Clicks754
Beatus 1
8

Koń trojański w mieście Boga.

BŁĘDNE REAKCJE

Ogólnie mówiąc, katolicy postępowi nie reprezentują niczego poza prostą reakcją na ograniczoność i legalizm epoki poprzedniej. Reakcja ta jest tym bardziej błędna i niewłaściwa, że zmiana, o którą dziś chodzi w Kościele, polega głównie na uzupełnianiu prawdy częściowej lub na zastępowaniu formuły niejasnej przez formułę jednoznaczną. Zobaczyliśmy, że prawda znajduje się ponad jednakowo błędnymi tezą i antytezą, a nie jest jedynie ich syntezą; jak również, że znajduje się ponad błędną akcją i równie (lub bardziej jeszcze) błędną reakcją, a nie leży pośrodku między nimi. Tym większą zatem naiwnością jest wierzyć, że prawda polega na reakcji na błędy przeszłości.

PRAWDA CZĘŚCIOWA NIE JEST BŁĘDEM

Jednakże to wszystko stosuje się jeszcze bardziej do sytuacji, gdy zamiast błędnej tezy, mamy na uwadze prawdę częściową. Sprawą największej wagi jest dostrzec, że prawda częściowa nie jest błędem. Dla przykładu, w odniesieniu do zagadnienia wolności ludzkiej, determinizm jest jedynie dramatycznym błędem. Nie jest on prawdą częściową. Z drugiej strony, stwierdzenie, że człowiek jest obdarzony wolną wolą, jest doniosłą prawdą. Jednakże jest ono prawdą częściową, o ile nie dostrzeżemy tego, że wolność tę trzeba odróżnić od arbitralności, i o ile nie zrozumiemy różnicy między wolnością w sensie ontologicznym a wolnością moralną.
Rzecz jasna, stopień tej niezupełności może być bardzo zróżnicowany. W pewnych przypadkach, niezupełność w sposób normalny towarzyszy odkrywaniu wszelkiej prawdy, w tym sensie, że wiele innych równie ważnych aspektów tego samego bytu lub tematu pozostaje do wykrycia. Ta niezupełność może również przejawiać się jako niestosowność, kiedy prawda częściowa nie jest adekwatna do pytania, na które miała być odpowiedzią. Prawda taka, co więcej, zawsze prowadzi do błędów, ilekroć rości sobie pretensje do zupełności.
W tych przypadkach jednak, postęp w zdobywaniu prawdy polega na uzupełnianiu prawdy częściowej, a nie na zastępowaniu jej przeciwieństwem. Reakcja przeciwna jest czymś znacznie gorszym od poprzedzającej ją prawdy częściowej, ponieważ nie tylko uwydatnia ona coś, co jest równie częściowe, lecz także, poprzez jawne odrzucenie wcześniejszej prawdy częściowej, wprowadza jawny błąd. Intuicja Platona, że dusza jest odmienna od ciała i że jest odeń ontologicznie wyższa jest fundamentalną. Jest ona prawdą częściową, ponieważ nie uwzględnia w sposób należyty roli i wartości ciała. Platon, pomimo tej niezupełności, jest w sposób zasadniczy prawdziwa; jeśli zatem ktoś reaguje na tę niezupełność sprowadzeniem duszy do czystego epifenomenu procesów cielesnych, w rzeczywistości wypowiada twierdzenie będące rażącym błędem.
Nawet tam, gdzie cząstkowość jest czymś poważniejszym, a może nawet niebezpiecznym, poprzestawanie na wyrażeniu stanowiska przeciwnego może przedstawiać sobą wszystko, tylko nie rzeczywisty postęp. Dla przykładu: przez położenie nacisku na naturę duszy (res cogitans, czyli rzecz myśląca) i jej odrębność od materii (res extensa, czyli rzecz rozciągła), Descartes przeoczył zjawisko życia i w zwierzętach widział jedynie automaty. Natomiast Bergson, pragnąc oddać pełną sprawiedliwość zjawisku życia, nie wyróżnił w sposób adekwatny duchowej osoby. Z pewnością nie mamy tu do czynienia z postępem. To samo trzeba powiedzieć o reakcji na kartezjańską koncepcję duszy jako res cogitans - niestosowność tej koncepcji trafnie określono terminem chosisme (rzeczyzm). Reagować na niestosowność chosisme'u zaprzeczeniem substancji duszy - to popaść w podstawowy błąd.
