Clicks2.1K
Inquisitor
773

O błędach w przekładzie tzw. Biblii Tysiąclecia

Adam Małaszewski

W roku 1965 wydawnictwo „Pallottinum” w Poznaniu opublikowało pierwsze wydanie nowego przekładu ksiąg Starego i Nowego Testamentu na język polski. Ta nowa wersja polskiego Pisma świętego stała się odtąd dominującym tekstem Biblii w naszym kraju. Opublikowanie przekładu w okresie przygotowań do jubileuszu tysiąclecia chrztu Polski (1966) sprawiło, że ta nowa księga szybko zyskała sobie miano tzw. Biblii Tysiąclecia. Kolejne wydania stopniowo wyparły niemal całkowicie z użycia w polskim Kościele inne przekłady, w tym szczególnie uświęcone wielowiekową tradycją tłumaczenie ks. Jakuba Wujka SI. To ostatnie pochodzi jeszcze z końca XVI wieku, a więc z epoki potrydenckiej walki z reformacją i charakteryzuje się wyjątkową dbałością o najdrobniejsze szczegóły przekładu, właśnie z powodu zagrożenia heretyckimi błędami zwolenników protestanckiej zasady sola scriptura (która polega na czytaniu i interpretacji samego tylko Pisma świętego, z pominięciem Tradycji, czyli rozumienia Słowa Bożego w zgodzie z przekazem niespisanym, ale przekazanym w nauce katolickiej). W ciągi stuleci przekład ks. Wujka był w szczegółach niejednokrotnie udoskonalany, zwłaszcza gdy chodzi o pewną ewolucję języka polskiego, którą trzeba uwzględniać, ale zawsze z zachowaniem szacunku dla dostojeństwa dawnej polszczyzny.
Wprowadzenie zupełnie nowego tłumaczenia rodzi nadzieję na odnowienie kultury biblijnej w Polsce, ale także stwarza szereg zagrożeń, gdyż wiąże się z ryzykiem błędów językowych, doktrynalnych, a nawet stylistycznych, w których święty tekst narażony jest na uproszczenia i banalizację. Chociaż tzw. Biblia Tysiąclecia znalazła powszechne przyjęcie w epoce posoborowej w Polsce i obecnie niemal wszystkie cytaty biblijne są podawane w literaturze właśnie w tej wersji, to jednak nie znaczy, że automatycznie musi być ona wolna od zarzutów ze strony nauk biblijnych. Krytycznej oceny nowego przekładu podjął się bowiem już w roku 1967 jeden z najwybitniejszych biblistów polskich epoki powojennej, ks. prof. Eugeniusz Dąbrowski.
Postać i dorobek ks. Dąbrowskiego
Ks. Dąbrowski urodził się w Warszawie, 16 maja 1901 r. Studiował teologię w warszawskim Seminarium Duchownym i na Uniwersytecie Warszawskim. W roku 1923 został wyświęcony na kapłana, a następnie doskonalił język angielski w Wielkiej Brytanii. W roku 1926 został doktorem Uniwersytetu Warszawskiego; później studiował jeszcze w Rzymie biblistykę, aby w roku 1929 zostać profesorem seminarium warszawskiego. W 1932 r. uzyskał habilitację w Warszawie, a w 1939 r. doktorat nauk biblijnych w Rzymie. W czasie wojny prowadził tajne wykłady i był dwukrotnie więziony przez hitlerowców na Pawiaku. W roku 1944 został proboszczem warszawskiej parafii Bożego Ciała, a od 1954 r. był profesorem egzegezy biblijnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Uczestniczył w wielu międzynarodowych kongresach biblijnych; był autorem 30 książek i 470 artykułów. Wśród tych publikacji było wiele przekładów, z których chyba najważniejsze są przekłady Nowego Testamentu: jeden z Wulgaty i drugi z języka greckiego.
W pracy translatorskiej ks. Dąbrowski dbał o literackie piękno tłumaczeń, zachowując szereg ugruntowanych w polszczyźnie archaizmów; z szacunkiem traktował całą dotychczasową tradycję tłumaczeń ksiąg natchnionych przez Ducha Świętego na współczesny język polski. Obok tłumaczeń biblijnych ks. prof. Eugeniusz Dąbrowski opublikował również szereg książek poświęconych tematyce biblijnej, dotyczących zwłaszcza Nowego Testamentu, oraz z dziedziny religioznawstwa. Poważne są także zasługi ks. Dąbrowskiego w pracy na rzecz popularyzacji wiedzy biblijnej wśród inteligencji katolickiej. Historycy określili go mianem „wybitnego tłumacza ksiąg Nowego Testamentu”, a także „apostoła biblijnego” (Encyklopedia Katolicka, t. 3, kol. 1064). Ks. Eugeniusz Dąbrowski zmarł w Warszawie 8 kwietnia 1970 r.
