Clicks1.7K

Druga część Tajemnicy Fatimskiej

Na podstawie Pisma Świętego interpretowanego w świetle Tradycji Kościoła można z całą pewnością stwierdzić, że II wojna światowa była karą za grzechy ludzkości (Łk 13, 1-3).

Trzeba jednak pamiętać, że ta straszliwa kara była nie tylko wyrazem Sprawiedliwości Bożej, lecz także Miłosierdzia Bożego. Dzięki temu zbawionych zostało mnóstwo ludzi, którzy w czasie pokoju poszliby na wieczne potępienie z powodu upartego trwania w ciężkich grzechach i nałogach (jak trwoga, to do Boga).

Nigdy nie wolno zapominać, że Miłosierdzie Boga jest nieodłączne od Jego Sprawiedliwości.

Pismo Święte uczy:

„Bóg jest miłością” (1 J 4, 8).

„Bo kogo miłuje Pan, tego karze, chłoszcze zaś każdego, którego za syna przyjmuje” (Hbr 12, 6).

Św. Jan Paweł II naucza:

Kara ukazana jest jako pewnego rodzaju pedagogia Boża, w której jednakże ostatnie słowo należy zawsze do miłosierdzia” (Audiencja generalna, 25 lipca 2001; opoka.org.pl/…/ag_25072001.html).

NIEBO OSTRZEGA

Na krótko przed wybuchem II wojny światowej Pan Jezus powiedział do Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny:

Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…). Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść” (www.fronda.pl/a/objawienia-roza…).

W przedwojennych latach nasz Zbawiciel powiedział do św. Faustyny:

Dopuszczę, aby były zniszczone klasztory i kościoły” (Dzienniczek nr 1702: faustyna.lodz.pl/…/Dzienniczek_Swi…;).

Przerażona siostra Faustyna odpowiedziała:

Jezu, przecież tyle dusz Cię wychwala w klasztorach”(Dzienniczek nr 1702: faustyna.lodz.pl/…/Dzienniczek_Swi…;).

Nasz Pan odpowiedział:

Ta chwała rani serce Moje, bo miłość jest wygnana z klasztorów” (Dzienniczek nr 1702: faustyna.lodz.pl/…/Dzienniczek_Swi…;).

I tak się stało: podczas II wojny światowej zniszczonych zostało bardzo wiele katolickich klasztorów i kościołów, w których notabene odprawiano Mszę trydencką.

W ten sposób spełniła się druga część Tajemnicy Fatimskiej, o której wspomniała Matka Boża w 1917 roku podczas objawień w Fatimie:

Wojna zmierza ku końcowi. Lecz jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, wybuchnie druga, jeszcze gorsza, w czasie panowania Piusa XI” (fatima.pl/objawienia/tajemnice/).

LEKCEWAŻENIE MIŁOŚCI BOGA

W czasach przedsoborowych zapomniano o powszechnym powołaniu do świętości, gdyż utarło się przekonanie, że świętymi powinni być tylko biskupi, kapłani czy zakonnicy, natomiast dla świeckich wystarczy poprzestawanie na niezbędnym do zbawienia minimum. Tymczasem dążenie do świętości jest obowiązkiem każdego bez wyjątku chrześcijanina (Mt 5, 48; 1P 1, 15; 1 Tes 4, 3; Ef 1, 4).

Zapomniano o największym przykazaniu miłości to nie jest rada, lecz PRZYKAZANIE:

Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie” (Mt 22, 37).

Zwłaszcza w ostatnich wiekach miłość Boga poszła w zapomnienie, a ogół katolików (poza nielicznymi wyjątkami) zadowalał się wypełnianiem niedzielnego obowiązku "słuchania" Mszy trydenckiej. Wśród wielu wyznawców Chrystusa zapanował duch formalizmu, legalizmu i rytualizmu. Po raz kolejny spełniły się słowa:

„Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie” (Mk 7, 6),

Na skutek złego życia i braku dobrego przykładu ze strony większości katolików, a także z powodu coraz bardziej zorganizowanego i rozszalałego bezbożnictwa, grzech jeszcze bardziej zalał całą ziemię niczym cuchnąca lawina błota. W końcu doszło do tego, że święte i ofiarne dusze, które całym życiem wynagradzały za grzechy świata, nie były już w stanie udźwignąć tak potwornego ciężaru.

Szczególnie rozpowszechniły się grzechy nieczyste, a zabójstwa dzieci w łonach matek wprost wołały o pomstę do Nieba. Oto jak wyglądała sytuacja w przedwojennej Warszawie:

Według różnych danych, w okresie międzywojennym przeciętna liczba zabójstw dokonywanych na dzieciach poczętych zarówno w lekarskich gabinetach, jak i nielegalnie wynosiła od 100 do 130 tysięcy rocznie! Tylko w latach 1932 – 1939 mogło więc zostać zabitych nawet milion nienarodzonych Polaków! Zjawisko to nasiliło się jeszcze po 1939 roku: okupacyjne władze hitlerowskie śmiało wkroczyły w uchylone przez władze II RP bramy aborcyjnego koszmaru, wprowadzając w 1943 roku „aborcję na życzenie”. Znakomita część zbrodniczych „zabiegów” wykonywana była w Warszawie, możliwe więc, że do 1944 zabito w łonach warszawianek więcej dzieci, niż wyniosły straty w ludności cywilnej podczas samego Powstania Warszawskiego. (...) Do największych problemów z jakim zmagali się stróże porządku przedwojennej Warszawy należała prostytucja. Pod tym względem Stolica była prawdziwym miastem grzechu. Korzystanie z „usług” panien lekkich obyczajów było zjawiskiem mocno egalitarnym. Gdzie znaleźć najbliższy lupanar wiedzieli zarówno biedni i bogaci, gimnazjaliści oraz panowie posunięci w latach” („Krew będzie płynęła rynsztokami"; www.pch24.pl/krew-bedzie-ply…).

