Clicks2.7K
Ewelina Anna
5

Kościół w katakumbach, "powrót do korzeni" i balaski.

Wiele zmian w Kościele dotyczących kultu uzasadnia się powrotem do czasów pierwotnego Kościoła. Tymczasem jest to w wielu przypadkach celowe wprowadzanie w błąd. Dlatego tak myślę, że jeśli ktoś wie, na pewno, jakie są praktyki w początkach chrześcijaństwa, pewnych rzeczy nie napisze i nie powie. A jeśli ktoś mówi o pierwotnym Kościele i praktykach ówczesnych a mówi nieprawdę, to robi to specjalnie.

Skoro wie, że nic nie wie, to by zwyczajnie milczał, a skoro mówi kłamstwa to znaczy, że robi to przewrotnie i celowo. Tak też jest z tematem dziś nazywanych balasek, ale po prostu z oddzieleniem sanctuarium, czyli miejsca Sanctum Sanctorum – świętego Świętych Nowego Przymierza, od miejsca dla wiernych. Okazuje się, że początki takiego oddzielenia miejsca dla kapłana od ludu, by nikt mu nie przeszkadzał, nie przerywał nabożnego skupienia, sięgają czasów pierwszych chrześcijan, i katakumb. Zawsze, od samego początku było miejsce, na które nie wchodzili wierni, zachowywana była odległość, która zabezpieczała Ołtarz od znieważenia i pozwalała kapłanowi skupić się na świętych czynnościach nie będąc niepokojonym, by miał konieczną przestrzeń zapewniającą skupienie i spokój dla czynności liturgicznych.

Abp. Antoni Nowowiejski, w I tomie „Wykładu Liturgii Kościoła Katolickiego” przytacza, że nawet bazyliki pogańskie miały wydzieloną przestrzeń, na której siedzieli sędziowie i lud nie miał prawa wstępu. Oddzielenie to było balustradą marmurową lub żelazną. Tak też oddzielenie miejsca sacrum od miejsca dla wiernych przeszło od samego początku Kościoła do bazylik katolickich. Balustrady oddzielające przestrzeń ołtarza i wokół niego, często były bardzo drogocenne, budowane były przez całą szerokość budynku. Już w bazylice Św. Apostołów w Konstantynopolu otoczył Konstanty Wielki miejsce sakralne balustradą ze złoconej miedzi. W Tyrze ołtarz ustawiony na środku otoczył piękną, mistrzowsko wykonaną balustradą stolarską, aby lud nie mógł się do ołtarza zbliżyć.

Mozaiki z V wieku w Rawennie pokazują wzory balustrad wykonanych z białego marmuru, delikatnie rzeźbionych w róże i koła.

Za Karola Wielkiego otaczano sanctuaria srebrną balustradą. Papież Sykstus III, papież Hadrian, papież Leon III, i wielu innych papieży było ofiarodawcami do kościołów drogocennych balustrad.

Historia przytacza epizod, kiedy cesarz Teodozjusz przyszedł do ołtarza gdy był czas na ofiarowanie darów, i nie wyszedł za kratę po ich złożeniu, ale pozostał w miejscu dla księży. Wtedy św. Ambroży zapytał go, czego potrzebuje a gdy usłyszał odpowiedź, że cesarz czeka na przyjęcie Komunii, odpowiedział, że to miejsce jest tylko dla kapłanów przeznaczone i że nikomu innemu nie można tu wchodzić.

Za tę kratę w początkach chrześcijaństwa można było wchodzić jedynie dla przyjęcia Komunii Świętej.

Jeśli ktoś więc mówi, że łamanie chleba przez świeckich i rozdawanie go sobie, przyjmowanie Ciała Pańskiego do ręki było wczesnochrześcijańskim obyczajem, to kłamie. Jak ma się to do tej wiedzy, jaką przekazuje na podstawie źródeł historycznych Abp. Nowowiejski? Każde zdanie i wydarzenie w bibliografii potwierdza pismami historyków, dziełami ojców Kościoła i świętych, postanowieniami synodów i soborów, udowadniając prawdziwość i zakorzenienie w rzeczywistości, w historii każdego wydarzenia czy faktu. Jak więc to pasuje do „powrotu do korzeni”, na jakie powołują się grupy neokatechumenalne, w których poziom profanowania Chleba Eucharystycznego jest tak maksymalnie doskonały? Jak może ktoś powiedzieć, że to praktyka wynikająca z pierwotnego Kościoła?

Późniejsze balaski, odgradzające sferę sacrum i pozwalające z należną czcią przyjmować Komunię Świętą nie były więc wymysłem tej czy tamtej epoki ale wyrastały z właśnie tej pierwotnej Tradycji, która od początku zachowywała miejsce odbywania się najświętszych Tajemnic Kościoła w miejscu oddzielonym od ludu, aby kapłan nie musiał się rozpraszać i aby święte Postaci były zabezpieczone przez profanacją.

Uproszczenie kultu nie jest więc związane z rozwojem form kultu ale z zatraceniem nawet wynikającego z pogańskiego odczucia powagi urzędu czy godności. Jeśli wiemy, że mamy do czynienia z Bogiem a nie jesteśmy w stanie oddać Bogu nawet tej czci jaką oddawali swoim sędziom poganie, to jak można to nazwać powrotem do źródeł? Nie jest to powrót do źródeł ale upadek duchowy, który ktoś stymuluje, kłamiąc, że takie były formy pierwotne.

