Maria Valtorta,16.I.1944:"Tylko dwoje na weselu w Kanie je i pije mało..."

Według objawień Marii Valtorty

JEZUS NA WESELU W KANIE

(por. J 2,1-11)
Napisane 16 stycznia 1944. A, 1498-1512

Widzę dom, prawdziwy wschodni dom: biały sześcian, bardziej szeroki niż wysoki, z nielicznymi wejściami. Ponad nim taras, służący jako dach i otoczony murkiem, o wysokości około jednego metra, zacienionym przez altanę z winorośli, pnących się aż do tego miejsca i rozciągających pędy aż do środka nasłonecznionego tarasu.
Zewnętrzne schody wznoszą się wzdłuż fasady na poziomie drzwi, które otwierają się lekko w połowie wysokości fasady. Poniżej, na najniższym poziomie, znajdują się z rzadka niskie drzwi: nie więcej niż dwoje z każdej strony. Prowadzą do niższych i zaciemnionych pomieszczeń. Dom wznosi się pośrodku podwórza, czy raczej trawnika. W centrum znajduje się studnia. Są tu figowce i jabłonie. Dom jest zwrócony ku drodze, lecz nie znajduje się przy niej. Jest nieco oddalony. Przez trawnik biegnie ścieżka aż do drogi. To chyba główny trakt.
Można by powiedzieć, że jest to dom na peryferiach Kany: dom rolników, którzy żyją pośrodku małej posiadłości. Poza domem rozciąga się wieś z przestrzeniami spokojnej zieleni. Świeci piękne słońce, a lazur nieba jest bardzo czysty. Na początku nie widzę nic innego. Dom stoi samotnie.
Następnie widzę dwie niewiasty w długich szatach i w płaszczach, służących także za zasłony. Zbliżają się drogą, a potem ścieżką. Jedna, starsza, ma około pięćdziesięciu lat. Ubrana jest w [szatę w] kolorze płowokasztanowym, jakby z naturalnej wełny. Druga ma na sobie szaty w jaśniejszych kolorach: ciemnożółtą suknię i lazurowy płaszcz. Wydaje się mieć około trzydziestu pięciu lat. Jest bardzo piękna, wysoka. Jej postać pełna jest godności, ale zarazem życzliwości i pokory. Kiedy podchodzi bliżej, zauważam blady kolor Jej twarzy, lazurowe oczy i jasne włosy, wyłaniające się na czole, spod welonu. Rozpoznaję w Niej Najświętszą Maryję. Kim jest druga, starsza brunetka, nie wiem. Rozmawiają ze sobą i Maryja się uśmiecha. Znajdują się już całkiem blisko domu, gdy ktoś – z pewnością mający za zadanie wypatrywać przybywających – uprzedza [o ich nadejściu]. Na spotkanie z nimi wychodzą mężczyźni i kobiety, wszyscy odświętnie ubrani. Witają je serdecznie, zwłaszcza Maryję.
Wydaje się, że jest wczesny poranek, może około godziny 9 lub wcześniej. Wieś ma jeszcze świeży wygląd pierwszych godzin dnia. Rosa sprawia, że trawy są bardziej zielone, a murawa nie jest zakurzona. Wydaje mi się, że to wiosna, bo trawa łąk nie jest spalona letnim słońcem, a na polach rosną zboża bez kłosów, całkiem zielone. Liście figowca i jabłoni są zielone i jeszcze delikatne, nie widzę jednak kwiatów na jabłoni. Nie dostrzegam owoców ani na jabłoni, ani na figowcu, ani na winorośli. Oznacza to, że jabłoń niedawno przekwitła, a małe owoce są jeszcze niewidoczne. Maryja bardzo serdecznie witana idzie po zewnętrznych schodach w towarzystwie starszego mężczyzny, który pewnie jest właścicielem. Wchodzi do wielkiej sali. Sala zajmuje chyba całe piętro lub jego pokaźną część.