Powtórzmy: prawda częściowa nie jest błędem, a taka reakcja na nią, która polega jedynie na orędownictwie za tezą przeciwną, prowadzi nie do prawdy zupełnej, lecz do błędu. W świetle tej analizy zbadamy teraz błędne reakcje, jakie propagują myśliciele katoliccy, w imię przezwyciężania ograniczeń poprzednich epok.
Beatus 1
Podparłam się fragmentem tej książki, ponieważ zauważyłam, że wielu katolików powiela błędy tu wymienione. Tym razem nie chodzi mi o tych, którzy wprowadzają reformy na fali Soboru Watykańskiego II, niszcząc dorobek wieków poprzednich, lecz o tych, którzy patrząc na spustoszenie dokonywane w Kościele, odkrywają w sobie miłość do tradycji. Ci płynąc na tej fali odrzucają wszystko co zdarzyło się …More
Podparłam się fragmentem tej książki, ponieważ zauważyłam, że wielu katolików powiela błędy tu wymienione. Tym razem nie chodzi mi o tych, którzy wprowadzają reformy na fali Soboru Watykańskiego II, niszcząc dorobek wieków poprzednich, lecz o tych, którzy patrząc na spustoszenie dokonywane w Kościele, odkrywają w sobie miłość do tradycji. Ci płynąc na tej fali odrzucają wszystko co zdarzyło się w Kościele po Soborze, jakby dopuszczali myśl, że Trójca Święta porzuciła naszą Matkę Kościół Święty, nie interesowała się ani nie troszczyła o wiernych i kapłanów. Jakby Kościół nie był nadprzyrodzony. Dla mnie ta myśl jest nie do pogodzenia z nauczaniem Pana Jezusa, Głowy Kościoła, Arcykapłana!
Nie wszystko wprowadzono po Soborze Watykańskim II powinno pójść do kosza! Święty Paweł pisał: Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie!
V.R.S.
1. Podparła się zatem pani tekstem, który mówi o czymś zupełnie innym tj. dążeniu postępowców do fałszywego uzupełniania prawd częściowych tj. częściowego poznania, czegoś co trafniej należałoby nazwać moim zdaniem wiedzą częściową. Od powyższego należy odróżnić wiedzę fałszywą o danej rzeczy oraz brak poznania danej rzeczy. Oddajmy głos Akwinacie (komentarz do Ewangelii wg św. Jana, scena z …More
1. Podparła się zatem pani tekstem, który mówi o czymś zupełnie innym tj. dążeniu postępowców do fałszywego uzupełniania prawd częściowych tj. częściowego poznania, czegoś co trafniej należałoby nazwać moim zdaniem wiedzą częściową. Od powyższego należy odróżnić wiedzę fałszywą o danej rzeczy oraz brak poznania danej rzeczy. Oddajmy głos Akwinacie (komentarz do Ewangelii wg św. Jana, scena z Samarytanką):
"Na przykład, jeżeli ktoś posiada prawdziwą wiedzę o zwierzęciu co do jego substancji, może pozostawać w błędzie jeśli chodzi o wiedzę co do jednej z jego przypadłości, na przykład czy jest białe czy czarne, albo co do cech różnicujących, na przykład czy ma skrzydła czy ma cztery nogi."
Jak zauważa św. Tomasz powyższego nie można jednak odnieść do wiedzy o Bogu
"Jednakże nie może istnieć fałszywa wiedza o rzeczach prostych, bowiem są one doskonale poznane o ile ich istota jest znana, albo nie są w ogóle znane jeśli ktoś nie może zdobyć wiedzy o nich"
Dlatego też, skoro Bóg jest absolutnie prosty, nie może istnieć fałszywa wiedza o nim w takim znaczeniu, że coś może być o Nim poznane, a coś pozostawać nieznane, lecz jedynie w takim znaczeniu, że nie uzyskano o Nim wiedzy. W konsekwencji, każdy kto wierzy, że Bóg jest czymś czym nie jest, na przykład ciałem, etc., nie czci Boga lecz coś innego, gdyż nie zna Go, lecz zna coś innego"

