Clicks910
Beatus 1
21

Kardynał Stefan Wyszyński: "Prymas nie był zacofany"

Kardynał Wyszyński postulował, by sobór częściowo „unarodowił” liturgię, czyli wprowadził do niej języki ojczyste. I chciał szeroko pojętej wolności religijnej. Ukazują to wystąpienia prymasa na soborze, w większości dotąd nieznane.
Kardynał Wyszyński postulował, by wyznawców innych religii traktować jak owce błąkające się bez dobrego Pasterza. I nawet gdyby one tak bardzo zbłądziły, że będą zabijać, sądząc, że oddają cześć Bogu, „nie należy z góry potępiać takich prześladowców”, co pokazuje życie św. Pawła. „Dlatego trzeba przestrzegać wolności błądzenia w sprawach religijnych, ponieważ korzeń jej tkwi w naturze ludzkiej” – pisał prymas. Zauważył też, że określenia „błędny” i „prawdziwy” są abstrakcyjne i teoretyczne, gdyż każdy człowiek czyni je podmiotowo swoimi, przyswajając z nich to, „co uważa za prawdziwe, dobre i godne w swoim sumieniu. Błędne jest zatem zdanie, że wolność religijna, przysługująca wszystkim ludziom, oznacza utożsamianie błędu z prawdą. Każdy poważny człowiek uważa, że jego własna religia jest prawdziwa, a wyznających inną za błądzących. Człowiek bowiem powinien postępować zgodnie z własnym sumieniem – nawet wtedy, gdy ono błądzi”. Ciekawa jest także konkluzja prymasa: „Jeśli katolicy szczerze uznają wolność religijną dla wszystkich ludzi, wtedy dopiero będą mogli żądać tej wolności dla siebie samych – tak ze strony wszystkich inaczej wierzących, jak również od wszelkiej władzy publicznej”. Poglądy kard. Wyszyńskiego na temat wolności religijnej tak jak były dyskusyjne w czasie soboru, tak mogą być dzisiaj. Ale niezależnie od opinii ten dokument pokazuje wyraźnie, że nie można wtłaczać prymasa w ideologiczne schematy. On był po prostu większy od nich wszystkich. Dlatego dobrze, że niebawem będziemy mieli dostęp do źródeł, czyli wystąpień prymasa na soborze. I dobrze, że Instytut Prymasowski niemałym wysiłkiem kontynuuje wydawanie dzieł zebranych prymasa – właśnie ukazał się tom XI, obejmujący rok 1963, czyli drugi rok trwania soboru.

Gość.pl
V.R.S.
"Człowiek bowiem powinien postępować zgodnie z własnym sumieniem – nawet wtedy, gdy ono błądzi"
---
Oto mądrość etapu, którą chętnie przyjmą psychopatyczni zabójcy i gurowie sekt wszelakich, komunistów i satanistów nie wyjmując.

"On był po prostu większy od nich wszystkich"
---
A na czym ta "wielkość" w cytowanej kwestii polegała?
Zrzynaniu z Murraya, de Lubaca czy "oficerów" ich prowadzących? …More
"Człowiek bowiem powinien postępować zgodnie z własnym sumieniem – nawet wtedy, gdy ono błądzi"
---
Oto mądrość etapu, którą chętnie przyjmą psychopatyczni zabójcy i gurowie sekt wszelakich, komunistów i satanistów nie wyjmując.

"On był po prostu większy od nich wszystkich"
---
A na czym ta "wielkość" w cytowanej kwestii polegała?
Zrzynaniu z Murraya, de Lubaca czy "oficerów" ich prowadzących?

