ZakochanywBiblii
629
youtu.be/Cdv2KtVcDU0 Następnie JHWH powiedział do Mojżesza: «To jest prawo dotyczące trędowatego w dniu jego oczyszczenia: będzie przyprowadzony do kapłana, a kapłan wyjdzie poza obóz. Jeżeli kapłan …More
youtu.be/Cdv2KtVcDU0
Następnie JHWH powiedział do Mojżesza: «To jest prawo dotyczące trędowatego w dniu jego oczyszczenia: będzie przyprowadzony do kapłana, a kapłan wyjdzie poza obóz. Jeżeli kapłan stwierdzi, że trędowaty został uzdrowiony z choroby trądu, to kapłan nakaże mu dla oczyszczenia wziąć dwa żywe ptaki, czyste, kawałek drewna cedrowego, nitki karmazynowe i hizop. Potem kapłan każe zabić jednego ptaka nad naczyniem glinianym napełnionym żywą wodą. Następnie weźmie drugiego ptaka, żywego, wraz z kawałkiem drewna cedrowego, z nitkami karmazynowymi i z hizopem, i zanurzy to wszystko razem z żywym ptakiem we krwi ptaka zabitego nad wodą żywą. Potem pokropi siedem razy tego, który ma być oczyszczony z trądu, i w ten sposób oczyści go. A ptaka żywego wypuści na pole. Ten, który się poddaje oczyszczeniu, wypierze ubranie, zgoli wszystkie włosy, wykąpie się w wodzie i będzie czysty. Potem wróci do obozu, ale pozostanie przez siedem dni poza swoim namiotem. Siódmego dnia zgoli wszystkie włosy, głowę, brodę i brwi; zgoli wszystkie włosy, wypierze swe szaty, obmyje się w wodzie i stanie się czysty. (Kpł 14, 1-9)

Trzynasty rozdział Księgi Kapłańskiej opowiadał o diagnozowaniu oznak trądu na ludziach lub tkaninach, o liturgicznym odseparowaniu ludzi “nieczystych” - to znaczy ani całkiem zdrowych, ani całkiem chorych. Bo pojęcie liturgicznej “czystości” jest podobne do pojęcia czystości chemicznej i polega na całkowitej uczciwości, bez domieszki ani ukrywania. Ludzie liturgicznie “czyści” są albo całkowicie zdrowi albo całkowicie chorzy. Pojęcie liturgicznej “nieczystości” nie jest więc pojęciem czysto sanitarnym, a caraat (czyli trąd) nie jest chorobą Hansena, ale fizycznym objawem duchowej skazy.

Czternasty rozdział Księgi Kapłańskiej opowiada o sposobie ponownego włączenia do wspólnoty liturgicznej odseparowanych osób. Osoba przyjmuje liturgiczny status “nieczystej” nie z faktu samej choroby, ale dopiero po ogłoszeniu tego stanu przez kapłana. Tak samo osoba staje się liturgicznie “czysta” nie z samego faktu wyzdrowienia, ale po ogłoszeniu tego stanu przez kapłana. W przypadku przyłączenia do wspólnoty liturgicznej wymagany jest aktywny udział osoby zainteresowanej: musi ona sama złożyć ofiarę w świątyni po spełnieniu obrzędu oczyszczenia.

Obrzęd oczyszczenia opisany w wyżej cytowanym fragmencie nie odbywa się w świątyni, ale poza obozem. Potrzebne są dwa ptaki, co jest w zasięgu kieszeni nawet najbiedniejszych izraelitów. Użyty jest kawałek drzewa cedrowego będącego symbolem siły sprawiedliwych, zgodnie z biblijną symbolika, którą spotykamy na przykład w psalmie:

Sprawiedliwy zakwitnie jak palma, rozrośnie się jak cedr na Libanie. (Ps 92, 13)

Jakubie, jakże piękne są twoje namioty, mieszkania twoje, Izraelu! (...) jak cedry nad wodami. (Lb 24, 5-6)


Kolor karmazynu z kolei symbolizuje świątynię, bo był użyty przy jej budowie (link). Jest symbolem ponownego dołączenia oczyszczonego Izraelity do liturgii świątynnej. Uzdrowiony na nowo staje się żywą ozdobą świątyni.

