Język
Wyświetlenia
520
Podlasie5

Grzegorz Braun: Skąd nadejdą „Zielone ludziki”?

polskaniepodlegla.pl/…/7954-tylko-u-na…
Grzegorz Braun: Skąd nadejdą „Zielone ludziki”?

Czy to już wojna? Czy nowa masakra we Francji i niedoszły pucz w Turcji – to początek dłuższej sekwencji zdarzeń, które jeszcze tego lata zainaugurować mają przejście do kolejnej fazy „transformacji” całego kontynentu? Nota bene – zamachowiec z Nicei został, ma się rozumieć, zastrzelony na miejscu, w związku z tym nic już nie zezna o związkach ze służbami, w których „zainteresowaniu” znalazł się podobno jakiś czas temu.

Podobnie jak jesienna masakra w Paryżu, tragiczne wydarzenia w Nicei mają wymierny (zamierzony?) rezultat – przedłużenie stanu wyjątkowego i propagandowe uzasadnienie zaangażowania Francji na Bliskim Wschodzie. Skoro więc jedno ma związek z drugim, to gdybyśmy odmówili wysłania tam naszych F-16, czy i u nas należałoby spodziewać się aktów terroru z wykorzystaniem rozpędzonej ciężarówki np. na deptaku w Sopocie?

Na co właściwie umówili się w Moskwie Kerry z Ławrowem? Skoro publicznie mowa była o amerykańskiej ofercie wspólnego zarządzania konfliktem na Bliskim Wschodzie, to skąd pewność, że nie złożono analogicznej i ściśle związanej z tą pierwszą propozycji układu o podziale stref wpływów w Europie Środkowej? Od początku tego roku obydwaj imperialni ministrowie, prócz parokrotnych spotkań „w realu”, telefonicznie rozmawiali ze sobą już kilkadziesiąt (!) razy; czy mamy wierzyć, że nie poświęcili ani słowa naszym sprawom? Czy to możliwe, by tak zgodnie kooperując nad Eufratem, jednocześnie mieli na serio walczyć nad Wisłą? Czy przypadkiem Moskwa i Waszyngton nie uprawiają wobec nas gry „w dobrego i złego policjanta”?

Po co właściwie przyjechali w ubiegłym tygodniu do Warszawy delegaci żydowskiej Ligi Przeciw Zniesławieniu? Która to już w tym roku wizyta żydowskich lobbystów z USA – piąta, szósta? Zawsze podejmowani w naszym MSZ z honorami nieadekwatnymi do statusu dyplomatycznego prywatnych, bądź co bądź organizacji – jaką właściwie agendę prezentują? Czy sprawa żydowskich roszczeń wobec Polski już wjechała na stół? Trudno dociec, a skromne w objętości oficjalne komunikaty milczą na ten temat. Czy przedstawiono wreszcie bez ogródek „kompromisową” opcję konwersji naszego urojonego długu na ew. „wypłaty w naturze” – np. udziały w jakichś intratnych projektach gospodarczych?

A propos – kto się najbardziej obłowi przy realizacji rządowego programu „Mieszkanie plus”? Który Nikodem Dyzma z kolegami dostaną „po cenach preferencyjnych” te działki, których „szukaniem” miały zająć się gminy miejskie? Do tej pory najwięcej, bo blisko 200 hektarów takich gruntów pod budowę nadzwyczajnie tanich mieszkań „znalazła” gmina Wrocław – jak przystało na prymusa „transformacji ustrojowej”. Czy to jeden ze sposobów, jakimi zakładane być mają zręby żydowskiej suwerenności wyspowej na naszym terytorium? Byłoby to zgodnie z doktryną głoszoną przez Beniamina Barbera, wedle której państwa narodowe to już przeżytek, a liderami globalnych przemian mają być właśnie duże miasta.

A czy polskiemu rządowi łatwiej będzie stawić czoła żydowskim roszczeniom – tej niedwuznacznej próbie wymuszenia rozbójniczego, kiedy będą w Polsce amerykańskie bazy wojskowe, czy kiedy ich nie będzie? Zważmy, że zapraszając jakiekolwiek obce armie do stacjonowania u nas, fundujemy de facto strefy eksterytorialne. Jakie będzie ich faktyczne przeznaczenie? Sęk w tym, że będziemy tu musieli wierzyć na słowo naszym aliantom, u których w prasie ostatnimi czasy więcej można było przeczytać o „problemach z demokracją” (senator McCain) i o „tendencjach autorytarnych” w naszym kraju (senator Corker), niż o rekomendowanym dość słabo i raczej tylko na nasz użytek „wzmacnianiu wschodniej flanki” i słynnym, ale tylko u nas szczycie NATO.

