m.rekinek
152.8K

Benedykt XVI i „tonąca Łódź Piotrowa”

Gdy 15 lipca arcybiskup Georg Ganswein, najbliższy współpracownik Benedykta XVI, zaczął czytać list napisany przez papieża emeryta na okoliczność ostatniego pożegnania kardynała Joachima Meisnera, mało kto spodziewał się, że ten, który sam siebie nazywa „niedoskonałym narzędziem w rękach Pana” raz jeszcze przedstawi swoją diagnozę współczesnego Kościoła.

W poruszającym słowie pozdrowienia Benedykt XVI zarysował sylwetkę zmarłego kardynała. Wspomniał o jego miłości do Kościoła w krajach, które cierpiały katusze pod czerwonymi flagami z sierpem i młotem. Przypomniał również o wewnętrznej radości i ufności odnalezionymi w dwóch fundamentalnych dla każdego wyznawcy Chrystusa aspektach – sakramencie pokuty oraz kulcie eucharystycznym.

W ostatnim akapicie listu papież senior zawarł opis okoliczności śmierci niemieckiego kardynała. Przypomniał (lub nawet poinformował), że oto emerytowany arcybiskup Kolonii udał się przed Boży Trybunał dzierżąc w dłoni brewiarz, a zatem „umarł modląc się, patrząc na Pana, w rozmowie z Panem”. Ten rodzaj śmierci Benedykt XVI nazwał „podarowaną”.

Tym, co jednak wywołało największa falę komentarzy były słowa autora stwierdzającego w liście, że tym co go poruszyło był ostatni okres życia kardynała Joachima Meisnera, gdy „nauczył się odpuszczać i żył coraz bardziej w głębokim przekonaniu, że Pan nie opuści swojego Kościoła, nawet gdy czasem łódź napełniona jest tak, że już prawie się wywraca”. Słowa te – spotęgowane dodatkowo szumem medialnym – wybrzmiały w katolickim świecie zdecydowanie najgłośniej.

Pierwsze wersje listu tłumaczone z języka niemieckiego na angielski sugerowały, że papież Ratzinger stwierdził wprost, iż Kościół już prawie zatonął. Dopiero kolejne tłumaczenia naświetliły kontekst i uwypukliły tryb przypuszczający. Wtedy też grono mediów podjęło w ogóle temat listu Ojca Świętego, bazując na pierwszej oficjalnej (bo opublikowanej przez Katolicką Agencję Informacyjną) translacji na język polski zawierającej lapsusy językowe (jak choćby ten o kardynale, który „modlił się martwy”).

W tym czasie obowiązującą narrację stanowiła ta, twierdząca, że Benedykt XVI w żadnym stopniu nie uważa, iż Kościół „tonie”. Myślenie to jest życzeniowe i wskazuje na brak znajomości nauki i przesłania zostawionych nam przez wybitnego teologa jakim bez wątpienia jest profesor Ratzinger/Benedykt XVI. Dość powiedzieć, że słowa takie z jego ust już padły, gdy w trakcie Drogi Krzyżowej w 2005 roku jako kardynał, prefekt Kongregacji nauki Wiary stwierdził: „Panie, tak często Twój Kościół przypomina tonącą łódź. Łódź, która nabiera wody ze wszystkich stron. Także na Twoim polu widzimy więcej kąkolu niż zboża. Przeraża nas brud na szacie i obliczu Twego Kościoła”.

W niemal całym swym dorobku naukowym papież Ratzinger z żelazną konsekwencją przekonuje, iż każda próba zamachu na uznanie pierwszeństwa Boga jest największą klęską człowieka, co potwierdzają wszystkie krwawe reżimy – komunistyczny, nazistowski czy faszystowski – programowo zwalczające Stwórcę, co jest przyczyną a nie jedynie skutkiem nieszczęść. Zdaniem Benedykta XVI każda osobista detronizacja Boga kończy się dla świata katastrofą.

Wizja Ratzingera dotycząca bezbożności nie miała jedynie charakteru szczegółowego (w odniesieniu do pojedynczego człowieka) lub ogólnego (gdy Pan zrzucany był z tronu przez niedookreślonych – dajmy na to – komunistów). On większość swojej uwagi skupiał na konkretnym przykładzie – Kościele, Mistycznym Ciele Chrystusa, który coraz bardziej odżegnuje się od swego Mistrza. Podczas rozmowy przeprowadzonej z dziennikarzami w trakcie lotu na obchody 93. rocznicy objawień fatimskich powiedział wprost: „Dzisiaj największe prześladowania Kościoła nie pochodzą z zewnątrz, ale z grzechów, jakie są wewnątrz jego samego”.

