Język
Wyświetlenia
971
frondziak 5 3

Co Kościół mówi o transseksualistach? Ks. Marek Dziewiecki

Fot. Pixabay, CC0

1. Od strony moralnej transseksualizm nie jest grzechem, lecz przejawem wewnętrznego konfliktu danego człowieka — kobiety czy mężczyzny - z samym sobą. Jest to zwykle konflikt bolesny, gdyż dana osoba, która od strony chromosomalnej (genetycznej), gonadalnej (gruczołów płciowych) oraz od strony fenotypowej (genitalnej) ma określoną płeć, ale emocjonalnie czuje pragnienie, by stać się osobą płci przeciwnej. Dramatyzm tego wewnętrznego konfliktu polega na fakcie, że mężczyzna transseksualny zawsze pozostaje genetycznie i gonadalnie mężczyzną, a kobieta — kobietą. Tak zwana operacja „zmiany płci” w rzeczywistości nie powoduje zmiany płci, a jedynie za pomocą interwencji chirurgicznej i hormonalnej modyfikuje zewnętrzne narządy płciowe i nieco zmienia wygląd cielesny. Nie zmienia natomiast wrodzonej struktury płciowej. Zwykle za pragnieniem zmiany płci, kryją się trudności z satysfakcjonującym funkcjonowaniem ze względu na niekorzystny dla danej osoby całokształt sytuacji życiowej, a nie ze względu na jej płeć.

2. Od strony prawa kanonicznego transseksualizm jest analizowany głównie w kontekście zdolności osoby transseksualnej do zawarcia małżeństwa. Stanowisko Kościoła w tej kwestii zostało przedstawione w piśmie Kongregacji Nauki Wiary (28.05.1991) w odpowiedzi na pytanie Niemieckiej Konferencji Biskupów z 16.04.1991: „Czy możliwe jest dopuszczenie do kanonicznego zawarcia małżeństwa osoby, która poddała się klinicznemu i chirurgicznemu leczeniu, co pociągnęło za sobą zmianę typu genitalnego i to w taki sposób, że odtąd osoba ta posiada cechy płci żeńskiej?” Kongregacja Nauki Wiary stwierdziła, że chodzi tu „o osobę, która z biologicznego punktu widzenia należy do jednej płci, a psychicznie czuje się przynależna do innej i po odpowiednim zabiegu medycznym wykazuje jedynie cechy fenotypowe tej drugiej płci. Nie można zatem takiej osoby dopuścić do zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego, ponieważ znaczyłoby to, iż poślubiłaby osobę biologicznie przynależną do tej samej płci”.

3. W żadnej dziedzinie same skłonności nie podlegają ocenie moralnej, gdyż są one czymś spontanicznym, a nie postawą wybraną dobrowolnie. Nie ma więc konieczności spowiadania się z samego pragnienia, że ktoś chce zmienić swoją płeć. Za ewentualną odmową rozgrzeszenia kryje się zwykle brak reakcji spowiadającej się osoby na wyjaśnienia ze strony spowiednika, iż zmiana płci nie jest możliwa, gdyż płeć posiada wymiary, których nie zmieni żadna operacja czy interwencja hormonalna. Płeć dotyczy przecież całego człowieka, a nie tylko jego ciała.

Zadaniem duszpasterzy jest wyjaśnianie osobom o skłonnościach transseksualnych, że za odrzuceniem własnej płci oraz za idealizowaniem życia na sposób drugiej płci, kryją się zwykle inne — niż płciowe - problemy, z którymi warto się zmierzyć. Najczęściej są to poważne trudności, zranienia czy traumy w relacjach międzyludzkich.

4. Jeśli osoba transseksualna pragnie żyć w zgodzie z wiarą katolicką, to powinna kierować się chrześcijańskim realizmem, czyli zasadą, że nie mogę zmienić mojej płci, gdyż dotyczy ona całej mojej osoby, a nie tylko mego ciała czy zewnętrznych cech płciowych oraz że za pragnieniem, by funkcjonować na sposób innej płci, kryje się niezadowolenie z obecnego sposobu istnienia jako człowieka, a nie jako mężczyzny czy kobiety. Postawą, którą w takiej sytuacji podpowiada Kościół osobom o skłonnościach transseksualnych, jest włączenie się w katolickie grupy formacyjne — w zależności od wieku: dla młodzieży czy dla dorosłych — które pomagają dojrzale funkcjonować w życiu osobistym i społecznym w oparciu o miłość i odpowiedzialność.

5. Na razie nie powstało oddzielne duszpasterstwo dla osób transseksualnych. Takie osoby mogą zwracać się do diecezjalnych duszpasterzy małżeństw (dane kontaktowe są na stronach internetowych każdej diecezji). Jeśli ci duszpasterze sami nie będą w stanie pomóc, to wskażą odpowiednie poradnie czy psychologów katolickich.

Ks. Marek Dziewiecki

dam/opoka.org.pl

www.fronda.pl/a/co-kosciol-mowi…

Napisz komentarz
Matricaria
Media wypromują nie wiedzieć kogo, potem udają zdziwienie - a temu co znowu odbiło?
Facet w biały dzień chodzi po ulicy i doprasza się by go sprać na kwaśne jabłko i nie ma chętnych,nikt go nie chce tknąć.
Bos016
… Rafalala postanowił wyżyć się na bezbronnym dziecku. Wstrząsające nagranie napaści znalazło się w sieci. Transseksualista idzie za przestraszoną dziewczynką, wyzywając ją i przeklinając.

Najwyższy czas coś z tym zrobić, bo kiedyś transseksualista naprawdę zrobi komuś krzywdę… I jeszcze jedno: ciekawe, czy skandalem zajmie się TVN.

niezalezna.pl/222567-szokujac…
turysta569 lubi to. 
Pokaż 2 polubinia więcej.
ktozjak Bog
Proby kreowania transsexualistow, homoseksualistow przez "inzynierow" spolecznych, "bogow" XX i XXI wieku siegaja, jak podkreslil to ponizej VRS, poczatku XX wieku. Celuja w tym Zydzi tworzac w ten sposob BUNT przeciw Bogu i naturze, ktora jest Jemu podporzadkowana. To kontynuacja mysli zawartych w "Protokolach Medrcow Syjonu", a wczesniej jeszcze w Talmudzie.
VRS
Termin transseksualizm nielogiczny sam w sobie (skoro nie można zmienić płci biologicznej) zaproponował w latach 20-tych XX w. niemiecki Żyd Hirschfeld, a jak widać z tekstu posoborowie go sobie, podobnie jak tzw. dżender, przyswoiło.
Wcześniej, bo w roku 1914 Hirschfeld zajął się udawadnianiem że sodomia, nazwana nieco wcześniej przez innego Żyda - Kertbenyego (którego poglądy Hirschfeld … Więcej
ktozjak Bog lubi to.