언어
클릭 수
729
ŚW.FILOMENA

Michał Krajski: SPISEK PRZECIWKO INTRONIZACJI

Geneza powstania Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana

[Z książki "Spisek przeciwko Intronizacji" Michała Krajskiego. Jest to książka tak spójnie i jędrnie napisana, że aż trudno mi wybierać fragmenty do prezentacji. Zachęcam wszystkich zainteresowanych Intronizacją do kupienia i przestudiowania tej książki. Mirosław Dakowski]

Bp A. Czaja relacjonując pracę biskupów powiedział: „W 2012 roku Komisja Nauki Wiary KEP podjęła wysiłek bliższego poznania poszczególnych ruchów intronizacyjnych i analizy treści, które głoszą”. Stało się to 6 lat po powstaniu Zespołu ds. Społecznych Aspektów Intronizacji Chrystusa Króla. Można powiedzieć, że przez ten okres biskupi jedynie krytykowali dążenia ruchów intronizacyjnych i dopiero w 2012 r. podjęli „wysiłek” ich „bliższego poznania”.

Rok później ,,w 2013 roku biskupi dokonali reorganizacji dotychczasowego zespołu i powołali do istnienia Zespół ds. Ruchów Intronizacyjnych, do którego oddelegowali początkowo aż 7 biskupów (dzisiaj jest ich 10) do dialogu i prac z przedstawicielami ruchów intronizacyjnych, gotowych do współpracy. Najpierw jednak Konferencja Episkopatu Polski nakazała odczytać w kościołach dwa listy pasterskie: Objawienie Boże a Objawienia prywatne i O królowania Iezusa Chrystusa, aby przypomnieć nauczanie Magisterium Kościoła na temat objawień prywatnych oraz królewskiej godności i misji Chrystusa. Dla całej społeczności Kościoła w Polsce miało to walor edukacyjny i formacyjny, a dla członków ruchów intronizacyjnych było wskazaniem podstaw dialogu”.

Choć formalnie do prac w Zespole ds. Ruchów intronizacyjnych oddelegowanych było aż 10 biskupów, w tym dwóch arcybiskupów, to w praktyce według informacji uzyskanych od uczestników rozmów, bywało przeważnie trzech, rzadko czterech biskupów. Najczęściej byli obecni: abp Andrzej Dzięga, bp Piotr Greger, mniej abp Wacław Depo. Zawsze natomiast był obecny przewodniczący Zespołu bp A. Czaja, który w czasie spotkań był najbardziej aktywny i widać było, że pełni w Zespole kluczową rolę.

Odczytane w kościołach listy, które miały być wskazaniem „podstaw dialogu” w rzeczywistości służyły temu, by ten „dialog” znacznie ograniczyć. Pierwszy z nich teoretycznie po prostu' ukazywał różnicę między Objawieniem publicznym, a objawieniami prywatnymi. Słusznie wskazywał przy tym na znacznie mniejszą wagę tych drugich. Iego prawdziwy cel pokazuje następujący fakt. W ramach Zespołu, według relacji uczestników, bp Czaja zabronił przedstawicielom ruchów intronizacyjnych powoływania się na pisma Rozalii Celakówny.

Zrozumiałe jest, że pisma te nie mogą być jedyną i ostateczną podstawą kultu Chrystusa Króla Polski. Dlaczego jednak nie można w ogóle brać ich pod uwagę? jeden z uczestników zauważył zresztą, że przecież to właśnie lektura dzieł Rozalii skłoniła ich do podjęcia tej aktywności. Zakaz ten, wyrażony już na wstępie rozmów, pozbawiał świeckich członków Zespołu większości argumentów, a pozostałe nie miały znaczenia. Jaką wagę mogły mieć bowiem racje oparte na Piśmie Świętym, bądź nauce Kościoła wypowiadane przez osoby, które w większości nie miały wykształcenia teologicznego, w obecności biskupów i zawodowych teologów? W praktyce, w odbiorze uczestników, każdy taki argument spotykał się z odpowiedzią, że trzeba to inaczej rozumieć. Ciekawe jest to, że w sytuacji gdy uczestnicy rozmów nie mogli powoływać się na pisma Rozalii Celakówny, przewodniczący Zespołu powtarzał często, że nie można posługiwać się tytułem „Jezus Król Polski” bo właśnie Rozalia Celakówna nigdy tego tytułu w swoich pismach nie zanotowała.

Czyli jedni nie mogą odwoływać się do pism Rozalii, a inni mogą się na nie powoływać. Wydaje się, że taki kształt „dialogu” nie miał od początku żadnego sensu. Nie służył on bowiem pokazaniu intencji świeckich, ale wykazaniu, że nie są teologami więc nie mają odpowiednich kompetencji żeby się wypowiadać. Rolą tych działaczy nie było zaś tworzenie teologicznego uzasadnienia Intronizacji, co należy do odpowiednich władz Kościoła. Ich misją było rozpowszechnianie objawień Sługi Bożej Rozalii Celakówny. Służyło to choćby temu, żeby przekaz Rozalii stał się bardziej znany, a jej proces kanonizacyjny mógł przyspieszyć.

