Clicks342
Beatus 1

Wykład Modlitwy Pańskiej czyli "Ojcze Nasz" cz. II

Prośba I
ŚWIĘĆ SIĘ IMIĘ TWOJE
26. To jest pierwsza prośba, w której prosimy, by Imię
Jego okazało się w nas i przez nas głoszone było.
Imię Boże jest po pierwsze cudowne, bo we wszystkich
stworzeniach czyni cuda, stąd też Pan mówi w Ewan-
gelii św. Marka (16,17-18): „W Imię moje będą wyrzucać
szatany, będą mówić nowymi językami, węże będą brać,
i choćby coś śmiertelnego pili, szkodzić im nie będzie".
27. Po drugie, jest to Imię godne miłości: „Nie ma żadnego
innego Imienia pod niebem danego ludziom, w którym
mielibyśmy być zbawieni" (Dz 4,12). Zbawienie bowiem
jest przez wszystkich miłowane. Przykładem może
być św. Ignacy, który tak miłował Imię Chrystusa, że gdy
cesarz Trajan zażądał, aby on zaparł się tego Imienia,
odrzekł, że nie można go usunąć z jego ust. A gdy cesarz
groził, że utnie mu głowę i wyrwie Chrystusa z ust jego,
odpowiedział: „A jeśli nawet wyrwiesz je z ust, to jednak
z serca nigdy nie zdołasz go wyrwać — to bowiem
Imię jest wpisane w moje serce i dlatego nie mogę za przestać
wzywania go". Gdy to usłyszał Trajan, chciał
sprawdzić i obciął głowę słudze Bożemu i kazał wyrwać
mu serce. I znalazł na nim Imię Chrystusowe wypisane
złotymi literami; położył bowiem na sercu swoim to Imię
jakoby pieczęć.
28. Po trzecie, to jest Imię czcigodne, jak pisze Apostoł
do Filipian (2,10): „Na Imię Jezusowe zgina się wszelkie
kolano: mieszkańców nieba, ziemi i podziemi": niebios
— aniołów i błogosławionych; ziemi — mieszkańców
świata, którzy czynią to z miłości do chwały, którą
mają osiągnąć, i z lęku przed karą, której chcieliby uniknąć;
podziemi — potępionych, którzy czynią to z lęku.
29. Po czwarte, nie do wymówienia, bo w wyjaśnianiu
go ustaje wszelki język, i dlatego jest w pewien sposób
wyjaśnione przez rzeczy stworzone. Stąd też nazwane
jest „kamieniem" z powodu jego siły: „Na tej skale
zbuduję Kościół mój" (Mt 16,18); dalej „ogniem" ze
względu na moc oczyszczającą, bo jak ogień oczyszcza
metale, tak Bóg oczyszcza serca grzeszników i dlatego
napisano w Księdze Powtórzonego Prawa (4,24): „Bóg
jest ogniem trawiącym"; dalej „światłem", ze względu
na oświecenie, bo jak światło oświeca ciemności, tak Imię
Boże oczyszcza ciemności ducha: „Boże mój, oświeć
ciemności moje" (Ps 18[17],29).
30. Dlatego też prosimy o objawienie się tego Imienia,
aby zostało poznane i uznane za święte.
Słowo „święte" można rozumieć w trojaki sposób.
„Święte" bowiem znaczy to samo co „mocne", stąd
wszyscy święci, przebywający w niebie, są nazywani świętymi,
gdyż są umocnieni w wiecznej świętości. Na ziemi
nie może być świętych, ponieważ wszyscy są w nieustannym
ruchu: „Oddaliłem się od Ciebie, Panie, i wiele błądziłem,
odsunąłem się od Twojej stałości" (św Augustyn).
31. Po drugie, „święty" znaczy to samo co „nie-ziemski",
stąd też wszyscy święci, którzy są w niebie, nie mają
żadnego pożądania ziemskiego, jak mówi Apostoł do
Filipian (3,8): „Wszystko uznam za gnój, bylebym Chrystusa
pozyskał".
Przez ziemię natomiast rozumie się grzeszników: po
pierwsze, ze względu na pochodzenie: ziemia bowiem,
jeśli jej nie uprawiać, rodzi ciernie i osty, podobnie też
rzecz się ma z duszą grzesznika — jeśli nie jest pielęgnowana
przez łaskę, wydaje tylko osty i ukłucia grzeszników:
„Ciernie i osty rodzić tobie będzie" (Rdz 3,18).
Po drugie, ze względu na ciemność i mroczność, ziemia
bowiem jest ciemna i mroczna, tak i grzesznik — ciemny
i mroczny: „Ciemności były nad głębokością" (Rdz 1,2).
Po trzecie, ze względu na stan: ziemia bowiem jest elementem,
który rozsypuje się w proch, o ile nie jest powstrzymywany
wilgocią wody. Bóg położył ziemię nad
wodami wedle słów Psalmu: „Który utwierdził ziemię
nad wodami" (136[135],6). Albowiem przez wilgotność
wody powstrzymuje suchość i nieurodzajność ziemi: tak
i grzesznik ma duszę suchą i nieurodzajną wedle słów
Psalmu: „Dusza moja jak ziemia bez wody łaknie za
Tobą" (143[142],6).
32. Po trzecie, święte (sanctum) znaczy zabarwione
krwią (sanguine). Stąd też święci, którzy są w niebiosach,
nazywani są świętymi, gdyż są zabarwieni krwią wedle
słów Apokalipsy (7,14): „To są ci, którzy przyszli z ucisku
wielkiego i omyli szaty swoje we krwi Barankowej" oraz
„Omył nas z naszych grzechów we krwi swojej" (1,5).
