Language
Clicks
970

Respektowanie zasady niesprzeczności warunkiem rozwoju doktryny katolickiej

Prawda jest wieczna i niezmienna, natomiast zmienia się nasze poznanie Prawdy, które pod wpływem Ducha Świętego wzrasta w Kościele w ciągu wieków. Jednak prawdziwy rozwój doktryny katolickiej nie może być sprzeczny z depozytem wiary (depositum fidei) i nieprzerwaną ciągłością Tradycji Kościoła. Autentyczny rozwój doktryny dokonuje się zawsze z poszanowaniem zasady niesprzeczności i wyraża w coraz głębszym zrozumieniu doktryny, coraz dokładniejszym jej tłumaczeniu i uzasadnieniu.

Przykład rozwoju doktryny: adoracja Najświętszego Sakramentu

W pierwszych wiekach Kościoła nie rozumiano jeszcze potrzeby wystawiania i adorowania Najświętszego Sakramentu, który przechowywano jedynie w tym celu, aby zanosić chorym i nieobecnym. Dopiero z czasem Kościół pod wpływem Ducha Świętego uświadomił sobie sens milczącej adoracji Chrystusa obecnego pod postaciami eucharystycznymi [1].

Niepokalane Poczęcie NMP i czyściec

Jednym z najbardziej dosadnych przykładów rozwoju doktryny katolickiej jest prawda o Niepokalanym Poczęciu NMP, która od samego początku zawarta jest w Objawieniu Bożym, lecz nie była jeszcze wyjaśniona. Współczesnych katolików szokuje fakt, że nie tylko św. Bernard, ale nawet sam św. Tomasz z Akwinu nie uznawał tej prawdy [2].

Innym przykładem jest rozwój doktryny o czyśćcu [3]. Takich przykładów można podać wiele. Wystarczy wspomnieć, że wielu katolików oczekuje na dokończenie rozwoju maryjnej doktryny o Współodkupicielce i Pośredniczce Wszelkich Łask (mamy nadzieję, że kiedyś ten dogmat zostanie ogłoszony). Warto przyjrzeć się jeszcze kwestii niewolnictwa i rozwojowi doktryny na temat kary śmierci.

Niewolnictwo

Kościół przez wiele wieków nie postulował zniesienia haniebnego niewolnictwa, jednak starał się propagować takie poglądy i postawy, które powoli i stopniowo doprowadzą do jego zniesienia. Warto przypomnieć, że jeszcze w średniowiecznej Europie tolerowano niewolnictwo w państwach katolickich [4]. W końcu dzięki Kościołowi niewolnictwo zostało zniesione. Zanim jednak to się stało, znaczna część ludzkości przez wieki wycierpiała ogrom bólu i poniżenia.

Św. Paweł Apostoł, który zastał taki stan rzeczy, niewiele mógł uczynić, dlatego pocieszał cierpiących niewolników i uświadamiał im sens cierpienia w zjednoczeniu z Chrystusem, zachęcając do posłuszeństwa doczesnym panom:

Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca, bojąc się [prawdziwego] Pana [5].

Dla porównania wystarczy przytoczyć słowa Leona XIII:

U schyłku piętnastego wieku zgubna plama niewolnictwa została wśród chrześcijańskich narodów już prawie całkowicie wymazana. Państwa usiłowały umocnić się w ewangelicznej wolności oraz rozszerzyć swą władzę. Wtedy to Stolica Apostolska z największą pilnością zważała na to, by nie odżyły gdzieś złe kiełki tego błędu [6].

Pozornie stanowisko Leona XIII wydaje się sprzeczne ze słowami św. Pawła, jednak tylko pozornie, gdyż od samego początku niewolnictwo było poniżającym godność ludzką błędem, którego Kościół po prostu nie był w stanie od razu wykorzenić.