Drugi list Episkopatu potwierdza zresztą, że nie chodziło tu o żaden dialog. Iuż przed rozpoczęciem rozmów biskupi oficjalnie w nim stwierdzali: „Nie trzeba więc Chrystusa ogłaszać Królem” oraz „Ten konkretny program nie potrzebuje jakiejkolwiek formy intronizacji”. Pamiętajmy, że list ten z założenia miał stanowić „wskazanie podstaw dialogu”. Jeżeli z góry wyklucza się sensowność dążeń ruchów intronizacyjnych, to czemu mają służyć rozmowy z ich przedstawicielami? Czy chodzi o przekonanie ich, że nie mają racji? Co to ma wspólnego z prawdziwym dialogiem, w którym wspólnie dąży się do prawdy i niczego się z góry nie zakłada?

O tym, ze z góry wszystko było już ustalone świadczy Sympozjum ,Królowanie Jezusa w Polsce. Zaangażowanie ruchów intronizacyjnych i głos Magisterium Kościoła”. Miało ono miejsce na Jasnej Górze 10 października 2015 r. Z założenia referaty trzech biskupów miały stanowić podstawę dialogu z wiernymi. Pierwszy z nich „Biblijne podstawy królowania Chrystusa”, wygłoszony przez bpa Romana Pindela, zawierał dwie ważne uwagi. Po pierwsze Biskup uznał, że zwrot ,,królestwo Boże” lepiej odnosić do wieczności. Grecki ter- min biblijny lepiej zaś tłumaczyć jako „Boże panowanie”, które nie wiąże się z zasięgiem terytorialnym. W ten sposób bp Pindel odrzucił tradycyjną terminologię i znaczenie, jakie się pod nią kryło. Uczynił to zaś po to, by wykluczyć możliwość mówienia o Chrystusie Królu Polski.

Po drugie Biskup stwierdził, że uznanie Jezusa swoim Panem, czy też Królem przynosi zbawienie. W związku z tym: „W tej zaś perspektywie dookreślenie tytułu króla przez dodanie nazwy terytorium, czy narodu, sprawia, ze wyznanie typu Jezus jest królem N przestaje mieć charakter soteriologiczny i nie sprawia zbawienia. Staje się wręcz karykatura podstawowego wyznania chrześcijańskiego”. Bp Jacek Jezierski wygłosił z kolei wykład pt. „Idea królowania Chrystusa w dziejach”. Jest to szkic historyczny poświęcony temu, jak w ciągu wieków przedstawiany był Zbawiciel. Na zakończenie znajdujemy jednak dwie zadziwiające myśli. Pierwsza, kompletnie absurdalna, stwierdza: „Jezus Chrystus jest królem wszystkich narodów. Gdyby był królem Polski, Kościół w Polsce stałby się Kościołem narodowym i utracił przymiot katolickości”.

Druga natomiast sugeruje, ze nauczanie Kościoła się zmieniło w odniesieniu do panowania Chrystusa: „Katolickie nauczanie społeczne rozwija się i narasta. Dlatego trzeba myśl papieża Piusa XI o społecznym królowaniu Chrystusa czytać łącznie z wypowiedziami następnych papieży oraz z nauczaniem Soboru Watykańskiego II"

Bp A. Czaja wygłosił trzeci referat pt. „Teologia królowania Jezusa Chrystusa. Zasadnicze elementy i implikacje”. Stwierdził w nim, ze Chrystus odrzucił królewska godność, kiedy nie zgodził się żeby obwołano Go królem po cudzie rozmnożenia chleba (jest to tendencyjna interpretacja. Bibliści podkreślają bowiem, że Zbawiciel nie chciał tylko, żeby obwołano Go królem za to, ze dał ludziom jeść). Biskup uznał ponadto, że skoro Rozalia Celakówna nie określiła wprost Chrystusa Królem Polski to nie ma sensu postulować tego typu intronizacji. Ogłoszenie Chrystusa Królem Polski miało by być zresztą nadaniem Mu zawężającego tytułu, aktem politycznym i nie ma żadnych podstaw, bo Jezus nie miał polskich korzeni.

Referaty te w sposób tendencyjny i niemerytoryczny były wymierzone w samą istotę intronizacji. Bp A. Czaja tak mówił o pomyśle ogłoszenia Aktu w wywiadzie udzielonym Katolickiej Agencji Informacyjnej: „Najpierw podczas spotkania Zespołu 10 czerwca 2014 roku zrodziła się myśl o przygotowaniu aktu uznania Chrystusa Królem w uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w 2016 roku, w ramach obchodów jubileuszu 1050. rocznicy Chrztu Polski. Wtedy nie było jeszcze wiadomo o papieskiej inicjatywie ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia”.

