Clicks49
Złoty cielec (Wj 32, 1-5) A gdy lud widział, że Mojżesz opóźniał swój powrót z góry, zebrał się przed Aaronem i powiedział do niego: «Uczyń nam Elohim, który by szedł przed nami, bo nie wiemy, co …More
Złoty cielec (Wj 32, 1-5)
A gdy lud widział, że Mojżesz opóźniał swój powrót z góry, zebrał się przed Aaronem i powiedział do niego: «Uczyń nam Elohim, który by szedł przed nami, bo nie wiemy, co się stało z Mojżeszem, tym mężem, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej». Aaron powiedział im: «Pozdejmujcie złote kolczyki, które są w uszach waszych żon, waszych synów i córek, i przynieście je do mnie». I zdjął cały lud złote kolczyki, które miał w uszach, i zaniósł je do Aarona. A wziąwszy je z ich rąk, nakazał je przetopić i uczynić z tego posąg cielca odlany z metalu. I powiedzieli: «Izraelu, oto Elohim twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej». A widząc to, Aaron kazał postawić ołtarz przed nim i powiedział: «Jutro będzie uroczystość ku czci JHWH. (Wj 32, 1-5)

Otwieramy dzisiaj jeden z najsłynniejszych rozdziałów Biblii: epizod złotego cielca. Przeczytaliśmy siedem rozdziałów zredagowanych przez szkołę kapłańską - te rozdziały były pełne głębokiej treści mistycznej ukrytej w symbolach niedostępnych bez pogłębionego studiowania tekstu. Dlatego Pisma Świętego nie wystarcza tylko znać lub przeczytać, trzeba je studiować.

Rozdział 32 został zredagowany przez szkołę deuteronomiczną, co zapowiada zwartką akcję i barwne opowiadanie. Na wstępie narrator wspomina o tym, że ludowi czas zaczyna się dłużyć. Mojżeszowi ten czas mija bardzo szybko, bo jest zajęty fascynującymi wizjami, ale bezczynni ludzie u stóp góry zaczynają się niepokoić. Gromadzą się wokół Aarona, brata Mojżesza, który od początku wyjścia z Egiptu pełnił rolę przywódcy i namawiają go aby “wstał i uczynił Elohim, które szedł przed nami”. Po tych słowach widać, że nieobecność Mojżesza jest odebrana przez ludzi jako nieobecność samego Boga. W czternastym rozdziale, tuż po przekroczeniu Morza Czerwonego, Izraelici wreszcie “uwierzyli JHWH oraz Jego słudze Mojżeszowi” (Wj 14, 31, link). Wierzyć Bogu to wierzyć Mojżeszowi, wierzyć Mojżeszowi to wierzyć Bogu. Wszystko piękne, ale u stóp góry Horeb Izraelici stracili wiarę w Mojżesza (zgodnie z powiedzeniem: “z dala od oczu, z dala od serca... “). Skoro tak, Izraelici przestali również wierzyć w JHWH (w Boga wyzwoliciela), a więc stali się podobni do innych ludów uznających Elohim (Boga stworzyciela), jakiegokolwiek boga, nawet boga podobnego do cielca jedzącego siano… A tu sprawa przestała być zabawna, bo to złamanie pierwszego przykazania Dekalogu, usłyszanego 40 dni wcześniej: “Nie będziesz miał cudzych Elohim przed moim obliczem!

Lud łatwo wyrzekł się Mojżesza i JHWH, na co można jeszcze poszukiwać jakichś okoliczności łagodzących. Ale gorsze jest to, że to wydaje się nie przeszkadzać samemu Aaronowi! Ten w odpowiedzi prosi o złoto - nie o byle jakie złoto: o złoto z kolczyków kobiet. W Biblii kobiety są strażniczkami mądrości (link), a skoro w tamtych czasach kolczyków nie dało się odpinać, trzeba było je wyrywać. Być może Aaron liczył na to, że kobiety sprowadzą mężczyzn do parteru, lub że mężczyźni nie odważą się przynieść zakrwawionego złota. Jeśli taki był plan Aarona, nie zadziałał, choć Targum (to znaczy aramejskie tłumaczenie Biblii) broni honor kobiet i dodaje taki komentarz:

Ale kobiety odmówiły przekazania swoich ozdób mężczyznom. Wówczas cały lud wyrwał sobie złote kolczyki, jakie miał na uszach i przyniósł je Aaronowi. (Targum pseudo Jonatana)

Aaron chwyta to złoto. Użyte czasownik LaKaH wyraża pewną gwałtowność, tak jakby Aaron nie do końca zgadzał się z własnymi czynami. Następnie Aaron dosłownie “przygotował formę i zrobił odlew cielca”. Z dalszego ciągu tekstu (w. 20) dowiemy się, że ten cielec nie był cały ze złota, ale z betonu kamiennego pokrytego złotem. Nasze tłumaczenie jest mylne, bo sugeruje jakoby cały cielec był z odlanego złota.

