Clicks203
Beatus 1
1

Koń trojański w mieście Boga. Błędne reakcje.

KOŚCIÓŁ
NIEKIEDY DOPUSZCZAŁ SIĘ NADUŻYWANIA WŁADZY


Istniało bez wątpienia wiele przypadków nadużywania władzy w zakonach i seminariach, co prowadziło do depersonalizacji życia zakonnego, a niekiedy nawet do stępienia sumień. Przez podniesienie formalnego posłuszeństwa do rangi najwyższej cnoty, przez zamazanie istotnej różnicy między cnotami moralnymi a czysto dyscyplinarną poprawnością, przez nadmierne przywiązywanie wagi do rzeczy trywialnych, bo pozbawionych rzeczywistego znaczenia - będący przy władzy wytworzyli stan rzeczy, w którym osobowość zakonnika lub seminarzysty była zagrożona spustoszeniem, a ich poczucie hierarchii wartości było niemal zupełnie stępione. Ten stan rzeczy prowadził do ograniczeń umysłowych, lęku, a niekiedy do zaburzeń psychicznych. Jednakże II Sobór Watykański wypracował wielkie wyzwolenie w tej dziedzinie.

NIEMNIEJ JEDNAK WŁADZA I POSŁUSZEŃSTWO
SĄ CZYMŚ WARTOŚCIOWYM


Otóż w sposobie reagowania na to - w tym przypadku na nadużywanie ważnych zasad, a nie na prawdę cząstkową - katolicy postępowi ujawniają brak zrozumienia zarówno prawdziwych intencji Soboru, jak i właściwej naprawy tych nadużyć. W stosunku do nadużycia popełniają oni klasyczny błąd: tracą z oczu wartość rzeczy nadużywanej, i usiłują usunąć tę rzecz całkowicie. Jeżeli coś jest złe, nie jest możliwe, by ktoś tego nadużywał. Zło tkwiące w nadużywaniu zakłada, że rzecz nadużywana ma wartość. Skoro nadużywanie władzy i wymogu posłuszeństwa zadaje kłam samej istocie tych zasad, przeto wyeliminowanie nadużyć powinno rozjaśnić wzniosłą wartość prawdziwego posłuszeństwa i prawdziwej władzy zakonnej.
Małostkowość i autorytarna przemoc nie dadzą się pogodzić ze świętą, miłującą władzą opata lub przełożonego zakonu czy seminarium. Nie dadzą się one pogodzić z szacunkiem dla duszy, ze wspaniałomyślnością i wielkodusznością, które pozwalają przełożonemu odróżnić jasno to, co istotne od tego, co nieistotne. Jednakże rozwiązanie proponowane przez katolików postępowych polega na usunięciu świętej władzy i świętego posłuszeństwa na rzecz władzy czysto technicznej i świeckiej lojalności. Nie pojmują oni znaczenia i piękna świętego posłuszeństwa, tej wewnętrznej wolności, jaką obdarza ono tego, kto jest posłuszny, tego wspaniałego obdarowywania sobą samym, jakie owo posłuszeństwo z sobą niesie.
Beatus 1
O takim nadużywaniu władzy z pokorą pisze ojciec Dolindo w swoich listach z Rzymu. Zostały opublikowane w książce pod tytułem: Dolindo i Oficjum LISTY Z RZYMU - KS. DOLINDO RUOTOLO. Polecam.