A co do ideologicznych schematów to niestety abp Wyszyński dawał się w nie sam wtłaczać. I to nie tylko na VII - por. np.:
wordpress.com/…fan-wyszynski-i-porozumienie-z-kwietnia-1950-roku/
Beatus 1
Oburzamy się dzisiaj na Kościół, że współpracuje z Rządem RP, a jak czytamy nie jest to pierwszy przypadek daleko idącego kompromisu. W latach 50-tych nie było wątpliwości, że władza komunistyczna jest antychrześcijańska...dzisiaj nie jest to tak jednoznaczne, choć w działaniu nie pozostawia złudzeń.
Beatus 1
Zelotes, św. Jan tak pisał w swoim drugim liście: 9 Kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusowej, nie ma Boga. Kto trwa w niej, ten ma i Ojca i Syna. 10 Jeżeli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie go.
Muzułmanie nauki Chrystusowej nie przynoszą, więc nie tylko nie należy całować Koranu, ale nie wolno przyjmować ich i …More
Zelotes, św. Jan tak pisał w swoim drugim liście: 9 Kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusowej, nie ma Boga. Kto trwa w niej, ten ma i Ojca i Syna. 10 Jeżeli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie go.
Muzułmanie nauki Chrystusowej nie przynoszą, więc nie tylko nie należy całować Koranu, ale nie wolno przyjmować ich i pozdrawiać.
Odnośnie Twojego argumentu, o tym, że imię Jezus pojawia się 26 razy, to ani razu nie pada stwierdzenie, że Jezus jest Synem Bożym, Zbawicielem, Chrystusem. Więc jakie ma znaczenie ile razy wymieniono to imię?
MementoMori, napisałeś, że Matka Boża i św. Jan nie nawracali pogan. Kolejny raz muszę się z Tobą nie zgodzić. Św. Jan tak jak inni Apostołowie wyruszył, aby głosić Dobrą Nowinę i dotarł do Efezu, tam sprawował urząd biskupa do śmierci. Efez był stolicą rzymskiej prowincji. Co tam robił św. Jan? Nawracał się, czy nawracał pogan?
Matka Boża nawróciła Meksyk ukazując się Juanowi Diego i pozostawiając Meksykanom swój cudowny wizerunek Matki Boskiej z Guadalupe. Znasz historię, więc tylko to przypominam.
Nie ponoszę winy za to, że nawracanie kojarzy Ci się islamem i ateizmem. Dla mnie jest głoszeniem prawdy, która prowadzi do Chrystusa, Światła Świata.
Jota-jotka, tak pisze w pierwszym liście św. Jan: Dziatki, miłujcie nie słowem ani językiem, lecz czynem i prawdą.
MementoMori+++
"Muzułmanie nauki Chrystusowej nie przynoszą, więc nie tylko nie należy całować Koranu, ale nie wolno przyjmować ich i pozdrawiać."

Szaweł też Chrystusa nie głosił i co ? A Chrystus do niego przyszedł. Pan Jezus ewangelicznie nie strząsnął prochu z nóg. Bóg Pawłowi wiele darował i do tej sytuacji możnaby odnieść słowa "komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie" Św. Paweł gdyby …More
"Muzułmanie nauki Chrystusowej nie przynoszą, więc nie tylko nie należy całować Koranu, ale nie wolno przyjmować ich i pozdrawiać."

Szaweł też Chrystusa nie głosił i co ? A Chrystus do niego przyszedł. Pan Jezus ewangelicznie nie strząsnął prochu z nóg. Bóg Pawłowi wiele darował i do tej sytuacji możnaby odnieść słowa "komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie" Św. Paweł gdyby postępował tak jak opisujesz to by nie był nazwany Apostołem pogan i Apostołem Narodów, bo by był tylko uciekninierem przed heretykami . Z jednej strony piszesz o nawracaniu przez Maryje i Jana, a z drugiej strony namawiasz do postaw pełnych rezerwy i uprzedzeń.

"MementoMori, napisałeś, że Matka Boża i św. Jan nie nawracali pogan. Kolejny raz muszę się z Tobą nie zgodzić. "

Oczywiście, nie nawracali w twoim rozumieniu nawracania. Maryja stała pod krzyżem a nie szarpała się z faryzeuszami, uczonymi w piśmie , nie wołała "To jedyny Bóg Jezus, heretycy co robicie , zginiecie w piekle" A to że stała pod krzyżem nie znaczy że nic nie robiła , bo zdaje się nie rozumiesz że największym darem Boga jest wolność ludzka, i że jak ludzie postanawiają być i chcą być zamknięci na Boga to swoim wysiłkiem i nawracaniem nic nie wskórasz. Maryja wiedziała że to była Wola Boża że Jezus zostaje ukrzyżowany. Nie uznawanie tego że wolą Bożą była śmierć Jezusa na krzyżu jest herezją.

Oczywiście jestem świadom że wielu pogan, ateistów się nawraca za wstawiennictwem Maryi, choćby poprzez objawienia i orędzia powrotu do Jezusa i pokuty i odmawiania różańca.

