Clicks1.5K
Radek33
14

Wstawiennictwo MB Rzeszowskiej przywraca wzrok, leczy z nowotworów, a nawet wskrzesza zmarłych!

12 września-święto Matki Bożej Rzeszowskiej

Dla ziemi rzeszowskiej to był rok wyjątkowego urodzaju. 15 sierpnia 1513 roku mieszczanin Jakub Ado przechadzał się po swoim sadzie i brał w spracowane ręce dorodne owoce, dziękując Bogu za obfite plony.

Podszedł też do ulubionej gruszy, która zawsze dawała najsmaczniejsze owoce, gdy nagle zobaczył światło. Usłyszał też delikatny, kobiecy głos:

"Nie trwoż się Jakubie! Ciebie przywołuję i do ciebie się zwracam, bo wiem, że bogaczem nie jesteś, a cechy znamienite posiadasz: pobożność, pracowitość uczciwość. Wiedz, że chcę na tym miejscu chwałę mego Syna widzieć i nieść pociechę utrapionym".

Kiedy do sadu przybiegła żona i dzieci mieszczanina, poświata znikła, a na drzewie pojawiła się drewniana figura Matki Bożej. Tak przez wieki przekazywana była historia objawienia Matki Bożej w Rzeszowie.

Z pracowni Wita Stwosza

Co ciekawe w kronikach miejskich nie znajdujemy postaci Jakuba Ado.

- Jest za to mieszczanin Jakub Dado i tak prawdopodobnie brzmiało jego nazwisko, które podczas wielokrotnego przepisywania i powtarzania historii zostało przypadkowo skrócone - wyjaśnia o. Wiktor Piotr Tokarski, kustosz sanktuarium i gwardian klasztoru.

Grusza, na której miała objawić się Maryja, rosła tuż obok obecnego sanktuarium ojców bernardynów. W miejscu tym stoi dziś pamiątkowa figura Maryi.

Stojącą obok murowaną świątynię wzniósł kasztelan sandomierski Mikołaj Spytko Ligęza razem z żoną Zofią z Rzeszowskich, którzy swoje sprawy powierzali obecnej patronce Rzeszowa.

To oni w 1629 r. sprowadzili do kościoła ojców bernardynów, znanych ze szczególnego kultu maryjnego. Takim otoczyli też drewnianą, gotycką figurę, która, jak przypuszczają historycy sztuki, powstała ok. 1460 r. w pracowni Wita Stwosza.

Miał ją wykonać słynny średniowieczny rzeźbiarz Paweł z Lewoczy. Prawdopodobnie tworzył on pod okiem samego mistrza. Wskazuje na to nie tylko sam sposób ujęcia Matki Bożej, ale również drapowania sukni i ułożenie rąk.

Malowana księga cudów

Jak głoszą przekazy, cuda i uzdrowienia miały miejsce już w roku objawienia Maryi w Rzeszowie. Pierwszym, który miał doświadczyć szczególnej łaski, był niewidomy Wojciech Wido z Czudca.

Przybył on do sadu Jakuba, modlił się pod gruszą i odzyskał wzrok.Podobne historie można poznać, oglądając ściany kaplicy Matki Bożej. Umieszczone tam tablice wotywne to swoista malowana księga cudów.

Małe obrazki opatrzone datą i krótkim opisem przedstawiają historie poszczególnych uzdrowionych. Wśród nich jest mowa nawet o wskrzeszeniu zmarłych. Co niezwykłe, podobne świadectwo ojcowie bernardyni dostali również całkiem niedawno.

- Z uwagi na jubileusz zwróciliśmy się do wiernych z prośbą o przekazywanie nam swoich świadectw. Napisała do nas pani Elżbieta z Rzeszowa, która - jako małe dziecko - została przywrócona do życia - opowiada o. Wiktor.

Jak pisze w swoim liście kobieta, w wieku 5-lat dostała silnych ataków bólu w podbrzuszu, ale lekarze nie potrafili zdiagnozować przyczyny.

Kiedy mieszkający wówczas 30 km od Rzeszowa rodzice Eli przywieźli córkę do szpitala, lekarze stwierdzili pęknięcie wyrostka robaczkowego i rozłożyli bezradnie ręce. Jej matka pobiegła do klasztoru ojców bernardynów prosić o mszę św. w intencji córki.