Ks. Dąbrowskiego ocena „Biblii Tysiąclecia”
Podejmując krytyczną ocenę nowego tłumaczenia Pisma świętego na język polski, ks. Dąbrowski ogłosił w roku 1967 w londyńskiej, emigracyjnej oficynie wydawniczej „Wydawnictwo Poetów i Malarzy” książkę zatytułowaną Nowy polski przekład Pisma Świętego z języków oryginalnych. Krytyczna ocena tzw. Biblii Tysiąclecia. Książka ta została ogłoszona z nihil obstat i imprimatur polskich emigracyjnych władz kościelnych. Autor wskazuje, że tak poważne przedsięwzięcie translatorskie i wydawnicze, jak przekład Pisma świętego jest inicjatywą o wyjątkowej randze. Skłania to do poważnej refleksji nad wartością wykonanego dzieła, którego dokonał zespół 42 uczonych pod redakcją benedyktynów tynieckich (z opactwa pod Krakowem).
Jedna z pierwszych wątpliwości, rodzących się wśród niektórych specjalistów wobec opublikowanego tłumaczenia, wyniknęła z „trudności zadania wobec znacznych strat (spowodowanych wojną – przyp. A.M.) w szeregach doświadczonych biblistów i wadliwej od początku organizacji pracy obliczonej na jakiś efekt doraźny” (s. 6). Ks. Dąbrowski zauważył bowiem, że „wybrano doraźnie autorów przekładu i oddano ich pod patronat Kolegium niewykwalifikowanego, bez żadnych tradycji wydawniczych”, podczas gdy „w innych krajach przy realizacji tego rodzaju inicjatyw tworzone są komitety fachowców, ustalana jest metoda pracy i jej poszczególne etapy” (tamże). Jest to kwestia tym bardziej poważna, że ostatnim przekładem katolickim całości Pisma świętego w Polsce była wspomniana już Biblia ks. Jakuba Wujka, wydana w roku 1599.
Autor stwierdza dalej, że choć istnieje wielowiekowy dorobek nauk biblijnych w dziedzinie tłumaczenia Pisma świętego, to niestety twórcy tzw. Biblii Tysiąclecia nie zawsze korzystali z tych osiągnięć. Wielkie zasługi w dziedzinie trudnej sztuki przekładu tekstu natchnionego położył św. Hieronim (ok. 347–419/420), a jego zdobycze teoretyczne i praktyczne w większości zachowują do dziś swą wartość. Tłumacz musi bowiem znać nie tylko język, z którego przekłada, ale także treść i sens tłumaczonego tekstu; winien również rozumieć autora tekstu, a także musi biegle posługiwać się swym językiem (albo innym, na który przekłada), aby tłumaczenie było płynne i wierne, oddające intencje, styl i ducha autora. Ponadto trzeba unikać werbalizmu i pamiętać, że języki różnią się od siebie i nie wystarczy naśladować, kalkować oryginału, ale trzeba przenieść idiomy, zwroty, wyrażenia, przenośnie i inne środki stylistyczne, zasady gramatyki i składni z jednego niejako „świata” językowego – do drugiego. Tymczasem zdaniem ks. Dąbrowskiego „w «Biblii Tysiąclecia» jakiejś teorii przekładu w żaden sposób doszukać się nie można. W związku z czym odnosi się nawet wrażenie, że wielu tłumaczom tej Biblii cały naukowy dorobek w tej dziedzinie był w ogóle nieznany” (sic!, s. 19). Ponadto, pomimo deklaracji o tłumaczeniu na podstawie najnowszych wydań w językach oryginalnych, co w przypadku Starego Testamentu oznacza przede wszystkim tekst hebrajski, ks. Dąbrowski zauważył ewidentne posiłkowanie się autorów wydania istniejącym przekładem na język francuski (zwanym potocznie Biblią JerozolimskąBible de Jérusalem, wydaną w roku 1955). Praktyka posługiwania się najlepszym nawet tłumaczeniem na język nowożytny wynikała chyba z tego powodu, że – jak informuje autor omawianej tu recenzji – brak było w Polsce „większego zespołu wykwalifikowanych hebraistów mogących sprostać” inicjatywie przełożenia całego Starego Testamentu (s. 20). Wpływy przekładu francuskiego są bardzo wyraźne („układ zdań, szyk wyrażeń, nawet pewne odcienia językowe”, s. 21), a na dodatek – o zgrozo! – tłumacze czasami nie znali na tyle języka francuskiego, aby poprawnie przełożyć niektóre wieloznaczne terminy francuskie na język polski. Warto podać przykład z księgi Ezechiela (nagłówek do fragmentu od 3, 22 do 24, 26 i tytuł poprzedzających fragm. 4, 1 – 5, 17), gdy wyrażenie „Avant le siège de Jérusalem” zostało oddane jako „Przed stolicą w Jerozolimie”, podczas gdy znaczy naprawdę „Przed oblężeniem Jerozolimy”. Francuskie słowo le siège ma bowiem co najmniej osiem znaczeń, w tym te dwa: ‘stolica’ i ‘oblężenie’ (por.: Wielki słownik francusko-polski, t. I, wyd. IV, Warszawa 1991, 692)! Błąd ten sprawił, że gdy później pojawia się zdanie: „Annonce du siège de Jérusalem”, to „konsekwentny” tłumacz poszedł za swoim błędem i nie wiedząc, co mogłoby w tym wypadku znaczyć „Zapowiedź stolicy w Jerozolimie”, napisał „Zapowiedź o Jerozolimie” zamiast „Zapowiedź oblężenia Jerozolimy” (s. 22). Ks. Dąbrowski stwierdza, że przypadków tego rodzaju jest znacznie więcej.