ZANIK MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO

Na skutek lekceważenia miłości Boga, zanikła miłość bliźniego wśród katolików "słuchających" Mszy, a chrześcijańskie miłosierdzie poszło w zapomnienie. W Polsce nie było aż tak źle, natomiast w niektórych krajach Europy pospolici ludzie dosłownie przymierali głodem, podczas gdy ci "lepiej urodzeni" bawili się całymi dniami na dworach i w pałacach. To było nieludzkie i haniebne.

Zapomniano o przykazaniu miłości to nie jest rada, lecz PRZYKAZANIE:

Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 22, 39).

Zapomniano, że w bliźnich (1 J 4, 20-21; 1 J 21) miłuje się Boga samego (Mt 25, 31-46), który ze wstrętem spogląda na oddających Mu cześć ludzi niemiłosiernie krzywdzących swoich bliźnich (Iz, 1, 10-18; Iz 58, 1-10).

Apogeum niesprawiedliwości społecznej nastało w ostatnich wiekach, gdy robotnicy i ubodzy byli niemal zupełnie opuszczeni, ponieważ większość zamożnych katolików świeckich, jak też większość duchowieństwa, nie interesowała się losem tych cierpiących ludzi. Księża najczęściej trzymali z inteligencją oraz katolikami z wyższych sfer społecznych. Jedynie nieliczni i święci kapłani, a zwłaszcza zakonnicy i zakonnice wspomagali ubogich.

Stworzeni na obraz Boży i równi w swej godności ludzie byli podzieleni na lepszych i gorszych (na wzór starożytnych i pogańskich społeczeństw). Ci "gorsi" (na ogół niedożywieni) musieli harować od świtu do nocy po to, aby ci "lepsi" mogli całymi dniami zabawiać się i próżnować. Taka wołająca o pomstę do Nieba niesprawiedliwość zawsze wywołuje Gniew Boży (Jer 22, 13), dlatego tak wiele było w historii wojen i nieszczęść.

Nic dziwnego, że hasła komunistyczne były tak chętnie przyjmowane nawet przez żyjących w nędzy materialnej katolików (wielu z nich straciło wiarę). Nawet Pius XI w encyklice "Divini Redemptoris" przyznał, że część winy za rozpowszechnienie się ideologii komunizmu ponoszą sami zamożni i egoistyczni katolicy, którzy odmawiają swym ubogim bliźnim niesienia pomocy materialnej:

Jest to niestety smutna prawda, że postępowanie niektórych katolików przyczyniło się znacznie do osłabienia wśród robotników zaufania do religii Jezusa Chrystusa. Ci właśnie katolicy nie chcieli zrozumieć, że to miłość chrześcijańska żąda uznania pewnych praw przysługujących robotnikom i dlatego Kościół również zdecydowanie się ich domaga. Co sądzić o postępowaniu tych, którzy w swoich kościołach kolatorskich uniemożliwili odczytanie encykliki Quadragesimo anno? Co powiedzieć na to, że katoliccy przemysłowcy nawet dziś jeszcze okazują się być wrogami tego chrześcijańskiego ruchu robotniczego, który My sami zalecaliśmy? Czyż nie jest to rzecz godna ubolewania, że czasem nadużywa się prawa własności uznawanego przez Kościół, aby pozbawić robotnika sprawiedliwej zapłaty i należnych mu praw społecznych?” (Divini Redemptoris 50; opoka.org.pl/…/divini_redempto…).

Dopiero w naszych czasach sprawiedliwość społeczna zajęła stosowne miejsce i należy uczciwie uznać to za wielki dar Boga

Niestety z powodu karygodnej bierności i obojętności katolików, a także z powodu niesłychanie gorliwej pracy bezbożnych i doskonale zorganizowanych wrogów Kościoła, sprawiedliwość społeczna i wolność została źle wykorzystana, a ludzkość jeszcze bardziej odeszła od Boga i pogrążyła się w jeszcze większą otchłań grzechu.

RATUNEK

Z drugiej jednak strony pojawiły się pocieszające sygnały. Warto wymienić jeden z nich: jeszcze nigdy w historii Kościoła nie było tak wielu dzieci i młodych ludzi, zwłaszcza mężczyzn oddanych Matce Bożej i odmawiających codziennie różaniec, a przecież ta modlitwa jest podstawową bronią w walce z szatanem i ratunkiem dla współczesnego świata:

Odmawiajcie w dalszym ciągu codziennie różaniec (Słowa Matki Bożej podczas objawień w Fatimie; fatima.pl/…/objawienia_fati…).

Jedynym ratunkiem dla upadłej ludzkości jest oddanie się Niepokalanemu Sercu Maryi i poddanie Królewskiemu Panowaniu Jezusa Chrystusa (Ap 19, 16). Z całą pewnością nie dokona się to bez bolesnego oczyszczenia.

Czy jednak na pewno tak się stanie? Czy w końcu ludzkość powróci do Boga? Nie ma wątpliwości, ponieważ Najświętsza Dziewica Maryja zapowiedziała w Fatimie, że na koniec Jej Niepokalane Serce zatriumfuje (www.sekretariatfatimski.pl/…/90-niepokalane-…).
mk2017 likes this.
PiotrM
Dziękuję za potwierdzenie mojego audiobooka w którym powiedziałem to samo co jest tu ujęte w tym tekście, a który został wyrzucony na boczny tor.