Doktryna Kościoła na temat kary śmierci

Różnica między stosunkiem Kościoła do niewolnictwa a doktryną o karze śmierci polega na tym, że Kościół nigdy nie uznawał haniebnego niewolnictwa, natomiast zawsze uznawał karę śmierci, która jest ostatecznością i smutną koniecznością w przypadku, gdy naprawdę nie ma innego wyjścia.

W Starym Testamencie Bóg objawił Izraelowi na Górze Synaj Przykazanie zakazujące zabijania, lecz jednocześnie dał Prawo, które przewidywało karę śmierci za różne ciężkie przestępstwa.

Pan Jezus nie potępiał samej możliwości najwyższego wymiaru kary, dlatego powiedział, że władza (skazującego Go niesłusznie na śmierć) Piłata pochodzi z góry, czyli od Boga [7]. Nasz Pan nie potępił skazania na śmierć dobrego łotra, który przyznał, że ta kara jest słuszną odpłatą za jego czyny [8].

Św. Paweł również nie potępił możliwości kary śmierci [9]. Podobnie nauczali ojcowie Kościoła i doktorzy Kościoła, a także papieże. W średniowieczu potwierdził takie stanowisko św. Tomasz z Akwinu [10], natomiast w XX wieku przypomniał o tym m.in. Pius XII [11].

Tę niezmienną i ogólną zasadę o prawie prawowitej władzy państwowej do wymierzania skrajnie zwyrodniałym przestępcom kary śmierci potwierdził św. Jan Paweł II, który jednocześnie przypominał, że tak okrutna kara może być stosowana jedynie jako ostateczność i zawsze w obliczu braku innej możliwości obrony społeczeństwa:

Z drugiej strony, „uprawniona obrona może być nie tylko prawem, ale poważnym obowiązkiem tego, kto jest odpowiedzialny za życie drugiej osoby, za wspólne dobro rodziny lub państwa”. Zdarza się niestety, że konieczność odebrania napastnikowi możliwości szkodzenia prowadzi czasem do pozbawienia go życia. W takim przypadku spowodowanie śmierci należy przypisać samemu napastnikowi, który naraził się na nią swoim działaniem, także w sytuacji, kiedy nie ponosi moralnej odpowiedzialności ze względu na brak posługiwania się rozumem. W tej perspektywie należy też rozpatrywać problem kary śmierci. Zarówno w Kościele, jak i w społeczności cywilnej coraz powszechnej zgłasza się postulat jak najbardziej ograniczonego jej stosowania albo wręcz całkowitego zniesienia. Problem ten należy umieścić w kontekście sprawiedliwości karnej, która winna coraz bardziej odpowiadać godności człowieka, a tym samym — w ostatecznej analizie — zamysłowi Boga względem człowieka i społeczeństwa. Istotnie, kara wymierzana przez społeczeństwo ma przede wszystkim na celu „naprawienie nieporządku wywołanego przez wykroczenie”. Władza publiczna powinna przeciwdziałać naruszaniu praw osobowych i społecznych, wymierzając sprawcy odpowiednią do przestępstwa karę, jako warunek odzyskania prawa do korzystania z własnej wolności. W ten sposób władza osiąga także cel, jakim jest obrona ładu publicznego i bezpieczeństwa osób, a dla samego przestępcy kara stanowi bodziec i pomoc do poprawy oraz wynagrodzenia za winy. Jest oczywiste, że aby osiągnąć wszystkie te cele, wymiar i jakość kary powinny być dokładnie rozważone i ocenione, i nie powinny sięgać do najwyższego wymiaru, czyli do odebrania życia przestępcy, poza przypadkami absolutnej konieczności, to znaczy gdy nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa. Dzisiaj jednak, dzięki coraz lepszej organizacji instytucji penitencjarnych, takie przypadki są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale [12].

Św. Jan Paweł II często apelował o zniesienie niepotrzebnej kary śmierci (tam, gdzie nie była konieczna dla zachowania bezpieczeństwa społeczeństwa), a także wygłaszał prośby o ułaskawienie skazanych (obecnie kara śmierci jest legalna w 57 krajach świata, ale w większości z nich nie jest wykonywana).