Prośba II
PRZYJDŹ KRÓLESTWO TWOJE
33. Jak już powiedziano, Duch Święty sprawia, że
w sposób właściwy miłujemy, pragniemy i prosimy. On
to dał nam najpierw bojaźń, dzięki której staramy się, by
Imię Boże było uświęcone. Innym darem jest dar pobożności*.
Jest to słodkie i nabożne uczucie względem Ojca
i wszelkiego człowieka znajdującego się w nędzy. Ponieważ
więc Bóg jest naszym Ojcem — jak wynika z tego,
co powiedziano — nie tylko powinniśmy Go czcić i lękać
się, lecz także mieć względem Niego słodkie i nabożne
uczucie. To właśnie uczucie sprawia, że prosimy,
aby przyszło królestwo Boże: „Pobożnie i sprawiedliwie
żyjemy na tym świecie, wyglądając błogosławionej nadziei
i przyjścia chwały wielkiego Boga" (Tt 2,12-13).
34. Można jednak zapytać: Królestwo Boże zawsze istniało,
dlaczego więc prosimy, by przyszło?
Na to należy odpowiedzieć, że można to zrozumieć
w trojaki sposób.
Po pierwsze, czasami król posiada tylko prawo rządzenia,
czyli panowania, ale to panowanie naprawdę nie
zaistniało, ponieważ ludzie nie są jeszcze poddani tym
rządom. Wtedy natomiast zapanują rządy i panowanie,
kiedy ludzie poddadzą się jego władzy.
* Lac. pietas: pobożność lub litość.
Bóg jest ze swojej natury Panem wszystkiego, a Chrystus
jako Bóg i jako człowiek otrzymał od Boga to, że jest
Panem wszystkiego: „Dał Mu władzę i cześć, i królestwo"
(Dn 7,14). Trzeba więc, aby wszystko zostało Mu poddane.
To zaś nie jest jeszcze spełnione, ale spełni się dopiero
przy końcu czasów: „Potrzeba więc, aby On zapanował,
dopóki nie rzuci wszystkich nieprzyjaciół swoich
pod swoje stopy" (1 Kor 15,25). Dlatego prosimy i mówimy
„Przyjdź królestwo Twoje".
35. Gdy to czynimy, prosimy o trzy rzeczy: aby sprawiedliwi
się nawrócili, aby grzesznicy zostali ukarani
i aby śmierć została zniszczona.
Ludzie bowiem w dwojaki sposób podlegają Chrystusowi:
albo z własnej woli, albo przeciw własnej woli.
Ponieważ wola Boża jest tak skuteczna, że musi zostać
całkowicie wypełniona, a Bóg pragnie, by wszyscy zostali
poddani Chrystusowi, konieczne jest jedno z dwojga:
by człowiek spełnił wolę Bożą, poddając się Jego prawom,
i to czynią sprawiedliwi, albo by Bóg spełnił swoją
wolę w ludziach, karząc ich — i to czyni względem
grzeszników i nieprzyjaciół swoich. Tak będzie przy
końcu świata: „Aż położę nieprzyjaciół swoich podnóżkiem
nóg Twoich" (Ps 110[109],1). I dlatego święci dostępują
łaski proszenia, aby przyszło królestwo Boże, to
jest, abyśmy całkowicie zostali Mu poddani. Lecz dla
grzeszników jest to przerażające, gdyż prosić, by przyszło
królestwo Boże, nie znaczy nic innego, jak tylko by
przez kary poddali się oni woli Bożej: „Biada [grzesznym]
pożądającym dnia Pańskiego" (Am 5,18).
Ale przez przyjście królestwa Bożego zostanie także
zniszczona śmierć. Ponieważ Chrystus jest Życiem, nie
może w Jego królestwie istnieć śmierć, która stanowi
przeciwieństwo życia. Dlatego powiedziano w 1 Liście
do Koryntian (15,26): „A ostatnim wrogiem, który zniszczony
będzie, jest śmierć". A to nastąpi przy zmartwych-
wstaniu: „Przemieni ciało naszego uniżenia i upodobni
je do ciała jasności swojej" (Flp 3,21).
36. Po drugie, królestwo niebieskie nazywane jest chwałą
rajską. I nie dziw, bo królestwo to nic innego jak rządy.
A gdzie jest dobry rząd, tam nie ma nic przeciwnego woli
rządzącego. Wolą zaś Bożą jest zbawienie ludzi, ponieważ
On chce, aby ludzie zostali zbawieni (1 Tm 2,4), a to będzie
miało miejsce w sposób szczególny w raju, gdzie nie
będzie nic przeciwnego zbawieniu ludzkiemu: „Zostanie
usunięte z królestwa Jego wszelkie zgorszenie" (Mt 13,41).
Na tym jednak świecie jest wiele rzeczy przeciwnych zbawieniu
ludzkiemu. Gdy więc prosimy „Przyjdź królestwo
Twoje", modlimy się, byśmy byli uczestnikami królestwa
niebieskiego i chwały rajskiej.
37. Trzy motywy sprawiają, że królestwa niebieskiego
trzeba gorąco pożądać.
Po pierwsze, ze względu na najwyższą sprawiedliwość,
która w nim panuje: „Lud twój, sami sprawiedliwi"
(Iz 60,21). Tu bowiem źli zmieszani są z dobrymi,
ale tam nikt nie będzie zły i nikt nie będzie grzesznikiem.