Św. Paweł nawracał głównie pogan, którzy byli wierzącymi, ale inaczej. A dziś jest cała masa ludzi która o wierze żadnej nie chce słyszeć, bo są neutralni, więc nawracanie takich ludzi byłoby jakimś pseudomesjanizmem i chorą szlachetnością dla własnej satysfakcji "jestem katolikiem więc teraz wszystkich będę nawracał..."
Jota-jotka
"Był wieczór. Ogarnął mnie ogromny żal za grzechy, jak nigdy dotąd uświadomiłam sobie równocześnie wszystkie cierpienia, jakie Pan Jezus poniósł dla mego zbawienia. I oto znalazłam się w obecności mej Najświętszej Matki. Po Jej prawej ręce stał mój Anioł Stróż. Kochająca Matka poleciła mi wzbudzić żal serdeczny za grzechy, a gdy to uczyniłam, zwróciła się do mnie: «Córko, w imię Jezusa zapewniam …More
"Był wieczór. Ogarnął mnie ogromny żal za grzechy, jak nigdy dotąd uświadomiłam sobie równocześnie wszystkie cierpienia, jakie Pan Jezus poniósł dla mego zbawienia. I oto znalazłam się w obecności mej Najświętszej Matki. Po Jej prawej ręce stał mój Anioł Stróż. Kochająca Matka poleciła mi wzbudzić żal serdeczny za grzechy, a gdy to uczyniłam, zwróciła się do mnie: «Córko, w imię Jezusa zapewniam cię, że grzechy masz odpuszczone. Mój Syn Jezus bardzo cię umiłował i pragnie obdarzyć cię szczególną łaską. Czy zechcesz okazać się jej godną? Ja będę ci Matką, a ty czy okażesz się prawdziwą moją córką?». Następnie rozchyliła swój płaszcz i mnie okryła. W tej chwili ukazał mi się Pan Jezus. Wszystkie Jego Rany były otwarte, lecz zamiast krwi wydobywały się z nich płomienie, które natychmiast dotknęły mych dłoni, stóp i serca. Miałam wrażenie, że z bólu umieram, i gdyby Matka Boża nie podtrzymywała mnie, byłabym upadła na ziemię. Gdy przyszłam do siebie, stwierdziłam, że klęczałam na podłodze. W rękach, w stopach i w sercu wciąż odczuwałam przejmujący ból, a miejsca, w których odczuwałam ból, silnie krwawiły. Okryłam je jak mogłam i przy pomocy Anioła Stróża dowlokłam się do łóżka. Boleści ustały dopiero w piątek o godzinie trzeciej po południu". Odtąd stygmaty odnawiały się u Gemmy w każdy piątek.
Gdy Jezus dopuszcza kogoś do szczególnego udziału w swoich cierpieniach, czyni to nie tylko na użytek tej jednej osoby, lecz dla dobra wielu dusz. Serce Gemmy było pełne litości dla biednych grzeszników. Oto dla ilustracji jeden fakt. Kiedy o. German po raz pierwszy odwiedził dom, w którym mieszkała Gemma, był świadkiem niezwykłego zdarzenia, które zostało opublikowane.
W pewnym momencie Gemma oddaliła się od stołu, przy którym znajdowała się wraz z rodziną i o. Germanem. Domownicy domyślili się, że stanie się coś niezwykłego, więc wraz z kapłanem dyskretnie zbliżyli się do otwartych drzwi i byli świadkami istnej walki, jaką Święta toczyła z Jezusem o zbawienie pewnego grzesznika. Zwrócona ku miejscu, w którym ukazał się jej Zbawiciel, mówiła spokojnym, lecz stanowczym głosem: "Jezu, skoro tu jesteś, ponownie błagam Cię o nawrócenie mojego grzesznika" (tu wymieniła jego nazwisko). Jezus zdawał się odrzucać jej prośbę, ale nie ustępowała: "Zbaw go, o Jezu! Nie mów, że tego nie uczynisz, przecież jesteś samym Miłosierdziem, za niego przelałeś Swoją Krew tak samo jak za mnie! On się poprawi i nie będzie już grzeszył. Za niego ja siebie ofiaruję". W tym momencie Zbawiciel począł wyliczać jego bardzo ciężkie grzechy. Westchnęło biedne dziewczę przejęte grozą i zdawało się, że już traci nadzieję. Nagle olśniła ją nowa myśl i zawołała: "Jezu, Twoja Matka wstawia się za nim, czy możesz Jej odmówić?". Chrystus natychmiast ustąpił i Gemma w uniesieniu radości zawołała: "O Jezu, uratowałeś go! Będzie zbawiony!".


