Język
Wyświetlenia
4,5 tys.
Domino336

Neokatechumenat – ks. prof. Michał Poradowski

Neokatechumenat – ks. prof. Michał Poradowski

“Ruch Neokatechumenalny idzie drogą Lutra , a nie tradycji Kościoła katolickiego. Co więcej, z powyższej krótkiej analizy jest oczywiste, że Ruch Neokatechumenalny jest zbiorem najrozmaitszych herezji, głównie sekt protestanckich ale także i gnozy oraz kabały. “

Już w czasach apostolskich pojawiały się najrozmaitsze sekty wśród wspólnot chrześcijańskich, zagrażając czystości Wiary i nauki Kościoła.

Szczególnie skarżył się na to św. Paweł w swych “Listach”. Słynny jest z tego powodu jego “List do Galatów”, w którym pisze z goryczą:

“Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma, są tylko tacy ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybym nawet my lub anioł z Nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęły (Gal 1, 6-9).

Najwięcej jednak najrozmaitszych sekt powstało za czasów Lutra i protestantyzmu, a które obecnie tylko w Stanach Zjednoczonych przekraczają kilka tysięcy, rozprzestrzeniając się na cały świat.
Było ich już wiele w Polsce w okresie międzywojennym, nie miały jednak większego wpływu na naszą ludność katolicką, głęboko maryjną, ale po drugiej wojnie światowej, a zwłaszcza po Drugim Soborze Watykańskim, stały się one prawdziwą plagą i wielkim niebezpieczeństwem dla Wiary.

Co więcej, dawniej, a więc przed Drugim Soborem Watykańskim, wszystkie te sekty protestanckie działały poza Kościołem katolickim, a jako heretyckie były zwalczane przez autorytety kościelne, a więc przez biskupów, którzy jako gorliwi pasterze, bronili czystości Wiary, zabraniając księżom proboszczom tolerowania owych sekt w swych parafiach.
Natomiast po Drugim Soborze Watykańskim przyszła “moda” nie tylko na kontakty z owymi sektami, ale nawet na wspólne nabożeństwa w imię tzw. “ekumenizmu”, a nawet niektórzy biskupi zaczęli polecać księżom proboszczom, aby oddawali do użytku owych sekt heretyckich swoje parafialne sale, a nawet kościoły i kaplice.
Stąd też obecnie w Polsce setki sekt protestanckich, a więc heretyckich, korzysta z sal, kaplic i kościołów katolickich, czy to dla swoich zebrań czy nabożeństw, czy też dla wspólnych z katolikami zgromadzeń i nabożeństw.

Dlatego też czystość świętej Wiary Katolickiej została poważnie zagrożona.
Doszło nawet do tego, że niektóre ruchy lub wspólnoty protestanckie, a więc heretyckie, zostały z polecenia niektórych biskupów włączone do życia religijnego parafii katolickich, a ich książki, broszury i modlitewniki zostały przez niektórych biskupów nie tylko polecone katolikom, ale nawet uzyskały przed mowy i wstępy, w których się te heretyckie poglądy gorliwie zaleca.
Jednym z takich ruchów jest właśnie tzw. Ruch Neokatechumenalny, całkowicie sprzeczny z tradycyjną nauką Kościoła katolickiego, co w niniejszej broszurze staramy się wyjaśnić, porównując naukę Ruchu Neokatechumenalnego z tradycyjną nauką Kościoła, którą św. Paweł nazwał “Deposi tum Fidei”.

Co to jest ruch neokatechumenalny?

W połowie lat sześćdziesiątych ukazał się w Hiszpanii ruch charytatywny, działający początkowo wyłącznie na przedmieściach Madrytu, opiekując się tamtejszą biedotą, na czele którego stały dwie osoby: Kiko Arguello i Carmen Hermandez;

ruch ten spotkał się natychmiast z uznaniem tamtejszego arcybiskupa.
Z biegiem jednak czasu z ruchu charytatywnego zaczął przekształcać się w ruch religijny typu sekciarskiego, co jednak nie zostało spostrzeżone przez autorytety kościelne, które nadal go popierały jako ruch charytatywny.
To dzięki swej działalności dobroczynnej wśród najbardziej ubogich uzyskał sobie jak najlepszą opinię wśród autorytetów kościelnych tak w Hiszpanii, jak i winnych krajach na które stopniowo zaczął się rozszerzać.
Stąd też i sympatia do niego ówczesnego Papieża Pawła VI, który zaczął go wychwalać i zalecać.

W międzyczasie zaczęły się duże zmiany wewnątrz owego ruchu, a to w miarę jak przybywali zwolennicy i opiekunowie, tak iż z ruchu charytatywnego stał się rodzajem sekty religijnej wewnątrz Kościoła, o czym różni jego opiekunowie, głównie biskupi, niewiele wiedzieli, jako iż przez kierowników tego ruchu wypracowane instrukcje religijne nie zostały aż do dzisiaj opublikowane i są znane tylko wtajemniczonym, gdyż dostępne wyłącznie kierownikom owego ruchu, będąc wydane jako maszynopis do użytku prywatnego, liczący 373 stronice.
Jest to tzw. “katecheza”, której analiza wykazuje, że nie ma ów ruch neo katechumenalny nic wspólnego z nauką oficjalną Kościoła.

Co więcej, nauka owej “katechezy”, z punktu widzenia nauki tradycyjnej Kościoła, jest zbiorem najrozmaitszych herezji, głównie protestanckich. (…)

Wspomniana wyżej “Katecheza” owego Ruchu Neokatechumenalnego została szczegółowo przestudiowana przez księdza włoskiego Enricco Zoffoli, który na ten temat napisał i wydał kilka książek, a główną z nich jest “ERESIE DEL MOVIMENTO NEOCATECUMENALE” – SAGCIO CRITICO – 1991.
Książka ta ma już pięć wydań. Korzystam tutaj z wydania piątego. Tenże au- tor wydal także studium porównawcze pod tytułem “MAGISTERO DEL PAPA E KATECHESI DI KIKO”, wykazując sprzeczność między nauką Papieża i katechezą Kiko.
We wspomnianej “Katechezie”, zarezerwowanej tylko dla “wtajemniczonych”, znajduje się wiele stwierdzeń heretyckich, z których, w tej pierwszej części naszej krytyki, zostaną na razie wzięte pod uwagę tylko następujące:

- Człowiek nie może nie grzeszyć.
- Nawrócenie polega jedynie na uznaniu swej nędzy moralnej.
- Grzech nie obraża Pana Boga, bo jest czymś normalnym w życiu człowie ka.
- Chrystus Pan dokonał odkupienia wszystkich ludzi nie przez Swą mękę i śmierć na Krzyżu, lecz przez Swe Zmartwychwstanie.

- Kościół nie został założony przez Chrystusa Pana, lecz przez pierwotną wspólnotę wiernych, jak wszystkie religie, stąd też są one sobie równe i każdy może się zbawić niezależnie od wiary, którą wyznaje. Kapłaństwo nie ma nic wspólnego ze święceniami, gdyż każdy chrześcijanin jest kap łanem przez Chrzest, a więc także i kobiety są kapłankami.

- Msza święta, zwana przez ową “Katechezę” Eucharystią nie jest ofiarą, stąd też nie jest potrzebny ołtarz, bo wystarcza stół.
- Eucharystia jest tylko ucztą – biesiadą, a nie ofiarą.
- Konsekracja chleba i wina jest tylko symbolem Zmartwychwstania Chrystusa.
- Msza święta nie jest celebrowana przez kapłana, lecz przez Zgromadze nie.
- Nie istnieje obecność rzeczywista Chrystusa Pana w Eucharystii, stąd też nie usprawiedliwiają się akty adoracji, przyklękania itp.
- Sakrament pokuty utożsamia się z sakramentem Chrztu i spowiedź po- winna być publiczną wobec Zgromadzenia, a nie wobec kapłana.

- Wszyscy ludzie są grzeszni, więc nie może istnieć “stan łaski”.
- Chrystus Pan nie może być naśladowany.
- Chrystus Pan wymaga, aby każdy chrześcijanin nienawidził swych rodziców, braci i krewnych.
- Aby być chrześcijaninem trzeba najpierw wyzbyć się wszelkich dóbr na korzyść wspólnoty neokatechumenalnej.
- Dobra wspólne mogą być używane i nadużywane; nie usprawiedliwia się żadna asceza, ani też powściągliwość.
- Wszyscy będą zbawieni dzięki miłosierdziu Boga; nie istnieje piekło, ani czyściec, więc modlitwy za zmarłych są niepotrzebne.
- Historia Kościoła kończy się z edyktem cesarza Konstantyna i zaczyna się na nowo dopiero dzięki Drugiemu Soborowi Watykańskiemu.
- Biblia interpretuje się sama (a nie przez Kościół).

Jak z powyższego widać, Ruch Neokatechumenalny jest zbiorem najrozmaitszych herezji, jakie ukazywały się wciągu dziejów Kościoła, a głównie jest syn tezą nauki różnych sekt protestanckich.