Kolejny zarzut jest bardzo poważny, gdyż w przekładzie Psałterza, który ma przecież kapitalne znaczenie w życiu Kościoła, tłumacze w ogóle nie brali pod uwagę tekstu hebrajskiego (sami zresztą poinformowali o tym we wstępie)! Do tego dochodzi jeszcze fakt, że tekst łaciński, z którego w miejsce hebrajszczyzny tłumaczono Księgę Psalmów, pochodził akurat z tego wydania, które wzbudziło szereg kontrowersji i zastrzeżeń. Obok tych nadużyć – sprzecznych z ogólnymi deklaracjami otrzymaniu się języków oryginalnych – ks. Dąbrowski wskazał na szereg błędów (kolokwializmów, ingerencji w tekst zamiast oddania idiomów czy też zmian uznanej polskiej terminologii dokonanych bez podstaw merytorycznych) i podsumował, że na to wszystko „żaden szanujący się tłumacz Pisma świętego nie mógłby wyrazić zgody” (s. 27).
Krytyczny czytelnik nowego wydania Pisma świętego w wersji „tynieckiej” musi też odnieść się do wielkiej liczby błędów językowych, których – jak świadczy ks. prof. Dąbrowski – było tyle, że można by na ich kanwie napisać wręcz rozprawę doktorską, gdyż ich liczba osiąga kilkaset (s. 29 i dalej). Do tego przekład jest zdeformowany kontrowersyjnymi ujęciami teologicznymi, gdy np. aby oddać greckie pojęcie metanoia w miejsce uznanego terminu „pokuta”, przyjęto słowo „nawrócenie”. Zmiana ta wydaje się wynikać z inspiracji protestanckiej, gdyż właśnie protestanci, którzy zaprzeczają sakramentalnemu charakterowi spowiedzi, nie chcą nawet w Piśmie świętym widzieć słowa „pokuta”, które kojarzy im się z odrzuconą m. in. przez luteran nauką Kościoła o pokucie!
