Clicks1.2K

MĘKA MARYI W JEDNOŚCI Z MĘKĄ SYNA

Źródło:
ks. Francesco Bamonte Maryja i egzorcyzmy, wyd. Esprit, s. 154-159

IMPRIMATUR
Mons. Luigi Moretti
Arcivscovo titolare di Mopta, Vicegerente
Vicariato di Roma, 20 grudnia 2010

KATECHEZA
Dziewica Bolesna, jakkolwiek nie została wyłączona z Odkupienia obejmującego wszystkich innych ludzi, lecz korzystała z niego jak widzieliśmy, „w sposób najbardziej wzniosły”, z uprzednim zastosowaniem Jego owoców w Niepokalanym Poczęciu, w szczególny sposób stała się członkiem Męki Syna Odkupiciela. „Aroganckim zniewagom kierowanym do ukrzyżowanego Mesjasza, współdzieląc Jego wewnętrzne dyspozycje, Ona przeciwstawiła łaskawość i przebaczenie, jednocząc się w błaganiu Ojca: «Przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią» (Łk 23, 34). U stóp Krzyża Matka: «najgłębiej współpracowała ze swym Jednorodzonym i z Jego ofiarą złączyła się matczynym duchem, z miłością godząc się na zabicie zrodzone z Niej Żertwy». [1] Tymi słowami Sobór przypomina nam «współczucie Maryi», w której sercu odbiją się wszystkie cierpienia Jezusa tak na duszy jak i ciele, podkreślając Jej wolę uczestniczenia w odkupieńczej ofierze i jednoczenia swojego matczynego cierpienia z kapłańską ofiarą Syna. W tekście soborowym podkreśla się ponadto, że zgodna udzielona przez Nią na zabicie Jezusa nie stanowi pasywnej akceptacji, lecz autentyczny akt miłości, w jakim Ona składa swojego Syna jako «ofiarę» przebłagalną za grzechy całej ludzkości [2]. Słusznie można powiedzieć, że Maryja, odczuwając te same co Syn męki i niemal z Nim umierając, „odkupiła rodzaj ludzki razem z Jezusem Chrystusem” [3].
To wspólnemu męczeństwu Jezusa i Matki Bolesnej zawdzięczamy zbawienie i wszelkie dobro. Ona bowiem, po Jezusie Odkupicielu, ma prawo do uznania ze strony całej ludzkości, która słusznie ogłasza Ją błogosławioną. Okazujemy naszą wdzięczność zwłaszcza w chrześcijańskiej ofierze Jej Niepokalanemu Sercu każdego naszego cierpienia i trudu dla miłości Boga i bliźniego

