Clicks55

O MIŁOŚCI OJCZYZNY

Źródło:
ks. Walenty Gadowski Apologetyczny Katechizm Katolicki, wyd. Te Deum, s. 339-342

IMPRIMATUR
Tarnów, 23 grudnia 1932
† Leo
Eppus.

Chrześcijański porządek miłości bliźniego wymaga, aby na równi z rodzicami miłować swoją ojczyznę. Zapominali o tym Żydzi w Starym Zakonie i zamiast służyć Bogu i ojczyźnie, dopuszczali się bałwochwalstwa i innych występków. Za karę dopuszczał Bóg, że dostawali się w moc nieprzyjaciół, a wreszcie do niewoli babilońskiej. Tam dopiero obudziła się w nich miłość ojczyzny. Pismo św. pisze o ich zachowaniu się w Babilonie: Nad rzekami babilońskiej ziemi siedzieliśmy i płakali, gdyśmy wspominali na Syjon. A ci, którzy nas w niewolę zagnali, pytali nas o pieśni. Jakieże mamy śpiewać pieśń Pańską w cudzej ziemi? Jeślibym cię zapomniał, Jeruzalem, niech zapomniana będzie prawica moja. Niechaj przyschnie język mój do podniebienia, jeślibym na cię nie pomniał (Ps 136, 1-7). Po 70 latach niewoli wrócili z radością do ojczyzny swojej.
Pan Jezus kochał Żydów więcej niż inne narody, bo przez Matkę Najświętszą pochodził z narodu żydowskiego i naród ten uważał za ojczysty. Nie zachodził do pogan, lecz nauczał tylko Żydów i dla nich czynił cuda rozliczne. Bolał bardzo nad tym, że go Żydzi nie słuchali i nie poprawiali się. Raz był Pan Jezus z apostołami na Górze Oliwnej. Słońce zachodzące złociło mury Jerozolimy, a różowiło białe marmury świątyni żydowskiej. Zachwyceni tym apostołowie zawołali: „Patrz, Panie, jakie mury! jakie budowanie!” A Pan Jezus zapłakał i rzekł: Jeruzalem, które zabijasz proroków; ile razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jako kokosz zgromadza kurczęta swoje, a nie chciałość (Mt 23, 37). Otoczą cię nieprzyjaciele twoi wałem, i oblegną cię, i ścisną cię zewsząd; i na ziemię cię powalą; dlatego, żeś nie poznało czasu nawiedzenia twego (Łk 19, 44).
A p o s t o ł o w i e naśladowali Pana Jezusa i kochali również swoją ojczyznę. Miłość ta sprawiła, że nie rozeszli się zaraz między pogan, ale starali się nawrócić Żydów, dopóki ci prześladowaniem nie zmusili ich do opuszczenia Palestyny. Mimo to św. P a w e ł, nawet w miastach pogańskich, zawsze zwracał się najpierw do Żydów, o ile tam byli, a potem dopiero nawracał pogan.
Kto miłuje swoją ojczyznę po chrześcijańsku?
Miłuje swoją ojczyznę po chrześcijańsku ten, kto dla miłości Boga dobrze ojczyźnie swojej życzy, dobrze o niej mówi, przyczynia się czynnie do jej pomyślności i za nią się modli.
Bywało, że kogoś niesłusznie posądzono o zdradę i wygnano z kraju. Mimo to ów pokrzywdzony powinien nadal miłować ojczyznę swoją, bo tego wymaga wola Boża. Pan Jezus na krzyżu nawet wstawiał się do Ojca za ziomkami i usiłował zmniejszyć ich winę.
Gdy widzimy w ojczyźnie coś złego, starajmy się to naprawić wedle możności, ale nie użalajmy się przed obcymi. Przysłowie przypomina, że „brudy pierze się w domu”.
Kto kocha ojczyznę, kocha w i a r ę św. której przodkowie nasi krwią swoją bronili, i nie pozwala jej znieważać. Przy tym czci Ś w i ę t y c h P a t r o n ó w P o l s k i i stara się ich naśladować. Kocha z i e m i ę polską, która nas żywi, i nie sprzedaje jej obcym. Kocha j ę z y k polski i stara się władać nim poprawnie. Kocha z w y c z a j e i p i e ś n i polskie i zachowuje je starannie. Kocha nawet dawne s t r o j e polskie i stara się je utrzymać, o ile możności. Kocha szczytne wspomnienia z h i s t o r i i p o l s k i e j i w drugich tę miłość rozpala. Kocha nasze wsie, m i a s t e c z k a, z a m k i i k o ś c i o ł y i zwiedza je chętnie. Kocha p i ś m i e n n i c t w o polskie i rozczytuje się z zapałem w jego arcydziełach. Kocha s z t u k ę polską i stara się posiąść przynajmniej odbitki najcelniejszych obrazów naszych. Kocha m u z y k ę polską, tak ludową, jak artystyczną – i nie pozwala jej zastępować muzyką cudzoziemską. Kocha scenę polską i krzewi jej znajomość w przedstawieniach amatorskich. Kocha wszystkich P o l a k ó w, więc Krakowiaków, Górali, Mazurów, Kujawiaków, Wielkopolan, Ślązaków, Kaszubów, Kurpiów i uważa wszystkich za dzieci jednej matki. Oto co znaczy: kochać całą Polskę.