Wydaje mi się teraz, że pomieszczenia na dole to w rzeczywistości pokoje mieszkalne, spiżarnie, składy i piwnice na wino. Piętro zaś służy do specjalnych celów, takich jak wyjątkowe uroczystości, magazynowanie płodów ziemi lub prace wymagające wiele miejsca. Sprząta się tu z okazji święta, przyozdabia tak jak dziś zielonymi gałęziami, wieńcami i udekorowanymi stołami. W centrum znajduje się już jeden stół, bardzo bogaty z licznymi amforami i półmiskami przybranymi owocami. Wzdłuż muru, po mojej prawej stronie, znajduje się stół, też przyozdobiony, lecz skromniej. Po lewej stronie znajduje się rodzaj długiego kredensu, na nim podręczne półmiski z serami i innymi pokarmami, które wydają mi się podpłomykami pokrytymi miodem i smakołykami. Na podłodze, także po mojej lewej stronie, są amfory i sześć wielkich waz, jakby miedzianych konwi. Według mnie to stągwie.
Maryja życzliwie słucha wszystkiego, co mówią Jej ludzie, potem zdejmuje płaszcz i chętnie pomaga ukończyć przygotowania stołu. Widzę, jak chodzi tam i z powrotem, ustawia łoża biesiadne, poprawia girlandy kwiatów, układa ładniej owoce, sprawdza, czy lampy mają dość oliwy. Uśmiecha się. Mówi bardzo mało i bardzo cicho. Za to słucha wiele i bardzo cierpliwie.
Od drogi słychać wielki hałas instrumentów muzycznych (raczej niezbyt zharmonizowanych). Wszyscy – z wyjątkiem Maryi – wybiegają na dwór. Wchodzi oblubienica, cała przyozdobiona i szczęśliwa, otoczona krewnymi i przyjaciółmi, u boku oblubieńca, który pierwszy wybiegł jej na spotkanie.
Wizja się zmienia. Zamiast domu, widzę wieś. Nie wiem, czy to Kana, czy inna sąsiednia wioska. Widzę Jezusa z Janem i [mężczyznę], którym może być Juda Tadeusz, lecz co do tego mogę się mylić. Jezus jest ubrany na biało i ma ciemnoniebieski płaszcz. Słysząc dźwięk muzyki, towarzysz Jezusa prosi o informacje jakiegoś wieśniaka i dzieli się nimi z Jezusem.
«Chodźmy sprawić radość Mojej Matce» – mówi Jezus uśmiechając się. Idzie w kierunku domu, poprzez pola, z dwoma towarzyszami.
Zapomniałam napisać, że miałam wrażenie, jakby Maryja była albo krewną, albo wielką przyjaciółką rodziców oblubieńca, widziałam bowiem ich wielką zażyłość.
Kiedy przybywa Jezus, człowiek wypatrujący gości ogłasza to innym. Pan domu – razem ze swoim synem, oblubieńcem, i Maryją – schodzi na spotkanie Jezusa. Wita Go z szacunkiem. Pozdrawia też dwóch pozostałych. Oblubieniec czyni to samo. Szczególnie podoba mi się pełne miłości i szacunku powitanie Syna przez Maryję i Maryi przez Syna. Nie ma wylewności, tylko słowa powitania: “Pokój Tobie”. Towarzyszy temu takie spojrzenie i taki uśmiech, że wart jest setek pocałunków i pieszczot. Wydaje się, że pocałunek drży na ustach Maryi, lecz go nie daje. Kładzie jedynie Swą małą, białą rękę na ramieniu Jezusa i muska pasmo Jego długich włosów. Dyskretna pieszczota Kochającej.
Jezus wchodzi po schodach razem z Matką. Za Nim idą dwaj uczniowie oraz gospodarz [domu]. Wchodzi do sali biesiadnej, w której niewiasty są zajęte dostawianiem miejsc i nakryć dla trzech gości, których chyba nie oczekiwano. Sądzę, że przybycie Jezusa nie było pewne, a dwóch pozostałych – całkiem nieprzewidziane. Słyszę wyraźnie głęboki, męski i bardzo łagodny głos Jezusa, który mówi wchodząc do sali: «Pokój temu domowi i błogosławieństwo Boga dla was wszystkich!»
Pozdrowienie wspólne i dostojne wszystkich obecnych.
