언어
클릭 수
1.2만
ŚW.FILOMENA

Ann Barnhardt : JORGE BERGOLIO NIE JEST I NIGDY NIE BYŁ WIKARIUSZEM CHRYSTUSA NA ZIEMI



Wyzbyłam się już wszelkich złudzeń i czuję się moralnie zobowiązana do tego, by ogłosić publicznie, iż uważam Jorge Bergoglio, zwanego „Franciszkiem”, za antypapieża, który nigdy nie został kanonicznie wybrany, oraz że kard. Joseph Ratzinger, papież Benedykt XVI nadal jest papieżem.

Sama liczba dowodów oraz różnorodność poszlak i ram dowodowych jest obecnie tak przytłaczająca, że uważam, iż każdy, kto jest dostatecznie poinformowany, musiałby świadomie oszukiwać sam siebie, aby wciąż uznawać Bergoglio za następcę św. Piotra.

Niniejszemu esejowi nadam strukturę czasową. Zaczniemy od proroctwa. Następnie omówimy „rezygnację” papieża Benedytka XVI Ratzingera w oparciu o to, co określam mianem „tezy Gänsweina”. Potem omówimy „wybór” Bergoglio w świetle upublicznionego wykroczenia kanonicznego tak zwanej „mafii z St. Gallen”. Na koniec przyjrzymy się pokrótce i w sposób niewyczerpujący herezjom antypapieża Bergoglio, jego bluźnierstwom i innym antychrystologicznym działaniom. W końcu omówimy, co konkretnie oznacza to wszystko zarówno dla Kościoła jako całości jak i osobiście dla mnie w nadziei, iż inni zostaną, o ile nie zbudowani, to przynajmniej poinformowani o moim ostobistym doświadczeniu.

Proroctwo
Proroctwa dawane są nam przez Ducha Świętego – Boga, by pomóc nam w nadzwyczajnych czasach i okolicznościach. Bóg nie próbuje nas oszukać ani ukryć się przed nami. Wprost przeciwnie, Bóg w swoim nieskończonym miłosierdziu wiedząc, iż możemy sprowadzić na samych siebie kościelną i społeczną katastrofę ostrzegł nas przed tym, co na nas przyjdzie i pozostawił „ścieżynkę z okruchów chleba”, którą mamy podążać, posyłając nam proroków, a nawet Swoją własną Matkę, którzy ukazywali się nam i ostrzegali nas przed wydarzeniami mającymi nadejść, o ile się nie nawrócimy. Obecnie żyjemy w tych czasach.

Św. Franciszek z Asyżu
„Działajcie odważnie, bracia; bądźcie dzielni i ufajcie Panu. Czasy wielkich prób i wielkich ucisków szybko nadchodzą; zamieszanie i waśnie, tak co do rzeczy duchowych jak i doczesnych, będą rozliczne; miłość wielu oziębnie i niegodziwość złych wzrośnie.
Demony będą miały niezwykłą moc, nieskazitelna czystość naszego zakonu i innych [zakonów] zostanie tak bardzo oszpecona, że tylko bardzo niewielu chrześcijan będzie ze szczerym sercem i doskonałą miłością posłusznych prawdziwej osobie trzymającej władzę papieską i Kościołowi Rzymskiemu. W czasie tego ucisku pewien człowiek, niekanonicznie wybrany, zostanie podniesiony do godności papieża. Będzie się on starał w przebiegły sposób doprowadzić wielu do błędu i śmierci.

Wtedy zwielokrotnią się skandale, nasz zakon będzie podzielony i wiele innych zakonów będzie całkowicie zrujnowanych, ponieważ przystaną na błąd, zamiast się jemu sprzeciwić.

Będzie tak wielka różnorodność opinii i liczne podziały wśród ludzi, między zakonnikami i duchownymi, że jeśli te dni nie zostałyby skrócone, według słów Ewangelii, to nawet wybrani zostaliby wprowadzeni w błąd, jeśliby nie byli w szczególny sposób prowadzeni pośród tak wielkiego zamieszania, dzięki niezmierzonemu Bożemu miłosierdziu.