2. Co do pani własnego wywodu. Pisze pani:
" Ci płynąc na tej fali odrzucają wszystko co zdarzyło się w Kościele po Soborze, jakby dopuszczali myśl, że Trójca Święta porzuciła naszą Matkę Kościół Święty, nie interesowała się ani nie troszczyła o wiernych i kapłanów."
Jest to wnioskowanie mylne. Trójca Święta nie porzuciła, natomiast owszem druga strona - rewolucjoniści i milczący B.M.N. (bierni-mierni-niewierni) porzucili Trójcę Świętą. Dlatego mogło dojść do tak ekstremalnych publicznych zgorszeń, jakie zawierają teksty watykańskiego imbecillabulum oraz teksty i gesty posoborowych papieży. Jeden przykład: żeby nie być gołosłownym: z tekstu deklaracji Nostra Aetate - szukanie w hinduskim politeistycznym pogaństwie tego co "prawdziwe i święte" *) Oczywita kpina z I przykazania Bożego.
Dlatego "Kościół Soborowy" czy też "Kościół Nowego Adwentu", który wyrósł z zatrutego ziarna VII, oplatając niczym krzew bluszczu (żeby dać inne porównanie niż do tytułowego konia trojańskiego) Kościół Chrystusowy , należy usunąć.Razem z korzeniami.

*)Ita in Hinduismo homines mysterium divinum scrutantur et exprimunt inexhausta fecunditate mythorum et acutis conatibus philosophiae, atque liberationem quaerunt ab angustiis nostrae condicionis vel per formas vitae asceticae vel per profundam meditationem vel per refugium ad Deum cum amore et confidentia... Ecclesia catholica nihil eorum, quae in his religionibus vera et sancta sunt, reicit (NA2) - polskie tłumaczenie bez problemu pani sobie znajdzie.
Beatus 1
Kościół Soborowy to wierni wierzący w Jezusa Chrystusa! Sprawdźmy co jest napisane w Ewangelii na ten temat..."Przypowieść o kąkolu - Inną przypowieść przytoczył im, mówiąc: Podobne stało się Królestwo Niebieskie człowiekowi, który posiał dobre nasienie na roli swojej. A gdy ludzie spali, przyszedł nieprzyjaciel jego i nasiał kąkolu między pszenicą, i odszedł. A gdy urosło zboże i owoc wydało, …More
Kościół Soborowy to wierni wierzący w Jezusa Chrystusa! Sprawdźmy co jest napisane w Ewangelii na ten temat..."Przypowieść o kąkolu - Inną przypowieść przytoczył im, mówiąc: Podobne stało się Królestwo Niebieskie człowiekowi, który posiał dobre nasienie na roli swojej. A gdy ludzie spali, przyszedł nieprzyjaciel jego i nasiał kąkolu między pszenicą, i odszedł. A gdy urosło zboże i owoc wydało, wtedy ukazał się i kąkol. Przystąpiwszy tedy słudzy gospodarza rzekli mu: Panie, czyżeś nie posiał dobrego nasienia na roli swojej? Skądże się tedy wziął kąkol? I rzekł im: Nieprzyjzny człowiek to uczynił. Powiedzieli słudzy: Chcesz pójdziemy i zbierzemy go. A on rzekł: Nie, byście snadź zbierając kąkol, nie wykorzenili z nim i pszenicy. Dozwólcie obu róść aż do żniwa, a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie pierwej kąkol i zwiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zgromadźcie do gumna mojego".
Wierni urodzeni po Soborze nie mieli wyboru. Byli chrzczeni, bierzmowani i brali ślub bądź byli wyświęcani w nowym rycie. Kapłani wierni tradycji nie mówią o nieważnych Sakramentach Świętych. Jest jeden Kościół Chrystusowy, czy Ci się to podoba czy nie. Gdyby każdy Sobór miał dzielić nas katolików, ilu by nas zostało?
Twoje wymuszanie "panowania" Ci jest nie na miejscu. Na forach przyjęto mówić sobie na Ty, aczkolwiek z szacunkiem. Ciebie należy specjalnie tytułować? Pycha, młody człowieku.
V.R.S.
"Kościół Soborowy to wierni wierzący w Jezusa Chrystusa"
---
Nie. Kościół Soborowy to wierzący w rewolucję soborową