Nie było to novum, gdyż już wcześniej Joseph Ratzinger dał się poznać jako „pesymista” (choć niektórzy nazywają to realizmem): wymieniając grzechy i bolączki Kościoła; dostrzegając wszechobecną dewaluację wartości; alarmując, że zawłaszczono i zredefiniowano pojęcia takie jak prawda, wolność, postęp, piękno i miłość. W oczach teologa mało kiedy winnymi tego stanu rzeczy byli „oni”, źli ludzie, wrogowie Boga; zazwyczaj odpowiedzialność za błędy braliśmy „my” – Lud Boży.

Będąc profesorem z charakterystycznym dla siebie zacięciem proroka przewidział kryzys wiary z jakim będzie zmagał się Kościół. Jak zawsze w tego typu kwestiach silniejszą od „pesymizmu” Ratzingera była jego nadzieja. Wiedział bowiem, że Pan nie pozostawi swojego ludu bez opieki. – Z dzisiejszego kryzysu wyjdzie Kościół jutra. Kościół, który wiele utracił, stanie się maluczkim i będzie musiał zaczynać od początku. Nie będzie już mógł wypełnić wiernymi świątyń, które zostały zbudowane w okresach wielkiej „koniunktury”. Wraz z liczbą swoich zwolenników utraci wiele przywilejów w społeczeństwie, ale będzie się czuł silniejszy niż dotychczas, bo będzie dobrowolną wspólnotą, złożoną ze zdecydowanych ludzi. (…) W wierze i modlitwie pozna znowu swoje właściwe centrum, a sakramenty przeżywać będzie znowu jako służbę Bożą – pisał w niewielkiej publikacji pod tytułem „Wiara i przyszłość”.

Zatem wszystko wskazuje na to, że Ojciec Święty Benedykt XVI zarówno przed swoim pontyfikatem oraz w jego trakcie alarmował o słabej kondycji moralnej i duchowej Kościoła. Dlaczego więc – zdaniem komentatorów – miałby nie zauważać tych samych problemów po swoim ustąpieniu? Tym bardziej, że po 28 lutego 2013 niektóre problemy omawiane przez niego w kontekście zagrożeń Kościoła (używając metafory Kościoła-łodzi możemy je nazwać dziurami w kadłubie) urosły do pokaźnych rozmiarów i dołączyły do nich nowe.

Tak jest między innymi w przypadku zamachu na rodzinę będącej kolejnym oczkiem w głowie papieża seniora, który pisał o niej w adhortacji Sacramentum Caritatis: „Małżeństwo i rodzina są instytucjami, które powinny być wspierane i bronione przed każdą możliwą dwuznacznością w pojmowaniu prawdy o nich”, a kardynałów pouczał: „W walce o rodzinę stawką jest sam człowiek!”. Profesor Ratzinger, z właściwym sobie profetycznym i analitycznym umysłem przewidział zamach na instytucję rodziny charakteryzując go jako bezbożny nurt nazwany później przez księdza profesora Jerzego Szymika, wybitnego znawcę nauczania Benedykta XVI, wprost: destructio familiae (zniszczenie rodziny). – Małżeństwo i rodzina przestają być podstawowymi wartościami dla nowoczesnego społeczeństwa – wieszczył papież Niemiec w publikacji „Europa. Jej podwaliny dzisiaj i jutro”.

Co zatem czuć może ukryty przed światem za watykańskimi murami wybitny intelektualista widząc chaos związany z próbą wywrócenia do góry nogami nauczania o małżeństwie? Co może powiedzieć człowiek poświęcający znaczną część swojego życia na bronienie nierozerwalności sakramentalnego węzła zwracając się do obecnych na pogrzebie kardynała – jednego z sygnatariuszy listu zawierającego prośby o wyjaśnienie wątpliwości związanych z postrzeganiem małżeństwa skutkujących dodatkowo dopuszczeniem do niegodnego przyjmowania Najświętszych Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa?