Jeśli rzeczywiście ktoś chce mówić o powrocie do źródeł, pierwotnego Kościoła, to proszę... należy przywracać Sanctum Sanctorum – Święte Świętych. Miejsce w którym odbywa się liturgia święta i które jest dla wiernych świeckich niedostępne poza mężczyznami, będącymi sługami ołtarza, biorącymi udział w sprawowaniu świętych obrzędów. Zaś żaden świecki nie ma prawa dotykać Ciała Pańskiego po przeistoczeniu. Szaleństwo, Kościół pierwotny nie pozwalał wejść do miejsc, gdzie kapłani odprawiali Mszę Świętą a teraz w imię „powrotu do korzeni” świeccy pozwalają sobie Ciała Pańskiego dotykać!

Porażające są takie manipulacje świadomością ludzi, by ich oswoić z niszczeniem świętości aż do momentu kiedy w ogóle nie rozumieją, co to jest świętość. I dzisiaj mamy z tym do czynienia. Czytałam dzisiaj wypowiedź mężczyzny, co z „dobrego serca” sam siebie uczynił szafarzem Komunii Świętej podczas Świąt, a nawet nie był przez duchownych do tego oddelegowany! Gdy się mu powiedziało, że kapłańskie ręce są namaszczane do dotykania Ciała Pańskiego, nie wiedział, ani po co ani przez kogo są namaszczane.... i taki człowiek pełni rolę samozwańczego szafarza.

No bo skoro sąsiad może to i on. Kto mu zabroni?

Ale pateny nie miał kto kapłanowi potrzymać, żeby się Ciało Pańskie po podłogach nie sypało. O tym, do czego służy patena, szafarz nie wiedział.

Są to dramatyczne owoce sprowadzania świętości do poziomu prozy, zwyczajności, banału. Prowadzi to do sytuacji gdy ludzie już nie wiedzą o co chodzi, co za profanacja, profanacja czego? Nie rozumieją, tak zostało zniszczone odczucie świętości Ciała Bożego w Kościele. I to się robi pod pozorem wracania do pierwotnej wiary... co za szaleństwo.

Upada wiara w Obecność realną Chrystusa w Ciele i Krwi, takie są owoce odejścia od pierwotnej wiary Kościoła, która nie pozwalała wejść - nawet wejść - w przestrzeń sakralną świeckiemu a gdzie jeszcze do dotykania Chrystusa!
W zestawieniu z pierwotnym Kościołem jesteśmy bandą brutali i dzikusów, którzy nie mają żadnego szacunku do żadnych świętości. Nie daj Boże, żeby tak nas Bóg potraktował na sądzie, jak jest w Kościele traktowany. Nie daj Boże.

Albo może raczej - wracajmy do tej pierwotnej czci, jaką mieli pierwsi chrześcijanie dla Ciała Bożego, nie bierzmy się za bycie szafarzami, klękajmy przed Bogiem. Zostawmy kapłanom to, co tylko kapłan może czynić.

Nie mogą niepoświęcone nogi wchodzić w przestrzeń poświęconą. Żydzi w Starym Przymierzu to wiedzieli a nam judaizujące wspólnoty wmawiają, że Ciała Chrystusa z taką czcią nie trzeba traktować jak oni traktowali swoje Święte Świętych.

A przecież w Kościele jest o wiele więcej, niż jakiekolwiek przedmioty kultu, coś więcej niż Arka Przymierza, coś więcej niż tablice kamienne.

Samo Słowo Boga żyjące, będące Drogą, Prawdą i Życiem. Ten, który wypełnia prawo doskonale, Bóg sam.
I my nie wiemy, jaką czcią Jego Ciało otaczać...
Autorytet
Modlcie sie do krwawych lez Maryi - bo ona to matka Kosciola.
turysta569
Adalbertus 76///// TO WSZYSTKO WINA TYCH P------YCH MODERNISTOW
Adalbertus 76
"W zestawieniu z pierwotnym Kościołem jesteśmy bandą brutali i dzikusów, którzy nie mają żadnego szacunku do żadnych świętości. Nie daj Boże, żeby tak nas Bóg potraktował na sądzie, jak jest w Kościele traktowany. Nie daj Boże".
Nemo potest duobus dominis servire !
.
Fałszywa "archeologia"

09:18

Ubolewać się godzi nad absurdalnymi wypowiedziami typu: "A czy Pan Jezus i apostołowie w wieczerniku klęczeli?".

Gdyby poznali byli tajemnicę Najświętszej Ofiary, którą ich Boski Mistrz złoży na krzyżu, z pewnością padliby na kolana...
Nemo potest duobus dominis servire !
Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów:

-”Oto król wasz!” A oni krzyczeli:


“Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!”

Piłat rzekł do nich: “Czyż króla waszego mam ukrzyżować?”
Odpowiedzieli arcykapłani: “Poza Cezarem nie mamy króla”.

Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano.

“My” nie chcemy króla poza Cezarem jak widać. Również w Kościele wymownym symbolem staje …
More
Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów:

-”Oto król wasz!” A oni krzyczeli:


“Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!”

Piłat rzekł do nich: “Czyż króla waszego mam ukrzyżować?”
Odpowiedzieli arcykapłani: “Poza Cezarem nie mamy króla”.

Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano.

“My” nie chcemy króla poza Cezarem jak widać. Również w Kościele wymownym symbolem staje się umieszczenie fotela w miejsce Tabernakulum …