Clicks133
Bob

Czy polski rząd zakazuje wypowiadać się w sprawie COVID-19 i ukrywa liczbę zgonów?

Źródło: Internet

Ostatnia decyzja ministra zdrowia, prof. Łukasza Szumowskiego jest bardzo kontrowersyjna. Zdaje się, że Polacy mają usłyszeć o pandemii tylko tyle, ile politycy chcą im przekazać.

Do wojewódzkich konsultantów medycznych wpłynęło oficjalne pismo z Ministerstwa Zdrowia. Z niego dowiedzieli się, że nie mają prawa wypowiadać się publicznie o koronawirusie i COVID-19!

Komunikat z Ministerstwa Zdrowia brzmi następująco:

W związku z pojawieniem się w przestrzeni publicznej różnych opinii wydawanych przez konsultantów wojewódzkich dotyczących koronawirusa SARS-CoV-2, odpowiedzialnego za epidemię COVID-19, proszę o zobowiązanie konsultantów wojewódzkich w reprezentowanych przez Państwa dziedzinach do zaprzestania samodzielnego wydawania wyżej wymienionych opinii. […] Opinie na temat sytuacji epidemiologicznej, zagrożenia dla przedstawicieli kadr medycznych w danych dziedzinach medycyny czy w obrębie danej grupy zawodowej, jak również sposobów zabezpieczenia osobistego przed zakażeniem, powinni wydawać jedynie Państwo jako konsultanci krajowi po wcześniejszej konsultacji z Ministerstwem Zdrowia oraz Głównym Inspektorem Sanitarnym.

Nie jest tajemnicą, że polskie szpitale mają ogromne problemy ze sprzętem, ilością pracowników i przyjmowaniem pacjentów z podejrzeniem koronawirusa. Placówki nie są odpowiednio wyposażone w zabezpieczające kombinezony, maseczki i gogle.

Nasuwa się podejrzenie, że rząd może chcieć zatajać informacje o faktycznym rozwoju sytuacji w naszym kraju. Oficjalne Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że chodzi jedynie o zapobieganie dezinformacji. Takie działanie ma zapewnić przekazywanie informacji merytorycznie prawidłowych, jednolitych oraz minimalizować nieuzasadnione wzniecanie niepokoju w społeczeństwie.

Tyle, że rząd rzeczywiście może ograniczać dostęp do informacji o kolejnych ofiarach COVID-19. Pojawiły się już doniesienia o zaniżaniu statystyki zgonów wywołanych koronawirusem SARS-COV-2. Ofiar koronawirusa w Polsce może być już dużo więcej, niż podają oficjalne dane Ministerstwa Zdrowia i GIS.

Skoro większość zgonów to przypadki pacjentów z tzw. „chorobami współistniejącymi”, to dlaczego część osób, które również miały takie choroby, ale miały też COVID-19, nie jest wliczana do ogólnej liczby ofiar? Skąd te dziwne podwójne standardy? Jeśli ktoś umiera i ma COVID-19 oraz „choroby współistniejące”, to w każdym wypadku powinien być uwzględniany w statystyce zgonów wywołanych przez pandemię. Inaczej za chwilę okaże się, że nikt nie umarł w wyniku SARS-CoV-2 i że w zasadzie nie ma pandemii, bo wszystkie zgony są z innych powodów.

Rząd bardzo chce przeprowadzić wybory 10 maja. Liczba zakażeń i ofiar może być zaniżana po to, aby wzbudzić w społeczeństwie przekonanie, że sytuacja w Polsce jest pod kontrolą, a władza znakomicie poradziła sobie z pandemią, stojąc na czele światowej awangardy. Jeśli jednak potwierdzą się te przypuszczenia i faktycznie dowiemy się o ukrytych zgonach, to społeczeństwo straci zaufanie do prezydenta, premiera i ministra zdrowia. A to może oznaczać jeszcze większy chaos.

Źródło: zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-polski-rzad…