niedziela.pl/artykul/71044/nd/Swieta-Miss---Gemma-Galgani
Nie dla depopulacji przez szczepionki
Przez całowanie koranu na pewno nie oddaje się szacunku Jezusowi, raczej ubliża się Jego czci. I to też nie jest powód do dumy, żeby święte Imię Jezus pojawiało się w koranie (celowo piszę z małej litery)
Nie dla depopulacji przez szczepionki
Dziećmi Bożymi mogą być tylko ochrzczeni. Ludzie nieochrzczeni są tylko stworzeniami Bożymi. Po ochrzczeniu ksiądz mówi: ,,Stałeś się dzieckiem Bożym,,.
MementoMori+++
Nawracanie kojarzy się z wojującym islamem i ateizmem. Misją Kościoła nie jest nawracanie innych tylko nawracanie siebie i dawanie świadectwa. A dawanie najlepszego świadectwa jakie dał Pan Jezus nie poskutkowało nawróconymi tłumami wręcz przeciwnie
Beatus 1
Nawracaniem, ewangelizowaniem zajmował się Kościół od początku. Dlatego przetrwał wieki prześladowań i trwa do dzisiaj. Skoro wierzysz w Boga w Trójcy Świętej Jedynego na czym niby ma polegać Twoje nawracanie siebie? Chyba pomyliło Ci się z dążeniem do świętości, a to nie to samo. Jeżeli wierzysz, że poza Kościołem nie ma zbawienia, czyż nie powinieneś dążyć do tego, aby jak najwięcej było …More
Nawracaniem, ewangelizowaniem zajmował się Kościół od początku. Dlatego przetrwał wieki prześladowań i trwa do dzisiaj. Skoro wierzysz w Boga w Trójcy Świętej Jedynego na czym niby ma polegać Twoje nawracanie siebie? Chyba pomyliło Ci się z dążeniem do świętości, a to nie to samo. Jeżeli wierzysz, że poza Kościołem nie ma zbawienia, czyż nie powinieneś dążyć do tego, aby jak najwięcej było zbawionych?
MementoMori+++
Miłować Boga ze wszystkich sił, z całego serca, z całej duszy a bliźniego jak siebie samego.A to przykazanie nie ma granic, więc nawracanie siebie nie ma kresu. Kościol, lud Bozy się dobrze miał jak byl świadkiem, uczniem Chrystusa. To skupianie się na nawracaniu innych widać aż nadto dobrze w kościołach głosi się Chrystusa a wciela w życie słowa polityków.. . A czy Ojcu 2 synów pierworodnego i …More
Miłować Boga ze wszystkich sił, z całego serca, z całej duszy a bliźniego jak siebie samego.A to przykazanie nie ma granic, więc nawracanie siebie nie ma kresu. Kościol, lud Bozy się dobrze miał jak byl świadkiem, uczniem Chrystusa. To skupianie się na nawracaniu innych widać aż nadto dobrze w kościołach głosi się Chrystusa a wciela w życie słowa polityków.. . A czy Ojcu 2 synów pierworodnego i młodszego marnotrawnego, nie zależało na dobru i zbawieniu swoich synow? Starszy brat miał się za tego nawroconego a jednak to on potrzebował nawrócenia, gdyż fałszywie oskarżał tamtego ze roztrwonił majątek z nierządnicami co było jego domysłem i miał pretensje do Ojca. Nie doceniał więc tego co miał, że był przy Ojcu, ale jeszcze źródło urojonego nieszczęścia upatrywał w swoim bracie, który zrobił większe postępy jak się okazało . Jak zachowywała się Maryja i umilowany uczeń Jan pod krzyżem? Ewangelizowali i nawracali ? Nie, trwali przy Chrystusie jak Maria siostra Marty którą Jezus pochwalił że obrała najlepsza cząstkę (Łk 10).