38. Po drugie, z powodu najdoskonalszej wolności. Tu
bowiem nie ma wolności, choć wszyscy z natury jej pożądają,
lecz tam zapanuje całkowita wolność, przeciwna
jakiejkolwiek niewoli: „Samo stworzenie będzie wyzwolone
z niewoli skażenia" (Rz 8,21). I nie tylko wszyscy
będą wolni, ale będą królami: „Uczyniłeś ich Bogu naszemu
królestwem" (Ap 5,10).
Powodem tego stanu będzie to, że wszyscy będą pragnęli
tego samego, czego pragnie Bóg, a Bóg będzie pragnął
tego, czego będą pragnęli święci, a święci czegokolwiek
by Bóg zapragnął; tak więc wraz z wolą Bożą będzie się
stawać ich wola. Wszyscy zatem będą królować, bo pełnić
się będzie wola wszystkich i Bóg będzie koroną wszystkich:
„W ów dzień będzie Pan zastępów koroną chwały
i wieńcem wesela dla reszty ludu swego" (Iz 28,5).
39. Po trzecie, z powodu nadzwyczajnej obfitości:
„Oko nie widziało, Boże, poza Tobą, co przygotowałeś
tym, co Cię oglądają" (Iz 64,3). „On wypełnia dobrami
pragnienia Twoje" (Ps 103[102],5).
I bacz na to, że człowiek znajdzie w samym Bogu
w sposób doskonały i lepszy wszystko to, czego poszukuje
na świecie. Jeśli szukasz rozkoszy — znajdziesz największą
rozkosz w Bogu, jeśli szukasz bogactwa — tam
znajdziesz w obfitości wszystko to, czym naprawdę są
bogactwa, i tak można mówić o innych rzeczach. Powiada
św. Augustyn w Wyznaniach: „Dusza, która będąc bez
Ciebie, cudzołożyła, szuka poza Tobą tego, co czyste
i nieskalane, i nie znajdzie, póki do Ciebie nie wróci".
40. Trzeci motyw, aby modlić się o przyjście królestwa
Bożego, wynika z tego, że czasami na tym świecie panuje
grzech. A to dzieje się wtedy, gdy człowiek jest tak nastawiony,
że podąża natychmiast za pragnieniem grzechu:
„Niechże tedy nie panuje grzech w śmiertelnym ciele
naszym" (Rz 6,12), lecz powinien Bóg zakrólować w sercu
twoim: „Syjonie, zakróluje Twój Bóg" (Iz 52,7). A to
dzieje się wtedy, gdy gotów jesteś służyć Bogu i zachowywać
wszystkie Jego nakazy Gdy więc prosimy, aby
przyszło Jego królestwo, modlimy się, by nie królował
w nas grzech, ale Bóg.
41. Przez tę prośbę dochodzimy zatem do błogosławieństwa,
o którym jest mowa u św. Mateusza (5,5): „Błogosławieni
cisi". Bo według pierwszego wyjaśnienia (por.
35), z faktu, że człowiek pragnie, by Bóg stał się panem
wszystkiego, wynika, że nie mści się on za zniewagi sobie
wyrządzone, lecz zemstę zostawia Bogu. Gdyby bowiem
mścił się, nie pragnąłby, by przyszło królestwo
Boże. Ponadto wedle drugiego wyjaśnienia (por. 37), jeśli
wyglądasz Jego królestwa, czyli chwały rajskiej, nie
powinieneś się troszczyć o to, że tracisz to, co ziemskie.
W końcu wedle trzeciego wyjaśnienia (por. 41), jeśli mo-
dlisz się, by w tobie królował Bóg, prosisz, by zakrólował
Chrystus, i ty musisz stać się łagodny, ponieważ On
jest najłagodniejszy. „Uczcie się ode Mnie, że jestem cichy"
(Mt 11,29), „Rabowanie własnego mienia przyjęliście
z weselem" (Hbr 10,34).
Prośba III
BĄDŹ WOLA TWOJA
42. Trzeci dar, który sprawia w nas Duch Święty, nazywa
się darem wiedzy. Sam Duch Święty nie tylko daje
dobrym dar bojaźni i dar pobożności, która jest słodkim
uczuciem wobec Boga, lecz, jak już powiedziano (por.
34), czyni człowieka mądrym. O to prosił Dawid w Psalmie,
mówiąc: „Naucz mnie dobroci, karności i umiejętności"
(119[118],66). Jest to wiedza, wedle której człowiek
dobrze żyje, a nauczył jej Duch Święty.
Wśród innych darów, które przynoszą wiedza i mądrość
człowieka, najważniejsza jest ta mądrość, dzięki
której człowiek nie opiera się na swoich zmysłach: „Nie
polegaj na roztropności swojej" (Prz 3,5). Bowiem ci, którzy
się chełpią w swoim rozumie tak, iż nie wierzą innym,
a tylko sobie samym, zawsze stają się i są uważani
za głupców:. „Widziałeś człowieka, który siebie poczytuje
za mędrca? Większą nadeń nadzieję będzie miał głupi"
(Prz 26,12).
To, że człowiek nie ufa swojemu rozumowi, wynika
z pokory; stąd też tam, gdzie jest pokora, tam jest i mądrość,
jak jest powiedziane w Księdze Przysłów (11,2).
Pyszni bowiem są zbyt zadufani w sobie.