Jeden z najpoważniejszych błędów znalazł się w tłumaczeniu fragmentu zawartego w drugim rozdziale Listu św. Pawła do Filipian. Przekład tego fragmentu w Biblii Tysiąclecia brzmi następująco: „On (Jezus Chrystus – przyp. A. M.), istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi”. Słowa oddane jako „istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem” warto bliżej rozważyć, gdyż w Wulgacie, która stanowi uznany w Kościele od wieków przekład Pisma św., brzmią one: „qui cum in forma Dei esset non rapinam arbitratus est esse se aequalem Deo”. Poprawny przekład można przeprowadzić dzieląc ten fragment najpierw na trzy zdania, będące częścią zdania złożonego: 1. „qui cum in forma Dei esset”, 2. „non rapinam arbitratus est”, oraz 3. „esse se aequalem Deo”. Pierwszy fragment znaczy: „który będąc w postaci Bożej”, gdyż cum to ‘jako’, ‘skoro’, ‘podczas gdy’, a forma to ‘postać’, albo raczej ‘natura’ (w oryginale greckim morfe, zaś esset to coniunctivus imperfecti od esse: ‘być’, charakterystyczny dla zdania złożonego, którego częścią jest rozpatrywany fragment. Po drugie mamy „nie uznał za grabież”, gdyż rapina to ‘grabież’ albo ‘rabunek’, zaś arbitratus est jest to indicativus perfecti passivi w znaczeniu czynnym, gdyż czasownik arbitror – ‘szacować’, ‘oceniać’, ‘sądzić’, ‘przypuszczać’– jest verbum deponens, tj. ma znaczenie czynne, chociaż formę bierną. Po trzecie zaś, „esse se aequalem” znaczy: „że jest równy Bogu”, gdyż jest tu składnia accusativus cum infinitivo. Zatem całe zdanie złożone tłumaczymy: „Który będąc w naturze Bożej, nie uznał za grabież, że jest równy Bogu”, tymczasem przekład Biblii Tysiąclecia, a więc: „istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem” jest błędny, bo nie ma pokrycia w oryginale i wydaje się dopuszczać heretycką interpretację nestoriańską: Chrystus miałby mieć jakąś nieokreśloną „postać” Bożą, ale sam zrezygnował nie tylko z chwały, ale ponadto z ontologicznej rzeczywistości bycia Bogiem, a w konsekwencji utracił czy porzucił naturę boską. Następnie, przekład ten wydaje się dopuszczać heretycką interpretację ariańską: Chrystus jest tylko najdoskonalszym stworzeniem Ojca, które nie chce uczestniczyć w Boskiej naturze, odrzuca tę możliwość, a więc, z istoty rzeczy, substancjalnie nie jest Bogiem – i uniżenie Chrystusa polegałoby na rezygnacji zarówno z chwały, jak i z boskości. Chrystus staje się w myśl tej interpretacji „Jezusem, naszym bratem” w ujęciu o. Edwarda Schillebeckxa OP, holenderskiego modernisty i heretyka. Jezus Chrystus wedle o. Schillebeckxa nie wie nic o żadnym Bóstwie, a dopiero żydowska interpretacja „przydaje Mu Bóstwo”, jak ośmielał się insynuować ten przewrotny teolog. Ponadto dwuznaczność tłumaczenia wyklucza obronę, że jest ono zrozumiałe dopiero w całym kontekście tego fragmentu.
Zobaczmy jeszcze, jak tłumaczenie to rozwiązali inni. Polski przekład według Nowego Testamentu w przekładzie ks. dr. Jakuba Wujka z roku 1593 (Kraków 1966) podaje: „który będąc w postaci Bożej, nie poczytał tego za drapieztwo, że był równym Bogu”; Polski przekład z Wulgaty, dokonnay przez ks. Dąbrowskiego, brzmi: „który mając naturę Bożą, nie poczytywał swej równości z Bogiem za przywłaszczenie”. Natomiast polski protestancki przekład baptystów wydany jako Nowy Testament (New Testament) przez American Bible Society, 1990, brzmi: „Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu”. Wreszcie polski przekład według Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu, t. 4, Poznań 1994, podaje: „On to, istniejąc w naturze Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem”. Biorąc pod uwagę także inne tłumaczenia mamy: przekład angielski wedle anglikańskiej New King James Bible, wydany wraz ze wspomnianym tłumaczeniem polskim: Nowy Testament (New Testament), American Bible Society, 1990: „who, being in the form of God, did not consider it robbery to be equal with God”, następnie przekład niemiecki Marcina Lutra, według Die Bibel, nach der Übersetzung Martins Luthers, Stuttgart 1985: „Er, der in götlicher Gestalt war, hielt es nicht für einen Raub, Gott gleich zu sein”. Okazuje się zatem, że poprawne są dawne polskie przekłady: „nie poczytał tego za drapieztwo”, „nie poczytywał (...) za przywłaszczenie” i nawet protestanckie, obcojęzyczne: „did not consider it robbery”, „hielt es nicht für einen Raub”.Wbrew temu polski przekład baptystów nie jest poprawny: „nie upierał się zachłannie”, a współczesne polskie tłumaczenia powtarzają błąd: „nie skorzystał ze sposobności”.
Ta krótka analiza pokazuje, jak daleko odeszli autorzy tzw. Biblii Tysiąclecia od najważniejszych, uznanych w nauce tłumaczeń, nawet protestanckich. Ks. Dąbrowski uważa zaś, że tłumaczenie „nie skorzystał ze sposobności” jest „nieudolne i bezpodstawne” i podaje inne jeszcze argumenty przeciwko temu fragmentowi tekstu biblijnego w wersji tynieckiej (s. 39). Cały szereg zarzutów dotyczy także strony językowej tekstu, a więc stylu nieudolnego stylistycznie (s. 42), spospolitowanego i zubożonego (s. 48), odchodzącego od tradycji polskich tłumaczeń w wielu miejscach (s. 55). Zmiany te prowadzą nawet do błędów teologicznych, gdyż przekład „Zobaczą, kogo przebodli” z Ewangelii św. Jana (19, 36), który odnosi się do Chrystusa Pana na krzyżu, został zamieniony na „Będą patrzeć na tego, którego przebodli”, co zmienia dramatyczny sens, gdyż widzowie zobaczyli, Kim był Ukrzyżowany (s. 50–51). Na podstawie swych rozważań autor krytycznej recenzji dochodzi do wniosku, że „niepodobna eksperymentu Biblii Tysiąclecia uznać za udany” (s. 57).
