Chmura burzowa rzuciła olbrzymi cień

W czwartek o zachodzie słońca nad Dolnym Śląskiem wypiętrzyła się chmura burzowa, która rzuciła cień długi na ponad pół tysiąca kilometrów.
Chmura burzowa uformowała się nad Wrocławiem. W krótkim czasie jej wierzchołek sięgnął wysokości ponad 10 kilometrów. Wtedy promienie chylącego się ku horyzontowi słońca zaczęły się na nim załamywać.

Cumulonimbus rzucił wówczas cień szeroki na 50 kilometrów i długi na ponad 500 kilometrów, który był widoczny przez Opole, Katowice, Kraków i Rzeszów aż po Lwów. Mieszkańcy tego pasa mogli zaobserwować, że niebo wyraźnie pociemniało.

Cień przybrał kształt trójkąta, węższego przy horyzoncie i rozszerzającego się ku zenitowi. Najdłuższe cienie chmur burzowych potrafią ciągnąć się na dystansie nawet 1,5 tysiąca kilometrów.
Piotr Piotr
to nic innego jak inżynieria pogodowa - inaczej sprowokowany wybuch tlenku glinu, po takim wybuchu pogoda zmienia się diametralnie np. temp 35* zjeżdża w ciagu kilku godzin do ......15*
- co się z tym wiąże?
gradobicia, ulewy, trąby powietrzne itp
tutaj strona opisująca technologię
Wetteradler® – Mehr als Wetter.More
to nic innego jak inżynieria pogodowa - inaczej sprowokowany wybuch tlenku glinu, po takim wybuchu pogoda zmienia się diametralnie np. temp 35* zjeżdża w ciagu kilku godzin do ......15*
- co się z tym wiąże?
gradobicia, ulewy, trąby powietrzne itp

tutaj strona opisująca technologię

Wetteradler® – Mehr als Wetter.
V.R.S.
O zachodzie słońca wszystko co podświetlone rzuca długie cienie. Tym większe im większy rozmar.
anetmachnio1979
globalisci szykują nam noc w ciagu dnia. Maja ku temu technologie żeby zapadła noc .To testy pewnie przed oficjalnym wyłączeniem dnia a i w innych krajach też to.jest testowane