Kościół którego celem miałoby być nawracanie innych, zmienianiem myślenia innych, jest skazany na porażkę taki kościół by się stał jedynie narzędziem presji do podporządkowania sobie innych. Człowiek się zmienia wpierw za sprawą Bożej łaski i współpracy a nie tłuczeniem do głowy marnego kaznodziejstwa "to jest jedyna święta wiara nawróć się albo zginiesz". Piotr pod wpływem słów Jezusa zostawił wszystko i od razu poszedł , tak samo Abraham wszystko zostawił i poszedł za głosem Boga tak samo Maryja i Józef
Beatus 1
MementoMori, nie mogę się z Tobą zgodzić. Gdyby za wiarą nie szedł czyn nasza wiara byłaby martwa. Dostałeś depozyt i chcesz go zakopać, aby nie dawał zysku? Nie po to wierzymy, aby wiarą się nie dzielić. Wiara to wielka łaska, a jak Pan Jezus powiedział: "Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie".
MementoMori+++
Beatus na jakiej podstawie wnioskujesz że swoją wiarę zakopuje i że się nią nie dzielę? I na jakiej podstawie zarzucasz mi nieświadomość uczynków kroczących za wiarą. Jakbyś znała dobrze sens tego co Pan Jezus mówił do Marii to byś wiedziała że kontemplacja jest wyżej stawiana niż życie czynne . Znasz przypowieść o perle i skarbie zakopanym w w roli ? Wiesz co to znaczy sprzedać wszystko dla …More
Beatus na jakiej podstawie wnioskujesz że swoją wiarę zakopuje i że się nią nie dzielę? I na jakiej podstawie zarzucasz mi nieświadomość uczynków kroczących za wiarą. Jakbyś znała dobrze sens tego co Pan Jezus mówił do Marii to byś wiedziała że kontemplacja jest wyżej stawiana niż życie czynne . Znasz przypowieść o perle i skarbie zakopanym w w roli ? Wiesz co to znaczy sprzedać wszystko dla wiary? A więc wg ciebie wiara jest po to aby przynosila zysk, ciekawe 🤔. Tyle możesz o mnie wiedzieć co nic, co ci domysły powiedzą , tyle co napisze i będzie to tylko mały fragment, więc na jakiej podstawie mnie oceniasz? Wiara nie jest tylko tożsama z nawracaniem innych... Jest jeszcze modlitwa za innych.
Beatus 1
MementoMori, znasz przypowieść o talentach. Wbrew pozorom nie chodzi w niej o talenty jakie powinniśmy w sobie rozwijać, ale o depozyt wiary. Pierwszy sługa dostał 5 i zyskał drugie 5, drugi dostał 2 i zyskał drugie 2, a trzeci zakopał jeden i nic nie zyskał. Na koniec Pan powiedział: "Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu kto nie ma, odbiorą i to, co zdaje się posiad…More
MementoMori, znasz przypowieść o talentach. Wbrew pozorom nie chodzi w niej o talenty jakie powinniśmy w sobie rozwijać, ale o depozyt wiary. Pierwszy sługa dostał 5 i zyskał drugie 5, drugi dostał 2 i zyskał drugie 2, a trzeci zakopał jeden i nic nie zyskał. Na koniec Pan powiedział: "Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu kto nie ma, odbiorą i to, co zdaje się posiadać."
Wiara to nie tylko nawracanie, ale również nawracanie. Gdy stwierdzimy, że każda religia/wierzenie jest tak samo prawdziwe, zaprzeczamy temu, że poza Kościołem Świętym nie ma zbawienia. Rozumiesz to? Wtedy możemy spokojnie zawiesić nawracanie, dialogować, wprowadzać Pachamamy, całować różne księgi i ogólnie się miłować...ale nie w Chrystusie Panu.
Jakim prawem odpowiadam na Twojego posta? Dziwne pytanie. Napisałeś coś, a ja odpowiedziałam.
Dałeś przykład Marii i Marty, ale źle zrozumiałeś jej sens. Wcale nie o to chodzi by jedynie kontemplować, ale o to by nie przedkładać doczesności nad życie duchowe. Należy w swoich uczynkach kierować się nauką Pana Jezusa, a nie ludzkim osądem.
MementoMori+++
W przypowieści o talencie padały jeszcze inne cytaty :
"24 Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: "Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. 25 Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent"

Sługa ten więc kierował się strachem, zakładając że ten "pewien człowiek" którym jest dawcą talentów to Bóg, to …More
W przypowieści o talencie padały jeszcze inne cytaty :
"24 Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: "Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. 25 Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent"

Sługa ten więc kierował się strachem, zakładając że ten "pewien człowiek" którym jest dawcą talentów to Bóg, to sługa bał się Boga nie w pozytywnym znaczeniu bojaźni Bożej lecz negatywnym znaczeniu , wynika że sługa ten miał wykrzywiony obraz Boga, Boga okrutnego, takim jakim przedstawia Go szatan.

Każdy idzie inną drogą a nie jednakową , Twój sposób postępowania czy świętych nie jest odniesieniem dla innych , więc nie osądzaj swoją miarą

Gdzie napisałem " jakim prawem...?" Kolejny raz wkładasz swoje słowa w moje usta, a te słowa to nieprawda.

Gdzie napisałem że jedynie trzeba kontemplować ?

Gdzie napisałem że wszystkie religie są równe i prowadzą do zbawienia ?

Czytaj ze zrozumieniem, bo wyważasz wyważone drzwi . Kontempluj wszystkie zgorszenia świata, błędy i wmawiaj innym którzy tego nie robią że nie nawracają innych i że nie mają wiary i się wynoś nad innymi.

Orzekając co ja rozumiem a co nie... siedzisz w mojej głowie ?Mów za siebie.

Gdy napisałem że kontemplacja jest stawiana wyżej zgodnie ze słowami Jezusa, to napisałaś że nie rozumiem. Gdzie z twojej strony odwołanie się do Pisma Świętego i jakaś analiza nie mówiąc już o argumencie?

Ja piszę co wiem i co się dowiedziałem rozważając i kontemplując Pismo Święte "Chmure, Obłok niewiedzy" przetłumaczone dziełko przez O. Piotra Rostworowskiego OSB/EC który również przetłumaczył Pieśni nad Pieśniami i był kierownikiem duchowym bł. Hanny Chrzanowskiej.

