Clicks194
Krzyżak

Bitwa morska pod Lepanto miała wpływa na rozwój modlitwy różańcowej?

Czy wiesz, jaki wpływa miała bitwa morska pod Lepanto na rozwój modlitwy różańcowej?
Zagrożony ekspansją turecką w basenie Morza Śródziemnego chrześcijański świat Europy Zachodniej zawiązał w 1511r. pod przewodnictwem papieża Juliusza II sojusz zwany Świętą Ligą. Pierwsze efekty kluczowej dla obrony wiary chrześcijańskiej współpracy katolickich mieszkańców Hiszpanii, Genui, Wenecji oraz Państwa Kościelnego można było zobaczyć już 6 lat później.
Pod Lepanto zmierzyło się w sumie około 450 statków, mających na pokładach niemalże 70 000 ludzi. Flotą chrześcijańską dowodził książę Juan de Asturia, nieślubny syn cesarza Karola V, flota turecką Ali Pasza. Flota chrześcijańska dysponująca większą siłą ognia artylerii oraz galerami szybszymi od tureckich unikała bezpośrednich starć i nie dopuszczała do abordażu na swoje pokłady. Skutkiem tej taktyki było zatopienie dużej części floty tureckiej, niemniej walki na pokładach były zacięte, a cała bitwa należy do najbardziej krwawych w dziejach wojen morskich. Wczesnym popołudniem resztki floty tureckiej uciekły, co przypieczętowało tryumf Świętej Ligi.
Choć mogłoby się wydawać, że bitwa sama w sobie nie wniosła nic do religii katolickiej, to okazuje się, że zmieniła wiele, a przez liczne rzesze historyków jest nazywana cudem. Choć sam wynik bitwy był niekoniecznie spektakularny (starły się floty o zbliżonych potencjałach) dla strony europejskiej, to bez wątpienia pewien wpływ mógł na ten rezultat wywrzeć fakt, że na prośbę św. Piusa V, papieża w latach 1566-1571, przez kilka tygodni poprzedzających bitwę w nieomal wszystkich kościołach Europy i statkach chrześcijańskich codziennie odmawiano różaniec. Gdy cała flota zgromadziła się w Messynie, dominikanie i jezuici wędrowali z pokładu na pokład, spowiadając i sprawując Msze święte, papież zaś zarządził modły we wszystkich klasztorach. Po dniach modlitw i postów flota otrzymała rozkaz wypłynięcia w morze. Kiedy dwieście okrętów, jeden po drugim, mijało cypel portu, znajdujący się na ich pokładach ludzie klękali, by otrzymać błogosławieństwo nuncjusza papieskiego. Wszystkie te zabiegi działały, można powiedzieć, dwutorowo – z jednej strony zapewniały wsparcie i troskę Boga, a z drugiej niezwykle mocno wzmacniały morale marynarzy.
Dostrzegając rękę boską w zwycięstwie z 1571r., papież Pius V uczynił dzień bitwy, 7 października, świętem Matki Bożej Zwycięskiej, a dopiero rok późnej, decyzją papieża Grzegorza XIII zmieniono nazwę na Święto Matki Boskiej Różańcowej. Podobno gdy kończył się dzień, papież Pius siedział z kardynałami w małej bibliotece na Watykanie. Nagle przerwał rozmowę, opuścił towarzyszących mu dostojników i podszedł do okna. Zatrzymał się przed nim, a po chwili odwrócił się z promiennym uśmiechem, by ogłosić odniesione w tym dniu wielkie zwycięstwo. Pius V podał wynik bitwy na dwa tygodnie wcześniej, zanim oficjalny kurier dotarł z tą wieścią do Rzymu!
Choć samo zwycięstwo tak naprawdę niewiele zmieniło w sytuacji strategicznej państw zagrożonych ekspansją Mahometan, bo choć flota turecka została kompletnie zniszczona, to szybko ją odbudowano, to wydała plon, którego żniwa trwają do dzisiaj. Po dziś dzień odmawiamy przecież, a przez cały październik szczególnie, różaniec w takiej wersji, w jakiej przygotował go nie nikt inny jak sam św. Pius V. Zastanawiające jest jednak, że bodziec do przekonania katolików o potrzebie codziennego odmawiania różańca musiało stanowić zewnętrzne zagrożenie muzułmańskie i śmierć ponad 30.000 ludzi (najwięcej w jednej bitwie morskiej w historii).
Damian Bączkiewicz
Bibliografia:

-sekretariatfatimski.pl;
-zaglowce.ow.pl;
-zdrowaśka.pl;
-historykon.pl.

historykon.pl/wiesz-wplywa-mi…