Ten święty papież kładł nacisk na ochronę życia ludzkiego i przypominał nieustannie o wielkiej i niezbywalnej godności każdej osoby ludzkiej, stworzonej na obraz Boży (chodzi o godność ontologiczną, która jest nieutracalna i w jednakowej mierze przypada każdemu człowiekowi, nie zaś o godność moralną, która ma różne stopnie i którą można utracić). Przypominał, że obowiązkiem katolików jest budowanie cywilizacji życia i miłości, a więc takiego społeczeństwa, w którym kara śmierci nie będzie potrzebna.

Jednak św. Jan Paweł II nigdy nie domagał się absolutnego zakazu kary śmierci, ponieważ respektował zasadę niesprzeczności w rozwoju doktryny katolickiej. Poza tym zdawał sobie sprawę z tego, że dopóki istnieje na ziemi grzech, nie można wykluczyć zaistnienia sytuacji, podczas której zastosowanie takiej kary jest jedynym skutecznym sposobem uchronienia społeczności przed śmiertelnie niebezpiecznym zbrodniarzem (np. terrorystą).

Nigdy też św. Jan Paweł II nie twierdził (twierdzić nie mógł, gdyż byłoby to sprzeczne z faktami historycznymi), że kara śmierci jest potępiona przez Chrystusa i Kościół. Na tym polega prawdziwy rozwój doktryny katolickiej.

W ostatnich dniach Kongregacja Nauki Wiary za aprobatą Papieża Franciszka wprowadziła do Katechizmu Kościoła Katolickiego rewolucyjną zmianę, polegającą na jednoznacznym i absolutnym potępieniu kary śmierci, jako niezgodnej z Ewangelią.

W mediach (katolickich i laickich) trwa ożywiona dyskusja na ten temat. Wielu teologów (świeckich i duchownych) zastanawia się, czy zamiast prawidłowego rozwoju doktryny nie doszło do zmiany doktryny, ponieważ Kościół od dwudziestu wieków jasno i wyraźnie naucza, że kara śmierci w pewnych określonych okolicznościach jest nie tylko dopuszczalna, ale i sprawiedliwa.

Jednym z powodów obecnej zmiany KKK jest argument dotyczący powstania nowych systemów karnych umożliwiających wystarczającą obronę społeczeństwa przed mordercą, bez konieczności wykonywania wyroku śmierci.

Niestety są jeszcze na świecie miejsca, w których nie istnieje inna (niż kara śmierci) metoda zapewnienia społeczeństwu bezpieczeństwa i ochrony przed patologicznym przestępcą (w państwach upadłych zabicie wielokrotnego gwałciciela i mordercy jest jedynym skutecznym sposobem odizolowania go od społeczeństwa).

Warto wiedzieć, że ta zmiana Katechizmu Kościoła Katolickiego nie posiada rangi nauczania definitywnego, a zatem niezmiennego.

Objawienie Boże jest pełne, doskonałe i zakończone, lecz jeszcze nie do końca wyjaśnione

Skoro istnieje uzasadniony rozwój doktryny katolickiej, to na czym polega modernizm? Otóż modernizm polega głównie na nie uznawaniu niezmiennej prawdy objawionej, której nie można poznać intelektem. Według modernizmu Objawienie Boże jest niedoskonałe i nieustannie rozwija się.

Pius IX w słynnym Syllabusie potępił następujące stwierdzenie:

Objawienie Boże jest niedoskonałe i stąd podlega nieustannemu i nieskończonemu rozwojowi, który odpowiada rozwojowi rozumu ludzkiego [13].

Otóż Objawienie Boże dane Kościołowi jest pełne, doskonałe i zakończone, dlatego nie zmienia się. Zmienia się jedynie nasze rozumienie Objawienia Bożego w tym sensie, że pod wpływem Ducha Świętego wzrasta w Kościele w ciągu wieków:

Chociaż jednak Objawienie zostało już zakończone, to nie jest jeszcze całkowicie wyjaśnione; zadaniem wiary chrześcijańskiej w ciągu wieków będzie stopniowe wnikanie w jego znaczenie [14].