Odrzucanie a priori możliwości delikatnej „interwencji” papieża seniora jest błędem. Nie w opozycji do obecnego Następcy Świętego Piotra, a z wielkiego oddania. Benedykt XVI już nie raz dał się bowiem poznać jako ten, który z miłości do Pana i Jego Kościoła (w tym do kościelnych hierarchów) nie boi się wchodzić w spory. Postawa ta zupełnie nie kojarzy się z jego – prawdziwym skądinąd – wizerunkiem cichego intelektualisty, stąd być może, bazujące na powierzchowności, niedowierzanie w każde dosadniej zaprezentowane zdanie wychodzące z ust papieża seniora.

W 1977 w artykule pod wymownym tytułem „Szczerość i posłuszeństwo” pisał: „Służalczość pochlebców, tych, którzy unikają i obawiają się wszelkiego starcia, którzy cenią nade wszystko święty spokój, nie jest prawdziwym posłuszeństwem. To, czego Kościół dzisiaj potrzebuje, tak jak zresztą zawsze potrzebował, to nie pochlebcy pomagający zachować święty spokój, ale ludzie gotowi stanąć twarzą w twarz wobec każdego nieporozumienia i ataku, które może sprowokować ich postawa, jednym słowem ludzie, którzy bardziej kochają Kościół niż wygodne i bezkonfliktowe życie”. W tym kluczu należy interpretować słowa o tonącym Kościele wypowiedziane podczas pogrzebu kardynała Joachima Meisnera.

Kościół tonie. Brud wydostający się z jego wnętrza jest faktem. Nie jest to pierwszy raz, gdy Łódź Piotrowa znajduje się w takim położeniu. Zamiast jednak udawać, że nic się nie dzieje należy przeciwstawić się błędnym prądom i zacząć łatać dziury w kadłubie, by z nadzieją oczekiwać ostatecznego zwycięstwa „drużyny Pana”.

Mateusz Ochman

Read more: www.pch24.pl/benedykt-xvi-i-…
Rysiek z klanu
Mamy silne przechylenie na lewą burtę i sie wlewa woda
Karnet do nieba
Benedykta wysadzili z siodła lewackie ścierwa będące w Kościele od 100 lat.
Dali tego Franciszka bo gada jak mu każą.
I co tu deliberować na ten temat.
Rafał_Ovile
VRS wspomniany dekret jest istotny do rozwiązania w przypadku faktycznego ustalenia problemu na podstawie faktów dot. okoliczności "abdykacji". Natomiast teologia katolicka wspomagana katolicką filozofią rozróżnia kategorie błędu (herezji). Tak więc działania dokonane pod wpływem ciężkiej i niesprawiedliwej bojaźni, podstępu, błędu istotnego lub symonii mają odmienny charakter od działań …More
VRS wspomniany dekret jest istotny do rozwiązania w przypadku faktycznego ustalenia problemu na podstawie faktów dot. okoliczności "abdykacji". Natomiast teologia katolicka wspomagana katolicką filozofią rozróżnia kategorie błędu (herezji). Tak więc działania dokonane pod wpływem ciężkiej i niesprawiedliwej bojaźni, podstępu, błędu istotnego lub symonii mają odmienny charakter od działań pozbawionych powyższych przyczyn/okoliczności. Aby zrozumieć, co Papież BXVI postanowił(ogłosił) w dniu 11.02.2013 należy przeanalizować wszystkie istotne okoliczności mające wpływ na to wydarzenie, samą deklarację wraz z uzasadnieniem oraz dalsze jej implikacje. I zgłębienie ważnych refleksji kanonicznych wraz z opiniami.
Rafał_Ovile
VRS nie przerobił Pan ważnych materiałów dot. zagadnienia, które Pan określa "bzdety" a które Kardynałowie, Księża i świeccy kanoniści opisali refleksjami historyczno-kanonicznymi.
Mija się Pan z faktami (prawdą) twierdząc, iż sprawa rozszerzonego Urzędu jest "wymyśloną przez abp Gansweina."
Ponadto potrzeba rozróżnić stany istnienia problemu i jego rozwiązania w zgodzie z Magisterium. Wierni …More
VRS nie przerobił Pan ważnych materiałów dot. zagadnienia, które Pan określa "bzdety" a które Kardynałowie, Księża i świeccy kanoniści opisali refleksjami historyczno-kanonicznymi.
Mija się Pan z faktami (prawdą) twierdząc, iż sprawa rozszerzonego Urzędu jest "wymyśloną przez abp Gansweina."
Ponadto potrzeba rozróżnić stany istnienia problemu i jego rozwiązania w zgodzie z Magisterium. Wierni dążą obecnie do rozstrzygającej deklaracji Kościoła ponieważ prywatne opinie nie mają implikacji prawnych.
2 more comments from Rafał_Ovile
Rafał_Ovile
VRS No to wrzucił Pan odnośnik do wniosku, którego podstawą są "rewelacje", które Pan sprowadził do abstrakcji czy "miłośnictwa". Chyba, że Pan ciągle uważa BXVI za papieża a pontyfikat Franciszka za abstrakcję. Cytuję z Pana odnośnika:
"Jeśli Benedykt XVI jest nadal "członkiem urzedu papieskiego" to znaczy, że nie abdykował.
Jeśli Benedykt XVI nie abdykował, to znaczy, że nadal jest papieżem. …
More
VRS No to wrzucił Pan odnośnik do wniosku, którego podstawą są "rewelacje", które Pan sprowadził do abstrakcji czy "miłośnictwa". Chyba, że Pan ciągle uważa BXVI za papieża a pontyfikat Franciszka za abstrakcję. Cytuję z Pana odnośnika:

"Jeśli Benedykt XVI jest nadal "członkiem urzedu papieskiego" to znaczy, że nie abdykował.
Jeśli Benedykt XVI nie abdykował, to znaczy, że nadal jest papieżem.
Jeśli Benedykt XVI nadal jest papieżem, a nie ma papiestwa kolektywnego, to... kim jest Franciszek?
Rafał_Ovile
Anty_modernista nie uciekł (dobrowolnie) ponieważ 1. był atakowany i 2. nie zrezygnował kompletnie z Urzędu Piotrowego, jest dalej Papieżem...
m.rekinek
Benedykt XVI miał tą świadomość otaczających go wrogów, wrogów Kościoła w jego wnętrzu już od pierwszego dnia.
Podczas Mszy Świętej inaugurującej jego pontyfikat w roku 2005 prosił:
„Módlcie się za mnie, abym nie uciekł z obawy przed wilkami”.
Rafał_Ovile
m.rekinek wedle dostępnych faktów nie ma wątpliwości, iż część Książąt Kościoła stało za odsunięciem od władzy Papieża Benedykta XVI, a pozostała część nie broniła go publicznie n.p. ujawniając ataki od wewnątrz.
/Publiczna delegitymizacja nowo wybranego papieża przez kardynałów-krzywoprzysiężców, chowających się za anonimowością, nie ma precedensu w historii Kościoła./ A. Socci
Rafał_Ovile
VRS dlaczego według Pana obecny urząd rozszerzony to 1. abstrakcyjna sfera zamiłowania i n.p. 2. rewelacje, których źródłem jest Abp. Ganswein?
m.rekinek
Antonio Socci, włoski pisarz i dziennikarz, zajmujący się problematyką Kościoła Katolickiego, zastanawia się, czy rezygnacja Benedykta XVI jest ważna w świetle prawa kanonicznego.
Poniżej streszczenie oryginalnego artykułu.

,,Okoliczności rezygnacji Benedykta XVI z godności papieskiej wydają się podejrzane. Być może nowe, ujawniające się szczegóły, skłaniają do dokładnego zbadania, czy była …More
Antonio Socci, włoski pisarz i dziennikarz, zajmujący się problematyką Kościoła Katolickiego, zastanawia się, czy rezygnacja Benedykta XVI jest ważna w świetle prawa kanonicznego.

Poniżej streszczenie oryginalnego artykułu.


,,Okoliczności rezygnacji Benedykta XVI z godności papieskiej wydają się podejrzane. Być może nowe, ujawniające się szczegóły, skłaniają do dokładnego zbadania, czy była ona ważna z punktu widzenia prawa kanonicznego.

Zacznę od tego, czego sam byłem świadkiem. Otóż latem roku 2011 uzyskałem z wiarygodnego źródła informację, iż Benedykt XVI podjął decyzję o abdykacji z chwilą ukończenia 85 lat, czyli w kwietniu 2021. Mój artykuł na ten temat (25.09.2011) został skwitowany lawiną komentarzy, iż uwłaczam Watykanowi – a później wypominano mi, iż moja przepowiednia się nie ziściła. Odpowiedziałem, iż podówczas papież znajdował się w epicentrum burzy en.wikipedia.org/wiki/Vatican_leaks_scandal, więc nie mógł zrezygnować. Ale po zamknięciu tej sprawy 11.02.2013 Benedykt ogłosił swą dramatyczną decyzję – przed ukończeniem 86-go roku życia.