Naszej regule i sposobowi życia niektórzy będą z przemocą sprzeciwiać się i straszliwe pokusy na nas przyjdą. Ci zaś, którzy pozostaną wierni, otrzymają koronę życia. Ale biada tym, którzy ufając jedynie swojemu zakonowi, popadną w letniość, bo nie będą w stanie przetrzymać pokus, które zostały dopuszczone dla doświadczenia wybranych.

Ci, którzy wytrwają w swojej żarliwości i przylgną do cnoty z prawdziwą miłością i zapałem dla prawdy, będą cierpieć niesprawiedliwości i prześladowania jako rebelianci i schizmatycy, ponieważ ich prześladowcy, prowadzeni przez złe duchy, będą twierdzić, że oddają wielką cześć Bogu poprzez rugowanie tego rodzaju zepsutych ludzi z powierzchni ziemi. Ale Pan będzie ucieczką uciśnionych i uratuje tych wszystkich, którzy Mu ufają. I by stać się jak ich Głowa [Jezus Chrystus], oni, wybrani, będą działać z ufnością i przez swoja śmierć uzyskają dla siebie życie wieczne; decydując się bardziej słuchać Boga niż ludzi, nie będą się lękać niczego i będą raczej skłonni zginąć [fizycznie] niż zgodzić się na kłamstwa i przewrotność.

Niektórzy kaznodzieje będą milczeć, nie mówiąc prawdy, a inni podepczą ją pod swoimi stopami i zaprzeczą jej. Świętość życia będzie wyśmiewana nawet przez tych, którzy otwarcie ją wyznają, dlatego w tych dniach Pan Jezus Chrystus ześle im nie prawdziwego pasterza, ale niszczyciela”.[1]

Należy zauważyć, że św. Franciszek ostrzega wyraźnie, iż ci, którzy pozostaną wierni Chrystusowi i Jego Świętemu Kościołowi, sprzeciwiając się człowiekowi „niekanonicznie wybranemu i „podniesionemu do godności papieża”, będą nazywani „rebeliantami i schizmatykami”. W miarę jak ten artykuł i moja opinia rozejdzie się po Internecie w nadchodzących dniach i tygodniach możecie być pewni, że będę oskarżana i piętnowana jako schizmatyczka. Wiem, że to się stanie, dlatego nie odczuwam strachu ani niepokoju.

Kardynał Manning
„Ponieważ odstępstwo miasta Rzymu od Wikariusza Chrystusa i jego zniszczenie przez Antychrysta mogą dla wielu katolików stanowić pewną nowość, to uważam za stosowne przytoczenie tekstów teologów cieszących się najwyższą reputacją. Po pierwsze – Malvenda, który pisząc specjalnie na ten temat stwierdza, że w opinii takich autorów jak: Ribera, Gaspar Melus, Viegas, Suarez, Bellarmin i Bosius Rzym odstąpi od wiary, wypędzi Wikariusza Chrystusa i powróci do starożytnego pogaństwa. (…) Kościół będzie wówczas rozproszony, wygnany na odludzie i będzie przez jakiś czas, jak to było na początku, niewidzialny, ukryty w katakumbach, w jaskiniach, w górach, schowany w ukryciu; na pewien czas będzie zmieciony, jak już był, z oblicza ziemi. Takie jest powszechne świadectwo Ojców pierwszych wieków”.

Papież Pius XII
„Zmartwiło mnie przesłanie Matki Bożej skierowane do Łucji z Fatimy. Poprzez znaczące słowa Maryi na temat niebezpieczeństw, które zagrażają Kościołowi, Bóg ostrzega [nas] przed samobójczym w skutkach wypaczaniem wiary, [wyrażonej] w jego liturgii, w jego teologii, w jego duszy. (…) Dokoła słyszę głosy nowinkarzy, pragnących rozebrać Święty Przybytek, stłumić płomień powszechności Kościoła, odrzucić to, co jest jego chlubą, i sprawić, by poczuł wyrzuty sumienia z powodu swej przeszłości.

Przyjdzie dzień, kiedy cywilizowany świat odrzuci swego Boga, kiedy Kościół zwątpi, tak jak zwątpił Piotr. Będzie kuszony, by wierzyć, że człowiek stał się Bogiem.” (Roche, Pie XII devant l’historie, s. 52–53).

