언어
클릭 수
746
ŚW.FILOMENA

ŚWIADECTWO SYLWII – „Ks. Maciej: „Możesz przyjąć szkaplerz, ale podejmujesz życie w czystości wraz z narzeczonym…”

To Świadectwo wygłoszone 30 sierpnia 2017, podczas rekolekcji Małych Rycerzy w Koszalinie, spisane na prośbę organizatora i przekazane do upublicznienia na stronie Legionu Małych Rycerzy Miłosiernego Serca Jezusowego i kwartalniku Głosie Małego Rycerza.

„Nie było łatwo ale z pomocą Ducha Świętego napisałam.
Nazywam się Sylwia M. i od roku jestem w szczęśliwym związku małżeńskim. Z moim mężem przez 10 lat żyliśmy w grzechu śmiertelnym; bez sakramentu małżeństwa. Nasze życie wyglądało "NORMALNIE" tak mi się wtedy wydawało, wspólne mieszkanie, praca no i ...współżycie. Tłumaczyłam sobie przecież to takie czasy, tak nam dobrze, po co ślub – to tylko papierek on nic nie zmieni. Jakże byłam wtedy w błędzie.

Pewnego dnia pojechałam na rekolekcje, które prowadził ksiądz Maciej Bagdziński. Czego oczekiwałam? Sama nie wiem? Po prostu, pomimo wszystkiego, co miałam w życiu czułam, że czegoś mi brakowało. Zapragnęłam doświadczyć Boga; Boga, o którym wiedziałam od dzieciństwa, ale był on taki daleki, taki nieosiągalny...
Na rekolekcjach Bóg odpowiedział na moje pragnienie – i nie tylko – dał mi o wiele więcej niż oczekiwałam.



Podczas rekolekcji ks. Maciej zaproponował przyjęcie SZKAPLERZA KARMELITAŃSKIEGO, nie zastanawiając się zgłosiłam się jako pierwsza. Jednak w tym samym momencie, dziewczyna siedząca obok mnie, nie znając mnie zupełnie powiedziała, iż warunkiem przyjęcia Szkaplerza jest życie w czystości.

Pamiętam popłakałam się wtedy, ponieważ Duch Święty postawił mnie w prawdzie. Pokazał jak źle czyniłam, pokazał jak bardzo nie jest to "NORMALNE".

Poszłam porozmawiać z kapłanem o rezygnacji ze szkaplerza, na co ksiądz Maciej uśmiechając się powiedział – oczywiście możesz przyjąć szkaplerz, ale podejmujesz życie w czystości wraz z narzeczonym i to w dodatku spanie w osobnych łóżkach.

Nie zastanawiając się – zgodziłam się i przyjęłam szkaplerz. I teraz to już Matka Boża kierowała i prowadziła. Po powrocie z rekolekcji oświadczyłam narzeczonemu, że podjęłam życie w czystości – on nie do końca świadomy konsekwencji przyjął to w miarę dobrze. Jednak po dwóch tygodniach znudziło mu się i wypytywał kiedy koniec tego całego życia w czystości?

Rozpoczął się trudny okres walki w nim, który odbijał się na mnie, jednak Matka Boża umacniała i pomagała. Ciężki czas trwał jak pamiętam również ok. 2 tygodni. Po buncie i walce narzeczony zabrał mnie w auto i pojechaliśmy zarezerwować termin w kościele i sale na ślub.

Od podjęcia życia w czystości do ślubu minął równy rok i mogę powiedzieć śmiało, że nie było ciężko, ponieważ kiedy zawierzymy się Matce Bożej to ona nasza dobra MAMA zajmie się wszystkim! Daje siłę i odsuwa wszelkie pokusy od Nas by nas chronić.

Chciałabym jeszcze na końcu napisać, że życie w grzechu, bez sakramentu pokuty i Eucharystii wpędza nas w coraz to głębsze bagno!!! Zaczynamy zatracać pojęcia dobra i zła. Nie widzimy już małych grzechów jakie popełniamy - a to duży błąd!
Odwagi więc i zaufajmy Trójcy Przenajświętszej i Matce Bożej, bo jak Bóg jest na pierwszym miejscu tak wszystko jest na swoim miejscu!!!

Dziękuje za okazję, że mogłam po raz kolejny podzielić się moim świadectwem.
Pozdrawiam serdecznie
Sylwia”

za: www.mali-rycerze.pl/czytam,1443

__________________________

PROSZĘ, PRZECZYTAJ:

PAN JEZUS: CZŁOWIEK PRZEZ SWÓJ UPADEK ZSTĄPIŁ O JEDEN STOPIEŃ NIŻEJ OD ZWIERZĄT

MATKA BOŻA: Połączenie waszych ciał służy tylko w celu rozrodczości ...

KOMNATA MAŁŻEŃSKA - CZY DOM PUBLICZNY ?

JEZUS DO WANDY MALCZEWSKIEJ: Najcięższą zniewagą są grzechy popełnione przeciwko szóstemu i dziewiątemu przykazaniu Boskiemu, — t. j. grzechy rozpusty.

DEMON PODCZAS EGZORCYZMU: JESTEM PEWNY MEGO SUKCESU, ZWŁASZCZA PO SOBORZE


JEZUS: Kary są częścią Bożych planów odnowienia ziemi, których celem jest zarówno oczyszczenie grzeszników, jak i ziemi, po której stąpacie. Dopiero wtedy, gdy ziemia zostanie oczyszczona, może nastąpić Moje Powtórne Przyjście

Człowiek kochający Boga bardzo cierpi, gdy nagabują go przeróżne pokusy. Podnieta do złego jest dla niego bolesnym krzyżem.

Ks. Bronisław Markiewicz: Musicie zaprząc ciało ze wszystkimi jego zmysłami i popędami do nieustannej służby Bożej...