Wyświetlenia719

Beda wnet w Polsce zmiany PDO334 na ktore czeka Narod Polski FO HERODY Herodenspiel von Stefan Kosiewski ZECh CANTO DCCXXVI

mysowa
PDF: de.scribd.com/…/Beda-wnet-w-Pol… piątek, 29 lipca 2011 Panie Prezesie, nie trzeba być prawnikiem, żeby rozwiązać kilka zagadek, w które spowita jest nasza Polska. Kiszczak był szefem kontrwy…Więcej
PDF: de.scribd.com/…/Beda-wnet-w-Pol… piątek, 29 lipca 2011 Panie Prezesie, nie trzeba być prawnikiem, żeby rozwiązać kilka zagadek, w które spowita jest nasza Polska. Kiszczak był szefem kontrwywiadu wojskowego, kiedy powstawały na Wybrzeżu tzw. Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża, które założył obecny marszałek Sejmu, czy Senatu, który powinien na działalność Pana Fundacji tyle pieniędzy dawać, żeby się Panu nie zapychała skrzynka mailami od nauczycieli ze Wschodu.
"...Zajęcia prowadzili w tym czasie: mgr Lucyna Bachorz, mgr Krystyna Charkiewicz, mgr Anna Randak, mgr Stefan Kosiewski. Korzystano z pomocy podręcznikowej Fundacji im Goniewicza w Lublinie 3. , otrzymywano książki do nauczania języka polskiego od wydawnictw wystawiających na Frankfurckich Targach Książki a także za pośrednictwem Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Kolonii, kupowano w Polsce i sprowadzano potrzebne podręczniki we własnym zakresie...".

Stefan Kosiewski: Będą wnet w Polsce zmiany, na które czeka Naród Polski
Written by sowa (») 26. 9. 2012 in category Polnischer Schulverein OSWIATA, read: 718×
Będą wnet w Polsce zmiany, na które czeka Naród Polski, dlatego musi być naród na te zmiany przygotowany. Bo biegnie człowiek bezradny po scenie, a słychać róg i leżą w piachu kajdany, które spadły z nóg. Zakłamania opaska czarna z oczu. Kołacze kołatka, jak hostia w monstrancji toczy się kołacz złoty. Ojczyzna Matka staje na obłoku i nie jest potrzebny na to grant. Nie trzeba się nikomu kłaniać. Można powiedzieć głupiemu w oczy: idź, precz idioto. Wczoraj zda się zaledwie pisałem wiersz do Marka, który jest filozof i taternik a szczęście ma mieszkać wysoko w górach, w Tatrach, w Zakopanem, gdzie go spotkałem i przechodziłem do ogrodu wśród książek przez pokój, pośród arkuszy papieru zapełnionych myślą niespokojną, bluźnącą Bogu, bo dla Marka, który obłudny nie jest, duże znaczenie ma Platon.

www.spreaker.com/…/beda_wnet_w_pol…
Download MP3 (18,6 MB)

Andrzej Stelmachowski Stefan Kosiewski, Ryszard Kaczorowski
Ryszard Kaczorowski w okresie Magdalenki, 19 lipca 1989 roku zaprzysiężony został na urząd prezydenta na uchodźstwie, chociaż…
KONSERWATYSTA Bóg, Naród, Ojczyzna. Ojcowizna otwarta na świat – od 1999 jako biuletyn Konserwatysta Małopolski ISSN 1773-3946
Kategorie: czas na normalność |
RSS
piątek, 29 lipca 2011

Stefan Kosiewski: Będą wnet w Polsce zmiany, na które czeka Naród Polski.

(…)Wspominałem onegdaj o złej woli żyda (ten z kolei konsul nazywał się tak samo jak Ryszard Kaczorowski, który w okresie Magdalenki, 19 lipca 1989 roku zaprzysiężony został na urząd prezydenta na uchodźstwie, chociaż testament ostatniego prezydenta Sabatta wyznaczył go wyraźnie “następcą prezydenta na wypadek opróżnienia się urzędu przed zawarciem pokoju”. Sabatt zmarł właśnie w dniu 19 lipca 1989 r. . a czy między jego śmiercią, a zaprzysiężeniem tego samego dnia Kaczorowskiego na prezydenta RP podpisano z kimś jakiś pokój?