43. Poucza nas więc Duch Święty przez dar wiedzy,
abyśmy wypełniali nie naszą wolę, lecz wolę Bożą. Tak
więc z powodu tego daru prosimy Boga, by spełniła się
Jego wola, tak w niebie, jak i na ziemi. W tym okazuje się
dar mądrości. Stąd też mówimy Bogu „Bądź wola Twoja"
jak chory, który pragnie czegoś od lekarza, lecz nie
chce czegoś szczególnego, ale zdaje się na lekarza; jeśliby
jednak chciał czegoś związanego ze swoją wolą, byłby
głupcem. Tak i my — o nic nie powinniśmy prosić
Boga, jak tylko o to, aby w nas stawała się Jego wola, by
Jego wola w nas się wypełniała.
Wtedy bowiem ludzkie serce jest prawe, kiedy zgadza
się z wolą Bożą. Tak było z Chrystusem: „Zstąpiłem
z nieba, nie żebym pełnił wolę moją, ale wolę Tego, który
mnie posłał" (J 6,38). Chrystus bowiem jako Bóg miał
tę samą wolę co i Ojciec, ale jako człowiek miał inną wolę
niż Ojciec i o tej właśnie woli mówi, że nie czyni swojej
woli, lecz Ojca. I dlatego uczy nas modlić się i prosić
„Bądź wola Twoja".
44. Ale jaki jest sens tej prośby? Czyż w Psalmie nie
jest powiedziane: „Wszystko, cokolwiek zechciał, uczynił"
(115[113],3)? Jeśli czyni wszystko, co chce, w niebiosach
i na ziemi, to co znaczą słowa „Bądź wola Twoja,
jako w niebie, tak i na ziemi"?
45. Tu trzeba wiedzieć, że Bóg od nas pragnie trzech
rzeczy i my prosimy, by się one spełniły.
Po pierwsze, Bóg chce, abyśmy posiedli życie wieczne.
Jeśli więc ktokolwiek czyni coś w jakimś celu, chce,
aby ten czyn osiągnął swój cel. Bóg stworzył człowieka,
ale nie bez celu, bo jak powiada Psalm: „Czyż na próżno
stworzyłeś wszystkich synów człowieczych?" (89[88],48).
Uczynił więc ludzi w pewnym celu, lecz nie ze względu
na pożądanie, które mają również zwierzęta nierozumne,
lecz aby mieli życie wieczne. Chce bowiem Pan, by
człowiek miał życie wieczne.
46. Skoro zaś jakiś byt osiągnie swój cel, dla którego
został stworzony, mówi się, że jest zbawiony; gdy zaś go
nie osiągnie, mówi się, że rzecz owa zginęła. Bóg uczy-
nił człowieka dla życia wiecznego i tego chce Bóg: „To
jest bowiem wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna
i wierzy w Niego, miał życie wieczne" (J 6,40).
Ta zaś wola została już spełniona w aniołach i w świętych,
którzy znajdują się w ojczyźnie, ponieważ widzą
Boga, poznają Boga i kosztują Go; ale my dopiero pożądamy
tego, aby wola Boża, już wypełniona w świętych,
którzy są w niebie, tak samo wypełniła się w nas, którzy
jesteśmy na ziemi. I o to prosimy, gdy się modlimy: „Bądź
wola Twoja" tak w nas, którzy jesteśmy na ziemi, jak
i w świętych, którzy są w niebie.
47. Po drugie, wola Boża względem nas polega na tym,
że zachowujemy Jego nakazy. Gdy bowiem ktoś czegoś
pożąda, to nie tylko pragnie tego, czego pożąda, ale
i wszystkich środków prowadzących do tego. Podobnie
lekarz: aby ktoś osiągnął zdrowie, pragnie dla niego diety,
lekarstwa i innych środków tego rodzaju.
Bóg zaś pragnie, abyśmy posiedli życie wieczne: „Jeśli
chcesz wejść do życia, zachowuj nakazy" (Mt 19,17).
Chce więc, abyśmy zachowywali nakazy: „[To jest] duchowa
służba wasza (...), abyście doświadczyli, jaka jest
wola Boga, co [według niej] jest dobrem, co miłe i co
doskonałe" (Rz 12,1-2). A jest dobra, gdyż jest pożyteczna:
„Ja Pan (...), który cię uczy pożytecznych rzeczy"
(Iz 48,17). On jest łaskawy dla kochającego, choćby to innym
nie było miłe: „Światłość wzeszła sprawiedliwemu,
a wesele ludziom prawego serca" (Ps 97[96],11). Doskonała,
bo uczciwa: „Bądźcie doskonałymi, jak Ojciec wasz
niebieski jest doskonały" (Mt 5,48).
Tak więc gdy mówimy „Bądź wola Twoja", modlimy
się, abyśmy wypełnili nakazy Boga.
Ta zaś wola Boża dzieje się w sprawiedliwych, ale jeszcze
nie w grzesznikach. Sprawiedliwi oznaczeni są przez
niebo, grzesznicy natomiast przez ziemię. Prosimy więc,
by wola Boża wypełniła się „na ziemi", to jest w grzesz-
nikach, podobnie jak „w niebie", to jest w sprawiedliwych.
