Gloria.tv And Coronavirus: Huge Amount Of Traffic, Standstill in Donations
Clicks306
Ewa
1

św. Maksymilian

17 lutego przypadła 70. rocznica aresztowania św. Maksymiliana Marii Kolbego, o którym świat wie jedynie tyle, że zginął w Oświęcimiu oddając dobrowolnie życie za innego więźnia. Wydaje się, że nie tylko salonowe media, nowinkarze religijni, ale sami franciszkanie konwentualni najchętniej wyeksponowaliby sam moment męczeńskiej śmierci, aby ukryć całe dzieło św. Maksymiliana, jego mariologię (podobno dzisiaj archaiczną), jego poglądy polityczne (podobno antysemickie i ksenofobiczne) oraz jego misyjność (stricte ewangeliczną i opartą na nawracaniu a nie kurtuazyjnych spotkaniach międzyreligijnych i ekumenicznych). Pod koniec zeszłego roku Senatorowie RP zdecydowali jednogłośnie o ogłoszeniu roku 2011 Rokiem św. Maksymiliana Marii Kolbego. 1 stycznia tego roku Oddział Warszawski Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, którego mam zaszczyt być prezesem, przyjął św. Maksymiliana za swego patrona. Jednak pozostaje obawa, że czciciel Niepokalanej zamknięty zostanie w klatce zapomnienia.

Czytałem pisma św. Maksymiliana, archiwalne numery "Rycerza Niepokalanej", kilka biografii świętego i ze świadomością subiektywności mojej oceny myślę, że był to obok św. Faustyny Kowalskiej i bł. Honorata Koźmińskiego jeden z największych świętych Polaków. Nie chodzi jednak o ranking, ale o poznanie świętego, któremu grozi casus św. Franciszka, na którego regule żył zakonnik z Niepokalanowa. Seraficki Ojciec z Asyżu znany jest głównie jako bohater "Kwiatków" przełożonych przez Leopolda Staffa, postać cukierkowa, miłośnik przyrody, "patron ekologów". Tymczasem był to - jak mówiły dawne litanie - "mąż katolicki", krzyżowiec gotowy przed sułtanem oddać życie za prawdziwość wiary rzymskiej, miłośnik Ewangelii pojmowanej bez kompromisów, przyjaciel krzyża, do którego tak się upodobnił, że Pan stygmatyzował go na ciele a Kościół mówił o nim później jak o żadnym innym świętym - "Alter Christus". Tymczasem św. Franciszek w XXI wieku to ikona pod którą "odpala" się głównie obrazek miłośnika przyrody... Podobny los może spotkać św. Maksymiliana, franciszkanina, którego prezentuje się li tylko w perspektywie Oświęcimia zapominając o jego świętym życiu, gigantycznych osiągnięciach, kolosalnym dziele i bardzo wyrazistych poglądach, które dzisiaj wprowadzają w zakłopotanie nawet jego współbraci z zakonu franciszkanów konwentualnych.

Nie miejsce i czas na wyłożenie myśli politycznej świętego, ale przypomnę jak postrzegany jest przez etatowe autorytety moralne: - „Kolbe był również w jakiejś mierze twórcą "Rycerza Niepokalanej" i "Małego Dziennika", a więc pism, które symbolizują ciemny i obskurancki nurt polskiego katolicyzmu, pism prymitywnych, krzewiących religijną nietolerancją i etniczną nienawiść” – powiedział swoim czasie Adam Michnik w wywiadzie dla „Polityki”. O jakie poglądy chodziło szefowi "Gazety Wyborczej"? Prawicowe i katolickie, po prostu! W "Rycerzu" pracowali głównie endecy, a św. Maksymilian nie darzył sympatią marszałka Piłsudskiego. Nie czas jednak na analizę pism świętego, pism komentujących polityczno-społeczną rzeczywistość w II Rzeczypospolitej. Pozwolę sobie miast tego na dwa cytaty ze św. Maksymiliana:

"„My Kościoła nie zniszczymy rozumowaniem, ale psuciem obyczajów” uchwalili na zjeździe masoni. I poczęli siać niemoralność przez teatry, kina, książki, czasopisma, obrazy, rzeźby itd. I przez coraz bardziej – za przeproszeniem – świńskie mody. Ileż dusz przez to ginie!!!…"

"A tymczasem po miastach i wioskach rozbrzmiewają muzyki, leje się likier, wino, wódka, tańczą, hulają, bawią się, a obfite żniwo zbiera nieczystość. Po ulicach zaś miast i stolicy kręcą się ludzie bezwstydnie ogłaszający broszury o świńskich tytułach, a gorszej jeszcze treści. (…) Gdy zaś warszawski magistrat wreszcie otworzył nieco oczy i postanowił przecież jakoś zaradzić, namiętnie wystąpili przeciw niemu radni Żydzi. Więc im na tym zależy?…”


Jednak św. Maksymiliana potrafił iść do domu znanego masona, dać mu medalion Niepokalanej i modlić się o nawrócenie swojego brata błądzącego. Tak nota bene wyglądało jego rozumienie misji. Ojciec Maksymilian pokochał do szaleństwa Niepokalaną, przez Nią chciał zdobyć cały świat dla Chrystusa, w niej pokładał wszelkie nadzieje, jej przypisywał wszystkie sukcesu Niepokalanowa. To dzięki niej w przeciągu paru lat Niepokalanów zalały setki powołań. To także Jaj oddawał dziennikarski sukces. "Rycerz Niepokalanej" i inna prasa założona przez świętego wychodziła w tygodniowym nakładzie przekraczającym 1,5 miliona egzemplarzy! Z tego 35 tysięcy wychodziło w Japonii, w której o. Kolbe prowadził misje, dokonał licznych nawróceń, założył seminarium i przyczynił się do wielu powołań zakonnych i kapłańskich. Przez wszelkie godziwe środki chciał walczyć o dusze. Założył też radio w Niepokalanowie istniejące do dzisiaj i myślał o telewizji (o losach telewizji Niepokalanów z lat 90. nie wspomnę, bo wstyd, zakonnicy z Niepokalanowa coś o tym wiedzą...).

