"Ryt Rzymski" według biskupów Kostaryki (film)
Biskupi Kostaryki byli jednymi z pierwszych, którzy "zakazali" Mszy Rzymskiej po Traditionis Custodes. Poniższe wideo pokazuje, na co "pozwalają" w swoich kościołach.
Liturgicznym klaunem na filmie jest ojciec Sergio Valverde Espinoza z parafii Cristo Rey del Universo w San José. Jest on przykładem tego, co biskupi Kostaryki uważają za prawowitą ekspresję ich "Rytu Rzymskiego".
Grafika: FSSP.com, #newsTprlcbngjo
Tak się kończy otwarcie na świat i dialogizowanie z wszystkimi. Kiedyś świat był określany jako wróg wiary i zbawienia, a dzisiaj dialog, dialog, dialog ze wszystkimi i w każdym temacie. A czy można szukać kompromisu w sprawie Ewangelii?, słów Pana Jezusa?Módlmy się o miłosierdzie, żeby Pan Bóg naprawił to, co zepsuł człowiek.
SERDECZNIE ZAPRASZAMY: Dołącz do międzynarodowego czuwania modlitewnego! JEZUS PROSI: Módlcie…
Naprawdę dziwię sie waszym komentarzom.A czy w Łodzi u Jezuitów jest inaczej ? A czy w wielu polskich kościołach jest inaczej? Najświętrza Ofiara a tam tańce,okrzyki,machanie flagami,stanie na stołach i jakieś wygibasy w celu animacji wiernych,potem wszyscy śmieją się w "duchu" ale jakim? Przecież niemal na całym świecie NIKT nie przestrzega rubryk obowiązujących w Mszy św novus ordo.To było tylko w latach 70,80,może jeszcze 90 ale w późniejszym czasie i teraz ??? Księża i świeccy robią sobie własną liturgię. Jedynie w Polsce są rubryki jeszcze jako tako respektowane .Przyjżyjcie się co się dzieje w Neokatechumenacie i innych wspólnotach.Tam nie ma nawet liturgii novus ordo tylko jakieś własne wymysły.Ile modlitw jest opuszczanych albo spontanicznie zmienianych, bo tak to będzie bardziej klawo brzmiało.Kto jeszcze pamięta o tym,że godzinę przed przyjęciem Komunii św.powinno się zachowywać post eucharystyczny.To nadal obowiązuje.Nie zostało NIGDY zniesione.Papież Fraciszek nazywa siebie i biskupów "strażnikami tradycji" ale jakiej tradycji?Oni zerwali z wszelką tradycją.Novus Ordo wszedł w Polsce w latch 70 w życie.Czyli raptem 51 lat.To jest "tradycja"? Jak ona się ma do 2000 tradycji Kościoła Katolickiego. To jest absurdalne aby mówić,że się jest strażnikiem tradycji,która nie trwa nawet dłużej niż przeciętne życie ludzkie.Na Zachodzie to jeszcze śmieszniej wygląda.Chodziłem kiedyś tylko na novus ordo ale NIGDY w niedzielę nie wiedziałem co mnie czeka w czasie Mszy św.bo liturgię Mszy św ustalały panie z zarządu parafialnego.Księdz był im tylko potrzebny do przeistoczenia....no niestety musi tam jeszcze być.Ale reszta? Czasami było tak,że tylko po przeistoczeniu można się było "skapnąć",że to Msza św.W tygodniu było spokojniej bo panie nie fatygowały się na Mszę św bo myślały cały tydzień co by tu wymyślić fajnego aby było atrakcją dla ludzi.Ludzie nie przychodzili aby oddać cześć Bogu.One traktowały Mszę św jako happening !!! Byle było fajnie,kolorowo najlepiej multi-kulti a teraz dochodzą do tego tu i tam flagi LBGT+.Panie przebierały się za hinduski,albo odziewały dziwne szaty i pląsały sobie. Czasami się bardzo niecierpliwiły bo im modlitwy prefacyjne i inne modlitwy mszalne trwały za długo bo chciały znowu wejść do akcji.Mieszkam w Niemczech od 36 lat i mieszkałem w różnych stronach i parafiach i wszędzie było podobnie.Więc to nie przypadek.Było to wszystko bardzo męczęce bo o modlitwie czy skupieniu nawet nie było mowy.Przed Mszą wrzawa....w czasie Mszy cyrk i teatr....po Mszy znowu wrzawa.Ludzie już dawno nie mają poczucia,że kościół to miejsce św.Ze tam dzieje się coś świętego.Bogu dzięki mogę uczestniczyć w Mszy św.trydenckiej.To jest ukojenie