"Przypowieść o kąkolu"
---

Rozróżnia pani zniszczenie źródła trucizny od niszczenia ludzi nią zatrutych?

"Wierni urodzeni po Soborze nie mieli wyboru. Byli chrzczeni, bierzmowani i brali ślub bądź byli wyświęcani w nowym rycie"
---
1. Nie na temat.2. Teraz mają wybór.

"Jest jeden…More
"Kościół Soborowy to wierni wierzący w Jezusa Chrystusa"
---
Nie. Kościół Soborowy to wierzący w rewolucję soborową

"Przypowieść o kąkolu"
---

Rozróżnia pani zniszczenie źródła trucizny od niszczenia ludzi nią zatrutych?

"Wierni urodzeni po Soborze nie mieli wyboru. Byli chrzczeni, bierzmowani i brali ślub bądź byli wyświęcani w nowym rycie"
---
1. Nie na temat.2. Teraz mają wybór.

"Jest jeden Kościół Chrystusowy, czy Ci się to podoba czy nie"
---
Właśnie dlatego np. modlitwa wNOM o doprowadzenie Kościoła do "pełnej jedności" wonieje herezją na odległość.

"Gdyby każdy Sobór miał dzielić nas katolików"
---
Nigdy nie dzielił. Natomiast istnieją uzasadnione podstawy do uznania że tak jak latrocinium efeskie nie było soborem ekumenicznym, tak nie było nim zgromadzenie, które wydało Unitatis Redintegratio, Nostra Aetate, Lumen Gentium czy Dignitatis Humanae.

