Clicks117
PiotrM

Pilnie potrzebny Katolicki kalifat!

Pilnie potrzebny katolicki kalifat.

Obraz tytułowy: Święty Bernard głoszący drugą krucjatę w Vezelay, 31 marca 1146, 1840 (olej na płótnie), Signol, Emile (1804-92)

Każda religia ma własne świątynie i własne obrzędy. Każda ma prawo do głośnego wyrażania swoich potrzeb. Nawet goście w Polsce upominają się prawnie o możliwość kultywowania swojej religii, i załatwiają sobie ustawami państwowymi możliwość tradycyjnych obrzędów, jak ustawą o uboju rytualnym. Muzułmanie mają swoje kalifaty nawet w dawniej katolickich krajach, żydzi mają swoje synagogi, tylko Kościół katolicki nie ma gdzie głowy stulić, nie ma gdzie odpocząć, nawet we własnych świątyniach dziś kapłanem bywa policjant z papierkami do wypisywania kar a bogiem minister zdrowia. Nawet, gdy terror popuszcza, nie ma szans na planowe uzyskanie sakramentów, a uzyskanie ich po katolicku, to już cud. Masońskie i satanistyczne propozycje przyjmowane z powagą dogmatu mogą sprawić, że dzieci w niejednej parafii w tym roku przyjmą Komunię Świętą na rękę. Oczywiście to tylko propozycja, którą z konsekwencją godną Gestapo (oni w Norymberdze mówili, że byli tylko posłuszni władzy, przecież to cnota) wprowadzą judaizujący proboszczowie i ich chłoptasie do posług po zawodówkach na księdza-wikariusze. Pośród tej całej wolności sumienia i wolności wyznania, nie ma miejsca, gdzie po katolicku można udzielić dzieciom sakramentów. Króluje cov-id i najpierw jemu się kłaniają biskupi, zanim podejmą jakiekolwiek czyny mające na względzie dobro dusz. Najpierw muszą się pokłonić obrazowi bestii, bo nawet nie jej samej. Jej urzędnik, minister Szumowski od tygodni odbiera hołdy i świeckie i kościelne, w postaci kagańców założonych Polakom i Kościołowi w dzień następujący po żydowskim święcie Paschy. Ciekawe, co to za kabalistyczny znak, zdjęcie maseczek tego nie innego dnia, ale pozostawienie ich dla wiernych w kościołach. Ciekawe, czy bierzmowani do obrony wiary także będą przyjmować ten rycerski sakrament ubrani w kagańce?

Wiele gadania i świętowania, świętych papieży i świętych reformatorów, a dzieci nie mają gdzie po katolicku Komunii Świętej i bierzmowania przyjąć. Może już sobie myślą na wierchuszce hierarchii, że za bierzmowanie wystarczy to „namaszczenie” jakie biskup Warszawy wpuścił do Świątyni Bożej Opatrzności. W sumie nie dziwne to, gdyż świątynia to niekoniecznie katolicki kościół. Świątynią może być budynek kultu satanistów, świątynią uciech nazywają ludzie tzw. domy publiczne, więc w sumie nie dziwi to, co się dzieje w warszawskiej świątyni. TU źródło:

EWANGELIZOWANIE W "ŚWIĄTYNI OPACZNOŚCI BOZEJ" Mateusz Wnukowski KOŚCIÓŁ MO...

Raczej dziwi takie wykorzystanie budynku sponsorowanego przez katolików i pod opieką kogoś, kto nosi miano biskupa. Gorszy i oburza, że tam zainstalowano świętość katolickiego Kościoła, Najświętszy Sakrament. Chyba ta świątynia pozwala na pozyskiwanie Hostii dla świątyń satanistycznych, skoro pozwolono komuś w koloratce za opętaną kobietą powiedzieć, że żadne sakramenty zbawienia nie przynoszą. Powiedział to ktoś w ubraniu kapłana. Zastanawia nas czasem, czy biskupów nie zaboli rozwalenie struktur, rozgonienie wiernych, zniszczenie wiary, przecież to nieracjonalnie. Ale tracimy złudzenia. Na ten etap Unia Europejska wykupiła bilety i zasponsorowała szabes gojów w sutannach. Miliony z unijnej kasy poszły na remonty klasztorów i kościołów, jako łapówki dla biskupów i proboszczów, kustoszów miejsc sakralnych na przystosowanie kościołów na nowe cele, skoro nie na stare.