Dokonania i kompetencje ks. Dąbrowskiego w dziedzinie nauk biblijnych są powszechnie uznane i z tego powodu jego rozważania nad merytoryczną poprawnością tzw. Biblii Tysiąclecia mają duże znaczenie. Skłoniły one wydawców do uwzględnienia części z tych uwag w kolejnych wydaniach. Niestety, wiele zastrzeżeń nadal zachowuje swą moc, zwłaszcza gdy chodzi o podstawową tendencję do uwspółcześniania natchnionego tekstu przez zerwanie z archaizmem stylu i licznymi środkami wyrazu nie używanymi w potocznym języku polskim. Te zaś błędy, przyczyniające się do swoistej modernizacji i banalizacji tekstu świętego w jego polskiej formie, stały się podstawą do surowej oceny przez ks. Eugeniusza Dąbrowskiego, który nazwał nowe tłumaczenie wręcz „Biblią tysięcy błędów” (s. 58). Ω

Źródło: www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/403
joshua23
No a jakże by inaczej - dla fan clubu FSSPX wszystko co nie od nich jest błędem.
Tradycja
O błędach w najnowszym przekładzie Biblii można poczytać w tym artykule.
Inquisitor
biniobill nie współdziałam. To bezpański pies.
biniobill
Co? Inquisitor spuścił cię ze smyczy???
Nie wiedziałem, że współdziała z rumunem.
biniobill
@tahamata
Nie miałem na myśli naukowców.
Chodzi mi o zwykłych szarych ludzi, którzy mogą się pomylić ponieważ nie mają podstaw ani zielonego pojęcia o metodologii badań.
Sam napisałeś: prywatnej interpretacji więc nie łap mnie za słowa.
tahamata
biniobill... powiedz to egzegetom. Oni żyją z interpretacji Pisma świętego. Co więcej mają do tego upoważnienie Kościoła. Bo to Kościół wyjaśnia Pismo.
biniobill
tahamata napisał:
Mam nadzieję, że wszyscy pamiętamy iż Pismo święte nie jest do prywatnej interpretacji?
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oczywiście, że tak. Pismo Święte należy czytać a nie interpretować. "Interpretować"
to tak jakby szukać jakichś podtekstów, ukrytych treści. Tam nie ma nic ukrytego, nie ma żadnego …More
tahamata napisał:
Mam nadzieję, że wszyscy pamiętamy iż Pismo święte nie jest do prywatnej interpretacji?
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oczywiście, że tak. Pismo Święte należy czytać a nie interpretować. "Interpretować"
to tak jakby szukać jakichś podtekstów, ukrytych treści. Tam nie ma nic ukrytego, nie ma żadnego kodu... Nie potrzeba tłumaczyć przez swoje widzimisię. To jest bezpośredni przekaz od Boga dla człowieka napisane narzędziem jakim jest człowiek. No niestety człowiek jest niedoskonałym narzędziem ale to co jest w Piśmie Świętym wystarczy do zbawienia. Zresztą teksty tam zawarte są wspaniałe.
stanislawp
dr Patrick Heron sie opiera na tej księdze w sprawach przedpotopowych
Księga Henocha jest dobra. W jej świetle jest mniej zagadkowa historia dawnych cywilizacji. (piramidy, Greckie mity i tym podobne)
adan1
jeszcze bardzo ciekawą pozycją jest Księga Henocha niby apokryf starotestamentowy a jednak Koptyjski kościół prawosławny ma ją w kanonie a w Nowym testamencie w list Judy cytowany jest krótki fragment z tejże księgi ,jeśli ktoś chce wzmocnić swoją wiedzę na temat życia przed potopem i na temat upadłych aniołów jak i czasów końca to nic tylko polecić
tahamata wiem, samemu to najwyżej można się po nosie podrapać a nie interpretować Pismo św.