Żyję dzięki Maryi

Ta miała zostać odprawiona następnego dnia o godz. 6 rano. Wtedy też lekarze operowali 5-latkę. Dziecko tuż po wybudzeniu z narkozy zmarło.

Kiedy pielęgniarki przewoziły ciało do prosektorium, zobaczyły, że powieka dziewczynki drgnęła. Elżbieta ożyła! Lekarze uznali ten przypadek za cud.

Podobnych świadectw ojcowie bernardyni dostali znacznie więcej. O szczególnej mocy przypisywanej Rzeszowskiej Pani świadczą też sanktuaryjne wota, które wierni zostawiają w podzięce za otrzymane łaski.

Jedno ze złotych serduszek, jakie można oglądać w rzeszowskiej bazylice, zostawiła 6-letnia Marcelina. Gdy miała 4 lata, rozpoznano u niej 5,5-centymetrowego guza w móżdżku.

Lekarze dawali dziecku 20 procent szans na udaną operację, bo badania wykazały, że rak miał czwarty stopień złożoności. Ostrzegali, że dziewczynka może nie chodzić, nie mówić albo w ogóle się nie wybudzić.

O udaną operację przed obliczem Pani Rzeszowa modliła się cała rodzina, wraz z babcią Małgorzatą, która zdecydowała się podzielić tą historią. Jak pisze w swoim świadectwie, guz wycięto jej wnuczce 24 września 2010 r.

Rezonans wykonany w 2012 r. potwierdził, że nie ma przerzutów ani wznowienia choroby. Dziewczynka rozwija się prawidłowo i często przychodzi do Kaplicy Matki Bożej podziękować za zdrowie.

Małe cuda, które dokonują się w sercach klęczących przed cudowną figurą wiernych, opiekunowie świątyni dostrzegają tu niemal każdego dnia.

- Najbardziej wzruszający jest widok modlących się ludzi.

Są osoby, również bardzo młode, które tak wpatrują się w figurę, jakby były w innym świecie. Zdarzają się też łzy, bo ludzie każdego dnia zmagają się tu z uzależnieniami, traumami, zranieniami - przyznaje o. Wiktor. - Jak zauważył jeden z kapłanów, który kiedyś u nas gościł, przychodzi do nas sporo mężczyzn, czego my sami jakoś nie wychwyciliśmy - uśmiecha się franciszkanin.

Najlepszym dowodem na to, jak wiele łask wypraszają modlący się tu ludzie, według zakonnika, jest ich reakcja na parafialne inicjatywy.

Ostatnio na zbiórkę kruszcu na nowe korony dla Maryi. Choć dawno się już zakończyła, nadal przynoszą swoje obrączki i łańcuszki. Nowe korony zostały nałożone na głowę Maryi i Dzieciątka 12 września 2013 roku

Trzecia z kolei rekoronacja (korony zostały dwukrotnie skradzione) jest ściśle związana z renowacją samej figury.

- W czasie prac odkryto, że kiedyś z figury usunięto tzw. sterczyny, czyli dekoracyjne elementy korony na głowie Matki Bożej - zdradza o. Wiktor. - Konserwatorzy uznali, że należy je odnowić i tak też zrobiono. Tyle że wtedy stare korony nie pasowały już do głowy Maryi.

Sukienka w dwóch kolorach

Nowe korony powstały w pracowni artysty złotnika Tadeusza Rybskiego, jednego z najwybitniejszych metaloplastyków w Polsce. Są ze szczerego złota, ozdobionego kamieniami szlachetnymi: perłami, szmaragdami i ametystami.

Na głowę Maryi i Dzieciątka włożył je abp Mieczysław Mokrzycki ze Lwowa. To nawiązanie do pierwszej koronacji cudownej figury 8 września 1763 roku. Wtedy uroczystości również przewodniczył hierarcha lwowski, abp Wacław Sierakowski.

Na wrześniowe uroczystości z okazji jubileuszu 500-lecia objawień były gotowe też nowe szaty dla Maryi i Dzieciątka. Obecnie Rzeszowska Pani ma 11 sukienek, z czego dwie czeka gruntowna renowacja. Jubileuszową, 12 sukienkę przygotowują siostry westiarki z Warszawy.

