Franciszek zaprzecza, jakoby miał raka

"Moi lekarze nic mi o tym nie wspominali" powiedział Franciszek Philipowi Pulella (Reuters.com, 4 lipca), kiedy został zapytany o podejrzenia choroby nowotworowej.

Na pytanie o stan zdrowia Franciszek zażartował - "Wciąż żyję!", dodając, że z powodu błędnego kroku doznał "nieznacznego pęknięcia" w kolanie, które z kolei wywołało zapalenie więzadła ścięgnistego. "Nic mi nie jest, mój stan zdrowia się poprawia". Kontuzję wyleczono za pomocą terapii laserowych i magnetycznych.

Franciszek odmówił poddania się operacji kolana ze względu na efekty oboczne ogólnego znieczulenia, których doznał w zeszłym roku. Papież dementuje plotki o swojej rychłej rezygnacji: "To nigdy nie przyszło mi do głowy. Nie na tę chwilę, nie na tę chwilę. Naprawdę!"

Papież planuje odwiedzić Kanadę w lipcu i ma nadzieję, że w następnej kolejności będzie w stanie złożyć wizytę w Moskwie i Kijowie: "Teraz jest to możliwe". Odbyły się już wstępne ustalenia pomiędzy ministrami spraw zewnętrznych Watykanu i Rosji - Parolinem i Lavrovem.

Zapytany o to, czy katoliccy politycy wspierający aborcję powinni być dopuszczeni do sakramentu Komunii Świętej, Franciszek odrzekł: "Kiedy Kościół traci swoją pastorską naturę, kiedy biskup traci swoją pastorską naturę, to wynika z tego problem polityczny. To wszystko, co mogę powiedzieć na ten temat".

Na wieść o zdelegalizowaniu aborcji przez Sąd Najwyższy USA Franciszek udzielał wymijających komentarzy, mówił, że szanuje decyzję, ale ma zbyt mało informacji, aby komentować to z perspektywy prawnej.

Papież nie powinien wypowiadać się na ten temat z punktu widzenia prawnika, lecz jako istota ludzka.

#newsMqpzkesenw

Walczyć o prawdę
Nie chciałabym, aby tak na mnie popatrzył.
darek104
przebieraniec