Jak mamy o k a z y w a ć m i ł o ś ć ojczyzny? Oto p r a c u j ą c wytrwale nie tylko dla siebie, ale i dla ojczyzny. Dobry Polak za nic w świecie nie zgodzi się być pasożytem na łonie Polski. Dobry Polak jest o b o w i ą z k o w y , nawet bez kontroli, bo tym buduje lepszą Polskę; o s z c z ę d z a, aby był w stanie ofiarować coś dla ojczyzny, a oszczędza nie tylko z dochodów prywatnych, ale także przez szanowanie własności szkolnej, kolejowej, gminnej, krajowej, aby nie rujnować Polski; p a n u j e n a d h u m o r a m i i namiętnościami własnymi, aby nie utrudniać życia braciom Polakom. Dobry Polak s ł u c h a p r z e ł o ż o n y c h skwapliwie i chętnie, bo wie, że z karności wyniknie jedność i ład między Polakami, a w jedności tkwi siła Polski. Dobry Polak p o ś w i ę c a chętnie dla ojczyzny swoje upodobania, majątek, a w razie potrzeby i życie – i pobudza drugich do czynnego miłowania ojczyzny od lat dziecięcych. Nie dosyć jest bowiem umieć umrzeć dla Polski; trzeba także umieć dla niej żyć. Tym przypodoba się Polak Matce Najświętszej, którą król Jan Kazimierz już w r. 1656 ogłosił K r ó l o w ą K o r o n y P o l s k i e j. Maryja już nie raz natchnęła Polaków duchem bohaterstwa. Oto co znaczy: miłować Polskę po chrześcijańsku.
Moskale gnębili Polaków dla powiększenia Rosji, Prusacy czynili to samo dla powiększenia Prus. Jedni i drudzy działali z miłości do swojej ojczyzny, ale była to miłość przesadna, zaborcza, niechrześcijańska, zwana s z o w i n i z m e m n a r o d o w y m. Szowinistami byli już pogańscy Grecy i Rzymianie i dlatego uważali inne narody za istoty niższego rzędu, szowinistami są chasydzi żydowscy, którzy nie-Żydów zwą gojami lub akumami, szowinistami są wszyscy, którzy sądzą, że w imię ojczyzny wolno kłamać, rabować całe kraje, zabijać i jakkolwiek zbrodnie popełniać. Wolą Bożą jest, aby narody jako dzieci jednego królestwa Bożego, cały świat obejmującego, nie zwalczały się wzajemnie, lecz zgodnie współpracowały nad wspólnym rozwojem całej ludzkości.
Kto źle miłuje ojczyznę?
Źle miłuje ojczyznę, kto 1) o pomyślność ojczyzny się nie stara, a nawet ojczyźnie swojej szkodzi, 2) kto z przesadnej miłości ojczyzny grzeszy lub gnębi inne narody.
Nie będzie dobrym Polakiem, kto już za młodu nie zapłonął gorącą miłością ojczyzny. Nie zdobędzie się później na chętne ofiary dla ojczyzny, kto za młodu nie oglądał się na ojczyznę we wszystkim, nie nauczył się panować nad swoim lenistwem i chęcią ucztowania, nad lekkomyślnością i lekceważeniem obowiązków, nad karnością, która w atomy rozbija społeczeństwo polskie – i nad szorstkością w obejściu się z drugimi, która zniechęca jednych Polaków ku drugim. Łatwo się przezwycięży już za młodych lat, kto wcześnie obierze sobie za hasło życia zasadę: „Dla Boga i dla ojczyzny”.
Dalecy od ducha Chrystusowego są socjaliści, gdy wołają: „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się” ku walce z warstwą posiadającą w własne ojczyźnie, chociażby przy tym ojczyzna poszła w strzępy.
Nie po chrześcijańsku postępują również rodzice, którzy dla wygody własnej przeszkadzają większej liczbie dzieci. Chcą oni uchodzić za patriotów, a przecież skazują ojczyznę swoją na niewolnicę narodów ludniejszych.