Jezus dominuje nad wszystkimi postawą i wyglądem. Nieoczekiwany gość wydaje się królem tego przyjęcia, bardziej niż oblubieniec, bardziej niż gospodarz. Pokorny i uległy Jezus budzi szacunek. Zajmuje miejsce przy centralnym stole wraz z oblubieńcem, oblubienicą, rodzicami małżonków i największymi przyjaciółmi. Dwóm uczniom – przez szacunek dla Nauczyciela – wskazano miejsca przy tym samym stole. Jezus siedzi tyłem do muru, przy którym stoją stągwie. Nie widzi ich więc ani nie zauważa, jak starosta weselny stara się o dania z mięsem, wciągane przez otwór blisko kredensu.
Obserwuję. Żadna z kobiet – z wyjątkiem matek oblubieńców oraz Maryi – nie znajduje się przy tym stole. Wszystkie niewiasty, czyniące wielki hałas, znajdują się przy stole wzdłuż muru. Są obsługiwane po młodej parze i znaczących gościach. Jezus jest przy gospodarzu domu i naprzeciw Maryi, która jest przy oblubienicy.
Rozpoczyna się uczta. Zapewniam was, że nie brakuje apetytu ani pragnienia. Tylko dwoje je i pije mało: to Jezus i Jego Matka, która także bardzo mało mówi. Jezus mówi nieco więcej. Nawet jednak gdy mówi niewiele, nie jest ani posępny, ani lekceważący. Zachowuje się jak człowiek grzeczny, lecz małomówny. Kiedy Go pytają, odpowiada, interesuje się tym, co się do Niego mówi. Wypowiada Swoje zdanie, a potem trwa w skupieniu, jak ktoś przyzwyczajony do medytacji. Uśmiecha się, lecz nigdy się nie śmieje. Jeśli słyszy żart zbyt zuchwały, zachowuje się tak, jakby go nie słyszał. Maryja karmi się kontemplacją Swego Jezusa. Także Jan, znajdujący się na końcu stołu, słucha Go z natężoną uwagą. Maryja zauważa, że słudzy rozmawiają ze starostą i że jest on bardzo strapiony. Rozumie, że stało się coś bardzo nieprzyjemnego.
«Synu! – mówi cicho przyciągając tym słowem uwagę Jezusa. – Synu, oni nie mają już wina...»
«Niewiasto, cóż nam odtąd do Siebie?»
Jezus, wypowiadając to zdanie, uśmiecha się jeszcze łagodniej. Również Maryja uśmiecha się. Są jak dwoje znających prawdę, stanowiącą ich radosny sekret, inni zaś nic o nim nie wiedzą. Maryja nakazuje sługom: «Uczyńcie, co wam powie.»
Maryja wyczytała w uśmiechniętych oczach Syna przyzwolenie, zawierające wielkie pouczenie dla wszystkich ‘wezwanych’.
Jezus nakazuje sługom: «Napełnijcie stągwie wodą.»
Widzę, jak słudzy napełniają stągwie wodą przyniesioną ze studni. (Słyszę szczęk pracującej studni oraz wiadra, które – po napełnieniu – wciągane jest do góry, a potem znowu opada.) Widzę jak starosta weselny ze zdumionym spojrzeniem nalewa sobie trochę tego płynu i kosztuje z miną największego zaskoczenia. Rozmawia z panem domu oraz z panem młodym. Maryja patrzy na Syna i uśmiecha się. Kiedy Jezus uśmiecha się do Niej, opuszcza głowę, lekko się czerwieniąc. Jest szczęśliwa.
W sali słychać szept. Głowy zwracają się w kierunku Jezusa i Maryi. [Goście] wstają, aby lepiej widzieć. Idą w kierunku stągwi. Zapada cisza. Potem chórem chwalą Jezusa. On jednak wstaje i wypowiada tylko jedno zdanie: «Podziękujcie Maryi.»
Wychodzi. Na progu powtarza: «Pokój temu domowi i błogosławieństwo Boże nad wami wszystkimi. – Dodaje: – Pozdrawiam Cię, Matko.»
Jota-jotka
A czy nie spotkaliście w swoim życiu kobiet i pomyliliście się co do ich lat ...
Bo ja tak. I właśnie to jest ten moment ,kiedy myślisz ,że ma 30 lat ,a właściwie jest sporo starsza... i wygląda na SIOSTRĘ swojego dziecka .
(nie ma to nic wspólnego z operacjami poprawianiem wyglądu sztucznie ...to jest FENOMENEM)
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Tymoteusz

