Clicks463
Ewelina Anna
18

Dwa ryty wyrazem tej samej zasady wiary?

Ktoś pisze:

"Benedykt tak napisał w SP-"Mszał Rzymski ogłoszony przez Pawła VI jest zwyczajnym wyrazem zasady modlitwy(Lex orandi) Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego. Jednakże, Mszał Rzymski ogłoszony przez św. Piusa V i wydany po raz kolejny przez bł. Jana XXIII powinien być uznawany za nadzwyczajny wyraz tej samej zasady modlitwy (Lex orandi) i musi być odpowiednio uznany ze względu na czcigodny i starożytny zwyczaj. Te dwa wyrazy zasady modlitwy (Lex orandi) Kościoła nie mogą w żaden sposób prowadzić do podziału w zasadach wiary (Lex credendi). Są to bowiem dwie formy tego samego Rytu Rzymskiego. (...) Bulla Quo primum tempore Piusa V nie jest dogmatem"

I teraz się nad tym zastanawiam, że skoro Bulla Quo primum tempore nie jest dogmatem, to tym bardziej posoborowe zmiany liturgii pisane przez ludzi o wiele niższych niż papież, nie są dogmatem. Tymczasem papieska bulla jest lekceważona a zmiany podejmowane przy współudziale sekty heretyków, przyjęte jako obowiązujące i nazywane "tym samym wyrazem lex orandi, który nie może podzielić wiary" są obowiązujące. Czy tylko ja widzę tu absurd? Toż to logiczna niemożliwość, żeby lex orandi rytu zwróconego całym frontem kapłana i ludu do Boga, był tym samym lex orandi, gdy lud jest zwrócony do kapłana, kapłan do ludu a kłaniając się stołowi w którym nie ma żadnych relikwii świętych, wypina szanowną część ciała służącą do siedzenia na miejsce zamieszkania Boga Wszechmogącego w budowli sakralnej!

Jak może "nie dojść do podziału wiary", widzimy obecnie. Są różne episkopaty, i różne pojęcia wiary. W jednych episkopatach pojęcie grzechu nie istnieje a konkubenci od lat przyjmują Komunię Świętą, a są takie, w których konkubent drży na myśl, że mógłby popełnić świętokradztwo i tęskniąc za Chrystusem zastanawia się czasem, jakby to swoje życie poprostować by iść do Komunii. To jest rzeczywiste pęknięcie wiary wynikające z "tych samych wyrazów lex orandi nie mogących prowadzić do rozłamu tego samego lex credendi". Przykro mi, bardzo mi przykro, że nie może prowadzić a prowadzi. No nie poradzę, jakbym nie gimnastykowała się, żeby nie prowadziło, ale prowadzi i to jak diabli. Papież napisał, że nie może prowadzić, to pewnie nie prowadzi, a że prowadzi, więc trzeba na wiarę przyjąć, że nie prowadzi i już.

Skoro to są te same dwie formy rytu rzymskiego, to dlaczego jedna forma jest obowiązująca a drugą się tak gna, że gdziekolwiek pojawi się grupka wiernych czy kapłan, który by chciał odprawiać tę mszę, w większości miejsc jest tępiony jak pluskwa?

Problem jest w tym, że tak naprawdę, istotowo obie formy są wyrazem innej wiary. Dlatego novus jest chętnie promowany w wysokich hierarchicznie stopniach ekumenicznych, a ryt "ten sam w innej formie" ale starożytny, jest niszczony, gnany gdzie pieprz rośnie.
Dlatego jedynie, że jest wyrazem wiary Kościoła niezmiennej, która ma za cel i wartość najwyższą Boga, a człowiek w tym kontekście ma siebie tworzyć na podobieństwo Boga, według Jego woli.

Drugi ryt skupiony na człowieku, ma za zadanie apologetyzować ludzi, człowieka i jego potrzeby, wspólnotę, a tak położony akcent nie jest wiarą Kościoła tylko nalotem protestanckim. To tylko dlatego, że ryty te niosą istotowo inną treść, ten rzymski, odwieczny, jest tak bardzo eliminowany.

Nie rozumiem w tym wszystkim jednej rzeczy. Krytykuje się przywiązanie ludzi do starego rytu, do nauki i moralności wiernej Ewangelii, także w liturgii, która jest wyrazem tej wierności. Jednocześnie, jak ludzie wierni Kościołowi starożytnemu krytykują nowe zarządzenia, podnosi się wrzask.