I wreszcie Matka naszego Boga

Najświętsza Panna w La Salette

„Rzym straci wiarę i stanie się siedzibą antychrysta”.[2]

Najświętsza Panna w Fatimie
„Nawet na najwyższych szczeblach władzy panuje szatan i decyduje o wszystkim. Zdoła wniknąć nawet na najwyższe urzędy kościelne”.[3]

„Również dla Kościoła przyjdzie czas wielkiej próby. Kardynałowie przeciwstawią się kardynałom, biskupi biskupom. Szatan będzie chodził w ich szeregach, a w Rzymie nastąpią wielkie zmiany. To, co jest skorumpowane – upadnie i nie powstanie więcej. Kościół zostanie zasnuty ciemnymi chmurami, a świat wstrząśnięty strachem”.[4]
Na tym poprzestanę, ale nawet najbardziej powierzchowne badania proroctwo pokazują wspólny, powtarzający się motyw: masowa apostazja, która zacznie się na górze i przeniknie na sam dół.

Jasnym jest, że widzimy na własne oczy, jak spełniają się te proroctwo. Zaprzeczanie temu jest równoznaczne z wypieraniem oczywistej, obiektywnej rzeczywistości.

„Rezygnacja” papieża Benedykta XVI Ratzingera
11 lutego 2013 roku papież Benedykt XVI ogłosił, że rezygnuje z urzędu papieskiego z dniem 28 lutego 2013 o godzinie dwudziestej czasu rzymskiego. Po tej „abdykacji”, kard. Ratzinger wciąż nosił papieską białą sutannę, wciąż też tytułował się „papieżem emerytem Benedyktem XVI” i mieszkał w Watykanie.

20 maja 2016 roku osobisty sekretarz papieża Benedykta XVI Ratzingera i jego zausznik arcybiskup Georg Gänswein wygłosił przemówienie na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, podczas którego opisał szczegółowo poglądy papieża Benedykta XVI Ratzingera dotyczące jego aktualnej pozycji. Gänswein powiedział otwarcie, że Benedykt XVI uważa się wciąż za sprawującego urząd Piotrowy, który przez jego „rezygnację” został „rozszerzony” na rolę „kontemplatywną” sprawowaną przez niego i „aktywną” spełnianą przez jego następcę. Ponadto stwierdził, iż papież Benedykt XVI uważa, że jego rezygnacja była „nieco inna” od tej, jaką złożył papież Celestyn V i że z tego właśnie powodu papież Benedykt XVI NIE powrócił do własnego nazwiska, wciąż też nosi białą papieską sutannę i żyje wewnątrz murów Watykanu.

Kluczem jest tutaj Prawo Kanoniczne, a zwłaszcza kanon 188.
Kanon 188
Mocą samego prawa nieważna jest rezygnacja pod wpływem ciężkiej i niesprawiedliwej bojaźni, podstępu, błędu istotnego lub symonii.


Istotny jest tutaj, do tej pory niemal niezrozumiały i pomijany, „błąd istotny”. Co to takiego? Dotychczas spekulowano, że gdyby papież zrezygnował powodowany błędnym myśleniem, na przykład, że jest ZOBLIGOWANY do tego, by ustąpić po osiągnięciu określonego wieku, że do tego typu sytuacji odnosiło się to sformułowanie. Twierdzenie jednak, że papież mógłby być takim ignorantem jest jednak śmieszna. Nie. Teraz wiemy, czym jest ów „błąd istotny”. Papież Benedykt XVI Ratzinger popełnił „błąd istotny”, sądząc, iż urząd papieski może ulec „rozszerzeniu” – w tym wypadku, zamieniony w diarchię. Papież Benedykt XVI złożył nieważną rezygnację nie dlatego, że uległ naciskom, ale dlatego, iż mniemał błędnie i wciąż sądzi, że może abdykować, umożliwiając wybór następcy, i wciąż być w jakimś sensie papieżem. To jest ów BŁĄD ISTOTNY, a zatem wedle kanonu 188 rezygnacja papieża Benedykta XVI Ratzingera z dnia 28 lutego 2013 roku była „mocą samego prawa nieważna”, a co za tym idzie, pozostaje on jedynym papieżem, niezależnie od tego, czy w to wierzy i czy mu się to podoba.