,,Wydaje się mieć około trzydziestu pięciu lat. Jest bardzo piękna, wysoka. Jej postać pełna jest godności, ale zarazem życzliwości i pokory. Kiedy podchodzi bliżej, zauważam blady kolor Jej twarzy, lazurowe oczy i jasne włosy, wyłaniające się na czole, spod welonu. Rozpoznaję w Niej Najświętszą Maryję.”
Pan Jezus miał wówczas około trzydziestu lat, więc Jego Mama nie mogła być …More
Tymoteusz

,,Wydaje się mieć około trzydziestu pięciu lat. Jest bardzo piękna, wysoka. Jej postać pełna jest godności, ale zarazem życzliwości i pokory. Kiedy podchodzi bliżej, zauważam blady kolor Jej twarzy, lazurowe oczy i jasne włosy, wyłaniające się na czole, spod welonu. Rozpoznaję w Niej Najświętszą Maryję.”
Pan Jezus miał wówczas około trzydziestu lat, więc Jego Mama nie mogła być raptem 5 lat starsza od Syna i mieć nieizraelskich jasnych włosów, coś mi się tu nie zgadza...
-------------------------------
Wszystko w porządku, ,, Wydaje się mieć około trzydziestu pięciu lat'' nie jest równoznaczne, z tym, że faktycznie tyle ma. Mogła rzeczywiście na tyle wyglądać i jeśli chodzi o Najświętszą Maryję wcale bym się nie zdziwiła, że tak młodo wyglądała.

Jeśli chodzi o nieizraelskie jasne włosy, też bym się nie zdziwiła. Przecież Maryja Była Niepokalanie Poczęta i nie musiała być podobna do izraelitów, gdyż to Sam Bóg Ją ukształtował i otrzymała urodę, kolor włosów i oczu zgodnie z Wolą Bożą.
Jota-jotka
DOSKONALE PIĘKNY,
NIEZIEMSKOPIĘKNY!
Tymoteusz
@MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

„Mogła rzeczywiście na tyle wyglądać i jeśli chodzi o Najświętszą Maryję wcale bym się nie zdziwiła, że tak młodo wyglądała.”

To prawda, zdarzają się takie przypadki, że ktoś się pomyli o jakieś 20 lat, jeżeli chodzi o wiek innej osoby. Brałem taką ewentualność pod uwagę, natomiast kobieta moim zdaniem nie powinna się aż o tyle lat pomylić w ocenie w stosunku do …More
@MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

„Mogła rzeczywiście na tyle wyglądać i jeśli chodzi o Najświętszą Maryję wcale bym się nie zdziwiła, że tak młodo wyglądała.”

To prawda, zdarzają się takie przypadki, że ktoś się pomyli o jakieś 20 lat, jeżeli chodzi o wiek innej osoby. Brałem taką ewentualność pod uwagę, natomiast kobieta moim zdaniem nie powinna się aż o tyle lat pomylić w ocenie w stosunku do innej kobiety.

„Jeśli chodzi o nieizraelskie jasne włosy, też bym się nie zdziwiła.”

Pośrednim dowodem na to, że Maryja Panna miała ciemne włosy są Ewangelie, tzn. brak w Ewangeliach jakichkolwiek zdziwień, zastanowień nad rzekomo różnym od większości kobiet tamtego czasu wyglądem Maryi, oprócz oczywiście tego, że była piękna.
Tymoteusz
@MEDALIK ŚW. BENEDYKTA