"Twoje wymuszanie "panowania" Ci jest nie na miejscu. Na forach przyjęto mówić sobie na Ty, aczkolwiek z szacunkiem. Pycha, młody człowieku."
---
Wątpliwych ozdobników emocjonalnych i kiepskich chwytów retorycznych z zasady nie komentuję.
Beatus 1
Napisałeś: "Kościół Soborowy" tzn. kapłani i wierni, bo tym jest Kościół przyrodzony, więc jak najbardziej na temat. Chyba Ty nie rozumiesz co piszesz. Brak miłości bliźniego rzuca się u Ciebie w oczy. Przykro czytać.
V.R.S.
"Napisałeś: "Kościół Soborowy" tzn. kapłanów i wiernych, bo tym jest Kościół przyrodzony"
---
Widzę że pani jak rabin Szudrich, który podobnie czyli po swojemu, na pytanie czy rozważa nawrócenie, tłumaczył co to jego zdaniem "nawrócenie". Ma pani jednak rację że Chiesa del Concilio to twór przyrodzony a nie nadprzyrodzony jak Kościół Chrystusowy.
Jej swoisty manifest programowy wygłosił Paweł …More
"Napisałeś: "Kościół Soborowy" tzn. kapłanów i wiernych, bo tym jest Kościół przyrodzony"
---
Widzę że pani jak rabin Szudrich, który podobnie czyli po swojemu, na pytanie czy rozważa nawrócenie, tłumaczył co to jego zdaniem "nawrócenie". Ma pani jednak rację że Chiesa del Concilio to twór przyrodzony a nie nadprzyrodzony jak Kościół Chrystusowy.
Jej swoisty manifest programowy wygłosił Paweł VI, w którego świętość Kościół Soborowy każe pani wierzyć w tej oto słynnej mowie:
"(...) To podejście, odpowiedź na oddalenie i podziały między Kościołem a społeczeństwem świeckim, których świadkami byliśmy w minionych stuleciach, zwłaszcza w ostatnim i bieżącym, owo podejście było silnie i nieustannie zaangażowane podczas Soboru, tak bardzo, że niektórzy zaczęli podejrzewać, że takie swobodne i nadmierne wyjście naprzeciw światu zewnętrznemu, wydarzeniom chwili, kulturowym modom, mijającym potrzebom, obcemu sposobowi myślenia, zdominowało osoby i działania ekumenicznego Soboru, kosztem wyrażenia wierności należnej Tradycji i z uszczerbkiem dla religijnego ukierunkowania samego Soboru. Nie wierzymy że takie niedociągnięcie może zostać przypisane Soborowi, jego rzeczywistym i głębokim intencjom i ich autentycznej manifestacji. Wolimy podkreślać w jaki sposób miłosierdzie stało się przewodnim religijnym motywem tego Soboru. (…)

Owszem, Kościół Soboru wyraził troskę nie tylko o siebie i stosunek łączący go z Bogiem, ale i o człowieka – człowieka jakim teraz rzeczywiście jest: człowieka żywego, zanurzonego w siebie, człowieka, który czyni się nie tylko centrum wszystkich swoich zainteresowań, ale ośmiela się twierdzić, że on jest zasadą i racją całej rzeczywistości. Cały fenomen człowieka, każdy z niezliczonych wyglądów, w których występuje stanął jakby przed ojcami soborowymi, którzy sami są tylko ludźmi, ale i pasterzami i braćmi, dlatego są pełni troski i miłości: człowiek jako tragiczny aktor swych własnych dramatów, nadczłowiek dnia wczorajszego i dzisiejszego, zawsze kruchy i nierzeczywisty, samolubny i dziki, człowiek niezadowolony z siebie, który śmieje się i płacze, człowiek – wszechstronny aktor gotowy odegrać każdą rolę, człowiek ciasny czczący jedynie naukową rzeczywistość, człowiek jaki jest, stworzenie, które myśli, kocha, działa i zawsze na coś czeka, “syna, który wzrasta” (Rdz 49:22). Człowiek święty z powodu niewinności swego dzieciństwa, z powodu tajemnicy swego ubóstwa, z powodu poświęcenia swemu cierpieniu; człowiek jako jednostka i część społeczności; człowieka, który żyje chwałą przeszłości i marzy o przyszłości; człowiek grzesznyi święty, i tak dalej.

Świecki humanizm profanacyjny jaki ujawnił się w swojej strasznej odsłonie, w pewnym sensie stawił wyzwanie Soborowi. Religia Boga, który stał się człowiekiem spotkała się z religią (bo to jest religia) człowieka, który czyni się Bogiem. Co wynikło z tego spotkania? Starcie, bój, anatema? Tak być mogło, ale tak się nie stało. Stara opowieść o Samarytaninie stała się wzorem dla duchowości Soboru. Poczucie nieskończonego współczucia przeniknęło całość Soboru. Uwaga naszego Soboru została skupiona na odkryciu potrzeb ludzkich (a im większe są te potrzeby tym większym się staje syn ziemi). Wzywamy tych, którzy określają się nowoczesnymi humanistami a którzy odrzucili transcendentną wartość najwyższej rzeczywistości aby docenili Sobór przynajmniej za jedną wartość i uznali nasz nowy humanizm: my, również, bardziej niż inni oddajemy cześć człowiekowi. [łac. hominis sumus cultores tj. jesteśmy czcicielami a. zwolennikami człowieka] (…)