Według powyższego można by twierdzić, że skoro papież Benedykt XVI publicznie uznał Bergoglio za papieża, kard. Ratzinger sam dopuścił się schizmy, uznając za następcę św. Piotra kogoś, o kim wie, że jest antypapieżem. Według mnie jednak kard. Ratzinger szczerze wierzy w swój BŁĄD ISTOTNY. Naprawdę uważa – niesłusznie – że ZARÓWNO on jak i Bergoglio są „członkami urzędu papieskiego”, a zatem NIE wierzy, aby dopuścił się aktu schizmatyckiego.

W tym miejscu muszę wyjaśnić, że w żaden sposób nie staram się wybielić papieża Benedykt XVI Ratzingera i przedstawić go jako „tego dobrego” w całym tym zamieszaniu. Jego błąd i jego działania okazały się katastroficzne w skutkach, doprowadzając bezpośrednio do zgorszenia wśród niezliczonej liczby dusz przez antypapieża Bergoglio. Ontologia papieża Benedykta XVI Ratzingera jest w sposób OCZYWISTY wypaczona. Patrząc wstecz, nie powinno nas to wcale dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę jego działalność i związki w połowie XX wieku, zwłaszcza podczas nieudanego Soboru Watykańskiego II, oraz jego uporczywą obronę tego katastrofalnego soboru. Jednakże został ważnie wybrany papieżem i według kanonu 188 złożył rezygnację pod wpływem „błędu istotnego”, a zatem wciąż jest jedynym następcą św. Piotra. Nie wierzę, że ze złej woli i w złych intencjach zamierzał odłączyć się od Kościoła albo też, że świadomie uprawomocnił wybór antypapieża. Sądzę, iż kard. Joseph Ratzinger po prostu popełnił jeden z największych błędów w historii Kościoła, za który będzie musiał ponieść odpowiedzialność.

Spodziewam się też, że w dniach i tygodniach po publikacji tego artykułu, zostanę nazwana „sedewakantystką”. Jeśli, a raczej kiedy to się stanie, możecie być pewni, że ten, który rzuci to oskarżenie albo nie przeczytał tego artykułu, albo jest nieszczery. Powtarzam, NIE uważam, by tron Piotrowy był nieobsadzony. Jestem przekonana, że papież Benedykt XVI Ratzinger jest wciąż papieżem i pozostanie nim aż do swojej śmierci lub do momentu, kiedy złoży rezygnację w sposób POPRAWNY.

„Wybór
Bergoglio
Podążając dalej ścieżynką z okruchów chleba, przyjrzymy się konklawe i „wyborowi” Bergoglio w marcu 2013 roku. We wrześniu 2015 roku kardynał Daneels, niesławny belgijski zwolennik sodomii i protektor kazirodczych pedofilów, który jest jednym z najważniejszych zauszników Bergoglio, otwarcie i z dumą przyznał, że istnieje „mafia” – jego określenie – która nosi nazwę „Mafii z St. Gallen”. To grupa kardynałów, których celem było przeciwstawienie się Josephowi Ratzingerowi/papieżowi Benedyktowi XVI. Daneels z radością oświadczył, że mafia z St. Gallen agitowała i prowadziła kampanię poza konklawe na rzecz wyboru Jorge Bergoglio na „papieża”, gdyż ten zaraz po objęciu urzędu radykalnie i trwale zmieni Kościół.

Jest to działanie podpadające pod ekskomunikę zgodnie z dokumentem „Universi Dominici Gregis” papieża Jana Pawła II.

Choć sam ten fakt nie unieważnia wyboru, to jednak w połączeniu z innymi licznymi dowodami, jest to kolejna informacja wskazująca na to, że coś jest nie tak – i to bardzo – a szatańskie zepsucie dotarło na najwyższe szczeble władzy w Watykanie i że ma koncentruje się ono wokół osoby Jorge Bergoglio.

Litania herezji Bergoglio.
Zainteresowanych odsyłam do DenzingerBergoglio.com, gdzie spisano już 134 oświadczenia Bergoglio, które pachną herezją – a kompendium to jest, niestety, wciąż niekompletne. My przyjrzymy się jedynie kilu z nich, zadając sobie proste pytanie: „Czyj słyszę głos? Czy jest głos Jezusa Chrystusa Dobrego Pasterza, czy może węża?”.