Dodam, że oczywiście ocena wieku Maryi nie jest czymś determinującym czy dana wizja jest od Boga czy też nie jest od Boga, w końcu w wizji dana postać może pojawić się jako dużo młodsza, niż by wynikało z faktów, bo to przecież wizja, a nie film dokumentalny.
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Tymoteusz
,,To prawda, zdarzają się takie przypadki, że ktoś się pomyli o jakieś 20 lat, jeżeli chodzi o wiek innej osoby. Brałem taką ewentualność pod uwagę, natomiast kobieta moim zdaniem nie powinna się aż o tyle lat pomylić w ocenie w stosunku do innej kobiety.''
------------
Dlaczego nie? Ja sama też się wiele razy pomyliłam, szacując wiek innej niewiasty. Jeśli
niewiasta młodo wygląda, to …More
Tymoteusz
,,To prawda, zdarzają się takie przypadki, że ktoś się pomyli o jakieś 20 lat, jeżeli chodzi o wiek innej osoby. Brałem taką ewentualność pod uwagę, natomiast kobieta moim zdaniem nie powinna się aż o tyle lat pomylić w ocenie w stosunku do innej kobiety.''
------------
Dlaczego nie? Ja sama też się wiele razy pomyliłam, szacując wiek innej niewiasty. Jeśli
niewiasta młodo wygląda, to jest tak spostrzegana zarówno przez niewiasty jak i mężczyzn. Maryja miała 16 lat jak urodziła Pana Jezusa. Gdy Jezus miał 30 lat Maryja miała 46, więc skoro Maria Valtorta oceniła wiek Maryi na 35 lat, wiec było to 11 lat mniej, a nie 20.
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Tymoteusz
,,Pośrednim dowodem na to, że Maryja Panna miała ciemne włosy są Ewangelie, tzn. brak w Ewangeliach jakichkolwiek zdziwień, zastanowień nad rzekomo różnym od większości kobiet tamtego czasu wyglądem Maryi, oprócz oczywiście tego, że była piękna.''
-------------
Ewangelie podają to co najważniejsze i nie ma w nich, też za wiele szczegółów. To że Ewangelia nie opisuje, że Maryja …More
Tymoteusz
,,Pośrednim dowodem na to, że Maryja Panna miała ciemne włosy są Ewangelie, tzn. brak w Ewangeliach jakichkolwiek zdziwień, zastanowień nad rzekomo różnym od większości kobiet tamtego czasu wyglądem Maryi, oprócz oczywiście tego, że była piękna.''
-------------
Ewangelie podają to co najważniejsze i nie ma w nich, też za wiele szczegółów. To że Ewangelia nie opisuje, że Maryja miała blond włosy i nikt się tym faktem nie dziwi, nie jest dowodem, że tak nie było. Wiele ważnych rzeczy w Ewangelii jest przemilczanych. Ewangelie były pisane pod natchnieniem Ducha Świętego, więc skoro to było pominięte, nie było dla naszej wiary istotne. Tak ja to przynajmniej odbieram.
Radek33
O ile sobie przypominam Anna Katarzyna Emmerich również opisywała urodę Pana Jezusa I Maryi nie przypominającej typowo izraelskiej,a co do wieku z wyglądu Matki Bożej M.Valtorta chyba umiała liczyć I zdawała sobie sprawę ,że Maryja nie mogła być starsza o kilka lat od swojego Syna
Tymoteusz
„Następnie widzę dwie niewiasty w długich szatach i w płaszczach, służących także za zasłony. Zbliżają się drogą, a potem ścieżką. Jedna, starsza, ma około pięćdziesięciu lat. Ubrana jest w [szatę w] kolorze płowokasztanowym, jakby z naturalnej wełny. Druga ma na sobie szaty w jaśniejszych kolorach: ciemnożółtą suknię i lazurowy płaszcz. Wydaje się mieć około trzydziestu pięciu lat. Jest bardzo …More
„Następnie widzę dwie niewiasty w długich szatach i w płaszczach, służących także za zasłony. Zbliżają się drogą, a potem ścieżką. Jedna, starsza, ma około pięćdziesięciu lat. Ubrana jest w [szatę w] kolorze płowokasztanowym, jakby z naturalnej wełny. Druga ma na sobie szaty w jaśniejszych kolorach: ciemnożółtą suknię i lazurowy płaszcz. Wydaje się mieć około trzydziestu pięciu lat. Jest bardzo piękna, wysoka. Jej postać pełna jest godności, ale zarazem życzliwości i pokory. Kiedy podchodzi bliżej, zauważam blady kolor Jej twarzy, lazurowe oczy i jasne włosy, wyłaniające się na czole, spod welonu. Rozpoznaję w Niej Najświętszą Maryję.”

Pan Jezus miał wówczas około trzydziestu lat, więc Jego Mama nie mogła być raptem 5 lat starsza od Syna i mieć nieizraelskich jasnych włosów, coś mi się tu nie zgadza...
Quas Primas
Słuszna uwaga Tymoteuszu. Ja wielokrotnie czytałam, że ukazująca się Maryja, jak to opisują prawdziwi wizjonerzy ma wygląd nastolatki, czyli ok 16 lat.
Maria Valtorta nie miała objawień z nieba. Najpierw Watykan zaaprobował jej teksty, ale po gruntownym sprawdzeniu wycofał.
Poza tym Maria Valtora bardzo zabiegała o to, by Kościół uznał jej wizje jako prawdziwe. Jak cofnął swą opinię Valtorta …More
Słuszna uwaga Tymoteuszu. Ja wielokrotnie czytałam, że ukazująca się Maryja, jak to opisują prawdziwi wizjonerzy ma wygląd nastolatki, czyli ok 16 lat.
Maria Valtorta nie miała objawień z nieba. Najpierw Watykan zaaprobował jej teksty, ale po gruntownym sprawdzeniu wycofał.
Poza tym Maria Valtora bardzo zabiegała o to, by Kościół uznał jej wizje jako prawdziwe. Jak cofnął swą opinię Valtorta dostała na głowę...