Według tej “Katechezy” kapłaństwo (a więc i cała hierarchia Kościoła) są zbyteczne.
Przyjrzyjmy się tym dziwnym stwierdzeniom “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego Kiko Arguello i Carmen Hermandez z punktu widzenia tradycyjnej nauki Kościoła, przedstawionej w dziele Henryka Denzingera, ” Enchiri dion Symbolorum et Definitionum”, który, wydany w połowie XIX wieku, został przez Papieża Piusa IX, w roku 1854, zalecony jako podręcznik dogmatyki katolickiej.

Korzystam tutaj z wydania szóstego z roku 1888.

A więc najpierw stwierdzenie pierwsze: “człowiek nie może nie grzeszyć”.
Jest to skrajny pesymizm, sprzeciwiający się nauce Chrystusa Pana, a często podkreślany przez najrozmaitsze herezje, jak np. albigensów, waldensów, anabaptystów itd., a przede wszystkim przez Lutra.
Wśród czterdziestu jeden słynnych błędów Lutra, potępionych przez Papieża Leona X, dnia 16 maja 1520 roku, znajdują się właśnie twierdzenia, że człowiek nie może nie grzeszyć.
Luter sformułował to w dwóch stwierdzeniach, a mianowicie stwierdzenie 31: “In omni opere bono justus peccat” (w każdym swym czynie dobrym sprawiedliwy grzeszy), oraz stwierdzenie 32: “Opus bonum optime factum est veniale peccatum” (czyn dobry, najlepiej spełniony, jest grzechem powszednim). Denzinger, o. c., s. 178, par. 655 – Errores 41 Lutheri damnati a Leone X, per Bullam “Exurge Domine”, 16 Mai 1520.

Tak więc twierdzenie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego Kiko Argue llo i Carmen Hermandez, że człowiek nie może nie grzeszyć, jest herezją, potępioną przez Kościół.

Inna sprawa, że człowiek, na skutek grzechu pierworodnego, ma skłonność do złego, ale dzięki Odkupieniu, przy pomocy łaski, udzielanej przez sakramenty, może żyć w stanie bezgrzesznym, co potwierdzają kanonizowani święci i liczni ludzie świętobliwi.
Stwierdzenie drugie, a mianowicie: że “nawrócenie polega jedynie na uznaniu swej nędzy moralnej”, także nie jest zgodne z nauką Kościoła, gdyż każdy chrześcijanin, kiedy się “nawraca” nie tylko czyni decydujący akt woli unikania grzechu i wszelkich okazji do grzechu, lecz przede wszystkim zobowiązuje się, w miarę swych możliwości, do praktykowania cnót; bez tego nie można mówić o żadnym “nawróceniu”.

Uznanie tylko swej nędzy moralnej nie jest jeszcze żadnym nawróceniem, a tylko aktem pokory, a więc “wstępem” do prawdziwego nawrócenia, czyli do powrotu do życia w stanie laski, do współżycia z Bogiem.

Trzecie stwierdzenie, że: “grzech nie obraża Pana Boga”, bo jest czymś normalnym w życiu człowieka, jest opinią całkowicie niezgodną z nauką Kościoła.

Kościół zawsze nauczał, że każdy grzech, czy “lekki”, czy też “ciężki” (śmiertelny) jest obrazą Boga i dlatego ze wszystkich grzechów należy się spowiadać przed kapłanem i za wszystkie grzechy szczerze żałować, gdyż stanem normalnym dla chrześcijanina jest tylko “stan łaski”, czyli miłosne współżycie z Bogiem.
To lekceważenie grzechów powszechnych i lekkich zostało wielokrotnie potępione przez Kościół (peccatum ex natura sua veniale).

I tak np. papież św. Pius V, w Bulli “Ex omnibus afflictionibus” (1 Oct. 1567), potępiając siedemdziesiąt dziewięć błędów Michaelis Baii, potępia także i owe trzy stwierdzenia “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego: “20. “Nullum est peccatum ex natura sua veniale, sed omne peccatum mere tur poenam aeternam” (żadnym jest grzech z natury swej powszedni, ale każdy grzech zasługuje na karę wieczną), Denzinger, o. c., s. 243, par. 20.
Czwarte stwierdzenie heretyckie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego odnosi się do Odkupienia, a mianowicie twierdzą oni, że Odkupienie dokonało się nie przez śmierć i mękę Chrystusa Pana na Krzyżu, lecz przez Zmartwychwstanie.

Otóż wszystkie oficjalne “Wyznania Wiary” Kościoła Katolickiego, na przestrzeni dwóch tysięcy lat, czyli (zw. “Credo”, stwierdzają, że Odkupienie dokonało się przez mękę i śmierć na Krzyżu Chrystusa Pana. Formułą najczęściej używaną jest: “Qui passus es pro salute nostra” (który cierpiał dla zbawienia naszego). Denzinger, o.c., s. 37, par. 137.
Natomiast w żadnym “Credo” nie przypisuje się Odkupienia Zmartwychwstaniu. Każdy katolik wie, że Zmartwychwstanie jest dowodem boskości Chrystusa Pana, gdyż jest zwycięstwem nad śmiercią.

Piąte stwierdzenie heretyckie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego jest: że “Kościół nie został założony przez Chrystusa Pana”, lecz przez pierwotną wspólnotę wiernych i że wobec tego wszystkie religie są sobie równe, jako dzieła ludzkie, a nie boskie i że każdy człowiek może się zbawić, niezależnie od tego jaką religię wyznaje;
jest to całkowicie niezgodne z oficjalną nauką tradycyjną Kościoła, wyra żoną w wielu dokumentach zwłaszcza soborowych, a szczególniej przez Sobór Watykański Pierwszy, sesja czwarta: “Konstytucja Kościoła Chrystusowego”.

Dokument ten jest bardzo długi, oparty głównie na Ewangelii i na nauce Soborów poprzednich, które wszystkie stwierdzają, że nie ma zbawienia poza Kościołem Katolickim.
Dla przykładu przypomnijmy formuły najczęściej spotykane, a mianowicie: jedną z najstarszych, tzw. wyznania wiary, pod nazwą “Symbolum Atha nasianum”, zaczyna się słowami: “Quicunque vult salvus esse, ante omnia opus est, ut teneat catholicam fidem, quam nisi quisque integram inviolatamque servaverit, absque dubio in aeternum peribit”. Denzinger, o. c., s. 36, par. 1 (ktokolwiek chce być zbawionym powinien przede wszystkim wyznawać wiarę katolicką, zachowując ją całkowitą i nienaruszoną, gdyż inaczej na pewno będzie potępiony).

A więc nie ma zbawienia poza Kościołem Katolickim. To wyznanie wiary kończy się surową przestrogą: “Haec est fides catholica: quam nisi quisque fideiliter firmiterque crediderit, salvus esse non poterit”, a więc: taką jest Wiara katolicka: kto jej wiernie i silnie nie wyznaje, nie może być zbawionym.
Potwierdzają to prawie wszystkie Sobory, używając jednak nieraz formuł krótszych, jak np. IV Sobór Laterański: “Una vero est fidelium universa lis Ecclesia, exstra, quam nullus omnino salvatur”, “Jednym jest wiernych Kościół powszechny, poza którym nie ma zbawienia”.

Najczęściej powtarza się zdanie: “Absque fide catholica nulla salus, ed hoc est de fide” (poza Wiarą katolicką nie ma zbawienia i tak trzeba wierzyć).
A więc herezją jest twierdzić, że wszystkie religie są równe i że wyznając religie jakiekolwiek można się zbawić.
Nadto, ci co to twierdzą, ciężko grzeszą, gdyż obrażają Chrystusa Pana, stawiając go na równi z najrozmaitszymi założycielami religii pogańs kich, a nade wszystko przez to samo zaprzeczają, że Chrystus Pan jest Bogiem i że tylko Jego nauka jest boską, a więc prawdziwą.

Szóste stwierdzenie heretyckie “Katechezy” Ruchu Neokalechumenalego, a mianowicie: że “kapłaństwo nie ma nic wspólnego ze święceniami, gdyż każdy chrześcijanin jest kapłanem przez Chrzest”, jest to nauka Lutra, potępiona przez Sobór Trydencki.

Wszystkie sekty protestanckie nie uznają sakramentu kapłaństwa i żadna z sekt protestanckich nie ma kapłanów, a tylko mają “pastorów”, podobnie jak żydzi po zburzeniu świątyni Jerozolimskiej przez Tytusa w roku 70, którzy też tylko mają “rabinów”, czyli “mędrców”, a w gruncie rzeczy są oni prawnikami, czyli specjalistami od Prawa Mojżeszowego, a także i od przepisów Talmudu, lub też “cadycy”, czyli “cudotwórcy”, uchodzący za świętobliwych.

Kościół Katolicki jednak zachował kapłaństwo ustanowione przez Najwyższego Kapłana Chrystusa Pana, w czasie Ostatniej Wieczerzy, jak to opisu je Nowy Testament i jak to naucza oficjalnie Kościół w aktach wielu Soborów.
Według tradycyjnej nauki Kościoła, przez święcenia kapłańskie (Sacrame ntum Ordinis), osoba wyświecona na kapłana uczestniczy w kapłaństwie Chrystusowym w najściślejszym tego słowa znaczeniu, a więc jest jakby “wszczepiona” w Kapłaństwo Chrystusa Pana, czyli jest jakby narzędziem w rękach Chrystusa Pana, przede wszystkim jeśli chodzi o konsekrację chleba i wina w czasie Mszy świętej, dlatego też kapłan wypowiada słowa Chrystusa Pana z Ostatniej Wieczerzy: “to jest Ciało moje” – “to jest kie lich Krwi mojej”, bo to sam Chrystus Pan konsekruje, posługując się kapłanem, co jest Misterium Fidei, czyli Wielką Tajemnicą Wiary.