Kiedy Bergoglio mówi, że dusze, które nie otrzymują Wizji Uszczęśliwiającej ulegają zniszczeniu, NIE słyszę głosy Jezusa Chrystusa. Słyszę kłamstwa szatana.

Kiedy Bergoglio mówi, że „Duch” podpowiada mu, iż słowa Chrystusa już nie obowiązują i że trzymanie się ich jest równoznaczne z „opieraniem się Duchowi” – czyli że Druga i Trzecia osoba boska w Trójcy Przenajświętszej są ze sobą w konflikcie, nie słyszę głosu Jezusa Chrystusa Dobrego Pasterza, ale bluźniercy.

Kiedy Bergoglio mówi, że Najświętsza Maria Panna stojąc u stóp Krzyża oskarżała Boga o to, że ją oszukał, nie słyszę głosu Jezusa Chrystua Dobrego Pasterza, ale diabła.

Kiedy Bergoglio mówi, że pobożni katolicy są „bałwochwalcami” – czyli że naruszają pierwsze przykazanie – nie słyszę głosu Jezusa Chrystusa Dobrego Pasterza. Słyszę ujadanie szatana.

Kiedy Bergoglio mówi, że Bóg pragnie grzechów śmiertelnych, nie słyszę głosu Jezusa Chrystusa Dobrego Pasterza, tylko pokusę węża.

Kiedy Bergoglio mówi, że „większość” małżeństw sakramentalnych jest nieważna, i że ludzie żyjący na kocią łapę tworzą „prawdziwe małżeństwa” i są obdarzani „łaskami przysługującymi prawdziwemu małżeństwu”, nie słyszę głosu Chrystusa Dobrego Pasterza, ale żarłocznego wilka.

Kiedy Bergoglio porównuję wielkie wezwanie do głoszenia Ewangelii i chrzczenia wszystkich narodów do islamskiego dżihadu, nie słyszę głosu Chrystutsa Dobrego Pasterza tylko Antychrysta.

Jakim prawem potępiam Bergoglio?
Zatytułowałam ten artykuł „Vocem Alienorum”, co stanowi nawiązanie do Ewangelii św. Jana, rozdz. 10 o Dobrym Pasterzu:

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych” (vocem alienorum).

Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił.
Powtórnie więc powiedział do nich Jezus:

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości.
Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; <najemnik ucieka> dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. (J 10, 1-15)

Myśl, jakoby świeccy – czyli owce – NIE mieli się zastanawiać i rozróżniać, czyj głos słyszą, jest zwyczajnym szaleństwem. Myśl, jakoby świeccy – owce – mieli siedzieć z założonymi rękami i czekać aż najemnicy – czyli współcześni bezbożni i zniewieściali księża i dostojnicy kościelni – POWIEDZĄ NAM, że nikczemne, syczące herezje i bluźnierstwa są, w istocie, słowami wilka jest wprost odrzucana przez naszego Pana Jezusa Chrystusa. Ponadto, myśl, jakoby owce miały świadomie odrzucić nieufność i podążyć za wilkiem, jeśli tylko taka będzie wola najemników, jest – znowu – wyjątkowo nieracjonalna i w oczywisty sposób absurdalna, potępiana wyraźnie przez naszego Pana i Zbawcę w Ewangeliach.

My, ludzie świeccy, mamy obowiązek słuchać i rozróżniać. Jeżeli słyszymy głos szatana i idziemy za nim, odpowiemy za to osobiście przed obliczem Chrystusa na sądzie szczegółowym. Zrzucanie winy na najemników nie będzie dla nas żadną obroną. Jest już oczywiste, że podążanie za heretykiem i bluźniercą Bergoglio jest tożsame z zatykaniem uszu na słodki głos naszego Zbawiciela, a co za tym idzie, z pójściem za wilkiem.
Warto również w tym miejscu odświeżyć sobie znajomość rozdziału 1. Listu do Galatów. Św Paweł nie mógł być bardziej jednoznaczny w swoich przestrogach. Ten fragment mówi sam za siebie:

Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty!
Ga,1 8-9
Kim jestem, by oceniać?
KIM MAM BYĆ?