Miejsca sakralne zostały kupione i przystosowane do nowych potrzeb kulturowych. Co się niedługo może naocznie zacznie dziać. Plajtowanie kościołów i diecezji jest przewidziane, skoro zamykanie ich i dyspensowanie od obowiązków religijnych poszło w hierarchii tak bezboleśnie. Masoni mieli to przemyślane globalnie, a kto miał płynnie w to wejść, żeby nie utonąć, został sowicie nagrodzony. Urzędnicy tego stanu rzeczy nie boją się biedy, a kto ma zginąć, zrobi to w stylu teorii ewolucji, o dostosowywaniu się gatunków do potrzeb środowiska. Tak, jak Unia Europejska dostosowała polski Kościół do nowych zastosowań kulturowych. Mutuje nam wiara w zastraszającym tempie, na miarę wirusa.

Źródło obrazu TU.

Więc można wykorzystać i świątynię, i kapłana, liturgię, Najświętszy Sakrament do upodlenia Wiary u zarania, u dziecięcia, dawaniem na rękę. Satanistyczne obrzędy wymagały właśnie takiej formy obchodzenia się z Najświętszym Sakramentem. Teraz można taką formę wprowadzić powszechnie i od maleńkości.

Już poluzowano restrykcje, i szatańscy nauczyciele wchodzą z powrotem na opuszczone pozycje poprzez zawaliska wiary wyrwane w murach kościołów przez krowi wirus. Z takimi, co głoszą w świątyni warszawskiej idą ręka w rękę ci, co dawali dyspensę od wypełnienia 3 przykazania Bożego: od uczestnictwa we Mszy Świętej niedzielnej. Ci na górze w purpurze dawali dyspensę, ci na dole w sutannach i charyzmatyczne kobiety mówią, że sakramenty nie zbawiają. Satanizm dopięty idealnie, jak legginsy na pupie modnej reformowanej katoliczki. Chrystus w kościołach podeptany w partykułach na podłodze. Pod pozorami zdrowotnych potrzeb oczywiście. Ot, obraz bestii, przed którą padają kościelni purpuraci i świeccy władcy, tego wymaga. Sama bestia to taki maleńki i w sumie nieszkodliwy, śmieszny i niegroźny wirusik jakich wiele, jakie przechorowujemy nawet ich nie zauważając, i maleńki mikroczip, mający uwolnić ludzkość od zagrożenia. Obraz to oooo! cały świat padł na twarze przed nim w solidarnym pokłonie, od rządów do episkopatów. A wraz z nimi owce prowadzone na rzeź padły na twarz przed spreparowanym obrazem, rozdętym przez urzędowy zapis na papierze i medialną propagandę na wzór goebbelsowskiej, do rozmiarów … pandemii!

O hierarchii w Katolickim Kościele już od dziesięcioleci nie można powiedzieć, że jest wierna nauce Chrystusa. Teraz widać, że wszyscy są ważni, ministrowie, prezydenci, wirusy i bakterie, jedynym miejscem zarażenia są kościoły, jedynie roznoszący są wierni katoliccy, i co śmieszniejsze rasy białej, bo nic nie wiadomo, żeby imigranci roznosili jakiegokolwiek covida. U nich problem pandemii w mediach nie istnieje. Więc co?

Śni się redakcji „katolicki kalifat”, gdzie Bóg w Kościele jest Bogiem, wirus wirusem, ksiądz księdzem, a biskup biskupem. A każdy, kto przychodzi z ekumeniczną propozycją bezczeszczenia Ciała Pańskiego, kościoła i liturgii wyproszony jest szybciej, niż się wpraszał.

Pilnie potrzebny katolicki kalifat.