Wyświetlenia2,6 tys.

W nocy z 13 na 14 kwietnia

Niedawno to było, bo w nocy z 13 na 14 kwietnia bieżącego roku. Pociąg mknął z Warszawy w kierunku Torunia. Naprzeciw mnie młody człowiek zawzięcie rozprawiał o zyskach i majątkach z dwoma innymi. Pomyślałem: Poznaniacy chyba, bo mimo słowiańskich rysów, o przemyśle, handlu, no i o zyskach prawią. Pomyliłem się jednak trochę, bo jeden z nich i to właśnie ten, który decydującą odgrywał rolę, był żydem.

- Pan się pewno niedługo ochrzci, zagadnąłem?
- Nie, odrzekł, w jakiej religii człowiek się urodził, w takiej umrzeć powinien.
- A gdyby ta religia nie była prawdziwa?
- Dla każdego jego religia jest dobra, chociaż przyznam, że ja nie należę do gorliwych.
- To niedobrze! Jakżeż jednak mogą być różne religie prawdziwe? Przecież prawda jest tylko jedna. „Tak” i „nie”, w tej samej sprawie i pod tym samym względem, prawdą być nie może. A przecież tym właśnie różnią się różne religie, że w niektórych rzeczach, co jedna twierdzi, temu druga przeczy.
- Prawda zależy też od tego, jak się kto na jakąś rzecz zapatruje.
Zauważyłem, że łamiący polszczyznę panowie z drugiego przedziału powstawali i śledzą naszą rozmowę.
- Panie – rzekłem – że my tu siedzimy i rozmawiamy, jest to prawdą, czy nie?
- To zależy. Ktoś, kto nie rozumie po polsku, powie, że my nie rozmawiamy, ale tylko jakiś dźwięk wydajemy.
- Czy jednak przestanie przez to być prawdą, że my rzeczywiście rozmawiamy?
- … No, nie…
- A chociażby wszyscy ludzie twierdzili i przysięgali, że my tu nie siedzimy i nie rozmawiamy, czyby to zmieniło fakt? Wszyscy by nieprawdę powiedzieli, a prawda pozostałaby nietknięta.
- … Tak…
- Widzi więc pan, że prawda zupełnie nie zależy od tego, jak kto zechce twierdzić lub przeczyć; więc nie może być inna dla jednego i inna dla drugiego. Musimy jednak przy tym dobrze rozróżnić: co pewne, co prawdopodobne, co wątpliwe, a co możliwe tylko. Fakt na przykład przytoczony, tj. że my tu siedzimy i rozmawiamy, należy do pewnych.
- Ludzie mają różne cele i to, co dla jednego jest dobrem, to drugiego jest złem.
- Lecz tu nie mamy już do czynienia z twierdzeniem i przeczeniem o tym samym pod tym samym względem, bo twierdzimy o jednym, a przeczymy nie o tym samym, ale o drugim. Prawdą tu będzie, że jeżeli coś naprawdę jest dobre dla jednego, nie jest niedobre dla tegoż samego pod tym samym względem. – Ogólny jednak cel mamy wszyscy ten sam. Każdy z nas, gdy pomyśli nieco, musi przyznać, że na tym świecie chociażby kto jak najwięcej miał i używał, zawsze więcej jeszcze wolałby mieć i używać, i nie spocznie, aż gdzieś w nieskończoności. Naszym ogólnym celem jest więc coś nieskończonego i wiecznego – Bóg. Od Niego wyszliśmy i naturalnym pędem do Niego dążymy. Jest to piękny przykład ogólnego prawa akcji i reakcji równej i przeciwnej.
- Gdzie jest ten Pan Bóg? Jak to może być, by Pan Bóg był to człowiek z siwą długą brodą, jak na obrazach się maluje/
- I któż tak twierdzi? Pan Bóg jest wszędzie. Ale powiedz pan: jak my ludzie, którzy nie możemy urobić sobie pojęcia bez zmysłowego przedstawienia rzeczy, mamy sobie wyobrazić Pana Boga, najczystszego Ducha? Przecież mówiąc: „punkt”, górę kredy stawiamy na tablicy, chociaż nie mamy bynajmniej zamiaru twierdzić, że ten punkt bez wymiarów – to właśnie ta kreda na tablicy. A jednak musimy to jakoś przedstawić. Podobnie ma się rzecz z obrazami przedstawiającymi Pana Boga.
- Ja sobie wyobrażam, że Pan Bóg to jest natura.
- A co to jest ta cała natura?
- …
- Czy ta natura ma rozum?
- …
- Rozumnym nazywamy działanie dla jakiegoś celu. Prawda? Nierozumnym nazywamy tego, który bez celu działa, albo używa środków nieodpowiednich do celu. Czyż tak?
- No dobrze.
- Weź pan oko albo ucho ludzkie. Ile tam części i to wszystko zbudowane i ułożone tak, by osiągnąć cel, tj. widzenie albo słyszenie. Widać więc tu działanie dla celu, więc rozumne. Czyj, pytam teraz, rozum to obmyślił i ułożył? Czy nasz, czy naszych rodziców, czy przodków? Toż jeszcze nauka nawet nie zdołała zbadać tajników organizmów już istniejących, gotowych. A jednak aż bije w oczy celowość w budowie choćby takiego oka czy ucha, by służyły do widzenia czy słyszenia. Chociażbyśmy nawet zabawili się w ewolucjonistów i kazali rozwijać się temu wszystkiemu z jakieś materii prymitywnej, to zawsze pozostanie to samo pytanie nietknięte: a kto tej materii dał byt, a kto tak mądrze nadał jej ruchy, by po tylu, tylu latach różnych ruchów wykonała zamierzony cel? Ten więc rozum Tego, co tym rozumem się kieruje, my nazywamy Panem Bogiem.
- … Przyznaję teraz… że Pan Bóg jest…

Pociąg zwalnia, Łowicz. Ruch. Wysiadanie.

Ująłem paciorki różańca.

M K
aseret2 lubi to.
NOWAERA
I skąd ta mądrość... ? Dar Ducha Świętego! Przepiękne i zadziwiające.
Pascendis Dominicis Gregis lubi to.
NOWAERA i jeden inny użytkownik lubią to.
NOWAERA lubi to.
wacula lubi to.
wacula
Pascendis Dominicis Gregis Ach przepiękny dialog logiczno-myślowy człowieka któremu odrobinę św. Duch mądrości odkrył PRAWDĘ
Pascendis Dominicis Gregis lubi to.
wacula
Siula Tak to prawda .A jeszcze jest to przepiękna postać święta. A są też i zwykli ludzie np.Po uratowaniu kobiety 19-latek nie dał za wygraną i bez wahania postanowił pomóc topiącemu się mężczyźnie. Niestety, nie dawał już rady .W krytycznym stanie został odwieziony do szpitala. Niestety, młody mężczyzna zmarł ratując dwoje ludzi
ELZBIETA SPITALNIAK lubi to.
Quas Primas i 3 inne użytkowniczki lubią to.
Quas Primas lubi to.
olek19801 lubi to.
m.rekinek lubi to.
Tymoteusz lubi to.
Tymoteusz
Z cyklu: „Pouczające rozmowy św. Maksymiliana Marii Kolbego”.
Michał Lech i 2 inne użytkowniczki lubią to.
Michał Lech lubi to.
Pascendis Dominicis Gregis lubi to.
olek19801 lubi to.
PiotrM
Prawda.
Pascendis Dominicis Gregis lubi to.
PiotrM i jeden inny użytkownik lubią to.
PiotrM lubi to.
Agnus lubi to.