Download MP3 (18,6 MB), tu kliknij, żeby wysłuchać - odtwarzacz, sowa.podspot.de
mysowa 18 godzin(y) temu
32:18 551

Borusewicz wyplacil sobie odprawe emerytalna PDO333 w ub. r. 200 tys. chociaz nie przeszedl na …
sowa2.quicksnake.net/intelligence/Borusewicz-wypl… ...Czy profesor Jerzy Buzek, któremu powierzono w pewnym momencie prowadzenie obrad, nie postawił sobie nigdy w życiu pytania o źródło zamętu, który spowodował przekazanie mu steru Zjazdu? Strach …

Borusewicza prowadził Hodysz, tak mówił publicznie Wałęsa. Poza tym są ponoć na niego akta w Berlinie, mnie to nie obchodzi, bo dintojra i przepychanka nie mieszczą się w polu tworzenia Nowego przez poetę. Ja chciałbym wystawić w Polsce te moje HERODY, które naszły mnie przed laty w czeskiej Pradze, kiedy kilka dni byłem cały czas w stanie świadomości, że oto mam otrzymane zadanie napisać to, co w mojej głowie jest jeszcze tylko samą pewnością, że rzecz powstanie i będzie prawdą o rzeczywistości niezakłamaną.

Teraz do trzeciego Aktu wpycha mi się z masonami i biskupem Dziwiszem ks. Natanek w Grzechini, który jest docent habilitowany, a ma widzenia i z ośmiopiętrowy Aniołem po scenie mi chodzi, a ja tego jeszcze nie zapisałem, co on w tej mojej sztuce będzie mówił i robił, bo odpisuję Panu i dzielę się wrażeniami a Pan Bóg mi świadkiem, że dzieje się Wola Nieba.

Będą wnet w Polsce zmiany, na które czeka Naród Polski, dlatego musi być naród na te zmiany przygotowany. Bo biegnie człowiek bezradny po scenie, a słychać róg i leżą w piachu kajdany, które spadły z nóg. Zakłamania opaska czarna z oczu. Kołacze kołatka, jak hostia w monstrancji toczy się kołacz złoty. Ojczyzna Matka staje na obłoku i nie jest potrzebny na to grant. Nie trzeba się nikomu kłaniać. Można powiedzieć głupiemu w oczy: idź, precz idioto… konserwa.blox.pl/…/Stefan-Kosiewsk…
Drogi Panie Prezesie,

dziękuję, że zachciał Pan uprzejmie przypomnieć o swojej działalności społecznej na rzecz niesienia pomocy szkolnictwu polskiemu na Wschodzie.

W Ameryce pan Jerzy Marczyński alarmuje, pisze listy do polityków, które mają pomóc w sprawie ratowania zagrożonego nauczania polskiego na Litwie, ja rozsyłam te protesty: A letter to the President LaGamma Veröffentlicht - Die 26. Jul 2011 23:45 Wzor listu protestacyjnego do Prezydenta LaGammy Veröffentlicht - Mit 27. Jul 2011 12:16.

Ze swojej strony zwróciłem się także z odpowiednim pismem do Marszałka Sejmu Litwy/ Vorsitzende des Seimas der Republik Litauen Frau Irena DEGUTIENĖ. Pan zapewne też interweniował; czekamy na odpowiedź strony litewskiej, która nie może być przecież inna, niż informująca o działaniach podjętych w kierunku zbliżania obu naszych Narodów, osiągania porozumienia we wszystkich wspólnych sprawach, które powinny łączyć, a nie dzielić bratnie nasze Narody.

Przysłał Pan Prezes do grupy magazynu sowa informację o trudnościach technicznych związanych z blokowaniem poczty nauczycieli, którą połączył Pan z naszymi mailami. Wyjaśniam więc, że musiało zajść jakieś nieporozumienie, bo pocztę kontrolują i blokują zawsze tajne służby, a nie może być jeden mail blokowany przez drugi.

Przed chwilą miałem trudności z wejściem na stronę Fundacji Goniewicza, którą to fundację założył Pan przed laty z kilkoma innymi osobami, by nieść pomoc dzieciom uczącym się języka polskiego nie tylko w krajach położonych na wschód od Polski, jak skromnie Pan wspomina, bo miałem i ja osobiście widzieć radość malującą się na buziach polskich dzieci we Frankfurcie nad Menem i nie obeszłyby się nasze nauczycielki z dostarczonymi im nieodpłatnie a wydanymi przez Pana Prezesa podręcznikami, gdyby nie wydane do tych podręczników poradniki metodyczne dla nauczycieli.