Modernizm neguje możliwość istnienia i poznania niezmiennej Prawdy

Według filozofii modernizmu, której fundamentem jest agnostycyzm, sama Prawda zawarta w (rzekomo niedoskonałym) Objawieniu Bożym podlega nieustannemu rozwojowi, natomiast poznanie tej Prawdy jest dla duszy ze strony umysłu zamknięte, a otwarte jedynie dla uczucia religijnego. Jedną z naczelnych zasad modernizmu jest zmienność (ewolucja) dogmatów podporządkowanych uczuciom religijnym. Nic dziwnego, że w konsekwencji prowadzi do lekceważenia, a nawet odrzucenia zasady niesprzeczności [15].

Wbrew absurdalnym twierdzeniom modernizmu Prawda jest wieczna i niezmienna, a zmienia się jedynie nasze rozumienie Prawdy, które wzrasta w Kościele w ciągu wieków.

Objawienie Boże jest pełne, doskonałe i zakończone, choć nie jest jeszcze do końca wyjaśnione. Kościół pod wpływem Ducha Świętego wnikał coraz głębiej w jego znaczenie i coraz dokładniej wyjaśniał, aż w końcu w sposób nieomylny formułował dogmaty, które winny być rozumiane w taki sposób, w jaki raz na zawsze określił Kościół (określone przez Kościół znaczenie dogmatów jest dokładne i niereformowalne).

Autentyczny wzrost rozumienia Objawienia Bożego i prawdziwy rozwój doktryny katolickiej nigdy nie może być sprzeczny z depozytem wiary i nieprzerwaną ciągłością Tradycji Kościoła, a więc zawsze dokonuje się z poszanowaniem zasady niesprzeczności.

Modernizm redukuje wiarę do uczucia religijnego

Według modernizmu rozum nie jest w stanie poznać Prawdy, która jest zmienna, natomiast wiara (według modernizmu) polega na uczuciu religijnym, a więc religia miałaby być podświadomym uczuciem wynikającym z potrzeby czegoś boskiego [16].

Wbrew takim fałszywym tezom wiara katolicka jest rozumnym i dobrowolnym przyjęciem przez łaskę niezmiennej i nieomylnej Prawdy objawionej:

Wiara jest aktem rozumu, przekonanego o prawdzie Bożej z nakazu woli, poruszonej łaską przez Boga [17].

Wiara nie jest uczuciem, lecz aktem intelektu (przekonanego o prawdzie) i woli (poruszonej przez łaskę). Uczucie może towarzyszyć wierze, lecz niekoniecznie musi, a zazwyczaj towarzyszy jedynie na początku drogi życia duchowego, która nazywana jest drogą oczyszczenia, a następnie przechodzi w stan oschłości (droga oświecenia), by dojść do pełni na drodze zjednoczenia [18].

Niezmienna Tradycja i zmienne tradycje

Św. Pius X ostrzegał:

Taką jest, Czcigodni Bracia, teoria; jaką jest praktyka modernistów; i jedna i druga głosi, że nie ma w Kościele nic trwałego, nic co by było niezmiennym [19].

Trzeba mieć świadomość, że nie wszystko (czego nauczali papieże w ciągu wieków) należy do świętego depozytu wiary. Nie wszystko (co zarządzili) należy do Tradycji Kościoła. Istnieją w Kościele elementy nauczania niezmiennego, których nawet sam papież nie ma prawa zmieniać, ale też istnieją elementy zmienne, które zmieniały się w ciągu wieków. Istnieje Magisterium uroczyste i nieomylne, jak również Magisterium zwyczajne i nieposiadające charakteru nieomylnego. Istnieje święta Tradycja Kościoła, ale też istnieją tradycje "z małej litery":