Dalsza mowa Aarona jest bardzo dziwna, bo w jednym zdaniu miesza dwa wyrażenia: Elohim i JHWH: «Izraelu, oto Elohim twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, Jutro będzie uroczystość ku czci JHWH». Tutaj sprawa jest zawiła. Potrzebujemy rozwikłać skojarzenie, jakie Aaron widzi między Elohim, Mojżeszem, cielcem i JHWH. Z pomocą przychodzi nam tradycja ustna, która wspomina o chłopcu o imieniu Mika:

Mika miał w swojej dłoni zapis Bożego Imienia (JHWH) oraz tabliczkę, na której Mojżesz napisał: “Wyjdź cielcu! Wyjdź cielcu!”, która posłużyła Mojżeszowi do wydobycia sarkofagu Józefa z Nilu. Mika wrzucił tę tabliczkę teraz do tygla ze złotem, i powstał cielec. (Raszi na podstawie midrasza Tanhuma, Sanhedrin 101)

Ta tradycja ustna nawiązuje do wersetu 24, kiedy Aaron będzie wyjaśniał przebieg wydarzeń w ten sposób: “wrzuciłem złoto do ognia i wyszedł cielec” - tak jakby magicznie! Ale zastanówmy się dlaczego Mojżesz dla przywołania patriarchy Józefa miałby napisać “Wyjdź cielcu” ? Otóż po raz kolejny przydatna okazuje się teoria profesora Davidovitsa, który utożsamia patriarchę Józefa z egipską postacią Amenofisa (odsyłam do naszego odcinka na ten temat, link). Pełny egipski tytuł Amefonisa brzmi “Amenofis Sprawiedliwy, Syn Hapu, szlachetny Byk”, w skrótowej postaci “Amenofis Sprawiedliwy, Syn Byka”... czyli młody byk - cielec! Zresztą patriarcha Jakub przed swoją śmiercią pobłogosławił swoich synów i nazwał Józefa pierworodnym bykiem:

Do Józefa powiedział: (...) Oto Jego byk pierworodny - cześć Jemu! Jego rogi - rogami bawołu, bije nimi narody aż po krańce ziemi. (Pwt 33, 13.17)

Byk jest symbolem Józefa egipskiego, który był czczony przez Egipcjan jako Amenofis. Na jednym z jego egipskich posągów widnieje taki napis: “Ludzie Karnaku przyjdźcie do mnie. Przekażę wasze błagania, ponieważ jestem pośrednikiem przy Bogu”. Józef-Amenofis był tak bardzo otoczony kultem w Egipcie, że nawet tysiąc lat później, po najeździe Aleksandra Wielkiego na Egipt, Amenofis zostanie utożsamiony z egipskim bogiem Hapu, po grecku Apis, co znaczy… byk! Jak widzicie, teza profesora Davidovitsa naprawdę wiele potrafi wyjaśnić.

Rozważmy wydarzenia wyjścia z Egiptu w świetle całej historii klanu Abrahama. Otóż Izraelici zachowali swoją tożsamość w Egipcie tylko dzięki postaci Józefa, który za życia został uznany przez faraona i nawet po śmierci poprzez mumifikowanie jego ciała i zdeponowanie sarkofagu w świątyni grobowej powierzonej potomkom egipskiego Hebiego (co prawdopodobnie wskazuje na hebrajskiego Lewiego - odsyłam do naszego odcinka na ten temat, link). Mojżesz i Aaron są lewitami, czyli są członkami tej egipsko-izraelskiej kasty kapłańskiej. Sądząc po ich autorytecie, już w Egipcie musieli zajmować wysokie stanowiska, Aaron po stronie Izraelitów, Mojżesz jako książe Egiptu (odsyłam do historii Mojżesza - link). Mojżesz w krzaku gorejącym miał prywatne objawienie Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, których znał przede wszystkim dzięki spuściźnie patriarchy Józefa. Kiedy Mojżesz i Aaron dali sygnał do wyjścia z Egiptu, zabrali ze sobą najcenniejszą pamiątkę stanowiącą centrum tożsamości izraelskiej, mianowicie mumię Józefa (link). Hebrajczycy podążają za Mojżeszem ku pustyni, ale we własnym przekonaniu podążają równie dobrze za Józefem, skoro targają jego mumię za sobą.

Teraz łatwiej nam zrozumieć wydarzenia spod góry Synaj. Ludzie uważali Mojżesza za straconego. W zastępstwie potrzebowali innego znaku jednoczącego ich wszystkich. Tym znakiem jest postać Józefa, przywołana tutaj przez Aarona pod postacią młodego byka (czyli cielca). Aaron został postawiony pod ścianą w roli przywódcy Izraelitów i próbował ratować sytuację poprzez przywołanie pamięci Józefa. Nie wypierał się spuścizny Mojżesza, skoro nadal czci imię JHWH objawione Mojżeszowi w krzaku gorejącym. Próbował ostudzić zapał ludzi poprzez wymaganie złota wyrwanego im ze skóry, ale nie pomogło.

Aaron stawia więc ołtarz, a dosłownie go “kamieniuje”, co potwierdza tezę, że Aaron jako wysoko postawiony Lewita znał tajemnicę patriarchy Józefa dotyczącej sposobu sporządzania betonu kamiennego (odsyłam do tezy profesora Davidovitsa, link). Aaron zachowuje się jak kapłan, bo tylko kapłani byli upoważnieni do wnoszenia ołtarzy, choć jeszcze nie został poświęcony w roli arcykapłana przez Mojżesza - to wszystko potwierdza tezy profesora Davidovitsa, że Lewici opiekowali się świątynią grobową Józefa i że Aaron był kapłanem w tej świątyni.

Tyle tytułem wstępu. Ciąg dalszy wydarzeń będzie niestety zadawać kłam próbie Aarona dla złagodzenia zdrady ludu poprzez złamanie pierwszego przykazania Dekalogu. Przekonamy się już w następnym odcinku.