"Kościół w czasach soboru potępił jednak jej dzieła. Stwierdzono, że nie mają one charakteru nadprzyrodzonego, a są jedynie wymysłem samej autorki. W 1985 roku kardynał Ratzinger jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary stwierdził, że „potwierdza słuszność potępienia dzieła Marii Valtorty i uważa za niepożądane jego rozpowszechnianie dla uniknięcia szkód, jakie dzieło to mogłoby wywołać u prostych ludzi".

Także kard. Ottaviani wyraził krytyczną opinię.
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Quas Primas

Opinie Kościoła
Władze kościelne początkowo zezwoliły na druk książek Valtorty, potem jednak uznały, że głoszone przez pisarkę i jej zwolenników tezy, iż treść tej literatury została podyktowana z Nieba, może przynieść złe skutki. 16 grudnia 1959 Dekret Świętego Oficjum wprowadził to dzieło na Indeks[7]. W 1966 usunięcie przez Pawła VI artykułów 1399 i 2318 z Kodeksu …More
Quas Primas

Opinie Kościoła
Władze kościelne początkowo zezwoliły na druk książek Valtorty, potem jednak uznały, że głoszone przez pisarkę i jej zwolenników tezy, iż treść tej literatury została podyktowana z Nieba, może przynieść złe skutki. 16 grudnia 1959 Dekret Świętego Oficjum wprowadził to dzieło na Indeks[7]. W 1966 usunięcie przez Pawła VI artykułów 1399 i 2318 z Kodeksu Prawa Kanonicznego zniosło wymóg starania się o kościelną zgodę dla publikowania pism tego rodzaju. Poemat Boga-Człowieka został wydrukowany w całości i zdobył dużą popularność. Przez lata toczy się dyskusja na temat stanowiska Kościoła wobec pism Marii Valtorty. Zwolennicy posługują się informacją z Osservatore Romano z roku 1948, które doniosło o audiencji specjalnej udzielonej ojcom Andrea M. Cecchin, Corrado Berti i Romualdo M. Migliorini, teologom z Zakonu Serwitów Najświętszej Maryi Panny, opiekunom Marii Valtorty, którzy usłyszeli z ust Ojca Świętego Piusa XII, 26 lutego 1948,zdanie:

«Opublikujcie to dzieło takie jakie jest. Nie ma potrzeby wydawać opinii o jego pochodzeniu. Kto przeczyta, ten zrozumie».

Kardynał Gagnon wydał 31.10.1987 oświadczenie: «Sąd wydany przez Ojca Świętego w roku 1948 stanowił oficjalne imprimatur nadane w obecności świadków.»[8] Osoby nieprzychylne przytaczają fragmenty listów kard. Ratzingera, w których wyraził on brak przekonania co do nadprzyrodzonego pochodzenia pism Marii Valtorty. Listy te jednak nie stanowią oficjalnych dokumentów Kościoła. Chiński Kościół katolicki na watykańskiej stronie zachęca do posługiwania się "Poematem Boga-Człowieka" w ewangelizacji[9], a jego znajomość zawdzięcza bł. ojcu Allegra[10].
W roku 2011 w 50 rocznicę śmierci Marii Valtorty mszę św. w jej intencji odprawił w Bazylice Zwiastowania we Florencji Nunucjusz Apostolski Pier Giacomo de Nicolo[11]. W swoim kazaniu stwierdził, że pisma Marii nie zawierają błędów doktrynalnych. W roku 2016 (22-23.10.2016) odbyła się w Pizie pierwsza Konferencja naukowa poświęcona pismom Marii Valtorty[12] i stała się wydarzeniem cyklicznym, odbywającym się co roku. Lista teologów wypowiadających się przychylnie o pismach Marii Valtorty jest długa, choć wielu uważa nadal to dzieło za kontrowersyjne nie uznając jego nadprzyrodzonego pochodzenia, którego Kościół oficjalnie nie zatwierdził.[13]. W diecezji czynione są starania o beatyfikację Marii Valtorty[14]
Jota-jotka
,,Napisane 16 stycznia 1944. A, 1498-1512,,
«Podziękujcie Maryi.»