Prosił aby modlić się o to, by Kościół jak najszybciej ogłosił dogmat o Maryi Wszechpośredniczce Łask Wszelkich. Jednak przyszły w Kościele nowe czasy... Era Dialogu... Obowiązujący dzisiaj podręcznik Rycerstwa Niepokalanej mówi, że po Soborze Watykańskim Drugim Żydzi i masoni powinni zostać objęci braterskim dialogiem, że nie są to już najczęściej wrogie Kościołowi środowiska. Głosi, że wrogiem numer jeden stał się ateizm. Mało tego, miłość do Niepokalanej św. Maksymiliana zostaje również mówiąc wprost zjechana na całego. Podręcznik informuje, że mariologia wielu Ojców, Doktorów i katolickich świętych, w których zaczytywał się Ojciec Kolbe, to mariologia „jednostronnie triumfalistyczna, zamknięta w sobie, przesadna i ryzykowna”. Pragnienie świętego o ogłoszeniu dogmaty o Wszechpośrednictwie zostało skonfrontowane z kręceniem nosem heretyków, których zdanie okazało się cenniejsze niż dotychczasowa nauka katolicka: „Już w trakcie obrad Soboru Watykańskiego II tego rodzaju ujęcie pośrednictwa spotkało się z zastrzeżeniami wielu Ojców, którzy zwracali uwagę, że może ono spowodować negatywne reakcje ze strony protestantów, zarzucających katolikom, że nie respektują należycie nauki św. Pawła o Chrystusie, jedynym Pośredniku.” Dalej podręcznik dla Rycerzy Niepokalanej w erze posoborowej mówi, że „Słownictwo o. Maksymiliana niekiedy pokrywa się z językiem tego nurtu mariologii, który począwszy od wczesnego średniowiecza aż do dnia dzisiejszego używa wyrażeń przesadnych i w ten sposób bardzo obrazowy przedstawia miłosierdzie Maryi; wyrażenia zaś te w sposób niezamierzony dopuszczają taką interpretację, która niejako pozbawia Chrystusa atrybutu miłosierdzia.” W duchu opisanych tu wytycznych dla Rycerstwa Niepokalanej w 1997 roku Watykan zatwierdził nowe statuty stowarzyszenia.I nie dziwię się, że kiedy miałem lat 19, byłem młodszy i gorliwszy, to po liście do Niepokalanowa i wyrażonej tam chęci nawracania nie-katolików dostałem pismo, że do Rycerstwa się nie nadaję, a czasy się zmieniły... Dzisiaj faktycznie, bardziej próbuję nawracać sam siebie, ale modlę się codziennie również słowami, które zalecał św. Maksymilian:

"„O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy… i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają…, a zwłaszcza za masonami i poleconymi Tobie”"

Nie wstydzę się słów świętego, który tak widział wolnomularzy:

"masoni to nic innego jak tylko zorganizowana klika fanatycznych Żydów, dążących nieopatrznie do zniszczenia Kościoła Katolickiego”.

Już intencja jego prymicyjnej Mszy brzmiała: „Za nawrócenie Sary Petkowisch, schizmatyków, akatolików, masonów…”. Idei misji pojmowanej jako nawracanie innowierców, nawracaniu sercem pełnym miłości do ludzi błądzących, nawracaniu z bezgranicznym zaufaniem do Niepokalanej i idei Miłości chrześcijańskiej św. Maksymilian ofiarował swoje życie. Jego zwieńczeniem była gotowość na ukrywanie przez rok Żydów w Niepokalanowie w czasie II wojny światowej i na męczeńską śmierć w Oświęcimiu.

Mówiąc o 70. rocznicy aresztowania św. Maksymiliana Marii Kolbe, nie zapominajmy jakiego świętego aresztowali hitlerowcy...

Robert Wit Wyrostkiewicz
Ewa
"„My Kościoła nie zniszczymy rozumowaniem, ale psuciem obyczajów” uchwalili na zjeździe masoni. I poczęli siać niemoralność przez teatry, kina, książki, czasopisma, obrazy, rzeźby itd. I przez coraz bardziej – za przeproszeniem – świńskie mody. Ileż dusz przez to ginie!!!…"

"„O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy… i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie …
More
"„My Kościoła nie zniszczymy rozumowaniem, ale psuciem obyczajów” uchwalili na zjeździe masoni. I poczęli siać niemoralność przez teatry, kina, książki, czasopisma, obrazy, rzeźby itd. I przez coraz bardziej – za przeproszeniem – świńskie mody. Ileż dusz przez to ginie!!!…"

"„O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy… i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają…, a zwłaszcza za masonami i poleconymi Tobie”"