11.02.2014 kardynał Bertone ujawnił, iż papież dojrzewał przez pewien czas do tej decyzji i rozmawiał z nim w połowie 2012 roku. Zdecydował się opóźnić swą abdykację ze względu na aktualne, burzliwe dla Watykanu, okoliczności. Decyzję powziął jednak w kwietniu 2012 roku, czyli tak, jak napisałem.

Zastanawiałem się, skąd moje źródła informacji mogły to na pewno wiedzieć już dwa lata wcześniej? Czyżby jakieś osoby w otoczeniu papieża zawczasu uzgodniły coś ponad jego głową?

Nie sądzę, że jest przesadą mówienie o spisku.

Pontyfikat Benedykta XVI od samego początku cechowały silne ataki z zewnątrz i od wewnątrz. Grupa anonimowych kardynałów, tuż po konklawe 2005 roku, złamała daną na Ewangelię przysięgę i rozpowszechniła informacje na temat głosowania, sugerujące delegitymizację papieża i będące subtelną zapowiedzią działań zmierzających do jego upadku.


Publiczna delegitymizacja nowo wybranego papieża przez kardynałów-krzywoprzysiężców, chowających się za anonimowością, nie ma precedensu w historii Kościoła.

W książce „Atak na Ratzingera” z roku 2010, Andrea Tornielli i Paolo Rodari opublikowali wypowiedź wysoko postawionego kardynała, który po wyborze papieża Benedykta XVI miał wyrzec: „To nie będzie trwać dłużej, niż dwa, trzy lata” oraz uczynił lekceważący gest rękami.

Niejaki kardynał Paolo Romeo, arcybiskup Palermo, będąc w Pekinie w listopadzie 2011 roku, ostro skrytykował Benedykta XVI oraz z całą pewnością ogłosił, iż ma on przed sobą co najwyżej 12 miesięcy życia. Jego wypowiedź ukazała się w prasie w lutym 2012, przez chwilę wywołała sensację, lecz media szybko zdegradowały ją do jakiegoś nieporozumienia, roztargnienia czy wręcz konfabulacji – po czym o wszystkim zapomniano.

Niektóre komentarze po abdykacji Benedykta XVI były żenujące – np. kardynał Cottier powiedział, iż „[papież] mierząc swe siły z zadaniami do wykonania, podjął decyzję, iż nie można zmuszać Opatrzności”. A więc pozostanie na swym stanowisku to „zmuszanie Opatrzności”? Czyżby Opatrzność nie wiedziała, co robi, dając mu tron Stolicy Apostolskiej? Czy Opatrzność nie jest zdolna do prowadzenia człowieka przez życie?


Kluczowym pytaniem jest: czy uroczyście ogłoszona abdykacja Benedykta XVI 11 lutego 2013 była aktem w pełni wolnej woli, nie wymuszonym – choćby w pośredni i subtelny sposób – przez czynniki zewnętrzne?

Odpowiedź na to pytanie ma ogromne znaczenie dla kanonicznej ważności abdykacji.


Można się zastanawiać, czy papież w swym sercu zgadzał się z ogłoszoną przez siebie decyzją – i porównać to do sakramentu Eucharystii, w którym udział bierze materia, forma i intencja. Gdy brakuje choć jednego z tych czynników, sakrament jest nieważny. Na przykład, gdy kapłan wypowiada słowa poświęcenia, ale nie ma intencji poświęcenia, całe poświęcenie jest nieważne.

Oprócz słów istnieje język gestów. Z tego, co widzimy, Benedykt XVI zdecydował się nadal pozostać „na dworze Piotra”, nadal ubiera się na biało, pozwala się nazywać „emerytowanym papieżem” i nadal używa imienia Benedykt XVI, nawet w dokumentach. Nie zmienił również swego herbu mimo sugestii Watykanu."