Łatwo, łatwiej rzucać oskarżeniami, czy heretykami na lewo i prawo... A pamiętaj z każdego słowa zdasz sprawę przed Bogiem, nie tylko inni. W tej dzisiejszej nowomowie przyjęło się że tłumaczyć się ma nie ten który oskarża lekką ręką , ale ten kogo się oskarża i komu zarzuca się niezrozumienie rzeczy...

Jeśli ci się nie chce nawet Pisma Świętego otworzyć i sprawdzić że życie kontemplacyjne jest wyższe to podaje to na swoją obronę przed wyżej wymienionym zarzutem:
W Łk 10 38-42
38 W dalszej ich podróży przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu.

39 Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie.

40 Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła».

41 A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele,

42 a potrzeba
albo> tylko jednego.

Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».

Na wstępie mówię, aby nie było kolejny raz dopowiadania mi swoich teorii, czy z tego wynika że życie czynne jest złe ? Nie.

Różnica jest taka że Marta przyjęła Pana Jezusa do swojego domu, ale Maria przyjęła Go do swojej duszy i była wsłuchana i wpatrzona w Jezusa. Marta uwijała się koło rozmaitych posług i wydało się jej słuszne aby żalić się na swoją siostrę do Boga , gdyż uważała że jej siostra nic nie robi , a tymczasem było odwrotnie, to nie Maria nic nie robiła ale Marta i w dodatku żaliła się jak to jej ciężko że dla Zbawiciela musi coś zrobić. Marta aktywistka wydała rozkaz Jezusowi aby wpłynął na Marie. Jednak Maria trwała na modlitwie i tak była zajęta kontemplowaniem Boga że sam Bóg się za nią wstawił aby ten jej stan trwał. I Pan Jezus powiedział że Marta troszczy się i niepokoi o wiele, czyli zbyt dużo. Pochwalił zaś Marię która już w tym życiu obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona czyli że kontemplacja Boga (to nie medytacja jak w buddyzmie !) zaczyna się już na ziemi i trwa w niebie. Maria więc się nie niepokoiła wszystkim dookoła , tylko trwała w Bogu, w pokoju Bożym pomimo że jej siostra była nie miła .

"Jak ten obłok niewiedzy znajduje się jakby nad tobą , między tobą a Bogiem tak musisz umieścić obłok zapomnienia pod sobą nad wszystkimi stworzeniami. Jesteśmy skłonni myśleć, że znajdujemy się bardzo daleko od Boga z powodu tego obłoku niewiedzy między nami a Nim

Wszystko o czym myślisz (światowe rzeczy) , przez cały czas , gdy o tym myślisz , jest „ponad” tobą , między tobą i Bogiem . A ty jesteś o tyle dalej od Boga , o ile coś innego prócz Boga masz na umyśle

Dlatego zostawię po jednej stronie wszystko , o czym mogę myśleć i wybiorę jako przedmiot mej miłości to , o czym myśleć nie mogę , dlaczego ? Ponieważ można Go dobrze kochać , ale nie obejmować myślą . Miłością można Go pochwycić i utrzymać , ale myśleniem nigdy . Uderz w ten gęsty obłok niewiedzy ostrym grotem pragnącej miłosci i pod żadnym pozorem nie myśl rezygnować

Gdyby jakaś myśl powstała i ustawiła się między tobą a ciemnością , pytając czego szukasz i czego chcesz , odpowiedz że to Boga chcesz „Jego pragnę , Jego szukam i nic prócz Niego ” . Gdyby ta myśl przyniosła pytanie „co to jest ten Bóg?” odpowiedz że jest to Bóg , który stworzył cię i odkupił i który przez swą łaskę powołał cię do swej miłości .

Jeśli pozwolisz zamieszkać i rozpanoszyć się tej rzeczy którą , z natury lubisz lub na którą narzekasz i nie spróbujesz odpędzić jej naganą , w końcu zapuści korzeń w twoim w najwnętrzniejszym bycie w twojej woli i za zgodą twojej woli .

Wszystko , co człowiek czyni w niższej części życia czynnego , jest poniżej niego . W wyższej części życia czynnego (a niższej kontemplacyjnego) działanie człowieka jest wewnętrzne ,w nim samym , i jest on , żeby tak powiedzieć na swoim poziomie . W wyższej części życia kontemplacyjnego człowiek zdecydowanie sięga powyżej siebie i nie znajduje się niżej od nikogo prócz Boga . Jest niewątpliwie ponad sobą , ponieważ jego rozmyślną intencją jest zdobycie przez łaskę tego , czego nie może osiągnąć przez naturę , mianowicie zjednoczenie z Bogiem w duchu , w jedności , miłości i woli