Tradycja apostolska, o której tu mówimy, pochodzi od Apostołów i przekazuje to, co oni otrzymali z nauczania i przykładu Jezusa, oraz to, czego nauczył ich Duch Święty. Pierwsze pokolenie chrześcijan nie miało jeszcze spisanego Nowego Testamentu; sam Nowy Testament poświadcza więc proces żywej Tradycji. Od Tradycji apostolskiej należy odróżnić "tradycje" teologiczne, dyscyplinarne, liturgiczne i pobożnościowe, jakie uformowały się w ciągu wieków w Kościołach lokalnych. Stanowią one szczególne formy, przez które wielka Tradycja wyraża się stosownie do różnych miejsc i różnych czasów. W jej świetle mogą one być podtrzymywane, modyfikowane lub nawet odrzucane pod przewodnictwem Urzędu Nauczycielskiego Kościoła [20].

Warto wiedzieć, co należy do niezmiennego depozytu wiary katolickiej, aby uniknąć dogmatyzowania np. niektórych fragmentów zwyczajnego i duszpasterskiego nauczania Kościoła, które nacechowane jest zmiennością i tymczasowością, w zależności od okoliczności historycznych albo reakcji na specyficzne sytuacje duszpasterskie, jak ma to miejsce w przypadku znacznej części orzeczeń Soboru Watykańskiego II.

Święty depozyt wiary jest niezmienny w swej prawdzie, dlatego nawet papież nie ma takiej władzy, aby go zmienić

Święty depozyt wiary (depositum fidei) jest niezmienny w swej prawdzie, lecz pod wpływem Ducha Świętego wzrasta nieustannie w Kościele rozumienie Objawienia Bożego [21], a więc wzrasta nieustannie w ciągu wieków rozumienie słów świętego depozytu wiary [22].

Prawdziwy rozwój doktryny katolickiej może dokonywać się tylko granicach wyznaczonych przez depozyt wiary, a więc z poszanowaniem zasady niesprzeczności. Nikt w Kościele, nawet sam papież, nie ma prawa przekroczyć tych granic i nauczać czegokolwiek sprzecznego z depozytem wiary:

Urząd ten Nauczycielski nie jest ponad słowem Bożym, lecz jemu służy, nauczając tylko tego, co zostało przekazane. Z rozkazu Bożego i przy pomocy Ducha Świętego słucha on pobożnie słowa Bożego, święcie go strzeże i wiernie wyjaśnia. I wszystko, co podaje do wierzenia jako objawione przez Boga, czerpie z tego jednego depozytu wiary [23].

___________________

Przypisy

[1] Katechizm Kościoła Katolickiego 1379

[2] .:ILG:. - 8 grudnia - Niepokalane Poczęcie NMP

[3] kosciol.wiara.pl/…/2

[4] Niewolnictwo – Wikipedia, wolna encyklopedia

[5] Kol 3, 22

[6] Encyklika "In Plurimis"

[7] J 19, 11

[8]. Łk 23, 41

[9] Rz 13, 3-4

[10] Summa theologiae, II-II, q 64, a. 2

[11] Przemówienie do uczestników I Międzynarodowego Kongresu Histopatologii Systemu Nerwowego (14 IX 1952 r)

[12] Św. Jan Paweł II "Evangelium Vitae" (55-56)

[13] Syllabus Błędów (I, 5)

[14] Katechizm Kościoła Katolickiego (66)

[15] Św. Pius X "Pascendi Dominici gregis"

[16] Św. Pius X "Pascendi Dominici gregis"

[17] Św. Tomasz z Akwinu, "Summa theologiae", II-II, 2, 9; por. Sobór Watykański I: DS 3010; KKK 155

[18] Reginald Garrigou-Lagrange OP: "Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie"

[19] Encyklika "Pascendi Dominici gregis"

[20] Katechizm Kościoła Katolickiego (83)

[21] Katechizm Kościoła Katolickiego (66)

[22] Katechizm Kościoła Katolickiego (94)

[23] Katechizm Kościoła Katolickiego (86)

Write a comment