Cała ta symbolika była głęboko zakorzeniona wśród pierwszych chrześcijan. Na przykład święty Piotr opisuje zadanie chrześcijan analogicznie do liturgii oczyszczenia trędowatych:

Przybliżając się do Tego, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, miłych Bogu przez Jezusa Chrystusa. (1 P 2, 4-5)

Jak widzicie znajomość Księgi Kapłańskiej zmienia nasze postrzeganie całego Nowego Testamentu. Nie jest to dziwne skoro analogia świątynna leży u podstaw światopoglądu pierwszych chrześcijan (którzy wszyscy byli Żydami). Izraelici postrzegali siebie jako żywe kamienie świątyni Jerozolimskiej. Chrześcijanie są żywymi komórkami Ciała Chrystusowego, który sam jest świątynią Boga Żywego! Analogia świątynna znajduje się więc również w centrum wiary chrześcijańskiej, dlatego powinna być wykładana już na pierwszych lekcjach katechezy dla dzieci. Żydzi to dobrze rozumieli skoro Księga Kapłańska jest pierwszą księgą, której uczyli się młodzi Izraelici.

Wracając do obrzędu oczyszczenia trędowatego mamy jeszcze gałązkę hizopu, którą już spotkaliśmy w Księdze Wyjścia, kiedy trzeba było nią pomazać krwią odrzwia domów Izraelitów dla ocalenia w czasie przejścia anioła śmierci (Wj 12, 22 - link). Znów spotykamy symbolikę ocalenia od śmierci. Wszystkie trzy przybory potrzebne do obrzędu oczyszczenia nawiązują więc do tematyki wyzwolenia.

Zarzynanie ptaka nad wodą żywą i zbieranie jego krwi w naczyniu glinianym może być kolejnym nawiązaniem do przejścia przez wody Morza Czerwonego dla wyzwolenia spod władzy śmierci (Wj 14 - link). Dla chrześcijan woda zmieszana z krwią kojarzy się z wodą i krwią wypływającymi z przebitego boku Jezusa na Krzyżu. Te wody są wodami zbawczymi, są wodami oczyszczającymi z wszelkich grzechów, są znakiem wód chrzcielnych.

Stąd podobieństwo między chrześcijańskim obrzędem chrztu i żydowskim obrzędem oczyszczenia z trądu. Trędowaty poprzez obrzęd powrotu do wspólnoty odzyskuje swoją tożsamość królewską (symbolizowaną przez cedr), swoją tożsamość kapłańską (symbolizowaną bez karmazyn) oraz swoją tożsamość prorocką (symbolizowaną przez hizop, bo prorok wzywa do nawrócenia i czystości serca). Kapłan, prorok i król: tym jest oczyszczony Izraelita, który zbliża się z powrotem do świątyni dla podniesienia się ku Bogu!

Trędowaty jest też siedmiokrotnie pokropiony wodą żywą zmieszaną z krwią. Taki gest spotkaliśmy przy obrzędzie wyświęcenia kapłanów (Wj 29, 21 - link), co jest kolejnym potwierdzeniem takiego rozumienia, że każdy Izraelita jest na swój sposób kapłanem, jak to zostało uroczyście zapowiedziane pod górą Horeb: “Wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym” (Wj 19, 6 - link).

Ciąg dalszy obrzędu oczyszczenia trędowatego polega na wypuszczenie na wolność drugiego ptaka. Cały obrzęd przypomina rytuał Dnia Pojednania (Jom Kipur, który poznamy za dwa rozdziały), kiedy to jeden z dwóch kozłów był składany w ofierze, a drugi wypędzany na pustynię (Kpł 16, 21n). To daje taki obraz, że oczyszczenie trędowatego jest dokonane z wyprzedzeniem, nie czekając na coroczne święto Jom Kipur.

