i Tomek wzięli ślub w maju. Przed ślubem Lucyna zakupiła kawalerkę na warszawskim Mokotowie. Po ślubie małżonkowie kupili większe mieszkanie. Jest ono ich wspólne, jednak kawalerka na Mokotowie należy tylko do Lucyny. Jeśli Lucyna postanowiłaby sprzedać swoją kawalerkę – cena, jaką by za nią otrzymała, również wchodzi w jej majątek osobisty, z kolei gdyby ją wynajmowała – pieniądze z czynszu będą wchodzić do majątku wspólnego.

W jakich sytuacjach intercyza może być uzasadniona?

Rozdzielenie majątków spowoduje, że komornik czy syndyk będą mogli zająć jedynie majątek tej osoby, która ma problemy finansowe, nie zaś jego drugiej połówki. Małżonek prowadzący swoją działalność będzie sam ponosił konsekwencje finansowe chybionych inwestycji, długów, ogłoszenia upadłości czy bankructwa.

Może też samodzielnie rozporządzać swoją częścią majątku, dlatego jeśli prowadzi działalność, która polega na obrocie dużym kapitałem, dysponuje nim bez konieczności angażowania małżonka.

W rodzinach z dziećmi, jest to forma ochrony najmłodszych – ewentualne problemy biznesowe jednego z rodziców nie wpłyną na nie aż tak mocno.

Co na to prawo kanoniczne?

Kodeks prawa kanonicznego nie mówi wprost o intercyzie, jednak definiuje małżeństwo jako przymierze, przez które mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę całego życia (kan. 1055). W tym kanonie wiele osób dopatruje się zakazu podpisywania intercyzy, gdyż niejako rozdziela ona finansowy aspekt życia, a w małżeństwie ma istnieć wspólnota całego życia. Z drugiej jednak strony kan. 1059 mówi o zachowaniu kompetencji władzy państwowej odnośnie do czysto cywilnych skutków tego małżeństwa. Skoro więc prawo świeckie daje możliwość rozdzielenia majątku, a prawo kanoniczne nie odnosi się wprost do tego tematu, czy możemy uznać, że intercyza w małżeństwie katolickim nie jest grzechem?

Czy intercyza jest podpisywana na wypadek rozwodu?

Kluczowa jest motywacja, jaka przyświeca przyszłym małżonkom. Jeżeli małżonkowie już na początku wspólnej drogi stawiają pierwszy fundament pod furtkę awaryjną z tabliczką gdyby coś nie wyszło, to owszem – intercyza będzie na wypadek rozwodu. Jednak nie zawsze musi tak być. Są małżeństwa, w których rozdzielenie majątku jest zasadne, mimo iż absolutnie nie zakładają one możliwości rozstania.

Tak było np. u Moniki i Krzyśka:

Uważam to za formę zabezpieczenia swojego majątku. To tak jak kupujesz ubezpieczenie na życie – nie zakładasz, że będziesz miał wypadek, ale jeżeli się to zdarzy, to będziesz chroniony. My taką umowę z Krzyśkiem mamy i ja na nią nalegałam. Przy moim zawodzie, gdy odpowiadam całym majątkiem, jest to zabezpieczenie dla Krzyśka (Monika Rząsowska – adwokat).

Monika nie podpisała intercyzy na wypadek rozwodu, ale po to, by w razie problemów zawodowych czy finansowych, nie dotknęły one jej małżonka. Uznała, że jej działalność jest ryzykowna i nie może mieć negatywnego wpływu na jej rodzinę. Oboje z mężem są praktykującymi katolikami.

Ale już Agnieszka, również adwokat, ma inne podejście i nie podpisze intercyzy przed swoim ślubem. Choć o samym pomyśle wypowiedziała się pozytywnie:

Czym innym jest cel stricte ekonomiczny – jeżeli małżonkowie prowadzą ryzykowne działalności gospodarcze, które potencjalnie mogłyby spowodować zachwianie rodzinnej gospodarki finansowej, to jest to po prostu rozsądne (Agnieszka Piechocińska – adwokat).

Podpisanie intercyzy jest bardzo indywidualną kwestia i każda para powinna ją rozważyć indywidualnie – zgodnie ze swoim sumieniem i w oparciu o swoje plany życiowe i zawodowe. A jak będzie/jest w Twoim małżeństwie? Zapraszamy do wyrażania swojej opinii.

pl.aleteia.org/…/intercyza-czy-k…
Napisz komentarz
kovanecky
ani słowa o spadku lub darowiźnie od rodziców jednego z małżonków