mk2017
11.7K

Ostatni „posterunek” przed wejściem do nieba? Wschodnie intuicje o tym, co się dzieje po śmierci

Refleksja Kościoła wschodniego o losie duszy po śmierci oparta jest na nauczaniu ojców Kościoła z …
Jota-jotka
Nie wiem jak Wy ,ale Bł Teodorę,przed chwilą poznałam i polecam b.ciekawe spojrzenie.
Teodora opowiada, co widziała po śmierci
Opowiadania o mytarstwach Wielebnej Teodory są skonstruowane w ten sposób, że główną narratorką opowieści o losie człowieka w zaświatach jest właśnie zmarła już Teodora. Tak zaczęła ona swoją opowieść:
„Drogie dziecię, Grzegorzu! Pytasz mnie o rzeczy straszne, które …More
Nie wiem jak Wy ,ale Bł Teodorę,przed chwilą poznałam i polecam b.ciekawe spojrzenie.

Teodora opowiada, co widziała po śmierci

Opowiadania o mytarstwach Wielebnej Teodory są skonstruowane w ten sposób, że główną narratorką opowieści o losie człowieka w zaświatach jest właśnie zmarła już Teodora. Tak zaczęła ona swoją opowieść:
„Drogie dziecię, Grzegorzu! Pytasz mnie o rzeczy straszne, które lękam się nawet wspominać. Widziałam osoby, które ani wcześniej, ani później nie były mi znane, słyszałam słowa, których nigdy dotychczas nie słyszałam. Cóż więc mam ci powiedzieć? Stanęło wtedy przede mną to wszystko złe i grzeszne z moich spraw i czynów, o czym zdążyłam zapomnieć (…)”.
Dalej Teodora opisywała, że w chwili śmierci ujrzała przy sobie stado ciemnych, odrażających postaci, część z nich trzymała w rękach zwinięte papirusy, na których spisane były grzechy mniszki. „Przygotowali jakieś karty, papiery, jakby oczekiwali na nadejście sędziego, który miał przyjść i rozwinąć zwoje ze spisanymi na nich wszystkimi moimi złymi uczynkami” – opowiadała dalej podkreślając, że zaczął ogarniać ją lęk i wątpliwości, czy zostanie pomimo tak wielu grzechów zbawiona.
Po chwili ujrzała jednak dwóch świetlistych aniołów, o pięknych twarzach młodzieńców, którzy rzekli do ciemnych postaci: „Przestańcie się cieszyć, bo tu nic się wam nie dostanie. W tej duszy nie macie żadnej swojej doli, bo z nią jest miłosierdzie Boże”.
Na to postacie wyciągnęły kolejne papiery z długimi listami grzechów Teodory, które popełniła w młodości, mówiąc do aniołów: „Jak to nie mamy tu swojej doli?! A czyje to są grzechy?!? Czy to nie ona popełniła to i owo?! (za: A. Sarwa, Rzeczy ostateczne człowieka i świata. Eschatologia Kościoła wschodniego, Łódź 2003, s. 83-84).

Podniebna podróż Teodory

Dalsza część historii opowiada, że Teodora odbyła podniebną podróż, w czasie której jeszcze wielokrotnie napotykała ciemne postacie, które wypominały jej grzechy i słabości, ale również aniołów, którzy uspokajali i bronili kobietę, podkreślając niezgłębione miłosierdzie Boże. Teodora opisywała te spotkania jako mijanie umieszczonych na chmurach bram, przypominających posterunki celne.
W greckim oryginale zapisów wizji użyte zostało przez nią słowo „τελωνεία/ teloneia”, którym określano siedziby celników i poborców podatków. We wschodniej tradycji słowiańskiej i języku cerkiewnosłowiańskim odpowiednikiem tego pojęcia jest określenie „myto”, oznaczające cło lub podatek. Stąd pochodzi określenie „mytarstwa”.

Teodora wymieniła 20 tego rodzaju komór celnych, z których każdy odnosił się do typowych ludzkich grzechów, m.in. kłamstwa, osądzania i oszczerstw, kradzieży, cudzołóstwa i rozpusty, skąpstwa, zawiści, gniewu i wściekłości, herezji oraz braku miłosierdzia dla bliźnich. Ta ostatnia była zarazem ostatnią bramą celną, przy której Teodora zamieściła uwagę:
„Bowiem nawet gdyby ktoś dokonał zmagań duchowych, stale przestrzegał postów, gorliwie się modlił i wiódł życie w nieskazitelnej czystości, ale okazał się bezlitosny i zamknął przed bliźnim swe serce – to i tak zostanie strącony do piekła i zamknięty w otchłani, a więc zostanie pozbawiony litości” (tamże, s. 89).,,