Ale to nie koniec obrzędu. Oczyszczenie z brudu jest tylko przygotowaniem do właściwego celu: uzdrowiony trędowaty czyści swoje ubrania, goli się i myje w wodzie żywej. Wraca do obozu ale pozostaje siedem dni poza swoim namiotem, co jest oczywiście nawiązaniem do symboliki siedmiu dni stworzenia. Przy okazji cała wspólnota może przekonać się, że ów człowiek jest rzeczywiście uzdrowiony. Ósmego dnia uzdrowiony trędowaty znów się myje przygotowując na randkę z Bogiem:
Ósmego dnia weźmie dwa baranki bez skazy, jedną owcę roczną bez skazy, trzy dziesiąte efy najczystszej mąki rozrobionej oliwą na ofiarę roślinną i jeden log oliwy. Kapłan, który oczyszcza, postawi człowieka, który ma być oczyszczony, wraz z tymi darami wobec JHWH, u wejścia do Namiotu Spotkania. Potem kapłan weźmie jednego baranka i złoży go na ofiarę zadośćuczynienia razem z logiem oliwy, i wykona nimi gest kołysania przed JHWH. Następnie zabije tego baranka na miejscu, na którym się zabija ofiary przebłagalne i ofiary całopalne, na miejscu poświęconym, bo ofiara zadośćuczynienia, tak jak i ofiara przebłagalna, należy do kapłana. To jest rzecz bardzo święta! Potem kapłan weźmie trochę krwi z ofiary zadośćuczynienia i pomaże nią wierzch prawego ucha człowieka oczyszczającego się, a także kciuk jego prawej ręki i duży palec jego prawej nogi. Następnie kapłan weźmie trochę z logu oliwy i wyleje ją na swoją lewą dłoń. Kapłan umoczy palec prawej ręki w oliwie, która jest na jego lewej dłoni, i palcem umoczonym w oliwie pokropi siedem razy przed JHWH. Resztą oliwy, która jest na jego dłoni, kapłan pomaże wierzch prawego ucha człowieka oczyszczającego się, a także kciuk jego prawej ręki i duży palec jego prawej nogi, ponad krwią ofiary zadośćuczynienia. To, co jeszcze pozostanie z oliwy na jego dłoni, kapłan wyleje na głowę człowieka oczyszczającego się. W ten sposób kapłan przebłaga za niego JHWH. Potem kapłan złoży ofiarę przebłagalną i dokona przebłagania za tego, który poddaje się oczyszczeniu ze swej nieczystości. Po czym złoży ofiarę całopalną. Kapłan podniesie na ołtarz ofiarę całopalną i ofiarę roślinną. Kapłan dokona za niego przebłagania, a będzie oczyszczony. Jednak jeżeli jest to człowiek ubogi i nie stać go na to, wtedy weźmie tylko jednego baranka na ofiarę zadośćuczynienia dla wykonania gestu kołysania, aby był oczyszczony, a także dziesiątą część efy najczystszej mąki rozrobionej oliwą na ofiarę roślinną, jeden log oliwy i dwie synogarlice albo dwa młode gołębie, na co będzie go stać. Jeden z nich będzie na ofiarę przebłagalną, a drugi na ofiarę całopalną. Ósmego dnia przyprowadzi je dla swego oczyszczenia do kapłana przed wejście do Namiotu Spotkania, przed JHWH. Kapłan weźmie baranka zadośćuczynienia wraz z logiem oliwy i wykona nimi gest kołysania przed JHWH. Potem zabije baranka ofiary zadośćuczynienia. Kapłan weźmie trochę krwi ofiary zadośćuczynienia i pomaże nią wierzch prawego ucha człowieka oczyszczającego się, kciuk jego prawej ręki i duży palec jego prawej nogi. Kapłan wyleje trochę oliwy na swą lewą dłoń. Kapłan pokropi siedem razy wobec JHWH palcem prawej ręki umoczonym w oliwie, która jest na jego lewej dłoni. Następnie kapłan pomaże oliwą, która jest na jego lewej dłoni, wierzch prawego ucha człowieka oczyszczającego się, a także kciuk jego prawej ręki i duży palec jego prawej nogi, na tym samym miejscu, które było pomazane krwią ofiary zadośćuczynienia. Resztę oliwy, która była na jego dłoni, kapłan wyleje na głowę człowieka oczyszczającego się, aby przebłagać za niego JHWH. Potem ofiaruje jedną synogarlicę albo jednego młodego gołębia, na co go będzie stać, jako ofiarę przebłagalną, drugiego zaś ptaka jako ofiarę całopalną razem z ofiarą roślinną. W ten sposób kapłan przebłaga JHWH za tego człowieka, który poddaje się oczyszczeniu. To jest prawo dotyczące człowieka chorego na trąd, którego nie stać na ofiarę za oczyszczenie. (Kpł 14, 10-32)

Ósmego dnia! Znowu spotykamy ósmy dzień, czyli nowy początek, początek nowej jakości (link)! Tego dnia oczyszczony Adam (człowiek z wielkiej litery) zbliża się do Boga za pośrednictwem ofiary i w pełni uczestniczy w ruchu całej wspólnoty ku Bogu. Pięćset lat później Jan Chrzciciel poprzez zanurzenie w wodach Jordanu również będzie wzywał do nawrócenia, do nowego początku dla składania ofiary prawdziwej i duchowej w postaci skruszonych serc. Jan Chrzciciel nie był przeciwnikiem świątyni - dążył do oczyszczenia kultu! Jezus Chrystus też nie był przeciwnikiem kapłaństwa starotestamentowego, wymagał powrotu do źródeł wiary!