Stąd też teolodzy, jak np. ś.p. R. L. Bruckberger, uważają, że skoro kapłaństwo w Kościele Katolickim jest uczestnictwem w kapłaństwie Chrystusowym, a Chrystus Pan jest mężczyzną, to kobiety nie mogą otrzymywać tych święceń.
Sobór Trydencki poświęca wiele stronic w swych aktach przepisom odnoś nie sakramentów w ogóle, a przede wszystkim sakramentowi kapłaństwa.
Aż do reform liturgicznych Drugiego Soboru Watykańskiego, sakrament kapłaństwa składał się z siedmiu święceń: czterech mniejszych (ostiariu sza, lektora, egzorcysty i akolity) oraz trzech większych (subdiakona, diakona i kapłana).

Reformy Drugiego Soboru Watykańskiego, a raczej po DSW, zniosły cztery święcenia mniejsze, stąd też ostatnio wyświęceni kapłani nie posiadają władzy Egzorcysty, czyli władzy wypędzania szatana z duszy człowieka opętanego (jak to tak często czynił Chrystus Pan, żyjąc na ziemi).

Nadto, zreformowana liturgia Chrztu świętego obecnie tego nie przewiduje, podczas gdy tradycyjna liturgia udzielania Chrztu świętego zawierała aż pięć egzorcyzmów, zakładając możliwość, że nowo narodzony człowiek może być przed Chrztem “mieszkaniem” złego ducha i dlatego, “na wszelki wypadek” aż pięć razy kapłan wyrzucał (wyklinał) szatana z niemowlęcia, zanim przystępował do samego obrzędu Chrztu świętego.
Natomiast obecny, posoborowy, rytuał Chrztu świętego nie przewiduje tej sytuacji (ewentualnego opętania niemowlęcia przez szatana). Kto wie, czy tak często obecnie na całym świecie zdziczenia wśród młodzieży nie są skutkiem owych zmian w liturgii Chrztu świętego, skoro małoletni pod palacze kościołów i kaplic, oraz niszczyciele przydrożnych figur świętych i Krzyży prawie zawsze pozostawiają po sobie jakieś bluźniercze napisy i symbole szatańskie.

Prawie wszędzie znikła też z użycia woda święcona, a przecież dusze zmarłych tak bardzo o nią p roszą (zob. Maria Simma, Moje przeżycia zduszam! czyśćcowymi).

Tak więc twierdzenia “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego odnoś nie kapłaństwa Kościoła Katolickiego są bałamutne, i całkowicie sprzeczne z nauką tradycyjną Kościoła.
Siódme stwierdzenie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że “Msza święta, zwana przez ową ‘Katechezę’ Eucharystią (zobaczymy nieco dalej, że to nie jest to samo), nie jest ofiarą, stąd też nie jest potrzebny ołtarz, a wy- starczy stół,”

co także jest sprzeczne z tradycyjną nauką Kościoła, gdyż rozporządzenia w tej sprawie, na przestrzeni wszystkich wieków, zawsze wymagają, także i obecnie, a więc po Drugim Soborze Watykańskim, aby Msza święta była odprawiana na ołtarzach poświęconych, w których znajdują się relikwie świętych.
Inna sprawa, że obecnie w praktyce, po niszczycielskiej reformie liturgicznej masona Bugniniego, przeprowadzonej po Drugim Soborze Watykańskim, w wielu wypadkach, te dzisiejsze ołtarze są traktowane jak zwykle stoły, a nie jak ołtarze poświęcone i zawierające relikwie świętych.

A dzieje się to głównie dzięki właśnie różnym ruchom pseudoliturgicznym, jak omawiany tutaj heretycki Ruch Neokatechumenalny Kiko Argu ello i Carmen Hermandez.
Że Msza święta jest ofiarą, a nie tylko jakąś “ucztą” czy “biesiadą” oderwaną od ofiary Baranka Bożego, poucza nas cala tradycja Kościoła Katolickiego, poczynając od samego Chrystusa Pana i Jego Apostołów aż do dziś.
Świadczą o tym Ewangelie, Dzieje Apostolskie i Listy Apostołów, a później wszystkie dokumenty Kościoła.

Ustanowienie Mszy świętej ma miejsce nie tylko na Ostatniej Wieczerzy, ale też i to przede wszystkim na Krzyżu.
Ostatnia Wieczerza, męka i śmierć Chrystusa Pana na Krzyżu oraz Jego Zmartwychwstanie są to trzy akty tego samego wydarzenia:

Odkupienia i ustanowienia Mszy świętej, która odnawia nieustannie w ciągu wieków, aż do powtórnego przyjścia Zbawiciela, akt najwyższej miłości Chrystusa Pana.
To nie tylko na Krzyżu Chrystus Pan cierpiał i umarł, odkupując wszystkich ludzi, czyli zbawiając ich od wiecznego potępienia, ale także ustanawiając Mszę świętą w Wieczerniku i oddając się wszystkim w Niego wierzą cym jako pokarm dla duszy na żywot wieczny.
Stąd też Msza święta nie utożsamia się z Eucharystią, chociaż Eucharystia jest jej najistotniejszą częścią, bo poza powtarzaniem Ostatniej Wieczerzy jest ona także i powtarzaniem Ofiary Krzyżowej.

Dlatego też słowo “Eucharystia” znaczy co innego w Kościele Katolickim i co innego w sektach protestanckich, gdyż w protestantyzmie odnosi się ono do ceremonii, która zastępuje Mszę świętą, a polega tylko na wspominaniu Ostatniej Wieczerzy, co Luter nazwał Abendmahl (Wieczerzą) i w czasie tej “wieczerzy” używa się, ale tylko w niektórych sektach, nawet opłatka, którym się dzielą uczestnicy, ale ten opłatek jest tylko opłatkiem (podobnym do polskiego zwyczaju dzielenia się opłatkiem z okazji świąt Bożego Narodzenia) i niczym więcej,
podczas gdy we Mszy świętej Kościoła Katolickiego dokonuje się konsekracji owego opłatka przez kapłana, uczestniczącego w kapłaństwie Chrystusa Pana i, dzięki tej konsekracji, chleb (opłatek) i wino, stają się Ciałem i Krwią Chrystusa Pana, w sensie rzeczywistej obecności Chrystusa Pana w po konsekrowanym chlebie i winie;
podczas gdy w ceremonii protestanckiej tylko “wspomina się”

Ostatnią Wieczerzę, ale ta wspominana Wieczerza nie powtarza się tak jak we Mszy świętej.

Tylko w pewnych wypadkach, zależnie od sekty, protestanci przypisują obecność Chrystusa Pana w Eucharystii przez wiarę uczestników, ale nigdy nie ma “konsekracji” czyli przeistoczenia chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa Pana i nigdy nie może mieć miejsca takie “przeistoczenie”, gdyż celebrujący pastor nie ma święceń kapłańskich.
Stąd też Eucharystia protestantów nie ma nic wspólnego z Eucharystią Kościoła Katolickiego.

Dla protestantów cała ceremonia jest tylko “wspominaniem” (może dla wielu bardzo poważnym i uroczystym) Ostatniej Wieczerzy, ale dla kato lików Msza święta, niesłusznie nieraz zwana Eucharystią, jest to powtórzenie nie tylko Ostatniej Wieczerzy (przez realną obecność Chrystusa Pana, działającego poprzez kapłana wyświęconego), ale także jednocześnie męki i śmierci Chrystusa Pana na Krzyżu.
Stąd też słowo “Eucharystia” ma zupełnie inne znaczenie u protestantów i inne w Kościele Katolickim i dlatego nie należy używać tego słowa odnoś nie Mszy świętej, bo powoduje to nieporozumienia.

Nadto należy pamiętać, że nawet u anglikanów, których ceremonie eucharystyczne są niemal identyczne z katolickimi (oczywiście aż do zmian jakie zaszły w Kościele Katolickim po Drugim Soborze Watykańskim), naucza się oficjalnie, że nie tylko nie ma przeistoczenia w czasie tej ceremonii, ale sam reformator anglikanizmu, arcybiskup T. Cranmer, w opracowanym przez siebie “Book of Common Prayer”, oświadcza,
że przypuszczać iż w Eucharystii jest realna obecność Chrystusa Pana to bluźnierstwo, bo według anglikanizmu ich “msza” jest tylko wspominaniem Ostatniej Wieczerzy.

Ruch Neokatechumenalny właśnie podziela poglądy protestanckie anglikańskie co do Eucharystii, do Lutra, i Cranmcra, a więc całkowicie obce nauce Kościoła Katolickiego.
Przypomnijmy, że to dopiero w zaawansowanym średniowieczu pojawiają się sekty heretyckie zaprzeczające, że Msza święta ma charakter ofiarny, stąd też i Sobory owego czasu zaczynają zajmować się tym zagadnieniem, potępiając heretyckie poglądy i przypominając wiernym poprawną naukę Kościoła.
I tak np. Sobór Laterański IV, z roku 1215, bardzo silnie podkreśla charakter ofiary Mszy świętej, deklarując:

“Una vero est fidelium universalis Ecclesia, exstra quam nullus omni no salvatur. In qua idem ipse sacerdos est sacrificium Jesus Christus: cujus corpus et sanguis in sacramento altaris sub speciebus panis et vini in sanguinem, potestate divina…” (Denzinger, o. c., s. 120, par. 357).