Za www.antoniosocci.com/…/forse-non-e-can…
m.rekinek
„Ogromna presja” przyczyną abdykacji Benedykta XVI? Włoski arcybiskup wyjaśnia tajemniczą sprawę.
Hierarcha przyznał, że odwiedził papieża Benedykta XVI kilka razy od czasu jego rezygnacji w roku 2013. W artykule opublikowanym w poniedziałek w „Rimini 2.0.” zasugerował, że chociaż ma małą wiedzę na temat mechanizmów działania Kurii, to jednak „jest przekonany, iż prawda wyjdzie na jaw pewnego …More
„Ogromna presja” przyczyną abdykacji Benedykta XVI? Włoski arcybiskup wyjaśnia tajemniczą sprawę.
Hierarcha przyznał, że odwiedził papieża Benedykta XVI kilka razy od czasu jego rezygnacji w roku 2013. W artykule opublikowanym w poniedziałek w „Rimini 2.0.” zasugerował, że chociaż ma małą wiedzę na temat mechanizmów działania Kurii, to jednak „jest przekonany, iż prawda wyjdzie na jaw pewnego dnia, pokazując poważną presję zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz Watykanu”.

CAŁOŚĆ TU : www.pch24.pl/ogromna-presja-…
Rafał_Ovile
Weronika.S a co Pani zrobiła aby oprócz 4 letniego uczucia pogłębić rozumienie "abdykacji" i aktualnego stanu?
Weronika.S
@Rafał_Ovile Wynika to z tego, że mam jako katolik uczucie niepowetowanej straty. Jednakże ,,dezerterował,, zostało poprawione na ,,abdykował,,.
Rafał_Ovile
W świetle aktualnie dostępnych interpretacji faktów ktokolwiek dzisiaj, (taka pokusa towarzyszyła wielu katolikom na początku), zarzuca Papieżowi Benedyktowi XVI umyślną i dobrowolną dezercję jest nierozumny lub złośliwy. Potrzeba zapoznać się z licznymi faktami celem zbudowania prawdziwego stanowiska wynikającego z obiektywnych ataków na Papieża Benedykta XVI. Każdy rok jego działania i wiele …More
W świetle aktualnie dostępnych interpretacji faktów ktokolwiek dzisiaj, (taka pokusa towarzyszyła wielu katolikom na początku), zarzuca Papieżowi Benedyktowi XVI umyślną i dobrowolną dezercję jest nierozumny lub złośliwy. Potrzeba zapoznać się z licznymi faktami celem zbudowania prawdziwego stanowiska wynikającego z obiektywnych ataków na Papieża Benedykta XVI. Każdy rok jego działania i wiele prób powrotu do Tradycji było męstwem. Co więcej, lud Boży - Kościół dalej tytułuje go papieżem, więc żadnej kompletnej "dezercji" na prawdę nie było.
_____________________________________________
Weronika.S 27 minuty temu
Dobrze byłoby gdyby cechą pontyfikatu Franciszka była jego wierność tradycyjnej nauce Kościoła , a nie jedynie ,,piękne przemówienia,,. Do Benedykta XVI mam mimo wszystko pretensję, że zdezerterował.
Rafał_Ovile
Łódź z dnia na dzień nabiera wody bo wyrzucili prawdziwego sternika Papieża Benedykta XVI zamykając w "kajucie", a Kardynałowie i Biskupi są mu nadal nie posłuszni. Kiedy katolicy - "drużyna Pana" - zrozumieją, że byt dwóch papieży to błąd potępiony i wykluczony przez Magisterium Kościoła, który powinien być skorygowany i kadłub łodzi łatany?
Oto kontynuacja narracji dwóch papieży z powyższego …More
Łódź z dnia na dzień nabiera wody bo wyrzucili prawdziwego sternika Papieża Benedykta XVI zamykając w "kajucie", a Kardynałowie i Biskupi są mu nadal nie posłuszni. Kiedy katolicy - "drużyna Pana" - zrozumieją, że byt dwóch papieży to błąd potępiony i wykluczony przez Magisterium Kościoła, który powinien być skorygowany i kadłub łodzi łatany?
Oto kontynuacja narracji dwóch papieży z powyższego artykułu jako kolejne i liczne potwierdzenie realnego ich bytowania:
["Odrzucanie a priori możliwości delikatnej „interwencji” 1. papieża seniora jest błędem. Nie w opozycji do 2. obecnego Następcy Świętego Piotra..."] itp. ["W ostatnim akapicie listu papież senior...] i ["...że papież Ratzinger stwierdził wprost, iż Kościół już prawie zatonął."] i ["Wtedy też grono mediów podjęło w ogóle temat listu Ojca Świętego..."] i ["...zamachu na rodzinę będącej kolejnym oczkiem w głowie papieża seniora..."]