Oczyszczony człowiek składa ósmego dnia wszystkie rodzaje ofiar: ofiarę zadośćuczynienia (za winy moralne - link), ofiarę przebłagalną (za wykroczenia nieumyślne - link), ofiarę całopalną (jako woń miłą Bogu - link) oraz ofiarę roślinną (na znak pokoju - link). W żadnym z tych czterech obrzędów nie ma konieczności wyznania grzechów. Co dowodzi, że nie ma równości pomiędzy cierpieniem a grzechem osobistym trędowatego. Będą co prawda w Biblii przykłady takiej zależności [Miriam, Gehazi, król Ozjasz], gdzie trąd będzie wyrazem “kary”, to znaczy pomocy Bożej dla opamiętania zatwardziałych grzeszników. Z czasem pojawi się w Izraelu uproszczony pogląd, jakoby osoba dotknięta ciężką chorobą cierpiała za własne grzechy. Księga Hioba miała położyć kres takim przesądom. Bóg co prawda posługuje się czasem chorobą w celu nawrócenia grzesznika, ale nie można stąd wyciągać znaku równości między cierpieniem a winą moralną. Występowanie choroby trądu jest jednak oznaką pewnego braku harmonii we wszechświecie, stąd na wszelki wypadek składa się wszystkie możliwe ofiary naprawcze.

Obrzęd oczyszczenia trędowatego bardzo przypomina obrzęd wyświęcenia kapłanów (Wj 29, 19-21 - link). W sposób symboliczny całe ciało człowieka zostaje wyświęcone dla sprawowania duchowego kultu, w trzech symbolicznych władzach: ucho (słuchanie), kciuk (moc sprawcza) i stopa (chodzenie). Kolejny raz potwierdzone jest powszechne kapłaństwo: zarówno kapłani jak i świeccy powinni pełnić wolę Bożą wszystkimi władzami ciała i duszy, słuchem i czynem. Każdy członek wspólnoty odkupionych powinien więc trwać w stanie permanentnej konsekracji. Plaga trądu poprzez odcięcie chorego od świątyni odebrało mu funkcję kapłańską. Opisane obrzędy są ponownym poświęceniem trędowatych do ich roli kapłańskiej. To by wyjaśniało potrzebę polewania uzdrowionego olejem, co bardzo przypomina namaszczenie kapłańskie. Dym ze spalonych ofiar wznoszący się ku niebu symbolizuje ruch podniesienia człowieka ku Bogu, natomiast olej namaszczenia z wysoka symbolizuje ruch zstąpienia Boga ku człowiekowi. Spotkanie tych dwóch ruchów jest znakiem długo oczekiwanego zespolenia, mającego swój szczyt w sakramentach świątynnych.

Chrześcijanie zauważą łatwo podobieństwo tego obrzędu z sakramentem namaszczenia chorych, tam mamy również obrzęd naznaczenia świętym olejem. Takim znakiem chory powierza się kapłanowi, który zdejmuje z niego nieczystość duchową i na ołtarzu dołącza cierpienia chorego do ofiary eucharystycznej.

Wyobraźcie sobie radość odnowionego człowieka, który z trędowatego staje się na nowo Adamem i może uczestniczyć w najintymniejszym spotkaniu z Bogiem poprzez jedzenie z ofiar składanych na ołtarzu świątynnym!

Na zakończenie proponuję wam jeszcze wysłuchać psalmu 122, który wyraża całą radość człowieka mogącego wstępować do świątyni Pańskiej, życzę owocnego słuchania.

Uradowałem się, gdy mi powiedziano: «Pójdziemy do domu JHWH!»

Już stoją nasze nogi w twych bramach, o Jeruzalem,

Jeruzalem, wzniesione jako miasto o gęstej i zwartej zabudowie.

Tam wstępują pokolenia, pokolenia JH, według prawa Izraela, aby wielbić imię JHWH.

Tam ustawiono trony sędziowskie, trony domu Dawida.

Proście o pokój dla Jeruzalem, niech zażywają pokoju ci, którzy ciebie miłują!

Niech pokój będzie w twoich murach, a bezpieczeństwo w twych pałacach!

Przez wzgląd na moich braci i przyjaciół będę mówił: «Pokój w tobie!»

Przez wzgląd na dom JHWH, Boga naszego, będę się modlił o dobro dla ciebie. (Ps 122)