Należy zdać sobie sprawę, że Sobór ten, który wystawił się na ludzki osąd, kładł nacisk znacznie bardziej na tę szczęśliwą stronę człowieka niż na jego nieszczęśliwą stronę. Jego podejście było bardzo i z założenia optymistyczne. Fala przywiązania i podziwu spłynęła z Soboru na współczesny świat ludzkości. Błędy zostały potępione, tak, bowiem miłosierdzie wymagało tego nie mniej niż prawda, ale wobec poszczególnych osób jedynie wołanie, szacunek i miłość. Zamiast przygnębiających diagnoz – zachęcające środki zaradcze, zamiast przerażających prognoz – przekaz zaufania ze strony Soboru do dzisiejszego świata. Wartości współczesnego świata zostały nie tylko potraktowane z szacunkiem, ale i czcią, jego wysiłki zostały zaakceptowane, jego aspiracje – oczyszczone i pobłogosławione. Widzicie, na przykład, jak niezliczone, różne języki ludów dziś istniejące zostały dopuszczone do liturgicznego wyrażania komunikacji człowieka z Bogiem i komunikacji Boga z człowiekiem. (…)

Jedna kwestia powinno zostać tu zauważona, to jest, że autorytet nauczycielski Kościoła (...). nie był skupiony jedynie na intelektualnym rozumowaniu, ale szukał również wyrażenia siebie w zwykłym, współczesnym języku rozmowy, wyprowadzonym z obecnego doświadczenia i serdecznego podejścia, które uczyniły go bardziej żywym, atrakcyjnym i przekonującym. Przemówił do współczesnego człowieka takiego jakim jest.

Jeszcze jeden punkt, który musimy podkreślić: całe to bogactwo doktrynalne zostało skierowane w jednym kierunku: służby człowiekowi – w każdych warunkach, w każdej jego słabości i potrzebie. Należy powiedzieć, że Kościół ogłosił się służką ludzkości, w momencie, w którym jego nauczycielska rola i duszpasterski autorytet uzyskał, z uwagi na uroczystość Soboru, większą świetność i żywotność: idea służby zawsze była w centrum.

Czy można powiedzieć, że wszystko to i jeszcze więcej rzeczy, które możemy powiedzieć o ludzkiej wartości Soboru zwiodło myśl Kościoła Soboru na trend współczesnej kultury, w którym ludzkość jest w centrum? Nie zwiodło, lecz skierowało (…) Współczesny umysł, przyzwyczajony do oceny wszystkiego w kategoriach wartości jako użyteczności chętnie przyzna że wartość Soboru jest wielka, choćby z tego powodu, że wszystko zostało odniesione do ludzkiego pożytku. Dlatego nikt już nie powie że religia taka jak katolicka jest nieużyteczna, dostrzegając, że w swej największej samoświadomości i owocności, to jest tej soborowej, deklaruje się całkowicie po stronie człowieka i służby człowiekowi (…)"
Beatus 1
Wolę wypowiedzi samodzielne, proste i skierowane do człowieka, z którym prowadzi się rozmowę. Każdy umie wkleić bardzo długi tekst, pytanie czy zrozumiał jego treść.
Wkładasz w moje wypowiedzi treści, których w nich nie ma. Kończą się argumenty, a zaczynają pomówienia?
V.R.S.
@Beatus 1
Też wolę wypowiedzi proste. Niestety logorea to jedna z cech wyróżniających Kościół Soborowy.