wielka apostazja to właśnie czasy, w których żyjemy. Były świat chrześcijański masowo odchodzi od wiary, zwłaszcza młodzież, wśród której bluźnierstwo stało się modne już od pierwszych lat nauki szkolnej. W debatach publicznych sama idea zaufania Bogu jest zniesławiana i wyśmiewana. Instytucje publiczne propagują jako „wartości” grzechy, które wołają o pomstę przed obliczem Boga: zabijanie niewinnych (praktykowane masowo poprzez aborcję), grzech nieczystości przeciwko naturze (uznawany za prawo i przypisywany kwotom tęczowym), uciskanie ubogich i pozbawianie pracowników sprawiedliwego wynagrodzenia (praktykowane i uzasadniane na podstawie pseudoteorii ekonomicznych, których jedynym celem jest usprawiedliwienie skandalicznych przywilejów plutokratów). W imię rozpadających się ideologii wiele z najbardziej oczywistych prawd, w tym fakty natury (takie jak bycie mężczyzną lub kobietą), jest uparcie zaprzeczanych
"Jeśli chodzi o wypowiedzi Jana Pawła II, zauważam, że sformułowania wplecione w przemówienie wygłaszane spontanicznie są dalekie od nieomylności. Zresztą starsi bracia w Biblii to Kain, Ezaw, starsi bracia Józefa, którzy sprzedali go Egipcjanom jako niewolnika… nie jest to wielki komplement" --- Problem w tym że: 1. Było to powtarzane wielokrotnie, ad nauseam a zatem nie było "spontaniczne". por. Tradycja poetycka starszych braci w wierze 2. "Starsi bracia w wierze (Abrahama)" nie ma żadnych biblijnych konotacji. Jedyną konotację posiada z judaizującym wymysłem że Stare Przymierze nadal trwa w judaizmie talmudycznym jako żywej religii.