Miłość może sięgnąć do Boga samego nawet w tym życiu , ale nie wiedza

Życie czynne dzieli się na część niższą i wyższą, tak samo życie kontemplacyjne się dzieli na część niższą i wyższą. Duchowa medytacja, uświadomienie sobie własnego nędznego stanu ,żalu i skruchy, współczującego i rozumiejącego rozważania Męki Chrystusowej i cierpień i Jego zasług, wdzięczność która chwali Boga za Jego przedziwne dary za Jego dobroć i dzieła w całym stworzeniu fizycznym i duchowym są częścią wspólną dla części wyższej życia czynnego i niższej części życia kontemplacyjnego. Dobre, proste akty miłosierdzia i miłości są częścią niższą życia czynnego

Jednym z powodów , dla których mówię ci , żebyś krył przed Bogiem pragnienia swego serca , jest ten : myślę , że jest to wyraźniejszy sposób przyciągania Jego uwagi do tego , co jest twoim celem i jest to bardziej dobroczynne dla ciebie i rychlej spełni twe pragnienie niż każdy inny rodzaj demonstracji . Drugim powodem jest to : chcę żebyś przez taką „ukrytą demonstrację „ odszedł od gwałtowności emocjonalnej i wszedł w czystość i głębię duchowego przeżycia . Wiesz dobrze że Bóg jest duchem i ze ktokolwiek chciałby się z Nim zjednoczyć , musi przebywać w prawdzie w głębi ducha odsuniętej daleko od wszelkiej zwodniczej rzeczy cielesnej . Prawdą jest że Bogu wiadome jest wszystko i że nic nie może ukryć się przed Jego wiedzą , czy to fizycznego , czy duchowego . Ale skoro jest On duchem , to co kryje się w głębiach ludzkiego ducha , jest dla Niego jeszcze jaśniej znane i jawne niż to , co jest pomieszane z cielesnością .Bo z powodu swej natury każde stworzenie fizyczne znajduje się dalej od Boga niż duchowe . Rób co możesz by ukryć swoją tesknotę przed Bogiem , aby zanurzyć ją głęboko w duchu , daleko odsuniętą od wszelkiej materialnej domieszki , która uczyniłaby ją mniej duchową i o tyle dalszą od Boga . A także dlatego , że wiem dobrze , iż im bardziej uduchowiona staje się twoja dusza , tym mniej emocjonalne są jej pragnienia i tym bliższe Boga , milsze Mu i jaśniej dostrzegalne . Nie dlatego że On raz widzi coś jaśniej niż kiedy indziej , bo jest niezmienny , ale dlatego , że dusza staje się do Niego podobniejsza , kiedy jest czysta w duchu , bo On jest duchem .

Niech Bóg broni , żebym rozłączał to co On złączył – ciało i ducha ! Bóg bowiem chce, żeby Mu służono ciałem i duszą , obojgiem naraz , jak jest właściwie , i chce dać człowiekowi niebiańską nagrodę w ciele , tak jak i w duszy . I jako przedsmak tej nagrody od czasu do czasu rozpłomienia obecne ciało swego oddanego sługi – i nie raz , i nie dwa , lecz być może często i kiedy zechce – cudowną słodyczą i pociechą . Nie wszystko z tego przychodzi z zewnątrz do wnętrza naszych ciał przez okna naszego intelektu , lecz raczej od wewnątrz , powstając i tryskając z obfitości duchowej radości i prawdziwego oddania duszy. Takiej pociechy i takiej słodyczy nie należy uważać za podejrzaną . Ale wszystkie inne pociechy , odgłosy , radoścć , słodycz , które przychodzą nagle do ciebie z zewnątrz , a których pochodzenia nie znasz , proszę cię , miej za podejrzane ! Mogą być one dobre albo złe ; są dziełem dobrego anioła , jeśli dobre , a złego anioła , jeśli złe

Wszystko fizyczne jest na zewnątrz twojej duszy i niższe od niej w przyrodzonym porządku . Dusza twoja ma wewnątrz siebie te władze : TRZY WYŻSZE : 1. UMYSŁU (który zaweira pamięć) 2. ROZUMU i 3 WOLI , DWIE NIŻSZE - 1. WYOBRAŹNI i 2 ZMYSŁOWOŚCI . Nie ma nic wyższego od ciebie w porządku naturalnym , z wyjątkiem samego Boga . Dwie wyższe władze rozum i wola działają samodzielnie we wszystkich sprawach duchowych bez pomocy innych nizszych władz tj wyobraźni i zmysłowości . Te jednak ( wyobraźnia i zmysłowość) działają we wszystkich formach życia zwierzęcego i fizycznego , czy rozum i wola są obecne czy nie . Są to czynności fizyczne wykonywane za pomocą fizycznych zmysłów . Nazywamy rozum i wolę władzami wyższymi , ponieważ działają całkowicie duchowo , niezależnie od rzeczy materialnych . Wyobraźnia i zmysłowość są niższe , ponieważ działają w ciele wraz z cielesnymi narzędziami , którymi jest 5 zmysłów ."
Beatus 1
A dawanie najlepszego świadectwa jakie dał Pan Jezus nie poskutkowało nawróconymi tłumami wręcz przeciwnie - napisałeś, @MementoMori. Poskutkowało nawróconymi tłumami jak czytamy w "Dziejach Apostolskich", kiedy to w dni Pięćdziesiątnicy nawróciło się 3 tysiące Żydów, a potem 5 tysięcy, nie mówiąc o tysiącach pogan. Jak inaczej przetrwałby Kościół do dzisiaj, gdyby nikt się nie nawracał?