Ma nawiązywać samego objawienia, czyli drzewa gruszy, dlatego można spodziewać się na niej motywów kwiatowych. Nowością będzie też kolorystyka, bo wszystkie poprzednie sukienki Maryi utrzymane były w jednym kolorze.

- Tym razem po raz pierwszy połączyliśmy dwa kolory: czerwony i granatowy - mówi kustosz rzeszowskiego sanktuarium. - Niektóre obrazy wotywne przedstawiają figurę ubraną w trójkolorową sukienkę i postanowiliśmy do tego nawiązać. Prawdopodobnie w takie szaty była ubierana przed wiekami.

Kustosz zastrzega, że oczywiście Matce Bożej suknie lub korony nie są do niczego potrzebne. - Ale potrzebujemy ich my. W ten sposób wyrażamy swoją miłość i wdzięczność za jej opiekę - wyjaśnia.

Niezwykłym dniem w historii Bazyliki był 22 października 2011 r. - podczas uroczystej Mszy świętej miała miejsce intronizacja relikwii św. Jana Pawła II połączona z poświęceniem obrazu Ojca Świętego. Na prośbę o. Wiktora P. Tokarskiego, kustosza Sanktuarium Matki Bożej Rzeszowskiej, Stolica Apostolska przekazała fragment papieskiej sutanny skrwawionej podczas zamachu 13 maja 1981 r. oraz fragment sutanny używanej przez Papieża na co dzień. Przyjęcie relikwii św. Jana Pawła II jest uwieńczeniem kilkuletnich modlitw o Jego beatyfikację. Od chwili śmierci Papieża, każdego drugiego dnia miesiąca, w Cudownej Kaplicy Matki Bożej wierni gromadzili się licznie na wieczornym różańcu, a po nim uczestniczyli w Mszy św. w intencji o beatyfikację Ojca Świętego.

Błogosławieństwo od Franciszka

Oprócz sukienki, płaszcza i okrycia dla Dzieciątka powstały też specjalne jubileuszowe stroje liturgiczne utrzymane w tej samej kolorystyce.

Przy wejściu do bazyliki pojawi się oprawiony dyplom z błogosławieństwem od papieża Franciszka, z jego własnoręcznym podpisem. Ojcowie bernardyni za pośrednictwem biskupa-seniora Kazimierza dostali je na początku sierpnia.

To jedno z pierwszych, o ile nie pierwsze błogosławieństwo od papieża Franciszka w polskiej świątyni.

nowiny24.pl/…/6196703
Matricaria likes this.
"Pieśń Maryi do Boskiego Dziecięcia"
"Niech posłucha Ewa mej pieśni i tu przyjdzie! (...)
Niech odsłoni swe oblicze i Ci śpiewa,
bo usunąłeś od niej zawstydzenie.
Niech posłucha pieśni pokoju,
bo Córka zmazała jej winę!

Ty, co wyszedłeś z mego łona,
starłeś węża, jej uwodziciela.
Usuń cheruba z mieczem,
niech wróci wygnany Adam!

Niech zwrócą się do Ciebie Ewa i Adam,
niech zerwą ze mnie Owoc…
More
"Pieśń Maryi do Boskiego Dziecięcia"
"Niech posłucha Ewa mej pieśni i tu przyjdzie! (...)
Niech odsłoni swe oblicze i Ci śpiewa,
bo usunąłeś od niej zawstydzenie.
Niech posłucha pieśni pokoju,
bo Córka zmazała jej winę!

Ty, co wyszedłeś z mego łona,
starłeś węża, jej uwodziciela.
Usuń cheruba z mieczem,
niech wróci wygnany Adam!

Niech zwrócą się do Ciebie Ewa i Adam,
niech zerwą ze mnie Owoc Życia!
Uczyń słodkimi ich usta,
zamiast owocu, który uczynił je gorzkimi!

Niech wrócą wygnani słudzy
do swego dziedzictwa.
Bądź im szatą światłości,
by mogli okryć nią swą nagość!

Przejdź nad ich uniżeniem w otchłani,
oddal od nich ciemność!
Niech przez Ciebie, co do mnie przyszedłeś,
błogosławione będą wszystkie dzieci!"

Św.Efrem
Kunegunda and 2 more users like this.
Kunegunda likes this.
Jota-jotka likes this.
mk2017 likes this.