48. Zwróć uwagę na to, że przez ten sposób mówienia
otrzymujemy pouczenie. Nie powiedział „Uczyń
wolę Twoją" albo „Uczyńmy wolę Twoją", ale mówi
„Bądź wola Twoja", bo dla życia wiecznego dwie rzeczy
są konieczne: łaska Boża i wola człowieka. I choć Bóg
stworzył człowieka bez człowieka, to jednak nie usprawiedliwia
go bez niego samego, jak mówi św. Augustyn:
„Który stworzył ciebie bez ciebie, nie usprawiedliwi cię
bez ciebie", bo pragnie współpracy człowieka: „Nawróćcie
się do Mnie (...), a ja nawrócę się do was" (Za 1,3),
„Z łaski Bożej jestem tym, czym jestem, i łaska Jego na
próżno nie była mi dana" (1 Kor 15,10). Nie bądź zadufany
sam w sobie, lecz ufaj łasce Bożej, nie zaniedbuj się
jednak, lecz wykonuj swoją pracę. I dlatego nie powiedział
„Uczyńmy wolę Twoją", aby nie wydawało się, że
łaska Boża nie ma nic do powiedzenia; nie powiedział
też „Uczyń wolę Twoją", aby nie wydawało się, że ani
nasza wola, ani postanowienie nie mają nic do powiedzenia;
ale powiedział „Bądź wola Twoja" przez łaskę
Bożą, z użyciem jednak naszej pracy i trudu.
49. Po trzecie, Bóg pragnie dla nas, aby człowiekowi
został przywrócony stan i godność, w której został stworzony
pierwszy człowiek, a te były tak wielkie, że duch
i dusza nie odczuwały żadnego oporu ze strony ciała
i zmysłów.
Jak długo bowiem dusza była poddana Bogu, ciało
było poddane duchowi, a człowiek nie odczuwał zniszczenia
śmierci, słabości czy też namiętności. Ale skoro
tylko duch i dusza, która stoi pośrodku pomiędzy Bogiem
a ciałem, zbuntowały się przeciwko Bogu przez
grzech, ciało zbuntowało się przeciw duszy i poczęło
odczuwać śmierć i słabość, i ciągły bunt zmysłów przeciw
duchowi: „Widzę inne prawo w członkach moich,
sprzeczne z prawem umysłu mego" (Rz 7,23). „Ciało
pożąda przeciw duchowi, a duch przeciw ciału" (Ga
5,17). Tak więc toczy się nieustanna walka między ciałem
i duchem, a człowiek ciągle upada coraz niżej przez
grzech. Ale jest wolą Bożą, by człowiek został przywrócony
do stanu pierwotnego, to jest, aby nic nie działo się
w ciele, co jest przeciwne duchowi: „To jest bowiem wola
Boża — uświęcenie wasze" (1 Tes 4,3).
50. Ta zaś wola Boża nie może się wypełnić w tym
życiu, lecz wypełni się przy zmartwychwstaniu świętych,
gdy powstaną ciała uchwalebnione i staną się nieskażone
i najszlachetniejsze: „Wsiewa się w pogardzie, a powstanie
w chwale" (1 Kor 15,43). Wola bowiem Boża realizuje
się w duszach sprawiedliwych przez sprawiedliwość,
wiedzę i życie. I dlatego skoro mówimy „Bądź wola
Twoja", modlimy się, by spełniła się ona również w ciele,
bo w ten sposób przez niebo zdobywamy ducha,
a przez ziemię — ciało. Wypełniają się więc słowa: „Bądź
wola Twoja" — tak na ziemi, to jest w ciele naszym, jak
i w niebie, to jest w duchu naszym przez sprawiedliwość.
51. Przez tę prośbę dochodzimy do błogosławieństwa
płaczących, o którym mówi św. Mateusz (5,4): „Błogosławieni,
którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni".
A dzieje się to wedle każdego z trzech wymienionych
wyjaśnień.
Wedle pierwszego (por. 46n) pragniemy życia wiecznego,
stąd też przez ukochanie go zostajemy doprowadzeni
do płaczu: „Biada mi, że się pielgrzymowanie moje
przedłużyło" (Ps 120[119],5). A to pragnienie w świętych
jest tak gwałtowne, że z jego powodu pragną śmierci,
której samej przez się należy unikać: „Ufamy jednak
i wolimy raczej wyjść z tułactwa w ciele, a znaleźć się
przy Panu" (2 Kor 5,8).
Podobnie drugie (por. 48n) wyjaśnienie: ten, kto zachowuje
nakazy, jest też w udręczeniu, bo choć są one
słodkie dla duszy, to jednak są gorzkie dla ciała, które
codziennie się umartwia: „Idąc szli i płakali" — to się tyczy
ciała, ale „Wracając przyjdą z weselem" (Ps 126[125],6)
— to się tyczy duszy.
W końcu trzecie (por. 50n) wyjaśnienie — z walki, która
nieustannie się toczy między ciałem i duszą, wynika
płacz. Nie może być tak, żeby dusza nie została zraniona
przez ciało, przynajmniej przez grzechy powszednie, i dlatego
płacze, aby za nie zadośćuczynić: „Będę obmywał na
każdą noc" — to jest ciemności grzechu — „łoże moje" —
to jest moje sumienie (Ps 6,7). I ci, którzy tak płaczą, osiągną
ojczyznę, do której niech nas doprowadzi Bóg!
Prośba IV
CHLEBA NASZEGO POWSZEDNIEGO
DAJ NAM DZISIAJ

52. Często zdarza się tak, że ktoś z wielkiej wiedzy
czy mądrości staje się nieśmiały, i dlatego też konieczna
nam jest moc serca, aby nie osłabło w trudnościach: „On
daje utrudzonym siły, a tym, którzy ich nie mają, moc
i siłę" (Iz 40,29). Tę moc daje Duch Święty: „Wszedł we
mnie Duch (...) i postawił mnie na nogi moje" (Ez 2,2).
Jest to właśnie moc, którą daje Duch Święty, by nie osłabło
serce ludzkie wobec potrzeb, lecz by człowiek wierzył
mocno, że tego wszystkiego, co mu jest koniecznie
potrzebne, udzieli mu Bóg. I dlatego Duch Święty, który
właśnie daje tę moc, uczy nas prosić Boga: „Chleba naszego
powszedniego daj nam dzisiaj". Stąd też nazwany
jest Duchem mocy.
53. Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że w trzech poprzednich
prośbach proszono o dobra duchowe, które wprawdzie
zaczynają się na tym świecie, ale wypełniają się dopiero
w życiu wiecznym. Gdy bowiem prosimy o to, by
święciło się Imię Boga, prosimy, aby została poznana
świętość Boga; gdy prosimy, by przyszło królestwo Boże,
prosimy, abyśmy stali się uczestnikami życia wiecznego;
gdy prosimy, by spełniła się wola Boża, prosimy, aby
wypełniała się Jego wola w nas. Wszystkie te rzeczy
wprawdzie zaczynają się na tym świecie, ale mogą stać
się doskonałymi jedynie w życiu wiecznym. Jest więc
rzeczą konieczną, by prosić o pewne rzeczy konieczne,
które można mieć w życiu obecnym. I dlatego Duch Święty
nauczył nas prosić o rzeczy konieczne w obecnym życiu,
które tu można osiągnąć w sposób doskonały, a tym
samym wykazał, że także rzeczy materialnych udziela
nam Bóg. I dlatego mówi się: „Chleba naszego powszedniego
daj nam dzisiaj".
54. Tymi słowami nauczył nas unikać pięciu grzechów,
które zwykło się popełniać przez pożądanie rzeczy doczesnych.
Pierwszy grzech polega na tym, że człowiek przez nieumiarko-
wane pożądanie pragnie rzeczy, które przekraczają
jego stan i stanowisko, i nie jest zadowolony z tych,
które mu przystoją. Jeśli więc pragnie szat, to choć jest
tylko żołnierzem, nie chce takich, jakie nosi żołnierz, ale
jakie nasi hrabia; chociaż jest tylko klerykiem — to nie
chce takich, jakie nosi kleryk, ale jakie nosi biskup. I ta
wada odciąga ludzi od rzeczy duchowych, ponieważ
przywiązuje ich pragnienia do rzeczy ziemskich.
Pan poleca nam unikać tej wady, ucząc nas prosić tylko
o chleb, to jest o to, co konieczne do życia wedle stanu
każdego, bo wszystko to rozumie pod słowem chleb. Toteż
nauczył nas prosić nie o rzeczy delikatne, nie różnorodne,
nie wyśmienite, lecz o chleb, bez którego nie możemy
żyć, bo dla wszystkich jest on wspólny: „Początkiem
życia człowieka chleb i woda" (Syr 29,21). Mówi
też Apostoł: „A mając żywność i czym się przyodziać,
na tym poprzestawajmy" (1 Tm 6,8).
55. Drugi grzech polega na tym, że niektórzy w zdobywaniu
rzeczy codziennych innym krzywdę czynią
i oszukują. Ten grzech jest o tyle niebezpieczny, że trudno
zwrócić rzeczy zabrane, a grzech ten nie może być
odpuszczony, wedle słów św. Augustyna, o ile nie zwróci
się rzeczy Tego zaś grzechu uczy nas unikać, nauczając
nas prosić „Chleba naszego", a nie należącego do innych.
Złodzieje bowiem nie jedzą swojego chleba, ale
cudzy.
56. Trzeci grzech polega na zbytniej trosce. Są bowiem
tacy, którzy nigdy nie są zadowoleni z tego, co mają, lecz
zawsze chcą mieć więcej. Na tym polega nieumiarkowanie,
a przecież pożądanie trzeba miarkować wedle potrzeb:
„Bogactwa ni biedy nie dawaj mi, daj mi tylko to,
co jest konieczne dla utrzymania mego" (Prz 30,8). Tego
właśnie nauczył nas unikać, gdy mówi „Chleba naszego
powszedniego", to jest na jeden dzień lub na pewien czas.
57. Czwarty grzech polega na nieumiarkowanym obżarstwie.
Są bowiem tacy, którzy chcą tyle zjeść jednego
dnia, ile wystarczy na wiele dni, i ci proszą o chleb nie
na jeden, ale na dziesięć dni. A ponieważ zbyt wiele
wydają, roztrwaniają wszystkie swoje dobra: „Którzy się
pijaństwu oddają i którzy na uczty składają, zniszczeją"
(Prz 23,21), „Robotnik pijak nie wzbogaci się" (Syr 19,1).
58. Piąty grzech polega na niewdzięczności. Bowiem
ten, co się chlubi bogactwami, a nie uznaje, że od Boga
pochodzi wszystko, co ma, czyni bardzo źle, bo wszystko,
co mamy, czy to rzeczy duchowe, czy materialne, pochodzi
od Boga: „Wszystko jest Twoje, z ręki Twojej
otrzymaliśmy" (1 Km 29,14). Przeto dla usunięcia tego
grzechu mówi „daj nam" i „chleba naszego", abyśmy
wiedzieli, że wszystko, co jest nasze, mamy od Boga.
59. Wynika stąd jedna nauka: często ktoś posiada wielkie
bogactwa, ale nie ma z nich żadnego pożytku, a tylko
szkodę zarówno duchową, jak i doczesną. Są bowiem tacy,
którzy zginęli z powodu bogactw: „Jest i inne zło, które
widziałem pod słońcem, a nawet częste u ludzi: Mąż, któremu
Bóg dał bogactwa i majętności, i sławę, i nie zbywa
na niczym duszy jego we wszystkim, czego tylko pragnie;
lecz Bóg nie dał mu możności pożywania z tego, ale człowiek
obcy to pożre" (Koh 6,1-2). „Bogactwo zachowane
na nieszczęście właściciela ich" (Koh 5,12). Powinniśmy
przeto prosić, by bogactwa nasze przyniosły nam pożytek.