PRZYKŁADY ZACZERPNIĘTE Z EGZORCYZMÓW
Również w Wilki Piątek 2009 r. demon, jakby przymuszony nieodpartą siłą, powiedział:
„Tamta była tam cały czas, ze łzami, które płynęły bez przerwy i z oczyma zwróconymi na oblicze Syna, by uchwycić każde drobne, każde drobne, każde drobne cierpienie. Ona przeżywała Paschę wewnątrz swojego Serca. Miecz przeszywał Jej Serceeee! Krew płynęła z Syna i z Serca Mamy. Cały czas tam była, rozdarta przez ból, lecz przepiękna w swoim cierpieniu. Achhh! Błyszczała bólem i modlitwą: „Niech się spełnia Twoja wola. Niech się spełnia Twoja wola”. Ani razu nie spuściła wzroku, poza chwilą, gdy On odszedł, gdy poruszył się cały świat. Ona [w tym momencie] trwała nieruchoma, nie poruszyła się, wiedziała, co się działo: wiedziała, że Bóg pozwala Jej doświadczać bólu z powodu Syna. To spojrzenie utkwione w oczach Syna; patrzyła na Niego, patrzyła na wszystkie Jego rany, patrzyła na krew, która płynęła z głowy i pragnęłaby otrzeć To oblicze, pogłaskać włosy, całować rany, ten złamany nos, tę opuchniętą twarz i mówiła: «Co oni Ci uczynili, skarbie?! Tobie, który kochasz wszystkich! Niech się spełnia Twoja wola, Ojcze! Twoja wola, Ojcze! Lecz dodaj mi siły, Ojcze! Daj mi siłę, Ojcze! Ojcze, gwoździe! Te przepiękne dłonie modliły się, uzdrawiały, błogosławiły, Ojcze, te święte dłonie! Biedne dłonie! A ramiona… Spójrz, Ojcze, co za ból! on, który jest twoim Synem, Syneeem…; Ojcze, niech się spełnia Twoja wola! Te stopy, które tak wiele chodziły, tak wiele chodziły, były tak piękne, gdy był malutki! Ile razy je całowałam! Pozwól Mi je ucałować także teraz! Pełne krwi, Ojcze! Powiedz Mu, że jestem tutaj! Powiedz Mu, że Go kocham! Że Go rozumiem! Że Ja jestem z Nim, cierpię z Nim!» (W tym momencie demon przeraźliwie krzyknął): «Odejdź, odejdź, nie parz mnie!»”.
W Wielki Piątek trzy lata wcześniej, w 2006 r., podczas gdy pełniłem służbę, odczytując z Ewangelii według Jana słowa, które Jezus z Krzyża, skierował do Maryi: „Niewiasto, oto Syn Twój” i do Jana: „Oto Matka twoja”, demon ze złością i furią powiedział: „W jednej chwili Ona pokochała wszystkie swoje dzieci z każdego pokolenia i powiedziała swoje drugie: «tak». Po «tak» wypowiedzianym do Anioła, powiedziała swoje «tak» do Syna na Krzyżu, abyście wy staliście Jej dziećmi”. Kontynuowałem lekturę słów Ewangelii: „I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie”. A demon – z ogromną niechęcią, którą wyrażał w głosie i w postawie – dodał: „Czyste dusze przyjmują Matkę Boską w swoim sercu. Wasze ciało i wasz duch są domem Pańskim i w nim macie Ją gościć. Wszystkie swoje dzieci Boże powinny do swojego wnętrza zapraszać Maryję, oraz to, czego Ona was nauczyła swoim życiem. MACIE POTĘŻNĄ MOC, KTÓRĄ JEST MARYJA, UŻYWAJCIE JEJ BARDZIEJ! MÓDLCIE SIĘ, DO NIEJ BARDZIEJ, UCZYŃCIE JĄ SWOJĄ. Ona idzie zawsze u waszego boku!”
Wobec tych słów demona. podczas gdy egzorcyzmowałem, wiedząc, że Wielki Piątek jest szczególnym dniem łaski, przypomniałem mu ofiarę Jezusa na krzyżu dla naszej miłości, Jego rany, Jego krew, Jego boleści, Jego poniżenia, Jego ofiarę dla Ojca, razem ze łzami i boleściami Maryi, u stóp Krzyża, i Jej ofiarę razem z Synem dla Ojca, dla naszej miłości. I podczas gdy mówiłem te wszystkie rzeczy, demon dodał: „My także byliśmy u stóp krzyża, niektórych podżegaliśmy przeciwko Niemu, nakłanialiśmy ich, by Go kontestowali, wykrzykiwali przeciwko Niemu, wyzywali Go, innych kusiliśmy, wzbudzając wątpliwości w prawdziwość mesjanizmu Chrystusa. Niektórzy byli tam, by zobaczyć jakiś cud i przekonać się, że On był Mesjaszem: co za głupcy! Przepędziliśmy spod Krzyża wiele osób, które straciły wówczas wiarę; przeraziły się, gdy ujrzały Go, jak umierał, a ci nieliczni, którzy zostali, przekonali się, gdy umarł, że nic nie było prawdą. ponieważ skoro był martwy, nie dało się już nic zrobić. Gdy zdjęli Ciało z Krzyża, kusiliśmy także Jana, szeptaliśmy do jego umysłu: «Zobacz, jak skończył wasz Mesjasz! Zobacz, jak skończył twój Mesjasz!». Kusiliśmy także twoją Matkę. Ona miała rozdarte serce, lecz w tym samym czasie był niej wielki pokój i przebaczała wszystkim, kochała i cierpiała: Jej przebaczenie było totalne; Jej miłość była totalna; Jej ofiara była totalna. I TO NAS ZWYCIĘŻYŁOOOO! Bezskutecznie osaczaliśmy Jej wiarę, Ona ciągle się modliła, Ona była jedyną, która zachowała wiarę w Zmartwychwstanie; Jej serce już to wiedziało i w poranek dnia po szabacie On objawił się najpierw Jej. Nie wiemy, co sobie powiedzieli, widzieliśmy tylko, że w tym spotkaniu był wielki pokój i nieskończona miłość, ale nie mogliśmy słyszeć słów, ich dialog miłości był poza naszym zasięgiem. Następnie widzieliśmy Magdalenę, która szła do grobu”.
Pewnego dnia demon odnosząc się do ofiary Chrystusa i Maryi na Kalwarii składane w każdej celebracji eucharystycznej, przemówił następująco:
„Ten Nazarejczyk pozwolił się przybić gwoździami, złożyć w ofierze, aby z Jego Ciała w obfitości popłynęła Krew, która pokrywa ołtarz, a w niej, wasze grzechy. Ona (Matka Najświętsza) poświęca się razem ze swoim Synem i przyjmuje do swojego łona tych, którzy zostali oczyszczeni przez Jego Krew. Ona zawsze tam jest; kto patrzy na Nią, patrzy na Niego, a kto patrzy na Niego, patrzy na Nią”.

Przypisy:
[1] Jan Paweł II, Audiencja generalna, 3 kwietnia 1997 r.
[2] Ibidem.
[3] Benedykt XV, List apostolski Inter sodalicia, 1918 r.