Stan umysłu Bergoglio
Pomysł, jakoby Bergoglio nie był w pełni władz umysłowych jest mrzonką. Zaprzecza sam sobie, ponieważ we własnym nikczemnym mniemaniu sądzi, iż sprzeczność jest nie tylko nieproblematyczną, ale i skuteczną taktyką oszustwa, siania zamętu, zaciemniania prawdy i zapewniania czegoś, co nazywa się „wiarygodną ignorancją”. Bergoglio otwarcie przyznał, że pragnie zamętu, szuka go i zachęca do niego. Sprzeczność jest kluczowym elementem chaosu.

Bergoglio zasłania się niepamięcią, kiedy zadaje mu się konkretne pytania. Gdy ktoś chce z nim porozmawiać na temat jego własnych dokumentów, twierdzi – szczerze – iż NIE pamięta szczegółów, ponieważ NIE NAPISAŁ TYCH TEKSTÓW. Oddał je swoim ghostwriterom, którzy są współspiskowcami w jego diabelskiej ideologii. Bergoglio nie wie nic albo prawie nic na temat przypisów zawartych w „Amoris Laetitia”. Przy innych okazjach jego twierdzenie, że czegoś nie pamięta, jest zwykłym kłamstwem. Po prostu. Ten człowiek wytoczył wojnę Chrystusowi i Jego Świętemu Kościołowi już dziesiątki lat temu. Zrzucanie winę za jego czyny na zniedołężnienie czy chorobę mózgu jest mechanizmem obronnym pobożnych ludzi i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Co to oznacza w praktyce?
Po pierwsze: Msze św., w których wspomina się antypapieża w kanonie podczas składania Najświętszej Ofiary, SĄ WAŻNE. Najświętsza Ofiara jest złożona.

Ponadto, zapewniono mnie tak mocno jak to tylko możliwe, że przyjmowanie przeze mnie Komunii Świętej podczas Mszy św., która wspomina Bergoglio jako papieża, NIE jest aktem hipokryzji z mojej strony. Wiem, że Msza św. jest ważna. Wiem, że dochodzi do Przeistoczenia. Wiem, że nasz Pan Jezus Chrystus pragnie przyjść do mnie, a Ja pragnę go przyjąć w Sakramencie Ołtarza, o ile tylko jestem w stanie łaski.

Jeśli moja opinia na temat Bergoglio jest poprawna, a jestem absolutnie przekonana, że tak jest, wówczas wspominanie go jako papieża w Kanonie jest albo niegodne, albo też jest błędem. Mamy historyczny precedens takiej sytuacji. Podczas wielkiej schizmy zachodniej, z powodu zwykłej intrygi politycznej a NIE herezji, trzech mężczyzn jednocześnie rościło sobie prawo do sprawowania urzędu papieskiego. Jeden z nich był prawdziwym następcą św. Piotra, pozostali dwaj byli antypapieżami. Nie splamili się oni jednak bluźnierczą herezją jak Bergoglio. Powtórzę, cała sytuacja była jedynie wynikiem POLITYCZNEJ INTRYGI. I tak, dwóch gigantów, dwóch świętych, z których jeden był Doktorem Kościoła, poparło dwóch różnych pretendentów do tronu papieskiego. Oznacza to, że jeden z tych świętych miał rację, a drugi nie. Kto poparł prawdziwego Namiestnika Chrystusa? Św. Katarzyna Sieneńska, Doktor Kościoła i… osoba świecka. Wiedzieliście, że NIE BYŁA ona zakonnicą? Była członkiem dominikańską tercjarką (trzeci zakon), która otrzymała pozwolenie na to, by nosić habit. Była osobą świecką.

Kim był święty, prawdziwy intelektualny geniusz Kościoła, który się pomylił, wskazując na antypapieża? Św. Wincenty Ferreriusz, który był kapłanem, a zatem wielokrotnie składał Najświętszą Ofiarę, wymieniając w kanonie antypapieża.

Oto ciekawy fakt: wspominanie antypapieża w Kanonie przez św. Wincentego Ferreriusza nie jest nazywane „niegodnym”, lecz „błędnym”.