Czy istotnie, jak nas przekonywali niektórzy komentatorzy, prezydent Turcji „zamachnął się” sam na siebie? Może i tak – może wyjeżdżając na urlop Erdogan zastosował metodę cara Iwana Groźnego, który kładł się do łóżka i oznajmiał, że jest umierający, by w ten sposób rozpoznać lojalność swoich bojarów. Ale może jednak jest coś na rzeczy w oskarżeniach pod adresem Fetullaha Gulena, którego Amerykanie trzymają u siebie w odwodzie – jak kiedyś Francuzi Chomeiniego? Bądź co bądź, wojska wierne rządowi musiały przeprowadzić regularne oblężenie najważniejszej bazy amerykańskiej w Incirliku, skąd po odłączeniu prądu i gazu wygarnięto stu buntowników. Skąd się oni tam akurat wzięli w tak nadzwyczajnej liczbie? Media kwitowały ten fenomen krótkimi wzmiankami o „szczególnym zainteresowaniu” rebeliantów, akcentując fakt składowania w Incirlik Air Base głowic jądrowych. Ale przecież nikt nie suponuje, że chodziło o przechwycenie tej borni – na co zresztą Amerykanie nigdy by nie pozwolili. Szukajmy więc raczej prostszego wyjaśnienia – może po prostu baza w Incirliku była dla rebeliantów jednostką macierzystą, a Amerykanie patronowali próbie przewrotu? Czyżby w dniu moskiewskiej wizyty Kerry’ego Waszyngton usiłował przeprowadzić przyspieszoną „transformację” w Ankarze w odwecie za próbę wznowienia przez Erdogana samodzielnych kontaktów właśnie z Moskwą?

Niezależnie od odpowiedzi na te pytania, warto wziąć pod uwagę scenariusz puczu, który także i u nas dokonany być może pod kuratelą US Army i DIA (Defence Intelligence Agency), czyli po prostu amerykańskiej bezpieki wojskowej, kiedy nasi bezalternatywni sojusznicy na dobre już się u nas rozgoszczą. Gotowa jest wszak legalna formuła takiej operacji przy wsparciu obcych interwentów: ustawa 1066 legalizująca działanie obcych służb, nowela ustawowa legalizująca użycie broni palnej przez obce armie na naszym terytorium, no i do kompletu ustawa „antyterrorystyczna”. Czyż tak trudno wyobrazić sobie operację „przywracania demokracji”, prowadzoną przez wyższych oficerów Wojska Polskiego, których wszak sami podsuwaliśmy Amerykanom do werbunku na „misjach pokojowych” w Iraku czy Afganistanie? Będą oni z pewnością mogli liczyć na wsparcie ze strony tak sprawdzonych „obrońców demokracji”, jak Schetyna czy Petru – oprócz których w składzie nowej Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego zobaczymy z pewnością jeszcze i inne, nowe twarze. Może np. poseł Jakubiak się nada, wszak służył wojskowo, a teraz widujemy go w składzie natowskich wycieczek dla parlamentarzystów?

Taka akcja – dyrygowana z ul. Pięknej, przy zgodnej akceptacji innych imperialnych ambasad, może być dodatkowo legitymizowana przez szereg równoległych „kryzysów kontrolowanych”, np. pod flagą rezunów islamskich czy ukraińskich, albo koordynowanych z atakiem finansowym ze strony lichwiarzy. Kiedy to może nastąpić? Kiedy aktualny układ władzy (żoliborska grupa rekonstrukcji historycznej sanacji) ostatecznie wystąpi w roli żyranta roszczeń żydowskich i wówczas, zrobiwszy swoje, będzie mógł odejść, albo w sytuacji przeciwnej – kiedy przestanie rokować, że te roszczenia spełni. Tak, czy inaczej – trwa w naiwności kto sądzi, że „zielone ludziki” mogą do nas przybyć tylko ze Wschodu.

Grzegorz Braun

Tekst ukazał się na łamach tygodnika Polska Niepodległa.

polskaniepodlegla.pl/…/7954-tylko-u-na…

Napisz komentarz …