Co po polsku można przetłumaczyć:
“Jeden jest wiernych Kościół Powszechny, poza którym nie ma zba wienia, w nim Jezus Chrystus jest kapłanem – ofiarą, a którego Ciało i Krew stanowią sakrament ołtarza i pod postaciami chleba i wina prawdziwie zawierają przeistoczony władzą boską chleb w Ciało i wino w Krew”.)
A więc Msza święta ma charakter ofiary.

Jeszcze silniej podkreśla to dekret Soboru Trydenckiego: “Sacrificium et sacerdotium ita Dei ordinatione conjuncta sunt, ut utrumque In omni legę exisiterit. Cum igitur in Novo Testamento sanctum Eucharistiae sacrificium visibile ex Domini institutione catholica Ecclesia acepperit…” (Denzinger, o. c., s. 226, par. 834.

– Ofiara i kapłaństwo są złączone przez samego Boga, aby obydwa prawnie istniały. Jako iż w Nowym Testamencie święta ofiara Eucharystii widocznie z postanowienia Pana jako instytucja Kościoła została przyjęta.)
Także i wśród siedemdziesięciu dziewięciu błędów Michaelis Baii (poprzednio już wspomnianych), potępionych przez papieża Urbana VIII, w Bulli “In Eminenti” (6 marca 1641), potępiony błąd czterdziesty piąty właśnie odnosi się do “Sacrificium Missae”, w którym ów heretyk neguje charakter ofiarny Mszy świętej, podobnie jak to czyni “Katecheza” Ruchu Neokatechumenalnego.

Kościół Katolicki bowiem nauczał, że Msza święta jest ofiarą, ale niekrwawą, jak nią była ofiara na Krzyżu.

Ósme stwierdzenie heretyckie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego oświadcza, że “Eucharystia jest tylko ucztą – biesiadą, ale nie ofiarą”.

Otóż według tradycyjnej nauki Kościoła Katolickiego, Msza święta jako Eucharystia (pojmowana po katolicku, co już było wyjaśnione) ma także charakter “uczty – wieczerzy”, ale jako uczestnictwo w ofierze na Krzyżu, nie jest to więc jakaś zwykła “biesiada”, lecz “Wieczerza Pańska” podwój nie sakralna,
raz dlatego, że w ciągu niej Chrystus Pan ustanawia Eucharystię, czyli że Ciało Swoje i Krew Swoja,, pod postaciami chleba i wina, pozostawia jako pokarm duchowy swym wiernym, a po drugie dlatego, że natychmiast po Ostatniej Wieczerzy idzie do Ogrójca, gdzie rozpoczyna się Jego męka i cierpienia, kończące się ofiarą śmiertelną na Krzyżu, stąd też ta uczta – wieczerza ponawiana we Mszy świętej jest najściślej związana z ofiarą na Krzyżu,
co już w Starym Testamencie zostało symbolicznie zapowiedziane jako ofiara Baranka, składana Bogu na ołtarzu z kamienia przez Abrahama, który swoje dziecię, Izaaka, zastępuje cudownie ukazującym się barankiem i odtąd Baranek Boży staje się symbolem i zapowiedzią ofiary Chrystusowej na Krzyżu, a przecież ta uczta historyczna w Wieczerniku też po lega na spożywaniu baranka wielkanocnego, który był zapowiedzią i symbolem samego Chrystusa Pana.

A więc Eucharystia jest “ucztą”, ale nie jakąkolwiek, lecz liturgiczną, świętą.
Dlatego też w dawnej trydenckiej Mszy świętej, kiedy kapłan po konsekracji zwraca się do ludu, aby udzielać Komunii świętej, najpierw wypowiadał słowa formuły liturgicznej, bo brał do ręki Hostię konsekrowaną i ukazując ją wiernym mówił:

“Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata… Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł do serca mego…” (itd.).

A więc chodzi tu, we Mszy świętej, o Baranka, którym jest sam Chrystus Pan pod postaciami Hostii i Wina (Krwi Chrystusowej), co nie ma żadne go związku z jakimś świeckim “bankietem”.

Dlatego też Kościół naucza, że do przyjmowania Komunii świętej należy się odpowiednio przygotować i przyjmować ją tylko w stanie łaski.

Dziewiąte stwierdzenie heretyckie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalne go utrzymujące, że “konsekracja chleba i wina jest tylko symbolem Zmartwychwstania Chrystusa Pana”
jest po prostu dziwactwem, bo Zmartwychwstanie nie jest żadnym symbolem, lecz rzeczywistością historyczną, zarejestrowaną w Ewangeliach i potwierdzoną przez świadków;
jest jednak związane z Eucharystią i Ostatnią Wieczerzą, gdyż Chrystus na wieki żywy, a więc Zmartwychwstały, czyli mający swe uwielbione Ciało, które znajduje się w Eucharystii daje życie wieczne swym wiernym i utrzymuje ich w stanie łaski, udzielanej przez Sakramenty święte, a zwłaszcza przez Eucharystię – Komunię świętą.

Dziesiąte stwierdzenie heretyckie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalne go, utrzymujące, że “Msza święta nie jest celebrowana przez kapłana, lecz przez zgromadzenie wiernych”,
jest całkowicie sprzeczne z tradycyjną nauką Kościoła Katolickiego.
Wierni tylko uczestniczą we Mszy świętej, szczególniej właśnie przez przy stępowanie do Komunii świętej, ale nie ma i nie może być Msza święta bez kapłana.
Jedną z największych tragedii naszych czasów jest właśnie brak kapłanów;
są obecnie tysiące parafii bez księży i więc bez Mszy świętej, a zastępu ją ją tylko “zgromadzenia wiernych”, na których wyłącznie są czytania z Pisma św., czasami także śpiewy i przemówienia,
ale nie ma i nie może być żadnej Mszy świętej bez kapłana, bo nie ma przeistoczenia chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa Pana, a bez tego nie ma Mszy świętej, a więc i Eucharystii.

Żadne “zgromadzenie wiernych”, ani też żadna “wspólnota” nie mogą zastąpić kapłana.
To tylko niektóre sekty protestanckie twierdzą, że zgromadzenie wiernych może odgrywać rolę kapłańską, ale to są herezje wielokrotnie potępione przez Kościół Katolicki.
To są albo nieporozumienia, albo opinie heretyckie, luterskie i kalwińskie, stokroć razy potępione przez Sobory Kościoła Katolickiego.

Sobór Trydencki wyraźnie potępia wyżej wspomnianą opinię, że przez wiarę wiernych, biorących udział w zgromadzeniu Eucharystycznym, chleb i wino stają się Ciałem i Krwią Chrystusa Pana. Oto odnośny tekst:

“Si quis dixerit, solam fidem esse sufficientem praeparationem ad sumendum sanctissimae Eucharistiae sacramentum, Anatema Sit.” (Denzinger, o. c., s. 204, par. 773; Dccreta dogmatica Concilli Tridentini.)

Jedenaste stwierdzenie heretyckie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalne go, że “nie istnieje obecność rzeczywista Chrystusa Pana w Eucharystii i że stąd też nie usprawiedliwiają się akty adoracji i przyklękania
jest surowo potopione przez wiele Soborów, a szczególniej przez Sobór Trydencki.
I tak np. Can. 6 postanawia:

“Si quis dixerit, in sancto Eucharistiae sacramento Christum unigeni- tum Dei Filium non esse cultu latriae, etiam externo, adorandum, atque ideo nec festiva peculiari celebritate venerandum, neque in processioni bus, secundum laudabilem et universalem Ecclesiae sanctae ritum et consuetudinem, solemniter circumgestandum, et ejus adoratores esse idolatras; A. S.” Denzinger, o. c., s. 204, par. 76N.

W skrócie po polsku:

“Jeśliby kłoś powiedział, że w świętym sakramencie Eucharystii (katolic kiej) Chrystus jednorodzony Syn Boży nie potrzebuje być czczony, także zewnętrznie adorowany, ani też w szczególniejszy sposób świętowany i uwielbiany, ani też przez procesje według chwalebnego i powszechnego świętego rytuału zwyczajowego uroczyście obchodzonego wychwalany i że Jego czciciele są idolatrami, niech będzie wyklęty”.

A więc wyklętymi są wszyscy zwolennicy Ruchu Neokatechumenalnego przez dekret Soboru Trydenckiego (którym oni pogardzają, nazywając ten Sobór “paraliżem Kościoła”, powtarzając w ten sposób pogardę, jaką okazywał temu Soborowi Marcin Luter).

To protestanci nie szanują Najświętszego Sakramentu, ale dla katolika największym zaszczytem jest adorowanie Najświętszego Sakramentu i uwielbianie Boga ukrytego w Eucharystii.

