Wieczne Odpoczywanie Amen
"Chrystus z martwych powstawszy, więcej nie umiera, mówi Apostoł.

Żyje Pan Jezus, a więc słusznie możemy i powinniśmy się cieszyć, bo mamy do kogo w każdej potrzebie i w każdym niebezpieczeństwie się uciekać, mamy na kim polegać.

Tak, żyje wszechmocny, nieskończenie dobry i hojny nasz Pan, a zatem wszędzie, zawsze i we wszystkim ufajmy Mu.

Nie zapominajmy cześć Mu oddawać, oglądać się na Nieg…
More
"Chrystus z martwych powstawszy, więcej nie umiera, mówi Apostoł.

Żyje Pan Jezus, a więc słusznie możemy i powinniśmy się cieszyć, bo mamy do kogo w każdej potrzebie i w każdym niebezpieczeństwie się uciekać, mamy na kim polegać.

Tak, żyje wszechmocny, nieskończenie dobry i hojny nasz Pan, a zatem wszędzie, zawsze i we wszystkim ufajmy Mu.

Nie zapominajmy cześć Mu oddawać, oglądać się na Niego, żeby Mu się w niczym nie narazić.

Zaprawdę dość się Pan Jezus nacierpiał przed Zmartwychwstaniem Swoim za nas i za nasze zbawienie, niechże już więc nie cierpi z naszego powodu!

Ale czyż może jeszcze Pan Jezus cierpieć po Zmartwychwstaniu?

Może, odpowiadam i rzeczywiście też wiele bardzo cierpi od grzeszników. Oto ukazał się Pan Jezus już po chwalebnym Wniebowstąpieniu Swoim Szawłowi, który potem stał się Pawłem Apostołem i taką gorzką uczynił mu wymówkę:


Szawle, Szawle, przecz Mię prześladujesz?

Który rzekł: Ktoś jest Panie?

A On: Jam jest Jezus, którego ty prześladujesz
.

Jakże to? Wszak Paweł więził nie Pana Jezusa, ale tylko uczniów i wyznawców Jego? Tak, ale Pan Jezus powiedział:
Zaprawdę powiadam wam: pókiście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.

Komu Pan Jezus pozwolił i nakazał mówić do Ojca Swego niebieskiego: "Ojcze nasz", tego tym samym uczynił też bratem swoim, i by też kto był najmniejszym i ostatnim w oczach świata, przecież wiernie dotrzymuje mu obietnicy: cokolwiek tobie kto uczynił złego, lub dobrego, Mnie to uczynił.

A zatem jeśli kogo spotwarzyłeś albo zelżyłeś, spotwarzyłeś i zelżyłeś tym samym Pana Jezusa. Porachuj przeto, jeśli możesz, jak wielu ludzi w życiu swoim lekceważyłeś, znieważyłeś, pokrzywdziłeś i zasmuciłeś, a będziesz wiedział, jak wiele Pan Jezus już z twojej jedynie winy musiał cierpieć.

To co cierpiał na krzyżu, to szło na nasze zbawienie; ale co po Zmartwychwstaniu swoim cierpi od nas, to jest dla Niego tym cięższe, że idzie nam nie na pożytek, ale na szkodę doczesną i wieczną".


(Ks. Henryk Jackowski SI, Ewangelie niedzielne i świąteczne z objaśnieniami. Wydanie piąte. Kraków 1923, ss. 195-196. – Objaśnienia Ewangelii na Wielkanoc)
V.R.S.
“Świat chrześcijański przeżywał serię rewolucji i w każdej z nich chrześcijaństwo ponosiło śmierć. Umierało wielokrotnie i po wielokroć zmartwychwstawało, miało bowiem Boga, który znał drogę wyjścia z grobu. Ale pierwszym niezwykłym faktem w tej historii jest to, że Europa była raz po raz poprzewracana do góry nogami i po każdej z tych rewolucji znajdowano na wierzchu znów tę samą wiarę. (…)

W …More
“Świat chrześcijański przeżywał serię rewolucji i w każdej z nich chrześcijaństwo ponosiło śmierć. Umierało wielokrotnie i po wielokroć zmartwychwstawało, miało bowiem Boga, który znał drogę wyjścia z grobu. Ale pierwszym niezwykłym faktem w tej historii jest to, że Europa była raz po raz poprzewracana do góry nogami i po każdej z tych rewolucji znajdowano na wierzchu znów tę samą wiarę. (…)

W naszych czasach możemy zaobserwować z bliska ów często powtarzający się proces; wiemy, jak całkowicie społeczeństwo może utracić swoją podstawową religijność, nie tracąc przy tym religijności oficjalnej; wiemy, jak wszyscy mogą stać się agnostykami na długo przed odwołaniem biskupów. I wiemy też , że w tym zakończeniu, które naprawdę wydawało się nam ostatecznym zakończeniem, znowu zdarzyła się ta sama niewiarygodna rzecz, i wiara znów ma więcej wyznawców wśród młodych niż wśród starych (…)

Są ludzie, którzy mówią, że, ich zdaniem, powinien przetrwać jedynie duch chrześcijaństwa. Całkiem dosłownie chodzi im o to, że chrześcijaństwo powinno przetrwać jedynie jako zjawa. Ono jednak nie ma zamiaru przetrwać w tej postaci. Tym, co pozostaje po zakończeniu procesu pozornej śmierci, nie jest snujący się cień, lecz zmartwychwstałe ciało. Ludzie, o jakich tu mowa, są przygotowani na to, by uronić pobożną łzę nad Grobem Syna Człowieczego; nie są jednak przygotowani na spotkanie z Synem Bożym znów wędrującym po wzgórzach w świetle poranka. Ludzie ci, jak właściwie większość ludzi, zdążyli się wcześniej naprawdę oswoić z myślą, że stara świeczka chrześcijaństwa zblednie i rozpłynie się w świetle zwykłego dnia. (…)

Raz po raz, przed nadejściem naszych czasów, ludzie zaczynali zadowalać się rozwodnioną doktryną . I raz po raz po takim rozwodnieniu powracała, jak wyłaniający się z ciemności wodospad czerwieni, prawdziwa moc czerwonego wina. (…)

Jeśli ludzie naprawdę nauczą się używać rozumu do rozważania nagromadzonych faktów tak przytłaczającej historii, zdaje się, że prędzej czy później nawet wrogowie chrześcijaństwa wywnioskują ze swoich nieustannych rozczarowań , że w dziejach tej religii nie ma co spodziewać się czegoś tak prostego jak śmierć. Będą mogli nadal z nią walczyć, ale tylko tak, jak walczą z naturą; jak walczą z krajobrazem albo z niebem nad swoimi głowami. „Niebo i ziemia przeminą, ale Moje słowa nie przeminą.”


(G. K. Chesterton: Wiekuisty człowiek)