tahamata
No jasne, że tak wojciechowski. Chodzi mi o to, żeby czytać Pismo w katolickim przekładzie, najlepiej z przypisami, żeby uniknąć własnych domysłów i protestanckich manipulacji. Właśnie taką wujkową Biblię posiadam. No i kilka innych... to sobie porównuję czasami i interpretacje, jak to się zmieniały w czasie.
tahamata przecież lepiej codziennie czytać Pismo św. niż te szmatławce co mieszają w głowach ludziom.
tahamata
Mam nadzieję, że wszyscy pamiętamy iż Pismo święte nie jest do prywatnej interpretacji?
adan1
nie mam negatywnego stosunku do tego przekładu ale są po prostu lepsze przekłady i nie znajdziesz na tej ziemi biblisty który tego nie potwierdzi ,Biblia to wyższa szkoła jazdy i tylko dla ludzi którzy całe życie poświęcają aby pojąć tą największą z ksiąg na świecie
Nikt nie karze wyrzucać Biblii ks. Wujka, przecież to podniosłe dzieło ks. Jakuba Wujka i nikt nie podważa tego. Biblia Warszawsko Praska też jest wielkim dziełem i nie ma co kłócić się która lepsza. Jest też bardzo wartościowa Biblia Jerozolimska którą ja preferuje, ale to nie oznacza że gardzę pozostałymi. Wręcz odwrotnie ściągnąłem sobie na kompa Biblię Wujka w pdf- ie dzięki Anty moderniście,…More
Nikt nie karze wyrzucać Biblii ks. Wujka, przecież to podniosłe dzieło ks. Jakuba Wujka i nikt nie podważa tego. Biblia Warszawsko Praska też jest wielkim dziełem i nie ma co kłócić się która lepsza. Jest też bardzo wartościowa Biblia Jerozolimska którą ja preferuje, ale to nie oznacza że gardzę pozostałymi. Wręcz odwrotnie ściągnąłem sobie na kompa Biblię Wujka w pdf- ie dzięki Anty moderniście, bo wrzucił ją na Glorię.
tahamata
Mnie też. Zresztą przy Tysiąclatce to Biblia w tłumaczeniu x. Wujka jest absolutnie bezbłędna.
Inquisitor
adan1 zaskoczyłeś mnie negatywnie swoim stosunkiem do Biblii Wujkowej i pisaniem określenia narodu osób z małej litery.
adan1
oczywistym jest że nie można pomijać wkładu jaki Jakub Wujek wniósł w tym przekładzie dla polaków współcześnie jemu żyjących
Inquisitor
Cóż, szkoda, że nie przetrwał oryginał. Najlepiej, jakby z niego korzystano. :)
adan1
po za tym bliższa do oryginału od Wulgaty jest Septuaginta
tahamata
Powielenie tego byka świadczyło o rzetelności pracy x. Jakuba Wujka.
Pokolenia katolików i rzesze świętych wyrosły na tej Biblii, a na obecnych tłumaczeniach wyrastają apostaci.
Inquisitor
Owszem, ale myślałem, że nie ma tam takiego byka.
adan1
niemniej błąd jest
Inquisitor w wydaniu trzecim? Dziwne, twierdziłeś że pierwsze się liczy bo jest z błędami i można sobie pojeździć na nich.
Inquisitor
Z tymi rogami i błyszczeniem to zrobiono syntezę i przedstawia się Mojżesza, z którego głowy wychodzą dwa małe promienie świetlne, jak rogi.
Inquisitor
W wydaniu trzecim Biblii ks. Wujka z 1962 roku jest poprawione na "twarz promieniowała".
adan1
Księga Wyjścia 34,29 – cornuta esset facies sua (twarz jego była rogata), podobnie w Wj 34,35; samogłoskowy tekst hebrajski stosuje termin „krn” na opisanie wyglądu twarzy Mojżesza, po dodaniu samogłosek można utworzyć „karan” (świecić), jak i „keren” (róg)[26];

np tu
tdudkowski.jogger.pl/2007/09/10/rogi-mojzesza/
adan1
wpisz dlaczego Mojżesz ma rogi i się dowiesz
Inquisitor
adan1 pokaż tą gafę
adan1
bądźmy poważni przekład Jakuba Wujka może mieć jedynie sentymentalny wymiar i to tylko dla polaków ,po za tym przekład Jakuba Wujka jest tłumaczony na podstawie Wulgaty Hieronima a tam na przykład była gafa o Mojżeszu, przetłumaczono twarz jego był rogata ,a powinno być ze się świeciła albo promieniowała jakoś tak ,nie pamiętam dokładnie ,jednak miało to zabawne skutki bo na rzeźbach i obrazach …More
bądźmy poważni przekład Jakuba Wujka może mieć jedynie sentymentalny wymiar i to tylko dla polaków ,po za tym przekład Jakuba Wujka jest tłumaczony na podstawie Wulgaty Hieronima a tam na przykład była gafa o Mojżeszu, przetłumaczono twarz jego był rogata ,a powinno być ze się świeciła albo promieniowała jakoś tak ,nie pamiętam dokładnie ,jednak miało to zabawne skutki bo na rzeźbach i obrazach Mojżesza przedstawiało się z dwoma rogami .to są właśnie skutki błędów niezamierzonych
biniobill
No taaaak, ale tłumaczenie Biblii Warszawsko-Praskiej ukończono po 1965 roku więc jest już "modernistyczna"...