Zauważmy, że chociaż Zespół powstał w 2013 r., to pomysł ogłoszenia Aktu pojawił się dopiero w czerwcu 2014 r. Bp A. Czaja relacjonował: „(...) podjęto prace najpierw nad konstrukcją aktu intronizacyjnego i wskazano treści, które winny się w nim znaleźć. Wyznaczone osoby przygotowały projekt tekstu, który po naniesieniu korekt i zyskaniu aprobaty zespołu mieszanego został przedstawiony Konferencji Episkopatu Polski 16 kwietnia 2016 roku, na 372. Zebraniu Plenarnym KEP biskupi zatwierdzili tekst, ingerując jedynie w brzmienie tytułu. Uwzględniając kontekst dokonania aktu nadano mu tytuł: Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana”.

Świeccy uczestnicy rozmów z biskupami przedstawiają te wydarzenia inaczej. Każdy członek Zespołu miał prawo przedstawić swój własny projekt aktu intronizacji. Z pośród tych projektów bp A. Czaja wybrał dwa i z ich autorami, dr. Marcinem Majewskim i Janem Łopuszańskim, podjął dalsze prace w grudniu 2015 r. w Opolu. Pierwszy oddawał myśl ks. T. Kiersztyna. Drugi był napisany w podobnym tonie, choć był mniej konkretny i precyzyjny. W efekcie tych prac powstał nowy, roboczy tekst Aktu, który został rozesłany do wszystkich uczestników rozmów na kilka dni przed spotkaniem Zespołu, który odbyło się 1 lutego 2016 r. w Częstochowie. Nowy projekt Aktu bardzo rozczarował wielu uczestników rozmów, szczególnie swą nieprecyzyjnością i przepełnieniem zwrotami o drugorzędnym znaczeniu.

Wywołało to głosy sprzeciwu przedstawicieli ruchów intronizacyjnych. Niektórzy z nich pisali nawet listy protestacyjne. Skutkiem sprzeciwu uczestników rozmów z Zespołem było wprowadzenie zmian na omawianym spotkaniu. Zmiany te były jednak drobne, ,,kosmetyczne”. Dr M. Majewski pytany o to, jak mógł zgodzić się na coś, co tak bardzo odbiegało od jego pierwotnej wersji, miał odpowiedzieć lakonicznie, że był to efekt „wspólnych” prac z biskupem. Trudno w to uwierzyć zważywszy na skalę wprowadzonych zmian. Z propozycji dr. M. Majewskiego usunięto większość zdań, które mogły stanowić istotę aktu intronizacyjnego. Usunięto w tym różne ważne odniesienia do Boga, jak ,,Ciebie Jezu, nasz Królu”; „naród polski ogłasza”, „uznaje”, ,,obiera swym Królem”, ,,naszym Królem”, „Królem naszej Ojczyzny Polski” ,Jesteśmy Twoim ludem i będziemy bronić Twego nad nami panowania”, „Najwyższy nasz Panie”.

Z projektu I. Łopuszańskiego usunięto dwa, najważniejsze dla Aktu fragmenty. Pierwszy dotyczył samej istoty aktu: ,,Uznajemy w Tobie naszego prawowitego Pana i Króla. Uznajemy twe królewskie panowanie nad całym stworzeniem, a zwłaszcza nad Polską i dobrowolnie poddajemy się Twemu panowaniu i Twemu prawu miłości. Zobowiązujemy się według Twego prawa porządkować całe nasze życie osobiste, rodzinne i narodowe. Tak nam dopomóż Bóg!”. Drugi natomiast wspomina Matkę Bożą i do Niej się zwraca: „Ten Narodowy akt uznania Twego panowania nad Polska i poddania się Twemu prawu miłości składamy w Niepokalanym Sercu Maryi, Twej Najświętszej Matki. Prosimy Królowa Polski, aby raczyła zachować Polskę w wierności Tobie i Twemu Kościołowi oraz dopomogła wypełnić to nasze polskie zobowiązanie wobec Ciebie, Króla Wszechświata”.

za: dakowski.pl/index.php

__________________________________________

PROSZĘ, PRZECZYTAJ:

Zostaliśmy oszukani i zmanipulowani przez liberalno- modernistyczno- masońskich hierarchów kościelnych - wrogów Pana Boga, Kościoła świętego i Polski.

Właściwa Intronizacja, według wizji Adama-Człowieka z 30 sierpnia 2011 r .

I POSŁUCHAJ:

Ks. Paweł Murziński: INTRONIZACJĘ UCZYNIMY W OBLICZU OSTATECZNEJ ZAGŁADY

Ks. Tomasz Jochemczyk: Nie było Intronizacji Chrystusa w Łagiewnikach 19.11.2016 r.

Królowanie Jezusa w Polsce: Polski Episkopat nie chce Intronizacji według woli Bożej !