To można krytykować stare rzeczy, sprawdzone rzeczy, które wydały na świat niezliczonych świętych a w ramach dialogu nie można krytykować nowych?

Pozmieniało się treści nauczania Kościoła, podmieniło się liturgię i teraz krzyczy, że nie wolno tego zmieniać. No to jeśli nie wolno, trzeba było nie zmieniać. A skoro wolno, to także wolno powracać ludziom do Tradycji i ich prawo, jak zmieniać to zmieniać. W końcu jakieś zasady muszą być jednakowe dla wszystkich a nie wedle przysłowia: co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie.

Jakby ktoś krytykował świeckich, że wołają o powrót do Tradycji, że to wyłączna rola duchownych, bo namaszczeni, bo powołani, bo święcenia, to co, do jasnej Anielki robili podczas zmian liturgii nie tylko świeccy ale jeszcze heretycy?

Jak mi ktoś mądrze to wytłumaczy, to może się zastanowię, ale na razie im więcej myślę, tym te zmiany posoborowe i w zalążku i owocu to po prostu kopa śmiechu tak są nielogiczne, pełne sprzeczności i absurdów założycielskich. Modernizm ze swoim ekumenizmem, apologią protestanckiego rytu jest po prostu nielogiczny czyli głupi.

I poznając to wszystko, człowiek dochodzi do wniosku, że modernizm bazuje na rezygnacji z rozumu. To uraz rozumności człowieka, to zniszczenie racjonalności człowieka w odniesieniu do religii.
Stąd religia z rozumnej, z religii wielkich myślicieli i Ojców Kościoła ewoluowała do religii uczuć, wrażeń, emocji, motylków w brzuszku, obrony grzechu i błędu, równania dobra i zła, bo inaczej ewoluować po zmianach nie mogła.
Ewelina Anna
@VRS No nie da się już nie zauważyć nawet nie wiedząc nic więcej, tylko patrząc co się dzieje.
Rafał_Ovile
VRS oczywiście tylko Sobór to nie Pan Bóg za którego należy oddać życie. A współczesny duchowny czy papież to nie tamci zahartowani w ogniu walki. Podobnie jak Bp. Fellay to nie wojownik jakim był Abp. Lefebrve... P.S. Przyznam, że białe męczeństwo rozłożone w czasie i zgoda na nie jest tylko z pozorów "łatwiejsze" od męczeństwa krwi. A na takie zdecydował się obecny pp BXVI, w mojej opinii …More
VRS oczywiście tylko Sobór to nie Pan Bóg za którego należy oddać życie. A współczesny duchowny czy papież to nie tamci zahartowani w ogniu walki. Podobnie jak Bp. Fellay to nie wojownik jakim był Abp. Lefebrve... P.S. Przyznam, że białe męczeństwo rozłożone w czasie i zgoda na nie jest tylko z pozorów "łatwiejsze" od męczeństwa krwi. A na takie zdecydował się obecny pp BXVI, w mojej opinii zgodnie z wolą Boża i okolicznością owej sytuacji...
Rafał_Ovile
VRS katolicki papież jest kontr-rewolucjonistą więc proszę nie żądać od papieża potępienia całego Soboru, tym bardziej nie dogmatycznego. Najpierw trzeba oczekiwać nowego Syllabusa. Jak można wywnioskować istnieje prawdopodobieństwo, iż za Syllabusa korygującego Sobór w latach 2005-2018 papież otrzymałby wyrok śmierci skoro za "hermeneutykę ciągłości" mafia z St Gallen nie pozwoliła mu dotrwać …More
VRS katolicki papież jest kontr-rewolucjonistą więc proszę nie żądać od papieża potępienia całego Soboru, tym bardziej nie dogmatycznego. Najpierw trzeba oczekiwać nowego Syllabusa. Jak można wywnioskować istnieje prawdopodobieństwo, iż za Syllabusa korygującego Sobór w latach 2005-2018 papież otrzymałby wyrok śmierci skoro za "hermeneutykę ciągłości" mafia z St Gallen nie pozwoliła mu dotrwać do końca. Naprawdę proszę o zastąpienie wyobrażeń i ideałów oczekiwaniami realnymi. Inaczej ta polemika dot. pontyfikatu pp BXVI utrudni wyciągnięcie prawdziwych konkluzji czytelnikom...