Dwunaste stwierdzenie heretyckie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalne go głosi, że “sakrament pokuty utożsamia się z sakramentem Chrztu i że spowiedź powinna być publiczna wobec Zgromadzenia, a nie wobec kapłana”,
co jest wielokrotnie potępiane przez Kościół, gdyż wiele Soborów w przeszłości zajmowało się tą sprawą, zwłaszcza po ukazaniu się sekty albigen sów.
Jednym z pierwszych czyni to Sobór Laterański III, z roku 1179, w dokumencie “dekret przeciwko albigensom”, przez który potępia tę herezję.

Po ukazaniu się zaś protestantyzmu, który przejął tę herezję, Sobór Trydencki bardzo szczegółowo wykłada naukę Kościoła co d o sakramentów w ogóle, a w sesji XIV wyłącznie o sakramencie pokuty.
Dokument ten jest bardzo długi (ponad dziesięć stronic), a więc niemożliwy tutaj do zacytowania, a mający dziewięć rozdziałów.

W skrócie nauka ta jest następująca:

w pierwszym rozdziale jest mowa o ustanowieniu przez Chrystusa Pana sakramentu pokuty;
w drugim rozdziale wyjaśnia się różnicę między sakramentem Chrztu i sakramentem pokuty;
w trzecim rozdziale opisuje się “owoce” sakramentu pokuty;
w czwartym rozdziale o żalu za grzechy (de Contritione);
w piątym o spowiedzi;
w szóstym o ministrze tegoż sakramentu, a jest nim tylko i wyłącznie kapłan, dalsze rozdziały zawierają pouczenia dla spowiednika, głów nie odnośnie co do grzechów zarezerwowanych (biskupowi lub papieżowi).

Otóż w drugim rozdziale jest bardzo jasno i obszernie omawiany stosunek między sakramentem Chrztu i sakramentem pokuty, wyjaśniając, że sakrament Chrztu świętego gładzi wszystkie grzechy popełnione przed przyjęciem Chrztu, natomiast człowiek już raz ochrzczony, jeśli w jakikolwiek sposób zgrzeszył może się z owych grzechów oczyścić tylko przez spowiedź przed kapłanem lub biskupem i w żadnym wypadku nie przewiduje się spowiedzi publicznej przed jakimś “zgromadzeniem”, czy wspólnotą,
nadto, dokument ten wielokrotnie stwierdza, że można się spowiadać tylko przed kapłanem lub biskupem i tylko od nich otrzymać rozgrzeszenie, a jednocześnie potępia wszelkie inne opinie co do tego, kończąc słowami:

“fałszywe są i przeciwne prawdzie Ewangelii wszelkie doktryny, które twierdzą inaczej”.
Tak więc Ruch Neokatechumenalny powraca do praktyk dawno potępionych przez Kościół. Denzinger, o. c., s. 205-213.
Trzynaste stwierdzenie heretyckie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalne go, że “wszyscy ludzie są grzeszni, wiec nie może istnieć stan łaski’ ”
jest sprzeczne z rzeczywistością, której wszyscy jesteśmy świadkami.

Faktem jest tylko, że wszyscy ludzie mają skłonność do złego, bo wszyscy rodzą się w stanie grzechu pierworodnego, ale jeśli chodzi o chrześcijan, to dzięki sakramentowi Chrztu świętego, grzech pierworodny zostaje usunięty, zmazany i chociaż pozostaje skłonność do złego, to dzięki Łasce Bożej, otrzymywanej przez różne sakramenty, a szczególniej Eucharystii, czyli Komunii świętej, życie w stanie Łaski jest możliwe, choć trudne,
a świadczą o tym tysiące świętych beatyfikowanych i kanonizowanych i ogromna liczba osób świętobliwych, bo dla katolików życie normalne jest życiem w stanie łaski, a nie w stanie grzechu.

Sam Chrystus Pan nas naucza:

Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze.

Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata.
Sprzeczali się więc między sobą żydzi mówiąc: Jak on może nam dać swoje ciało do spożycia?
Rzekł do nich Jezus; Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.

Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a ja jego wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem” (J 6, 48-55)

Także i inne sakramenty uświęcają życie człowieka, umożliwiając życie w łasce. Twierdzenie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego jest więc sprzeczne z nauką Kościoła, ale zgodne z pesymizmem Lutra.
Luter jednak był heretykiem i skończył marnie.

Czternaste stwierdzenie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, a miano wicie:

że “Chrystus Pan nie może być naśladowany”
jest sprzeczne z Ewangelią i praktyką wiernych Kościoła Katolickiego.

W Ewangelii Chrystus Pan mówi do młodzieńca: “Pójdź za Mną” (Mt 8, 22), co zawsze było i jest rozumiane w Kościele Katolickim jako powołanie do naśladowania Chrystusa Pana i taką zawsze była i jest praktyka wiernych.

Przecież jedno z najbardziej znanych dziel literatury religijnej to książka Tomasza z a Kempis “O naśladowaniu Chrystusa Pana” (żył on w latach 1380-1471). Książka ta była i jest tak czytana i wykorzystywana przez lu- dzi ze wszystkich warstw społecznych, że nawet jest bardziej znana niż Ewangelie, a to właśnie głównie dlatego, że wierni dobrze pojęli zaproszenie Chrystusa Pana: “Pójdź za Mną”, czyli “naśladuj mnie”.
Tego Ruch Neokatechumenalny nie rozumie, bo jest ruchem głęboko protestanckim, opartym na luteraniźmie.

Piętnaste stwierdzenie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że “Chrystus Pan wymaga, aby każdy chrześcijanin nienawidził swych rodziców, braci i krewnych”,
jakoby to było warunkiem miłości Jego, jest bolesnym nieporozumieniem.
Wiadomo, że żydzi bardzo przesadzają i to się odzwierciedla w ich języku, stąd częste zwroty językowe, jak np. “śmiercią umrzesz” itp.

Tłumaczenia z hebrajskiego też są często niedokładne. Chrystus Pan mówił językiem tamtejszego ludu i używał wyrażeń potocznych, aby mógł być przez swych słuchaczy zrozumianym i używał – jak to widać w tekstach Ewangelii – ówczesnych wyrażeń, czyli często przesadnych, jak np. “widzisz źdźbło w oku swego brata, a nie widzisz belki w oku własnym” itp. (Mt 7, 3).

Będąc Bogiem wymaga, aby go ludzie kochali nade wszystko, stąd też i przestroga:
“Kto miłuje swego ojca łub swą matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien” (Mt 10, 37),
ale nie wymaga nienawiści do rodziców i rodzeństwa.

Chrystus Pan wymaga od nas tylko nienawiści do grzechu i szatana; ale bliźnich i krewnych zawsze mamy miłować.

Szesnaste stwierdzenie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że “aby być chrześcijaninem trzeba najpierw wyzbyć się wszystkich dóbr na korzyść Wspólnoty Neokatechumenów” jest postawą komunistyczną.
Komunizm, jak nas poucza historia, jest urzeczywistniany tylko w rodzi- nie i w zakonach, poza tym jest zawsze utopią, czyli czymś, co jest nieosiągalne, przynajmniej w krajach cywilizacji europejskiej.

Ruch Neokatechumenalny nie jest ani rodziną, ani też zakonem w ścisłym lego słowa znaczeniu, więc nie może wymagać takich wyrzeczeń.

Takie zadania przypominają ruchy wywrotowe i rewolucyjne albigensów, waldensów, anabaptystów o zabarwieniu komunistycznym, a więc ruchów potępionych przez Kościół.
Co więcej, w niektórych grupach tego Ruchu Neokatechumenalnego są widoczne tendencje w kierunku komunizmu państwowego, a więc do tego, co panowało do niedawna w Rosji bolszewickiej, czyli całkowitego zniesienia własności prywatnej na rzecz Państwa, podczas gdy chrześcijaństwo zawsze broniło własności prywatnej, zwłaszcza rodzinnej.
Przecież w Dziesięciu Przykazaniach, czyli Dekalogu, aż cztery odnoszą się do własności prywatnej: VI, VII, IX, i X.

W praktyce to żądanie zniesienia własności prywatnej może okazać się zwykłym łupiestwem, czyli obrabowaniem naiwnych zwolenników owego ruchu z wszelkiej własności.
Siedemnaste stwierdzenie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że “dobra wspólne mogą być nie tylko używane, ale i nadużywane i że nie usprawiedliwia się żadna asceza, ani powściągliwość”,
są to też opinie niezgodne z nauką Kościoła, gdyż tzw. “nauka społeczna Kościoła” wymaga poszanowania wszelkich dóbr, gdyż powinny one służyć nie tylko właścicielowi, ale całemu społeczeństwu (tzw. hipoteka społeczna), a więc moralność chrześcijańska nie dopuszcza “nadużywania”, jak na to pozwalało dawne, przedchrześcijańskie prawo rzymskie (ius pos sedendi, fruendi, utendi et abutendi), a również ze względów moralnych, a więc “powściągliwości”, czyli cnoty umiarkowania we wszystkim:
jedzenia, picia, zabawy, odpoczynku, pracy itd.

Postawa więc “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego jest niemoralna z punktu widzenia chrześcijańskiego.

Osiemnaste stwierdzenie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego: że “wszyscy będą zbawieni dzięki miłosierdziu Boga; że nie istnieje piekło ani też czyściec i że niepotrzebne są modlitwy za zmarłych”
jest bałamutne.

