Clicks1.3K
pl.news
2

Franciszek skarży się na zredukowanie Mszy do spotkania towarzyskiego

Franciszek zaczął mówić o "zjednoczeniu" i "wspólnocie" jako o podwójnym owocu Eucharystii w modlitwie Anioł Pański 14 czerwca, ale zagubił się w moralizmie i sprzecznościach.

Jako warunek wstępny zjednoczenia z Chrystusem, prosił o "naszą zgodę", "naszą wolę", nasze pozwolenie na "przekształcenie".

"W przeciwnym razie celebracja eucharystyczna, w której uczestniczymy, zostaje zredukowana do pustych i formalnych obrzędów", sprzeciwił się swojemu zwyczajowemu naleganiu na wolny dar łaski "bez warunków wstępnych" i swoim polemikom przeciwko pochłoniętym przez siebie, prometejskim neopoganom.

Prawda jest taka, że Msza św. sama w sobie przynosi sakrament niezależnie od intencji uczestniczących w niej osób.

Franciszek dalej narzekał na ludzi, którzy rzekomo "wielokrotnie" chodzą na Mszę św. jako należny "akt społeczny", który nazywa "pełnym szacunku", ale tylko "społecznym". Sam jednak podkreśla ten powierzchowny aspekt społeczny, zastępując "niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" przez "dzień dobry".

Słowa Franciszka o presji społecznej mogą odzwierciedlać doświadczenie jego młodości. Dzisiaj "presja społeczna" polega na niechodzeniu na mszę.

#newsGasiucoqkq
przeciwherezjom
Kolejna "błyskotliwa" herezja antypapieża: "prosił o "naszą zgodę", "naszą wolę", nasze pozwolenie na "przekształcenie"." Właściwie to zniewaga Chrystusa. O godne owoce Najświętszej Ofiary i godne w Niej uczestnictwo trzeba prosić z pokorą na kolanach, a nie łaskawie wyrażać zgodę - to tak jakby Bóg był naszym niewolnikiem, sługusem, któremu dajemy zgodę. Obrzydliwe!
Quas Primas
Chce zrobić dobre wrażenie na prawdziwych katolikach?
Niestety, ale to mu się nie udało!
Ten proceder trwa już od ponad 50 lat.
Nota bene sam Franciszek pokazuje, że ma za NIC Mszę Świętą.