adan1
a czy ktoś tu słyszał o Biblii Warszawsko Praskiej ? i jest to pierwszy autorski przekład od czasu Jakuba Wujka .Autorem przekładu jest jeden z najwybitniejszych polskich biblistów biskup Kazimierz Romaniuk ,tylko mi nie mówcie że to też wydanie heretyckie
biniobill
Inquisitor napisał:
biniobill ...Bez niej nie wejdziesz do Królestwa Bożego. ---------------------------------------------------------------------------------
Kościół Katolicki jest wiernym depozytariuszem Tradycji, którą przejął od Apostołów. Ja jestem członkiem Kościoła i nim pozostanę bez względu na to czy jakaś grupka kieruje się tymi racjami czy innymi ponieważ słucha samozwańczych …More
Inquisitor napisał:
biniobill ...Bez niej nie wejdziesz do Królestwa Bożego. ---------------------------------------------------------------------------------
Kościół Katolicki jest wiernym depozytariuszem Tradycji, którą przejął od Apostołów. Ja jestem członkiem Kościoła i nim pozostanę bez względu na to czy jakaś grupka kieruje się tymi racjami czy innymi ponieważ słucha samozwańczych autorytetów, którzy być może dążą do podziałów.
Inquisitor, czy ja wejdę do Królestwa Bożego to nie twoja rzecz ponieważ nie masz żadnego na to wpływu. Zadbaj o siebie bo wyraz zdziwienia może ci pozostać na twarzy na zawsze. Faryzeusz także patrzył na bliźniego z wyższością i mniemał, że jest na lepszej pozycji.
Anty_modernista
Znów dymi parovus opowieściami o mrokach średniowiecza niczym kwiat proletariatu w okresie rozkwitu marksistowskiej propagandy.
Anty_modernista
fr_parvus 2014-08-15 23:44:31
Bardzo polecam wszystkim także pierwsze wydanie Biblii Poznańskiej - jest to najlepszy przekład Pisma świętego w Polsce. Zawiera obszerne komentarze.
-----------------------------------------------------------------------------
No tak Komentarze...
Co by kto przypadniem nie zinterpretował po przedsoborowemu
Inquisitor
fr_parvus 2014-08-15 23:44:31
Bardzo polecam wszystkim także pierwsze wydanie Biblii Poznańskiej - jest to najlepszy przekład Pisma świętego w Polsce. Zawiera obszerne komentarze.
-----------------------------------------------------------------------------------
Modernista jest zdolny nawet sięgnąć po heretycką wersję Biblii protestantów, byle nie tknąć Biblii, która jest uświęcona Tradycją i …More
fr_parvus 2014-08-15 23:44:31
Bardzo polecam wszystkim także pierwsze wydanie Biblii Poznańskiej - jest to najlepszy przekład Pisma świętego w Polsce. Zawiera obszerne komentarze.
-----------------------------------------------------------------------------------
Modernista jest zdolny nawet sięgnąć po heretycką wersję Biblii protestantów, byle nie tknąć Biblii, która jest uświęcona Tradycją i ustanowiona mocą Świętego Kościoła Powszechnego.
Inquisitor
biniobill oj bobasku bobasku, widać, jak uciekasz od Tradycji Kościoła, ale niestety ona jest potrzebna do zbawienia. Bez niej nie wejdziesz do Królestwa Bożego.
Na jakiej podstawie twierdzicie ze ks. Jakub Wujek był lepszym tłumaczem z Hebrajskiego, z Greki od dzisiejszych uczonych. Jak macie dowody to przedstawcie.
Anty_modernista
biniobill
Anty_modernista napisał:
Czego jeszcze nie rozumiesz?
------------------------------------------
Dałeś linka do pdf-u. I nic poza tym. Jest tekst, który jak twierdzisz jest Biblią ks. Wujka. Kto go modyfikował na współczesny język? Nie napisano.