Odnosząc to jednak do dzisiejszej sytuacji, podejrzewam, że poprzeczka postawiona jest dużo wyżej. Bergoglio jest bowiem jawnym bluźniercą i heretykiem. Św. Wincent Ferreriusz nie popierał heretyka, a jedynie człowieka wplątanego w polityczną intrygę tak zagmatwaną, że niezwykle trudno było wskazać prawdziwego papieża. Wszystkie informacje podane wyżej są szeroko komentowane i dostępne niemal każdemu księdzu na tej planecie dzięki Internetowi czy smartfonom. Ponadto, istnieją zapisy video, na których Bergoglio wypowiada swoje herezje. Podejrzewam zatem, że w tych mrocznych czasach można mówić o „niegodności” a nie o „błędzie”.

Odparcie zarzutów
Wiem doskonale, jaka będzie reakcja na mój artykuł, dlatego zaoszczędzę sobie czasu i odpowiem na zarzuty od razu.

Pierwszy zarzut: Ann Barnhardt jest stukniętą zwolenniczką teorii spiskowych, która wreszcie „stała się sedewakantystką i opuściła Kościół”.

Odpowiedź: Jestem przekonana, że papież Benedykt XVI Ratzinger jest wciąż urzędującym papieżem, a zatem Stolica Apostolska ma i zawsze miała gospodarza. Jestem członkiem Kościoła, uczęszczam na Mszę św., a dziś rano przyjęłam Komunię św. z rąk kapłana w społeczności będącej w 100% łączności z tronem Piotrowym. Antypapież Bergoglio był wymieniony w Kanonie, a wiem to nie stąd, że mogłam to usłyszeć (Kanon wypowiadany jest po cichu w szacownym rycie gregoriańskim), ale dlatego że powiedział mi to osobiście kapłan, który sprawował Ofiarę i którego stosunek do Bergoglio jest mi znany.

Ponadto, oskarżanie mnie o psychiczną niestabilność albo oderwanie od rzeczywistości stało się tak nagminne, że zdążyłam się do tego przyzwyczaić. Od najbliższych współpracowników aż po najbardziej pożałowania godnych internetowych trolli. Ofiaruję to naszemu Panu, niosącemu Krzyż na Kalwarię, znoszącemu obelgi, bluźnierstwa i kalumnie. Jeśli się mylę, proszę Boga, aby ktoś mnie poprawił. Jeśli mam rację, dziękuję Bogu za pocieszenie, jakie niesie prawda.

Proszę też pamiętać, że jest to znakomita, szachowa strategia, którą szatan na nas zastawił, że ludzi, którzy wskazują na rzeczywiste intrygi, skrywane zbrodnie i społeczne nieprawidłowości, wrzuca się natychmiast do jednego worka z ludźmi prawdziwie stukniętymi, którzy wierzą w takie rzeczy jak zmiennokształtnych jaszczurożydów, podziemne cywilizacje i wszystkie inne historie znane z serialu „Star Trek: Następne pokolenie”. Wiem, że zostanę do nich przyrównana i patrzę na to – by ponownie użyć szachowej analogii – jako na poświęcenie pionka, skoczka czy laufra, by ratować królową. Niech tak będzie.

Drugi zarzut: „Nikt inny cię nie popiera. Nikt inny nie mówi tego co ty, a już na pewno nikt, kto miałby jakikolwiek autorytet”.

Odpowiedź: Prawda nie podlega zasadom demokratycznym ani też nie bierze udziału w konkursie popularności. Albo Bergoglio jest papieżem, albo nie. Moje przemyślenia nie determinują jego statusu. Staram się jedynie uzgodnić mój intelekt z rzeczywistością. Jeśli Bergoglio nie jest papieżem dzisiaj, oznacza to, że nie był nim nigdy. Bergoglio nie „przestał być papieżem” w chwili, w której mój intelekt zrozumiał ponad wszelką wątpliwość, że ów jest antypapieżem. To samo tyczy się innych ludzi. Jeśli Bergoglio jest antypapieżem, to choćby cała rasa ludzka jednogłośnie stwierdziła, że jest Następcą św. Piotra – nie miałoby to żadnego znaczenia. Ontologiczna rzeczywistość znajduje się poza umysłem człowieka. Nie jest istotne jak wiele tych umysłów przyjmuje do wiadomości pewne fakty. W tym konkretnym wypadku mówimy o rzeczywistości nadprzyrodzonej.

