Clicks42
ZBM

O Kościele

May 8, 2019

Św. Michał Archanioł

Jak pisał Robert Bellarmin w O Kościele Walczącym:

“Kościół jest wspólnotą ludzi zjednoczonych wyznawaniem tej samej wiary chrześcijańskiej oraz udziałem w tych samych Sakramentach pod kierownictwem ich prawowitych pasterzy, zwłaszcza przedstawiciela Chrystusa na ziemi – Rzymskiego Papieża.”


Wiary chrześcijańskiej nie da się zniszczyć, podobnie Sakramentów – można je przedrzeźnić jak czynią to małpy czyli sprofanować jakąś “mszą czarną” albo w kolorze tęczy. Najłatwiejszy do wymierzenia ciosu przedstawia się czynnik ludzki – sprawić by wierni nie byli połączeni już wspólnotą tej samej wiary z najwyższym ziemskim Pasterzem. I jak na początku XX wieku, podczas Wielkiej Wojny, która kilkadziesiąt lat później została przyćmiona jeszcze większą, człowiek w Dolomitach, w Castelletto, skierował swój atak na skałę naturalną, szatan postanowił uderzyć w opokę nadprzyrodzoną. I jeżeli odrzucamy doktrynę Lutra o “zniewolonej woli” musimy uznać istnienie wolnej woli nawet u tego, który wybrany na Wikariusza Chrystusa otrzymuje wszelkie niezbędne do pełnienia tak straszliwej misji łaski, łącznie z asystencją Ducha Świętego i nadnaturalnym charyzmatem nieomylności w sprawach wiary oraz moralności.

Reszta jest subtelnym rozważaniem odnośnie skutków takiego bądź innego wykorzystania owej wolności to jest momentu, z którym następuje utrata urzędu i jurysdykcji, co jest do tego wymagane a co nie, należącym do zadań książąt Kościoła i jego biskupów.

Zwykły wierny wie że bramy piekielne Kościoła nie przemogą i może dostrzec to tym bardziej, gdy w erze informacyjnej rewolucji ma do dyspozycji, w zasięgu ręki dokumenty z dwóch tysięcy lat nauczania Kościoła, coś, o czym katolicy w przeszłości mogli jedynie pomarzyć. Dzięki temu łatwemu dostępowi ów wierny powinien wiedzieć również że objawienie Chrystusa, Nowe Przymierze nie polegały na nawróceniu ekologicznym i recyklingu odpadów, pomijając już że dzięki szczęśliwemu brakowi owego recyklingu archeolodzy mogą co nieco więcej nam dziś powiedzieć o przeszłości.

Że Kościół nie postrzegał siebie jako partnera synagogi, ani mahometańskiej bezbożności, nie przyjmował zaproszeń do panteonów w imię pokoju i bezpieczeństwa oraz nie prowadził dialogu ze światem pod kątem potrzeb współczesnego człowieka i istniejących wykluczeń.

Że Nowe Przymierze było ofertą skierowaną przez Pana Boga najpierw, przede wszystkim do Żydów – nadal, niezmiennie aktualną.

Że Chrystus, mówiąc: to jest Ciało moje, nie miał na myśli doświadczenia religijnego Apostołów i subiektywnego oddziaływania na ich percepcję tychże słów, lecz po prostu to co mówił – realnie i obiektywnie.

Że spożywanie na pamiątkę, w oderwaniu od Ofiary Krzyżowej stanowi kultywowanie z przyzwyczajenia i sentymentu jakiegoś symbolu, którego znaczenie dawno już zostało utracone i zapomniane. Dziękczynienie ale nie bardzo wiadomo za co, może, jak w żydowskim błogosławieństwie stołu – za pomyślność doczesną.

Wizję uderzenia w Pasterza zawiera proroctwo Zachariasza, które dziś nabiera nie tylko mesjańskiego znaczenia:

Uderz Pasterza, aby się rozproszyły owce,
bo prawicę moją zwrócę przeciwko słabym.
W całym kraju – wyrocznia Pana –
dwie części zginą i śmierć poniosą,
trzecia część tylko ocaleje.
I tę trzecią część poprowadzę przez ogień,
oczyszczę ją, jak oczyszcza się srebro,
i wypróbuję tak, jak złoto próbują.
I wzywać będzie mego imienia – a Ja wysłucham,
i będę mówił: «Oto mój lud»,
a on powie: «Pan moim Bogiem»


Źródło: nondraco.wordpress.com/2019/05/08/o-kosciele/