Prawdą jest, że wszyscy są powołani do współżycia z Bogiem w Niebie, a także że za wszystkich zmarł na Krzyżu Chrystus Pan, aby wszystkich zbawić, ale nie wszyscy będą zbawieni, bo nie wszyscy odpowiadają na wezwanie Chrystusa Pana.

Twierdzenia Ruchu Neokatechumenalnego mają charakter herezji, którą Kościół nazwał “indyferentyzmem”, która to herezja została potępiona w wielu dokumentach Kościoła, jak np. Multiplices inter z 10 czerwca 1851; Maxima quidem z 9 czerwca 1862; Qui pluribus z 9 listopada 1846 i kilkunastu innych dokumentów.

Dziewiętnaste stwierdzenie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że “historia Kościoła kończy się w czasach edyktu cesarza Konstantymi i za czyna się na nowo dopiero dzięki Drugiemu Soborowi Watykańskiemu”,
oraz że “okres między tymi wydarzeniami jest periodem nadużyć i że czasy Soboru Trydenckiego to paraliż Kościoła” są opinią szkalującą Kościół Katolicki.

Prawdą natomiast jest, że Kościół, w ciągu swych dziejów w każdym okre sie, poczynając od czasów apostolskich, zawsze przeżywał najrozmaitsze trudności, prześladowania i walki;
jego symbolem jest barka świętego Piotra, topiąca się na zburzonym morzu, w której Chrystus Pan jest zawsze obecny, chociaż wydaje się nam, że śpiący, tak jak wówczas, kiedy tą barką pływał po jeziorze Genezaret.

Zawsze Kościołowi towarzyszyły najrozmaitsze herezje, juk również różne nadużycia, niedbalstwa, czy pomyłki; zawsze wszyscy chrześcijanie, a zwłaszcza duchowieństwo, są wystawieni na próbę wierności nauce Chrystusa Pana, a bardziej jeszcze na próbę Jego miłosierdzia.

Pogardliwe traktowanie okresu Soboru Trydenckiego przez Ruch Neokatechumenalny jest najlepszym dowodem, że ruch ten jest przesiąknięty herezją luteranizmu, a więc jest ruchem heretyckim.

Dwudzieste stwierdzenie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że “Bi blia interpretuje się sama”, wzięte jest od sekty protestanckiej “Badaczy Pisma świętego”,
a polega na tym, że każdy może ją tłumaczyć na swój sposób, uciekając się do metody porównawczej różnych części Biblii między sobą,
podczas gdy Kościół Katolicki wymaga, aby Biblia była czytana “w Koście le i z Kościołem”, czyli w świetle tradycyjnej nauki Kościoła, a to dlatego że Objawienie Boże zostało dane ludzkości częściowo jeszcze w czasach przed biblijnych, a było i jest przekazywane przez tzw. Tradycję.

Co więcej, wiadomo jest, że tylko część owego Objawienia przekazywanego przez Tradycję została spisana w różnych czasach, powoli tworząc dzisiej szą Biblię, złożoną z dwóch części: Starego i Nowego Testamentu,
ale ani Stary Testament, ani też nowy Nowy Testament nie zawierają całości Objawienia.

Jasno i kategorycznie stwierdza to święty Jan Ewangelista, kiedy pisze na końcu swej Ewangelii:
“Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał i nauczał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę że cały świat nie po- mieściłby ksiąg, które by trzeba napisać” (J 21, 25).

To samo odnosi się i do Starego Testamentu.
Objawienia Boże zostały nam przekazane przez Tradycję i tylko mała część tej Tradycji została spisana i zawiera się w Biblii.

Natomiast reszta Tradycji zachowała się w tym co nazywamy “nauką Kościoła”, zawartą w najrozmaitszych dokumentach pisanych i innych przekazach jak np. sztuka kościelna, rzeźby, obrazy, różne malowidła, pieśni, śpiewy, ceremonie liturgiczne, architektura świątyń, szaty litur giczne, kalendarze świąt i kultu itd., co bardzo silnie podkreślają Synody pierwszych wieków, broniąc najrozmaitszych zwyczajów i obyczajów.
Stąd też zasada Badaczy Pisma świętego, że “Biblia się interpretuje sama” nie jest uzasadniona.

Jest to opinia Lutra i sekt protestanckich.

Ruch Neokatechumenalny idzie drogą Lutra, a nie tradycji Kościoła katolic kiego.
Co więcej, z powyższej krótkiej analizy jest oczywiste, że Ruch Neokatechumenalny jest zbiorem najrozmaitszych herezji, głównie sekt protestanckich ale także i gnozy oraz kabały.

Ks. prof. Michał Poradowski

Portal omp.lublin.pl publikuje tekst książki “Neokatechumenat” za zgodą Rodziny śp. Księdza Profesora, do której należą prawa autorskie niniejszej publikacji.

Źródło: Organizacja Monarchistów Polskich – Lublin
Za: Rodzina katolicka (22 grudnia 2008) | Przypomniane przez: Strona prof. Mirosława Dakowskiego (22.06.2013)

forumdlazycia.wordpress.com/…/neokatechumenat…

Napisz komentarz …
Anty_modernista wspomniał ten post w Liturgia a ruchy neokatechumenalne i charyzmatyczne - o. Roman Bielecki OP.
“Jeśliby kłoś powiedział, że w świętym sakramencie Eucharystii (katolickiej) Chrystus jednorodzony Syn Boży nie potrzebuje być czczony, także zewnętrznie adorowany, ani też w szczególniejszy sposób świętowany i uwielbiany, ani też przez procesje według chwalebnego i powszechnego świętego rytuału zwyczajowego uroczyście obchodzonego wychwalany i że Jego czciciele są idolatrami, niech będzie wyklęty”.

A więc wyklętymi są wszyscy zwolennicy Ruchu Neokatechumenalnego przez dekret Soboru Trydenck… [Więcej]
HEREZJE KIKO:

Trzecie stwierdzenie, że: “grzech nie obraża Pana Boga”, bo jest czymś normalnym w życiu człowieka, jest opinią całkowicie niezgodną z nauką Kościoła.

Kościół zawsze nauczał, że każdy grzech, czy “lekki”, czy też “ciężki”(śmiertelny) jest obrazą Boga i dlatego ze wszystkich grzechów należy się spowiadać przed kapłanem i za wszystkie grzechy szczerze żałować, gdyż stanem normalnym dla chrześcijanina jest tylko “stan łaski”, czyli miłos ne współżycie z Bogiem.

To lekceważeni…
[Więcej]
HEREZJE KIKO:

A więc najpierw stwierdzenie pierwsze: “człowiek nie może nie grzeszyć”.

Jest to skrajny pesymizm, sprzeciwiający się nauce Chrystusa Pana, a często podkreślany przez najrozmaitsze herezje, jak np. albigensów, waldensów, anabaptystów itd., a przede wszystkim przez Lutra.


Wśród czterdziestu jeden słynnych błędów Lutra, potępionych przez Papieża Leona X, dnia 16 maja 1520 roku, znajdują się właśnie twierdzenia, że człowiek nie może nie grzeszyć.

Luter sformułował to w dwóch … [Więcej]
Ruch Neokatechumenalny jest zbiorem najrozmaitszych herezji, jakie ukazywały się wciągu dziejów Kościoła, a głównie jest syntezą nauki różnych sekt protestanckich:

- Człowiek nie może nie grzeszyć.

- Nawrócenie polega jedynie na uznaniu swej nędzy moralnej.

- Grzech nie obraża Pana Boga, bo jest czymś normalnym w życiu człowieka.

- Chrystus Pan dokonał odkupienia wszystkich ludzi nie przez Swą mękę i śmierć na Krzyżu, lecz przez Swe Zmartwychwstanie.

- Kościół nie został założony przez …
[Więcej]
Marrek
gruhus 2013-07-12 18:48:33
Głupotą jest uważać siebie mądrzejszym od kogoś. Przecież Bóg przez każdego może przemówić.

Takoz jak i diabel moze tez sie podszywac, jak zatem rozeznac ktory jest kto? [Więcej]
Marrek
No co na to moderniści z Droga Neokatechumena na te materiały sie wypowie?
Bardzo ciekawi mnie to co tutejsze BNy maja w tej sprawa do napisania?
Dziewiętnaste stwierdzenie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że “historia Kościoła kończy się w czasach edyktu cesarza Konstantymi i za czyna się na nowo dopiero dzięki Drugiemu Soborowi Watykańskiemu”,
oraz że “okres między tymi wydarzeniami jest periodem nadużyć i że czasy Soboru Trydenckiego to paraliż Kościoła” są opinią szkalującą Kościół Katolicki.

Prawdą natomiast jest, że Kościół, w ciągu swych dziejów w każdym okre sie, poczynając od czasów apostolskich, zawsze przeżywał …
[Więcej]
,,Ruch Neokatechumenalny idzie drogą Lutra , a nie tradycji Kościoła katolickiego.

