Język
Wyświetlenia
1,6 tys.
ewaboryk

Rząd brytyjski pozbawił pracy medyka. Twierdził, iż każdy ma określoną płeć od urodzenia

fot.Brian Branch Price/Brian Branch/FORUM

Brytyjski lekarz stracił posadę w komisji oceniającej kategorię niepełnosprawności pacjentów, ponieważ nie zgodził się uznawać płci preferowanej przez pacjentów. Dr David Mackereth uznaje jedynie prawdziwą płeć biologiczną.

55-letni medyk, ojciec czwórki dzieci, który przez 26 lat pracował jako lekarz w publicznej służbie zdrowia (NHS) przeszedł szkolenie w Departamencie Pracy i Emerytur (DWP). Według londyńskiego dziennika „The Telegraph”, dr Mackereth starał się o posadę w komisji lekarskiej orzekającej o kategorii niepełnosprawności osób ubiegających się o rentę inwalidzką.

W trakcie szkolenia instruktor stwierdził, że medycy winni odnosić się do klientów według preferowanej przez nich płci. Mackereth wspominał, że na szkoleniu lekarze dyskutowali o „płynnej” naturze płci.

„Powiedziałem, że mam z tym problem” – relacjonował. – Wierzę, że płeć jest definiowana przez biologię i genetykę. I dla mnie jako chrześcijanina „Biblia” uczy, że Bóg stworzył ludzi płci męskiej lub żeńskiej. Mogłem się nie odzywać, jednak był to odpowiedni moment, aby podnieść tę kwestię – mówił „The Telegraph”.

Mackereth, reformowany baptysta dodał, że później instruktor „wziął go na bok i powiedział, że przekazał te komentarze do DWP”. Następnie otrzymał e-mail z biura Advanced Personnel Management (APM) – firmy, która zatrudniła go i wysłała na szkolenie, stwierdzający, że po skonsultowaniu się z adwokatem, firma uznała, iż odmowa odniesienia się do klientów ze względu na ich wybraną płeć „może być uznana za nękanie zgodnie z definicją ustawy o równości z 2010 r.”, która zakazuje dyskryminowania danej osoby na podstawie „cechy chronionej”, takiej jak transseksualizm.

– Najwyraźniej jednak ustawa nie zabrania dyskryminacji w zatrudnieniu na podstawie wiedzy naukowej lub wierzeń chrześcijańskich – komentował Mackereth, którego umowa o pracę została rozwiązana.

Mackereth zdaje sobie sprawę, że sprawa ta nie dotyczy tylko jego osoby, ale większej liczby medyków. – Po pierwsze, nie wolno nam mówić w co wierzymy – komentował. – Po drugie, jak pokazuje mój przypadek, nie wolno nam myśleć w co wierzymy. Wreszcie, nie wolno nam bronić tego, w co wierzymy – dodał.

– Poprzez wypowiedzenie tego, w co ludzkość wierzyła od wieków, mianowicie, że płeć jest określona od urodzenia, można narazić się na okrutny atak – mówił.

Sprawę skomentował dr Michael Brown na łamach „Christian Post”, który przypomniał, że „mężczyźni różnią się od kobiet, co oznacza, że w niektórych przypadkach mężczyźni muszą być traktowani inaczej niż kobiety. Umiejętność zaś rozpoznania płci ma być nienaukowa, irracjonalna i podatna na błędy w sztuce lekarskiej”.

Brown przypomniał, że dr Mackereth miał pracować w komisji lekarskiej, która ma określać nie tylko stopień inwalidztwa, ale także płeć osoby starającej się o rentę.

Brown powołał się na badanie przeprowadzone przez Instytut Naukowy Weizmanna, izraelskiej uczelni, która w 2017 r. zidentyfikowała około 6500 genów charakterystycznych dla płci męskiej lub żeńskiej, zawartych w co najmniej jednej tkance. Na przykład badacze odkryli geny, które były charakterystyczne dla skóry mężczyzn i są one związane z rozwojem włosów na ciele. Zauważono również większą ekspresję genów odpowiedzialnych za budowę mięśni u mężczyzn; z kolei u kobiet więcej jest genów odpowiedzialnych za gromadzenie tłuszczy.

Już samo to wam powie – komentuje – że dla celów medycznych ważne jest, by identyfikować mężczyzn jako mężczyzn i kobiety jako kobiety.

Brown dodał, że gdy brytyjski lekarz właśnie to chciał robić, został zwolniony. „To nielogiczne. To jest przestępstwo” – napisał.

Medyk został zaklasyfikowany jako „niezdolny” do pracy w jednostce rządowej z powodu swoich „przekonań religijnych”. Dr Mackereth od 1989 r. pracował głównie w oddziałach ratunkowych. – Nie atakuję ruchu transseksualnego, ale bronię mojego prawa do wolności słowa i wolności przekonań – mówił. – Nie wierzę, że powinienem być zmuszany do używania określonego zaimka. Nie zamierzam nikogo denerwować. Ale jeśli denerwowanie kogoś może doprowadzić do zwolnienia lekarzy, to jako społeczeństwo musimy zastanowić się dokąd zmierzamy – dodał.

Rzeczniczka rządu komentując sprawę powiedziała: - Oczekujemy, że wszyscy asesorzy będą traktować oceny z wyczuciem i będą stosować się do ustawy o równości z 2010 roku.

Źródło: telegraph.co.uk

Read more: www.pch24.pl/rzad-brytyjski-…
Napisz komentarz