dla duszy a nawet w pewnym stopniu odpoczynek dla ciała.Wiem co mnie czeka,wiem gdzie jestem i przed kim...Znam osobiście ludzi,którzy przez takie "Msze św" novus ordo starcili wiarę. To, co się teraz dzieje w Polsce działo się w Niemczech w latach 60-70.Teraz oni się wszystkim już przesycili bo ciągle oczekują od Mszy św.nowych atrakcji,które coraz trudniej realizować.Ludziez z różnych zarządów czy kółek parafialnych muszą ciągle myśleć a co tu jeszcze zrobić innego albo fajnego,żeby ludzi "przyciągnąć" do kościoła.Teraz kościoły pustoszeją i ludzie masowo odchodzą z Kościoła.A mieli już wszystko .Od "Mszy rockowych do obecnie "tęczowych".Odchodzą....I to samo czeka Polskę.I nie mam tu najmniejszej wątpliwości.Chyba,że nastąpi nawrócenie i odejście od bardzo wieli "dziwnych praktyk".A przecież nie trzeba NIC robić.Msza św jako Sakrament działa jako zródło łask.Zgodnie z wolą Bożą.To nie jest żaden automatyzm.To jest widoczny znak mocy i łaski Bożej.Musimy się tylko na nię otworzyć i chcieć te dary przyjąć.Należy ją tylko odprawić z wiarą,skupieniem szacunkiem,godnością i pobożnością i jej należytym SZACUNKIEM.Bóg jest bardzo hojny i doznamy wielu łask. I ludzie będą też przychodzić.Ludzie doskonale czują,gdzie jest prawda i autentyczna wiara.Niech kapłani odprawiają Mszę św z wiarą i godnością.To ma być znowu SACRUM a nie profanum !!!
Oni po prostu dostosowują liturgię do pojętności wiernych, według wskazań Sacrosanctum Concilium, konstytucji soborowej. Tylko nie wiadomo czy swojej czy wiernych:
"Konstytucja Soboru Watykańskiego II Sacrosanctum Concilium, nr 4 mówi:
„Trzymając się wiernie Tradycji Sobór święty oświadcza, że Matka Kościół uważa za równe w prawach i godności wszystkie prawnie uznane obrządki, chce je na przyszłość zachować i zapewnić im wszechstronny rozwój.”
Franciszek zaś w swoim Daemonis destructores, czyli po ichniemu Traditionis Custodes, oświadcza:
„Art. 1. Księgi liturgiczne promulgowane przez świętych papieży Pawła VI i Jana Pawła II, zgodnie z dekretami Soboru Watykańskiego II, są jedynym wyrazem lex orandi Rytu Rzymskiego (…).
Art. 3. W diecezjach, w których dotychczas jest obecna jedna lub więcej grup celebrujących według Mszału sprzed reformy z 1970 r., biskup:
§1. niech się upewni, że grupy te nie wykluczają ważności i prawowitości reformy liturgicznej, nakazów Soboru Watykańskiego II i Magisterium Papieży (Piusa V, czy Piusa X, a może innych, także świętych papieży Piusów? – przyp.red); (…)
§6. niech zatroszczy się o to, by nie zezwalać na tworzenie nowych grup.”
Sobór Watykański w Konstytucji soborowej Sacrosanctum concilium nr4. poucza:
„[Matka Kościół] Pragnie też, aby w miarę potrzeby zostały one [księgi liturgiczne] roztropnie i gruntownie zmienione w duchu zdrowej tradycji oraz aby im nadano nową żywotność, stosownie do nowych warunków i potrzeb”.
Kluczem jest więc zestawienie słów „zdrowa tradycja”. W takim razie, skoro pozwala ona na wykluczanie i zakazywanie kultu wypływającego z Tradycji Apostolskiej, to Tradycja Apostolska jest dla Franciszka „niezdrowa”.
Sacrosanctum Concilium również uzasadnia potrzebę reformy liturgii w pkt. 34 stanowiąc, że obrzędy liturgiczne mają być uproszczone, i dostosowane do pojętności wiernych.
No to wszystko jasne. Dobre pojęcie ma Franciszek o pojętności katolików, skoro przeszkadza mu ryt, który miał być zachowany wedle ojców soborowych a daje nam w zamian pełnię wrażeń innego rodzaju. Czy to jest ta „zdrowa tradycja” i „nowa żywotność”, która odnawia niejedno zreformowane prezbiterium …?"
wordpress.com/…es-franciszka-potepione-przez-sobor-watykanski-ii/