Co więcej, z powyższej krótkiej analizy jest oczywiste, że Ruch Neokatechumenalny jest zbiorem najrozmaitszych herezji, głównie sekt protestanckich, ale także i gnozy oraz kabały. “
[Więcej]
BN
JAK BARDZO JESTEŚMY SZCZĘŚLIWI NA DRODZE NEOKATECHUMENALNEJ
SPRAWDZAJĄ SIĘ SŁOWA JEZUSA O NASZEJ WSPÓLNOCIE KATOLICKIEJ


Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami. Mateusza 5.3-12 [Więcej]
HEREZJE KIKO (kikoherezje):

Osiemnaste stwierdzenie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego: że“wszyscy będą zbawieni dzięki miłosierdziu Boga; że nie istnieje piekło ani też czyściec i że niepotrzebne są modlitwy za zmarłych”
jest bałamutne.

Prawdą jest, że wszyscy są powołani do współżycia z Bogiem w Niebie, a także że za wszystkich zmarł na Krzyżu Chrystus Pan, aby wszystkich zbawić, ale nie wszyscy będą zbawieni, bo nie wszyscy odpowiadają na wezwanie Chrystusa Pana.

Twierdzenia Ruchu …
[Więcej]
viva
Zachecam do obejżenia 9 odcinków po ok. 30min Vasuli w TV Kanadyjskiej - wspaniała katecheza, jasli nie znajdziecie tego w necie a chcecie obejżeć - mogę filmy przesłać na emaila - naprawdę warto zobaczyć - polecam
gruhus
Stefanek objawienia to co innego. Objawienia to rozmowa z Bogiem, lub ze złym duchem.który podszywa się pod Boga.
Czternaste stwierdzenie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, a mianowicie:

że “Chrystus Pan nie może być naśladowany”

jest sprzeczne z Ewangelią i praktyką wiernych Kościoła Katolickiego.

W Ewangelii Chrystus Pan mówi do młodzieńca: “Pójdź za Mną” (Mt 8, 22), co zawsze było i jest rozumiane w Kościele Katolickim jako powołanie do naśladowania Chrystusa Pana i taką zawsze była i jest praktyka wiernych.

Przecież jedno z najbardziej znanych dziel literatury religijnej to książka Tomasza …
[Więcej]
gruhus
Głupotą jest uważać siebie mądrzejszym od kogoś. Przecież Bóg przez każdego może przemówić.
weteran
gruhus 2013-07-12 15:35:00
Weteran jak by Cię ktoś namawiał abyś zmienił swoich nauczycieli i śmiał by się z Ciebie to zrobił byś to

Nie potrzebuję niczyich rad w kwestii wiary, poza samym Kościołem Katolickim i Jego regułach zapisanych w Katechizmie. A że się ktoś może podśmiewać?
Mnie to nie rusza. Ja też się umiem podśmiewać z kogoś a szczegolnie jego zawinionej głupoty. [Więcej]
A więc WYKLĘTYMI są wszyscy zwolennicy Ruchu Neokatechumenalnego przez dekret Soboru Trydenckiego (którym oni pogardzają, nazywając ten Sobór “paraliżem Kościoła”, powtarzając w ten sposób pogardę, jaką okazywał temu Soborowi Marcin Luter).

“Jeśliby kłoś powiedział, że w świętym sakramencie Eucharystii (katolickiej) Chrystus jednorodzony Syn Boży nie potrzebuje być czczony, także zewnętrznie adorowany, ani też w szczególniejszy sposób świętowany i uwielbiany, ani też przez procesje według … [Więcej]
HEREZJE KIKO (kikoherezje):

Trzynaste stwierdzenie heretyckie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że “wszyscy ludzie są grzeszni, wiec nie może istnieć stan łaski’ ”

jest sprzeczne z rzeczywistością, której wszyscy jesteśmy świadkami.

Faktem jest tylko, że wszyscy ludzie mają skłonność do złego, bo wszyscy rodzą się w stanie grzechu pierworodnego, ale jeśli chodzi o chrześcijan, to dzięki sakramentowi Chrztu świętego, grzech pierworodny zostaje usunięty, zmazany i chociaż pozostaje … [Więcej]
Neokatechumenat w Parafii jak pomóc instrukcja

Instrukcja jak pomagać parafii dotkniętej przez Neo:

Należy udać się do proboszcza i przedstawić mu kilka kwestii:

1. Za formację duchową w parafii odpowiedzialny jest Proboszcz następnie Biskup, ale nigdy jakiś samozwańczy katechista bez studiów teologicznych i misji katechetycznej od biskupa

Zapytaj proboszcza:

2. Czy wie czego się naucza na spotkaniach Neo ?

3. Czy widział katechezy i imprimatur pod nimi ?

4. Daj mu do przeczytania opin…
[Więcej]
gruhus
Weteran jak by Cię ktoś namawiał abyś zmienił swoich nauczycieli i śmiał by się z Ciebie to zrobił byś to. Czy nie widzicie że wzajemnie się krzywdzicie w Imię Boga który mówi kochaj. Kogo słuchacie, nie można złem zła zwyciężyć.
Sektę z tajnym nauczaniem Neo MENOROS - założyli żydzi, aby rozbijać ŚWIĘTY KOŚCIÓŁ KATOLICKI od wewnątrz - UDERZAJĄC W PODSTWOWE PRAWDY WIARY !

“Jeśliby kłoś powiedział, że w świętym sakramencie Eucharystii (katolickiej) Chrystus jednorodzony Syn Boży nie potrzebuje być czczony, także zewnętrznie adorowany, ani też w szczególniejszy sposób świętowany i uwielbiany, ani też przez procesje według chwalebnego i powszechnego świętego rytuału zwyczajowego uroczyście obchodzonego wychwalany i że … [Więcej]
weteran
Nemo potest duobus dominis servire ! 2013-07-12 15:14:21
“Ruch Neokatechumenalny idzie drogą Lutra
Neoni wypierają się jak żaba błota i twierdzą, że drogą lutrzyków idzie na wskroś katolickie FSSPX. [Więcej]
“Ruch Neokatechumenalny idzie drogą Lutra , a nie tradycji Kościoła katolickiego. Co więcej, z powyższej krótkiej analizy jest oczywiste, że Ruch Neokatechumenalny jest zbiorem najrozmaitszych herezji, głównie sekt protestanckich, ale także i gnozy oraz kabały. “ [Więcej]
HEREZJE KIKO (kikoherezje):

Dwunaste stwierdzenie heretyckie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego głosi, że “sakrament pokuty utożsamia się z sakramentem Chrztu i że spowiedź powinna być publiczna wobec Zgromadzenia, a nie wobec kapłana”,

co jest wielokrotnie potępiane przez Kościół, gdyż wiele Soborów w przeszłości zajmowało się tą sprawą, zwłaszcza po ukazaniu się sekty albigensów.

Jednym z pierwszych czyni to Sobór Laterański III, z roku 1179, w dokumencie “dekret przeciwko albigensom… [Więcej]
HEREZJE KIKO (kikoherezje):

Jedenaste stwierdzenie heretyckie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że “nie istnieje obecność rzeczywista Chrystusa Pana w Eucharystii i że stąd też nie usprawiedliwiają się akty adoracji i przyklękania”

jest surowo potopione przez wiele Soborów, a szczególniej przez Sobór Trydencki.

I tak np. Can. 6 postanawia:

W skrócie po polsku:


“Jeśliby kłoś powiedział, że w świętym sakramencie Eucharystii (katolickiej) Chrystus jednorodzony Syn Boży nie potrzebuje … [Więcej]
HEREZJE KIKO (kikoherezje):

Dziesiąte stwierdzenie heretyckie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, utrzymujące, że “Msza święta nie jest celebrowana przez kapłana, lecz przez zgromadzenie wiernych”,
jest całkowicie sprzeczne z tradycyjną nauką Kościoła Katolickiego.

Wierni tylko uczestniczą we Mszy świętej, szczególniej właśnie przez przy stępowanie do Komunii świętej, ale nie ma i nie może być Msza święta bez kapłana.

Jedną z największych tragedii naszych czasów jest właśnie brak kapł…
[Więcej]
HEREZJE KIKO (kikoherezje):

Siódme stwierdzenie “Katechezy” Ruchu Neokatechumenalnego, że “Msza święta, zwana przez ową ‘Katechezę’ Eucharystią (zobaczymy nieco dalej, że to nie jest to samo), nie jest ofiarą, stąd też nie jest potrzebny ołtarz, a wystarczy stół,”
co także jest sprzeczne z tradycyjną nauką Kościoła, gdyż rozporządzenia w tej sprawie, na przestrzeni wszystkich wieków, zawsze wymagają, także i obecnie, a więc po Drugim Soborze Watykańskim, aby Msza święta była odprawiana na …
[Więcej]
viva
777 - no to już wiesz dlaczego w tym środowisku nienawidzą wszystkiego co przedsoborowe. Święta Tradycja Koscioła Katolickiego - ukierunkowanie do BOGA - oddanie czci Bogu - komunia na kolanach i do ust - częsta spowiedź Święta - posty - jałmużny - i taki drobny szczegół - jak ubieramy się do kościoła? - ano dokładnie tak samo jak do pracy, na zakupy, etc. kiedyś mieliśmy tzw. ubranie "kościółkowe" -
każdy wiedział GDZIE idzie i DO KOGO idzie. i zrobili to w dwadzieścia lat - perfekcyjnie - a mysmy się temu przygladali i jeszcze sie cieszyli ze tali luz. Jak mi wstyd za siebie:(
777
Wprowadzenie mszy (czy świętej?) w sobotę kojarzy mi się z inną religią, która święci ten dzień. Jakie zmiany jeszcze trzeba wskazać, aby udowodnić, że niewiele zostało z katolicyzmu w tej wspólnocie? Jestem pewna, że pójdą dalej. Watykan długo nie zatwierdzał statutu DN. To już o czymś świadczy.
777
Mam taką refleksję i obawę, że to czego nie udało się Lutrowi zamierza dokonać Kiko, tj. zniszczyć Święty Kościół Katolicki od wewnątrz. Kiko wprowadził tak wiele zmian w obrzędach, liturgii i nauczaniu, że ta wspólnota nie przypomina katolickiej. Uważam, że gdyby miał czyste intencje po prostu założyłby swój kościół. Taka jest moja opinia. Martwię się też tym, że niektórzy kapłani tego nie widzą. Niektórzy natomiast co zauważyłam ledwie tolerują bez zbytniego zaangażowania.
Stenia
„Droga Neokatechumenalna” jest jednym z najliczniejszych i najbardziej wpływowych „nowych ruchów kościelnych”. Autor tekstu, podążający „Drogą” przez siedem lat, ukazuje jej prawdziwy obraz i wyjaśnia, dlaczego niedawna „interwencja Watykanu”, o której donosiły media, nie jest w stanie skorygować błędów „Drogi”.