I dlatego modlimy się, mówiąc: „Chleba naszego daj
nam dzisiaj", co znaczy: „uczyń bogactwa nasze pożyteczne";
„Chleb jego w żywocie obróci się, w żółć żmijową
wewnątrz. Bogactwa, które pożarł, zwróci i z brzucha jego
Bóg je wyciągnie" (Hi 20,14-15).
60. Inny grzech jest związany z rzeczami tego świata,
jest nim nadmierna troska o nie. Są bowiem ludzie,
którzy troszczą się o rzeczy doczesne na cały rok, a gdy
je już nawet mają, także nigdy nie spoczną: „Nie troszczcie
się, mówiąc: co będziemy jeść albo co będziemy pić,
albo czym się będziemy przy odziewać" (Mt 6,31). I dlatego
Pan uczy nas prosić o to, aby „dzisiaj" został nam
dany chleb nasz, to znaczy rzeczy, które są nam konieczne
dla chwili obecnej.
61. Jest jednak inny, podwójny chleb: sakramentalny
i słowa Bożego.
Prosimy więc o chleb nasz sakramentalny, który codziennie
jest dla nas przygotowywany w Kościele, i jak
otrzymujemy go w sakramencie, tak niech zostanie nam
dany dla zbawienia: „Ja jestem chlebem żywym, który
z nieba zstąpił" (J 6,51), „Kto pożywa i pije niegodnie,
potępienie dla siebie pożywa i pije" (1 Kor 11,29).
Jest też i inny chleb — słowo Boże: „Nie samym chlebem
żyje człowiek, ale wszelkim słowem, które pochodzi
z ust Bożych" (Mt 4,4). Prośmy więc, by dał nam
chleb, to jest Słowo swoje, a ono przynosi człowiekowi
błogosławieństwo, które polega na głodzie sprawiedli-
wości. Gdy bowiem człowiek posiada dobra duchowe,
tym bardziej ich pożąda, a z tego pożądania pochodzi
głód, z głodu zaś zrodzi się nasycenie życia wiecznego.
Prośba V
I ODPUŚĆ NAM NASZE WINY, JAKO I MY
ODPUSZCZAMY NASZYM WINOWAJCOM

62. Są ludzie bardzo mądrzy i silni, ale ponieważ zbyt
zaufali swej mocy, nie wykonują mądrze tego, co robią,
a tego, co zaczynają, nie doprowadzają do celu: „Myśli
człowiecze utwierdzają się radami". Lecz trzeba zaznaczyć,
że Duch Święty, który daje dar męstwa, daje również
i dar rady, bo wszelka rada dotycząca zbawienia
ludzkiego pochodzi od Ducha Świętego. Rada zaś wtedy
jest człowiekowi konieczna, gdy znajduje się on
w ucisku, podobnie jak rada lekarza, gdy ktoś choruje.
I dlatego człowiek, który przez grzech choruje duchowo,
potrzebuje rady, aby zostać uzdrowiony.
Dlatego rada konieczna jest dla grzesznika: „Przeto,
królu, niech ci się podoba rada moja i grzechy twoje jałmużnami
odkupuj" (Dn 4,24). Doskonałą bowiem radą
przeciw grzechowi jest jałmużna i miłosierdzie, i dlatego
Duch Święty uczy grzeszników prosić i modlić się
„Odpuść nam nasze winy".
63. Jesteśmy winni Bogu to, do czego On ma prawo,
a czego my Mu odmawiamy. Jest zaś prawem Bożym,
abyśmy czynili Jego wolę, przedkładając ją nad naszą
wolę. Zabieramy więc Bogu to, co Mu się należy, skoro
przedkładamy naszą wolę nad wolę Bożą, a to jest grzech.
Grzechy zaś są naszymi długami. Za radą Ducha Świętego
prosimy Boga o przebaczenie grzechów, i dlatego
mówimy: „I odpuść nam nasze winy".
64. Możemy jednak względem tych słów postawić trzy
pytania. Najpierw, dlaczego formułujemy prośbę; następnie,
kiedy zostanie ona spełniona i po trzecie, czego potrzeba
z naszej strony, by została ona spełniona.
Co do pierwszego pytania powinniśmy wiedzieć, że
z tej prośby możemy wyciągnąć dwie nauki, które są konieczne
ludziom w tym życiu.
Pierwsza brzmi: człowiek zawsze powinien zachować
bojaźń i pokorę. Byli bowiem ludzie tak zarozumiali, którzy
mówili, że na tym świecie może żyć człowiek unikający
grzechu. Lecz to dane było tylko Chrystusowi, który
miał ducha w sposób przewyższający wszelką miarę,
i Błogosławionej Dziewicy, która była pełna łaski, i w której
nie było żadnego grzechu, jak mówi św. Augustyn:
„Gdy mówimy o grzechach, to nie chcę nawet o niej
(tj. o Maryi) wspominać". Lecz innym świętym nie było
dane, by nie popełnili przynajmniej niewielkiego grzechu:
„Jeśli powiemy, że nie mamy grzechu, sami siebie
zwodzimy i nie ma w nas prawdy" (1 J 1,8).
I to można potwierdzić właśnie przez tę prośbę. Wiadomo
bowiem, że wszyscy, nawet święci ludzie, powinni
odmawiać modlitwę „Ojcze nasz", w której mówimy
„I odpuść nam nasze winy". Przez to wszyscy wyznają
i uznają, że są grzesznikami, czyli dłużnikami. Jeśli więc
jesteś grzesznikiem, powinieneś się lękać i być pokorny.