More
A dawanie najlepszego świadectwa jakie dał Pan Jezus nie poskutkowało nawróconymi tłumami wręcz przeciwnie - napisałeś, @MementoMori. Poskutkowało nawróconymi tłumami jak czytamy w "Dziejach Apostolskich", kiedy to w dni Pięćdziesiątnicy nawróciło się 3 tysiące Żydów, a potem 5 tysięcy, nie mówiąc o tysiącach pogan. Jak inaczej przetrwałby Kościół do dzisiaj, gdyby nikt się nie nawracał?

Kościół którego celem miałoby być nawracanie innych, zmienianiem myślenia innych, jest skazany na porażkę taki kościół by się stał jedynie narzędziem presji do podporządkowania sobie innych. - napisałeś.
Czyż nie znaczy to, że jesteś przeciwny nawracaniu? Co za tym idzie nie uznajesz, że należy innych prowadzić do Kościoła, który jest jedyną drogą do zbawienia, bo Twoim zdaniem to jest podporządkowywanie sobie innych. A skoro nie powinniśmy zmieniać myślenia innych, powinniśmy pozwolić, aby tkwili w błędzie i szli na zatracenie. Z tego wnioskuję, że podzielasz poglądy Prymasa Wyszyńskiego.

Jak zachowywała się Maryja i umiłowany uczeń Jan pod krzyżem? Ewangelizowali i nawracali ? Nie, trwali przy Chrystusie jak Maria siostra Marty którą Jezus pochwalił że obrała najlepsza cząstkę (Łk 10).

Oczywiście, nie nawracali w twoim rozumieniu nawracania. Maryja stała pod krzyżem a nie szarpała się z faryzeuszami, uczonymi w piśmie , nie wołała "To jedyny Bóg Jezus, heretycy co robicie , zginiecie w piekle" A to że stała pod krzyżem nie znaczy że nic nie robiła , bo zdaje się nie rozumiesz że największym darem Boga jest wolność ludzka, i że jak ludzie postanawiają być i chcą być zamknięci na Boga to swoim wysiłkiem i nawracaniem nic nie wskórasz. Maryja wiedziała że to była Wola Boża że Jezus zostaje ukrzyżowany. Nie uznawanie tego że wolą Bożą była śmierć Jezusa na krzyżu jest herezją.
- napisałeś.
Twoje pojęcie nawracania wyniosłeś chyba z jakichś lewackich filmów pseudo religijnych, pokazujących jak to ogniem i mieczem wprowadzano chrześcijaństwo. Bynajmniej nie jest to moje rozumienie nawracania. Jest czas na modlitwę, czas na kontemplację, czas na uczynki pobożne. My wierni możemy nawracać swoim świadectwem i przykładem. Kościół katolicki ma o wiele lepsze narzędzia: kapłanów i misjonarzy. Cały Kościół może modlić się o nawrócenia, ale tego zaniechał.
Beatus 1
Ucałowanie przez Jana Pawła II Koranu wynika właśnie z takich poglądów. Jeżeli każda religia może być prawdziwa, gdyż jej wyznawca tak sądzi, to nie ma miejsca na nawracanie, co zostało zarzucone przez Kościół katolicki po Soborze Watykańskim II. Idźcie i nawracajcie wszystkie narody...czyżby głowa Kościoła, Jezus Chrystus te słowa odwołał?!
Weronika....S
Ucałowanie przez Jana Pawła II Koranu wynika z posoborowego ekumenizmu, który stał się najważniejszym przesłaniem papieży po SW II.
Beatus 1
Takie poglądy nie uformowały się w jeden dzień, ale dojrzewały latami. Sobór tylko umożliwił wprowadzanie tych idei w życie na szeroką skalę. Wiadomo, że Prymas Wyszyński jeszcze przed Soborem pozwolił chętnym na odprawianie Mszy przodem do ludu i w języku narodowym.