Trzeci zarzut: „Poniesiesz z tego tytułu poważne konsekwencje”.
Odpowiedź: „Fiat mihi secundum verbum tuum”. Niech mi się stanie według słowa Twego.
„Skończą się donacje! Już teraz jesteś w trudnej sytuacji finansowej, nie możesz ryzykować utraty środków do życia!”

„Fiat mihi secundum verbum tuum”.
„Stracisz większość swoich fanów! Cokolwiek dobrego zrobiłaś w kwestii edukacji i umoralnianiu będzie stracone, bo ludzie przestaną cię czytać i słuchać! Niszczysz swoją wiarygodność, ponieważ nikt inny nie twierdzi i nigdy nie stwierdzi publicznie, że Bergoglio jest antypapieżem!”.

„Fiat mihi secundum verbum tuum”.
„Stracisz przyjaciół”.

„Fiat mihi secundum verbum tuum”.
„Stracisz lukratywne znajomości biznesowe”.

„Fiat mihi secundum verbum tuum”.
„Być może będziesz musiała znowu się przeprowadzić, bo nikt nie będzie cię chciał w swojej parafii! Jesteś trucizną”.

„Fiat mihi secundum verbum tuum”.
Mając nadzieję, że pomogę wszystkim tym, którzy teraz lub w przyszłości poczują się zgorszeni antypapieżem Bergoglio, którzy patrzą na niezliczone dowody i nie mogą pogodzić jego herezji i bluźnierstw z nadprzyrodzoną rzeczywistością Stolicy Apostolskiej, proponuję prostą odpowiedź, która powinna odpowiedzieć na każde pytanie, rozwiać każdą wątpliwość i wyeliminować każde zgorszenie:

Jorge Bergoglio nie jest i nigdy nie był Wikariuszem Chrystusa na Ziemi. Jorge Bergoglio jest antypapieżem, a papież Benedykt XVI Ratzinger jest prawdziwym i jedynym żyjącym obecnie następcą św. Piotra, którym pozostanie do swojej śmierci lub do momentu złożenia ważnej rezygnacji.

Na zakończenie przytoczę słowa z Psalmu 26:

„O jedno proszę Pana, tego poszukuję: bym w domu Pańskim przebywał po wszystkie dni mego życia”.
Św. Atanazy, módl się za nami.
Św. Katarzyno ze Sieny, módl się za nami.
Św. Wincenty Ferreriuszu, módl się za nami.

Ann Barnhardt
19 czerwca, 2016

[1] Tekst polski za: franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/…/proroctwo-sw-fr…
[2] Tekst polski za: www.zaufaj.com/sekret-z-la-salette.html
[3] Tekst polski za: www.gromek.waw.pl/…/654-01.htm
[4] Tekst polski za: strefatajemnic.onet.pl/…/819r8
Tłumaczenie z języka angielkiego pk.

za:wobronietradycjiiwiary.wordpress.com/…/ann-barndardt-v…

_________________________________________________________________________

PROSZĘ , PRZECZYTAJ :

1.
07.06.2011, 15:50 - Orędzie do kapłanów, biskupów i kardynałów o fałszywym proroku

2. Antonio Socci „Non è Francesco(„To nie Franciszek”) - dakowski.pl/index.php__

_______________________________________________________________________________________________

ŚW.FILOMENA 이(가) 이 게시물을 JEZUS: Poprzez rozpowszechnianie Mojego Słowa, Moich Orędzi i Moich Modlitw dopomożecie Mi zbawić … 에 언급했습니다.
ŚW.FILOMENA
Antonio Socci „Non è Francesco(„To nie Franciszek”) - dakowski.pl/index.php [더보기]
ŚW.FILOMENA
"...Sama liczba dowodów oraz różnorodność poszlak i ram dowodowych jest obecnie tak przytłaczająca, że uważam, iż każdy, kto jest dostatecznie poinformowany, musiałby świadomie oszukiwać sam siebie, aby wciąż uznawać Bergoglio za następcę św. Piotra..."- Ann Barnhardt