3 more comments from Rafał_Ovile
Rafał_Ovile
VRS proszę sobie przeczytać owe niżej wymienione dzieło. Przy zaangażowaniu min. dobrej woli treść pozwoli wniknąć w mentalność "Watykanistów", która jest zaskakująca ponieważ ma na celu uczynienie z papieża swojej poprawnej "marionetki"... A gdy jeszcze wkomponujemy w to działania destrukcyjne i intrygi to pozwoli spojrzeć z innej perspektywy na zamiary i możliwości osoby papieża BXVI...
Rafał_Ovile
VRS Ależ ja w komentarzu nie twierdzę, iż papież Benedykt XVI był bezbłędny. Tylko aby Pan zdrowo rozsądkowo wystawił ocenę w oparciu o realia w jakich funkcjonował BXVI i KK, w tym Bractwo. Jak pisałem to filosemickie otoczenie Benedykta XVI zadbało o to, co Pan zarzuca i uważa jest udziałem większościowym osoby BXVI. A przecież Bractwo stykało się z jego otoczeniem, które nie jest wiarygodne, …More
VRS Ależ ja w komentarzu nie twierdzę, iż papież Benedykt XVI był bezbłędny. Tylko aby Pan zdrowo rozsądkowo wystawił ocenę w oparciu o realia w jakich funkcjonował BXVI i KK, w tym Bractwo. Jak pisałem to filosemickie otoczenie Benedykta XVI zadbało o to, co Pan zarzuca i uważa jest udziałem większościowym osoby BXVI. A przecież Bractwo stykało się z jego otoczeniem, które nie jest wiarygodne, co Pan potwierdza osobą Abp. Gansweina. A pamięta Pan jego akcję listonosza? O ile dobrze wnioskuje to Abp. Lefebrve miał do czynienia z realiami bardziej filosemickimi a jednak nie postąpił analogicznie z BP. Williamsonem. Moim zdaniem nie sprawiedliwie Pan traktuje papieża Benedykta XVI wpisując go w kontynuację niszczenia Kościoła i negowania wszystkich papieży posoborowych. Nie znamy wszystkich okoliczności i problemów, które doświadczył. Gdyby wykazano mu lojalność prawdopodobieństwo realizacji radykalniejszego skrętu ku Tradycji byłoby większe. Dlatego warto docenić to co dobrego zrobił. Jak widać ponad miarę to co chciała wdrożyć Hierarchia, która zamiast zrealizować te niewielkie czy złe dla Pana zmiany to usunęła papieża nie chcąc w ich ocenie wielkich zmian... Moim zdaniem widzi Pan "połowę szklanki pustej zamiast połowę pełnej. " Oczywiście kwestie proporcji są do "negocjacji"...
Rafał_Ovile
VRS jeśli młody silny, nie mający nic do stracenia, nie będąc związany jurysdykcją z Benedyktem XVI Bp Fellay poszedł na ustępstwa wiarołomnym żydom wydalając Bp. Williamsona za nie poprawne politycznie poglądy. To dlaczego Pan się dziwi starszemu człowiekowi otoczonemu nie lojalnymi i wprost atakującymi wilkami, którzy niesutannie zastanawiali się co zrobić aby papież Benedykt XVI nie uraził …More
VRS jeśli młody silny, nie mający nic do stracenia, nie będąc związany jurysdykcją z Benedyktem XVI Bp Fellay poszedł na ustępstwa wiarołomnym żydom wydalając Bp. Williamsona za nie poprawne politycznie poglądy. To dlaczego Pan się dziwi starszemu człowiekowi otoczonemu nie lojalnymi i wprost atakującymi wilkami, którzy niesutannie zastanawiali się co zrobić aby papież Benedykt XVI nie uraził żydów i muzułmanów? Właśnie po Ratzybonie okazuję się że wysyłali go do meczetu... Proszę przeczytać sobie "Atak na Ratzingera" Tornelliego. Oni cały czas pilnowali dochowania poprawności polityczno-religijnej u BXVI zamiast Dogmatów i prawd wiary... Robił co mógł w określonych warunkach pomiędzy stadem wilków a i tak dopięli swego usuwając go...
Nemo potest duobus dominis servire !
EON shares this
463
Warto pamiętać o ogromnym wpływie środowisk nawiązujących do reformy Cranmera.