Clicks4.9K

Groźby karalne; zawiadomienie o przestępstwie. Prokuratura Apelacyjna w Warszawie

sowa
Stefan Kosiewski, Polnisches Kulturzentrum e.V. Postfach 800626 65906 Frankfurt am Main sowa.quicksnake.co.uk/…/Groby-karalne-Z… Frankfurt nad Menem, 28 stycznia 2011 r. Prokuratura Apelacyjna w …More
Stefan Kosiewski, Polnisches Kulturzentrum e.V.
Postfach 800626 65906 Frankfurt am Main
sowa.quicksnake.co.uk/…/Groby-karalne-Z…

Frankfurt nad Menem, 28 stycznia 2011 r.

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie
Pani Prokurator Ewa Krasnodębska-Dybiec

Groźby karalne;
tu: Zawiadomienie o przestępstwie
/ AP III Ko 726/ 10

Szanowna Pani Prokurator,

dziękuję za Pani Pismo z 21 stycznia 2011 r. i zawiadamiam, że w ubiegłym tygodniu dwa razy, w dwóch różnych dniach patrol policyjny złożony z dwóch osobników nachodził w poszukiwaniu mojej osoby mieszkanie w Tomaszowie Mazowieckim, w którym to mieszkaniu 5 lipca 2008 r. trzech policjantów o żydowskich nazwiskach i numerach służbowych określonych szczegółowo w piśmie z 19.02.2009 r. skierowanym do Sądu Rejonowego w Tomaszowie Maz., swoim bezprawnym działaniem doprowadziło mnie do utraty zdrowia a nawet zagrożenia utraty mojego życia; konieczna była wtedy pomoc lekarska w miejscowym szpitalu.

Także Prokuratura Okręgowa w Katowicach dostarczyła dowodu prześladowania mnie pismem podpisanym:Prokurator Marianna Kaczyńska i wysłanym do mojej wiadomości pod ten sam adres, tzn. do mieszkania w którym 5 lipca 2008 r. dokonano zamachu na moje życie a następnie dla zatarcia śladów tego zamachu, działający w porozumieniu osobnicy o żydowskich nazwiskach ukryci w strukturach Policji i Prokuratury oskarżyli mnie fałszywie o kradzież dzieciom piłki marki „Korona” do gry w piłkę nożną a Sąd Rejonowy w Tomaszowie Maz. skazał mnie wyrokiem zaocznym w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego 1 sierpnia 2008 r. w postępowaniu nakazowym.

Wyjaśniam, że nigdy i nigdzie nie podawałem adresu w Tomaszowie Maz. jako adresu do doręczeń w Kraju, natomiast zarówno osobiście w rozmowie 14 lipca 2008 r. z policjantem o żydowskim nazwisku Mela jak i w licznych pismach wskazywałem jako adres do doręczeń w Kraju, adres Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego, bowiem MSZ zatrudnia konsulów ds. Polonii w licznych osobach odwiedzających nas we Frankfurcie i utrzymujących ze mną stałe, służbowe kontakty, udokumentowane m.in. na stronie internetowej. polonia.blox.pl .

W dniu dzisiejszym otrzymałem natomiastprzesyłkę internetową, którą odebrałem jako poważną groźbę kolejnego zamachu na moje życie, gdyż nadawca tej rzekomej oferty turystyczno-leczniczej wskazuje na swoje związki ze Szpitalem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Głuchołazach na stronie internetowej: www.jaskinia.banderoza.pl, a poeta Tadeusz Borowski umarł przed 60 laty w rządowej lecznicy Ministerstwa Zdrowia.

Wyjaśniam, że nie jestem zainteresowany leczeniem żadnych schorzeń w Szpitalu MSWiA oraz nigdy nie miałem myśli samobójczych, w odróżnieniu od posądzanego o to Tadeusza Borowskiego, żyda i więźnia obozu w Auschwitz, o którym napisałem przed 30 laty artykuł opublikowany w czasopiśmie "Panorama" nr 31, (1421) 2.08.1981r. w związku z 30-letnią naówczas rocznicą śmierci tego poety.