Oczywiście, że czym innym jest nauczanie języka polskiego w Polsce, a czym innym jest nauczanie języka polskiego w szkole utworzonej przy parafii, czy nauczanie polskiego jako dodatkowego nauczania na zasadach nauczania języka ojczystego w szkołach/ Muttersprachlicher Unterricht, co było naszym udziałem najpierw przy parafii Polskiej Misji Katolickiej a potem w trzech szkołach Frankfurtu nad Menem. Należało sięgać także po inne podręczniki i materiały dydaktyczne, tworzyć własne w zależności od aktualnych, dostrzeżonych potrzeb nauczanej grupy.

O tych trudnościach rozmawialiśmy przed laty w Wilnie na Forum Oświaty Polonijnej, kiedy odnalazłem Pana Prezesa pośród setki innych uczestników, żeby osobiście podziękować za pomoc udzieloną nam w pierwszych dniach naszej działalności. Była ona nieoceniona tak samo jak wysiłki Przyjaciół z Krakowa, bratanka byłego Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, Tadeusza Lepszego i jego siostry Ani Wierzchowskiej z mężem Jurkiem. Pociągiem i samochodem przywozili nam wtedy z Krakowa torby i paczki z książkami, których nie mogliśmy otrzymać z różnych względów od Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej.

Te względy to oczywiście w pierwszym rzędzie Korporacja Gieremka, jak mawiał prezydent Kaczyński na bardzo dobrze zorganizowaną grupę osobników żydowskiego pochodzenia panoszącą się we wszystkich placówkach MSZ Rzeczypospolitej Polskiej. Po Geremku/ Lewarcie przyszedł Radek Sikorski z przeszłością rzekomego magistra, choć miał tylko bacalaureat, czy jak się nazywał ten tytuł uzyskany po 3 latach nauki w Anglii, który umożliwił mu uzyskanie też jakimś spoosobem tytułu magistra, wcześniej podawanego bezkarnie dla oszukania Narodu Polskiego tak samo jak Aleksander Kwaśniewski kiedy oszukiwał, gdy chodziło o to, żeby zająć najwyższe stanowisko w państwie.

A mnie jak chcieli ukarać za Gierka za jakieś ulotki, to skazali mnie na kilka miesięcy przed Solidarnością przez Kolegium ds. Wykroczeń przy Naczelniku Miasta Czeladź 27.3.1980 r. na grzywnę w wysokości 1.300 zł za rzekome bezprawne używanie tytułu magister. A to nie ja używałem tego tytułu, tylko milicjant mnie tak nazwał w czasie rozmowy, który miał zlecone przez Służbę Bezpieczeństwa wplątanie mnie w kradzież parasolki, a nie mógł mi nic zrobić, bo na milicji zawołałem do dzielnicowego widząc go przechodzącego korytarzem: Panie Kowalski, niech pan zadzwoni do PBR-olu bo tam robotnicy naprawiali mi ten Parasol, Kamiński i Jarek Szymański, a świadkami była cała brygada, która znała mnie, bo ten PBR-ol na Wojkowickiej to było pierwsze miejsce mojej pracy po wyrzuceniu mnie ze studiów w 77; odbywałem tam trzymiesięczny staż jako majster właśnie przy tych robotnikach i nauczyłem się nawet przy nich spawać (tyle, co pliszka nas...).

- Niech pan zadzwoni do ERG-u, bo w Ergu na oddziale mechanicznym toczono mi tutejkę do tego włoskiego parasola, który ojciej mój kupił mi na Gwiazdkę w Katowicach, bo ja w Wigilię także mam urodziny, a ojca ubowcy skazali po 1945 r. i siedział we więzieniu, więc przyjął tak jakoś ze zrozumieniem to wyrzucenie mnie w 1977 r. ze studiów za rzekome pobicie milicjanta, naruszenie w akademiku nietykalności cielesnej studentki. To nie był gwałt, to była nieprawda.

W ERG-u toczono mi wtedy nielegalnie tulejkę do tego parasola, więc nie będę wspominał nazwisk, powiem tylko, że …