Wolę już swoje cztery tomy w archaicznej polszczyźnie na półce niż jakiś niezidentyfikowany pdf z twoją gwarancją.
Ja wyznaję zasadę, że najpierw sprawd…More
Anty_modernista napisał:
Czego jeszcze nie rozumiesz?
------------------------------------------
Dałeś linka do pdf-u. I nic poza tym. Jest tekst, który jak twierdzisz jest Biblią ks. Wujka. Kto go modyfikował na współczesny język? Nie napisano.
Wolę już swoje cztery tomy w archaicznej polszczyźnie na półce niż jakiś niezidentyfikowany pdf z twoją gwarancją.
Ja wyznaję zasadę, że najpierw sprawdzam a potem wierzę. Bardzo dobra zasada i jak do tej pory mnie nie zawiodła ani razu.
Anty_modernista
biniobill 2014-08-15 23:08:38
Nie bądź nieuprzejmy i wulgarny bo to świadczy o tym, że tracisz argumenty.
---------------------------------------------------------------------
To raczej świadczy o twoim uporze.
Tu jest link: biblijna.strefa.pl/Biblia%20-%20pr…
Biblia Jakuba Wujka. Przesyłam po raz 3. Gdzie tu niezrozumiały język?
Czego jeszcze nie rozumiesz?
danutadubiel
Adamusie- Markusie, Bóg Jeden wie, kto walczy z PRAWDĄ BOŻĄ.
biniobill
Nie bądź nieuprzejmy i wulgarny bo to świadczy o tym, że tracisz argumenty.
biniobill
Uwspółcześniony przekład, tzn. jaki? Dostosowany do języka używanego obecnie... Skoro tak, to znaczy zaistniała potrzeba modyfikacji i nie było to złem.
Anty_modernista
wojciechowskikrzysztof nie wciskaj kocopałów. Tu masz przekład Biblii Wujka uwspółcześniony:
biblijna.strefa.pl/Biblia%20-%20pr…
Choć i starszy powinien być zrozumiały dla każdego (jeśli jest prawdziwym Polakiem a nie polskojęzycznym koczownikiem).
danutadubiel
"Non dare sanctum canibus neque mittatis margaritas vestras ante porcos, ne forte conculcent eas pedibus suis, et conversi dirumpant vos".

"Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały."

---------------------------------------------------------------------------------
Bardzo ciekawie interpretuje …More
"Non dare sanctum canibus neque mittatis margaritas vestras ante porcos, ne forte conculcent eas pedibus suis, et conversi dirumpant vos".

"Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały."

---------------------------------------------------------------------------------
Bardzo ciekawie interpretuje fragment tej Ewangelii święty Jan Chryzostom mówiąc że: psy to są ci, którzy zwalczają prawdę, natomiast wieprze to są ci, którzy pogardzają prawdą.
biniobill
Wielu chciałoby żeby Kościół był zamknięty "w kruchcie". Bardzo wygodnym dla świata byłby taki relikt przeszłości, który nadawałby się tylko do muzeum gdzie widzieliby go tylko nieliczni koneserzy sztuki dawnej. Ale Kościół to nie skamielina tylko organizm żywy, który zmienia się tak jak i żyjący w nim ludzie po to by móc spełniać ich potrzeby a nie stać na uboczu nie dopasowany, obcy, wyjęty z …More
Wielu chciałoby żeby Kościół był zamknięty "w kruchcie". Bardzo wygodnym dla świata byłby taki relikt przeszłości, który nadawałby się tylko do muzeum gdzie widzieliby go tylko nieliczni koneserzy sztuki dawnej. Ale Kościół to nie skamielina tylko organizm żywy, który zmienia się tak jak i żyjący w nim ludzie po to by móc spełniać ich potrzeby a nie stać na uboczu nie dopasowany, obcy, wyjęty z życia.
Wszystko się zmienia, nic nie stoi w miejscu. Jeżeli coś stoi w miejscu to znaczy, że się cofa i nie chodzi tu tylko o nowinki ale o znaki czasu. To że Kościół dopasowuje się do życia znaczy że żyje a nie staje się powoli czymś niepotrzebnym i zdatnym do przeznaczenia tylko na śmietnik historii.
Obecne przekłady Biblii służą człowiekowi i przybliżają go do Boga. Przestarzałe może odstręczać, ale warto popróbować czytać Pismo Święte a nie trzymać je zakurzone na półce.
Dla mnie jest prosta sprawa, Kościół daje Biblię Tysiąclecia więc nie ma dyskusji. A wyciąganie artykułu który mówi o pierwszym wydaniu bez odniesienia się do poprawionych wydań jest manipulacją, sugerującą że zmian nie było.