To wszystko przeczytasz tu: www.bibula.com
Stenia
Skoro kapłan składa „poprzez swoją posługę, sakramentalną ofiarę odkupienia Ojcu”, dlaczego Kiko uczy, że „nie mamy też kapłanów w znaczeniu ludzi, których wybieramy spośród innych, aby w naszym imieniu wchodzili w kontakt z bóstwem”? Jeśli kapłan rzeczywiście działa in persona Christi, dlaczego jego Komunia jest podczas Eucharystii „Drogi” zmieszana z Komunią zgromadzenia, jak gdyby jego rola nie zasługiwała na specjalny szacunek czy uwagę?

To lekceważenie „Komunii kapłana” doskonale oddaje … [Więcej]
Stenia
Nie ma miejsca dla przestrzeni sakralnej, takiej jak kościół, kamiennych ołtarzy, czy kapłanów jako pośredników, działających in persona Christi! Tę pogardę dla katolickiego kapłaństwa widać podczas liturgii eucharystycznej „Drogi”, w której nie ma miejsca na osobną „Komunię kapłana”. Chociaż „przewodniczący” czy „prezbiter” przyjmuje Komunię jako pierwszy, musi cierpliwie siedzieć na miejscu, aż każdy nie dostanie swego kawałka. Następnie wszyscy spożywają razem. Smacznego!
Nie trzeba sięgać … [Więcej]
Stenia
Kiko opisywał starożytnych, bojaźliwych i przesądnych pogan. Przerażeni siłami znajdującymi się poza ich kontrolą poganie wynaleźli religię oraz ustanowili kapłanów i zbudowali ołtarze. Kiko pisze dalej: „W chrześcijaństwie nie ma świątyni, nie ma ołtarza, nie ma kapłana w religijnym sensie tego słowa. (…) Świątynią chrześcijaństwa są chrześcijanie. (…) Nie ma też ołtarzy w sensie poświęconych kamieni, do których nikt nie może się zbliżyć ani ich dotknąć. (…) Nie mamy też kapłanów w znaczeniu … [Więcej]
Stenia
Podczas Eucharystii „Drogi”, do Komunii używany jest zwykły chleb. W czasie ośmiotygodniowych katechez wstępnych potencjalni członkowie „Drogi” pouczani są, jak go przygotować. Procedura ta obejmuje specjalne modlitwy, wyciskanie widelcem symboli na cieście etc. Podczas rozdzielania Komunii wspólnota pozostaje w pozycji siedzącej, ponieważ chleb i wino przynoszone są każdemu z osobna przez seminarzystów i akolitów. Jest to oczywiście „Komunia na rękę”, a ze względu na konsystencję chleba, jego łamanie powoduje, że okruchy i drobne cząstki rozpryskują się we wszystkich kierunkach.
Stenia
„Nie mamy kapłanów…”

List kard. Arinze odnosi się również do sposobu, w jaki wspólnoty „Drogi” przyjmują Komunię św. Wspólnotom tym daje się okres przejściowy (nie przekraczający dwóch lat), w którym to czasie członkowie Neokatechumatu muszą przejść „z szeroko rozpowszechnionego w jej wspólnotach sposobu przyjmowania Komunii świętej (siedząc, ze stołem nakrytym obrusem umieszczonym w centrum kościoła zamiast przeznaczonym ku temu ołtarzem w prezbiterium) na zwykły sposób, w który cały Kościół przyjmuje Komunię św''.
Stenia
„Eucharystia” „Drogi” jest doskonałym instrumentem liturgicznego programu Kiko i Carmen, opartego na świadomym odrzuceniu nieomylnej doktryny katolickiej, w którą wierni muszą wierzyć, by osiągnąć zbawienie. Podczas sobotniej liturgii „Drogi” Jezus Chrystus wspominany jest co prawda bardzo często, ale to mężczyźni i kobiety należący do wspólnot Neokatechumenatu odgrywają w niej pierwszoplanową rolę. Po długich komentarzach i „dzieleniu się wrażeniami” po odczytaniu Ewangelii rozdzielanie chleba i wina wydaje się mało znaczącym epizodem.
Stenia
Dla założycieli „Drogi” Msza nie posiada swej własnej, wewnętrznej wartości. Źródłem jej mocy, a zarazem powodem istnienia jest zgromadzenie. Kapłan odprawiający Mszę samotnie, aby zadośćuczynić Bogu i wybłagać łaski dla świata, mógłby równie dobrze kłaść pasjans.
Można by powiedzieć, że bez zgromadzenia głoszącego Eucharystię byłaby ona niemożliwa, skoro postrzega się właściwe postacie eucharystyczne (chleb i wino) jako elementy, które nie są niezbędne. Carmen z pewnością skłania się ku … [Więcej]
Stenia
Nie ma Eucharystii bez zgromadzenia?

Po odczytaniu (lub odśpiewaniu) ewangelii liturgia „Drogi” wchodzi w fazę „dzielenia się”. Każdy członek zgromadzenia może wówczas zabrać głos i powiedzieć, w jaki sposób przemówiły do niego czytania tego wieczoru. Możecie sobie wyobrazić, ile czasu to zabiera, kiedy setki członków „Drogi” gromadzą się na specjalne spotkania! Dopiero po zakończeniu tego etapu kapłan może wygłosić homilię.
Podczas tego „dzielenia się” słuchacze po raz kolejny stają się więźn… [Więcej]
Stenia
„Obudźcie się!”

Kolejne zalecenie kard. Arinze brzmi: „Co do komentarzy wygłaszanych przed czytaniami, muszą one być krótkie”. „Komentarze” są głównym elementem wszystkich liturgii „Drogi”: Eucharystii, liturgii pokutnych, zwykłych wieczornych spotkań członków etc. Ja sam wygłosiłem ich sporo.
Podczas Eucharystii „Drogi” każde czytanie poprzedzane jest „komentarzem”. Nazwa ta mówi sama za siebie. Oczekuje się, że będą one bardzo zwięzłe i przyciągające uwagę. Chodzi o to, by nakłonić … [Więcej]
Stenia
Jak tłumaczy Kiko:

''Zaniedbani i zeświecczeni ludzie, ludzie, którzy opuścili Boga, są wewnętrznie martwi, (…) nie rozumieją wysiłku, jaki podejmujemy, by doprowadzić ich z powrotem do Chrystusa i są zgorszeni niedzielną Mszą celebrowaną we wspólnocie w sobotni wieczór, z całym bogactwem znaków, których pragnął sobór (np. Komunią pod dwiema postaciami, jak nam to zagwarantowała Stolica Apostolska)''.

Jeśli więc kwestionujecie liturgię „Drogi”, jesteście „wewnętrznie martwi”. Czy jednak Eucha… [Więcej]
Stenia
Neokatechumenat

''Liturgia dla wtajemniczonych''?


Eucharystia „Drogi” jest – w najlepszym razie – liturgią skoncentrowaną na człowieku. Jest wypełnionym gwarem spotkaniem, zdominowanym przez ludzkie kaprysy i osobiste opinie, spotkaniem, w którym Kalwaria ma jedynie drugorzędne znaczenie, jeśli w ogóle się o niej pamięta.
Liturgie te sprawowane są w sobotnie wieczory, a podczas dni poprzedzających sobotę ze wspólnoty wyłaniany jest zespół dla „przygotowania Eucharystii”. Jego członkowie … [Więcej]
Norbert35
“Jeśliby kłoś powiedział, że w świętym sakramencie Eucharystii (katolic kiej) Chrystus jednorodzony Syn Boży nie potrzebuje być czczony, także zewnętrznie adorowany, ani też w szczególniejszy sposób świętowany i uwielbiany, ani też przez procesje według chwalebnego i powszechnego świętego rytuału zwyczajowego uroczyście obchodzonego wychwalany i że Jego czciciele są idolatrami, niech będzie wyklęty”.
A więc wyklętymi są wszyscy zwolennicy Ruchu Neokatechumenalnego przez dekret Soboru Trydencki… [Więcej]