Wyjaśniam, że do odebrania dzisiejszej przesyłki jako poważnej groźby upoważnia mnie fakt zamieszczenia wczoraj przeze mnie w internecie listu otwartego skierowanego do Biura Poselskiego posła Marka Borowskiego, zatytułowanego: Czy poseł Marek Borowski chciałby ustosunkować się do zbrodni Jakuba Bermana?

Marek Borowski i Aleksander Kwaśniewski mieli podobno mieć postawione przez prokuraturę zarzuty udziału w nieprawidłowościach przy prywatyzacji Banku Śląskiego oraz "krycie"prowadzonej przez UOP operacji o kryptonimie "Zielone Bingo" - spekulacji na giełdzie. Ja natomiast w ramach moich dziennikarskich obowiązków odwiedzałem m.in. w tamtym czasie placówki Banku Sląskiego w Katowicach, Sosnowcu i Będzinie i przeprowadzałem w obecności świadków rozmowy z pracownikami tegoż Banku, których zapisy magnetofonowe powinny znajdować się jeszcze na oryginalnych nośnikach.

Wyjaśniam, że już trzy lata temu pracownica Biura Poselskiego Marka Borowskiego telefonowała bez żadnego powodu do mnie do Frankfurtu nad Menem i nie starając się ukryć swojego zdenerwowania wywierała na mnie wtedy niedopuszczalne naciski.

Wnioskuję jak w moim Zażaleniu z 14 stycznia 2011 r. o wniesienie przez Prokuratora Generalnego kasacji wyroku Sądu Rejonowego w Tomaszowie Maz. z 1.08.2008 r., który zapadł z rażącym naruszeniem prawa a także wnoszę o wszczęcie postępowania w sprawie bandy ("Banderozy") działającej w strukturach Policji i Ministerstwa Sprawiedliwości RP.

Natomiast w części dotyczącej postępowania w sprawie mającej miejsce w dniu 10 kwietnia 2010 r. katastrofy samolotowej pod Smoleńskiem Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie odpowiedziała dotychczas na kierowane do niej przeze mnie wnioski, co może potwierdzać słuszność tezy o stronniczości tej Prokuratury i podejmowaniu przez nią bezprawnych działań na korzyść Jarosława Kaczyńskiego.

Wojskowa Prokuratura Okręgowa wykazała się stronniczością reprezentując prywatny interes Jarosława Kaczyńskiego i grupki jego kolegów partyjnych, a nie zadbała o interes Rzeczypospolitej Polskiej. Prokuratura naruszyła bowiem na korzyść Jarosława Kaczyńskiego konstytucyjną zasadę równości obywateli RP wobec prawa. Nie wezwano Jarosława Kaczyńskiego niezwłocznie na przesłuchanie, żeby nie trzeba go było zapytać o to, co ma on do powiedzenia na temat okoliczności, które doprowadziły do katastrofy w Smoleńsku i śmierci 96 osób? Ta sama Prokuratura zwróciła się w tym czasie - w oczywistym interesie Jarosława Kaczyńskiego - z zapytaniem do rządu USA o to, czy rząd amerykański posiada i czy chciałby ujawnić zapis rozmowy przeprowadzonej przez braci Kaczyńskich przez telefon satelitarny, które to ujawnienie mogłoby zaszkodzić kandydowaniu Jarosława Kaczyńskiego.

Jarosław Kaczyński nie został przesłuchany w bezpośrednim czasie po katastrofie i mógł nafaszerowany narkotykami zmagać się z Bronisławem Komorowskim o najwyższy urząd w państwie tylko dlatego, że byłego Marszałka Sejmu żaden prokurator nie przesłuchał do dzisiaj na temat bezprzetargowego nabycia przez niego samolotów jeszcze jako minister, który był zobowiązany do zorganizowania przetargu.

Na zał. fotografii policjant trzyma na ręku dowód fałszywego oskarżenia: to nie jest piłka firmy „Korona”. Skazano mnie 1 sierpnia 2008 r. z rażącym naruszeniem prawa.
Z szacunkiem

Stefan Kosiewski
Polski Ośrodek Kultury, Prezes
Postfach 800626 65906 Frankfurt
sowa.quicksnake.org/Polnisches-Kulturzentrum