65. Inne pouczenie, wynikające z tej prośby, jest następujące:
zawsze żyjemy w nadziei, bo choć jesteśmy
grzesznikami, nie powinniśmy rozpaczać, aby rozpacz
nie doprowadziła nas do większych i różnorodnych grzechów,
jak mówi Apostoł: „Utraciwszy nadzieję, oddali
się rozpuście, dopuszczając się wszelkiej nieczystości"
(Ef 4,19). Jest więc rzeczą bardzo pożyteczną, jeśli zawsze
mamy nadzieję. Bo choćby nie wiem jak wielkim grzesznikiem
był człowiek, to jednak powinien ufać, że Bóg
odpuści mu grzechy, jeśli tylko będzie czynił pokutę
w sposób doskonały i nawróci się. Ta zaś nadzieja utwierdza
się w nas, gdy mówimy „Odpuść nam nasze winy".
66. Lecz tę nadzieję chcieli zniszczyć nowacjanie, którzy
mówili, że kto raz zgrzeszył po chrzcie, nigdy nie
osiągnie Bożego miłosierdzia. To zaś nie jest prawdą, jeśli
prawdziwe są słowa Chrystusa: „Cały dług darowałem
tobie, boś mnie prosił" (Mt 18,32). Każdego więc dnia
możesz osiągnąć miłosierdzie, jeśli prosisz, czyniąc pokutę
za grzechy. Tak więc z tej prośby powstaje równocześnie
lęk i nadzieja, bo wszyscy grzesznicy skruszeni
i wyznający grzechy otrzymają miłosierdzie. A więc konieczna
była ta prośba.
67. Co do drugiego pytania trzeba wiedzieć, że w grzechu
są dwa elementy: wina, która obraża Boga, i kara,
którą jesteśmy winni za winę. Lecz wina jest odpuszczona
przez skruchę występującą razem z postanowieniem
wyznania grzechów i dokonania zadośćuczynienia: „Rzekłem:
»wyznam przeciwko sobie niesprawiedliwość moją
Panu«, a Ty odpuściłeś niezbożność grzechu mego"
(Ps 32[31],5). Nie należy więc rozpaczać, bo do odpuszczenia
grzechu wystarczy skrucha i postanowienie wyznania
go.
68. Lecz może ktoś mógłby powiedzieć: jeśli grzech
jest gładzony przez skruchę, to po co potrzebny jest kapłan?
Na to trzeba odpowiedzieć, że Bóg przez skruchę odpuszcza
winę, a kara wieczna zmienia się na doczesną,
lecz niemniej człowiek zostaje związany karą doczesną.
Stąd też, gdyby umarł bez spowiedzi — nie dlatego, że
nią pogardzał, lecz dlatego, że go śmierć zaskoczyła —
poszedłby do czyśćca, która to kara jest jednak bardzo wielka,
jak mówi św. Augustyn. Gdy więc wyznajesz grzechy,
kapłan uwalnia cię od tej kary mocą kluczy, której poddajesz
się przez spowiedź. I dlatego Chrystus powiedział
apostołom: „ Weźmijcie Ducha Świętego, którym odpuści-
cie grzechy, są im odpuszczone, którym zatrzymacie, są
im zatrzymane" (J 20,22-23). Tak więc, gdy raz się ktoś
spowiada, odpuszczona mu zostaje część tej kary, podobnie
kiedy spowiada się powtórnie; i może się spowiadać
tyle razy, aż cała kara zostanie mu odpuszczona.
69. Następcy apostołów znaleźli inny sposób odpuszczenia
tej kary w postaci dobrodziejstwa odpustów. Dla
tego, kto żyje w miłości, znaczą one tyle, ile wartości im
nadano. Jasną jest rzeczą, że papież ma moc nadawania
tej wartości. Liczni bowiem święci spełniali wiele dobrych
uczynków, a przecież nie grzeszyli, przynajmniej w sposób
śmiertelny, ale to, co dobrego uczynili, uczynili dla
dobra całego Kościoła. Podobnie zasługi Chrystusa i Najświętszej
Maryi znajdują się jakby w skarbcu. Dlatego
też papież i ci, którym on to zlecił, mogą tam, gdzie potrzeba,
rozdzielać te zasługi.
A więc grzechy są odpuszczone nie tylko co się tyczy
winy przez skruchę, ale także co się tyczy kary przez
spowiedź i odpusty.
70. Co do trzeciego punktu, trzeba wiedzieć, że od nas
wymaga się, abyśmy odpuszczali naszym winowajcom
obrazy, którymi nas obrazili. Stąd też powiedziano: „Jako
i my odpuszczamy naszym winowajcom"; inaczej
Bóg nam nie odpuści: „Człowiek chowa gniew na człowieka,
a u Boga szuka uzdrowienia?" (Syr 28,3), „Odpuśćcie,
a będzie wam odpuszczone" (Łk 6,37). I dlatego
na tej właśnie prośbie opiera się skrucha, kiedy się mówi
„Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". Jeśli
bowiem nie odpuścisz, nie będzie również i tobie odpuszczone.
71. Lecz może powiesz: „Ja powiem pierwszą część,
to jest »1 odpuść nam«, ale zamilczę »jako i my odpuszczamy
naszym winowajcom«".
Czy masz zamiar oszukać Chrystusa? Z pewnością Go
nie oszukasz, bo Chrystus, który tę modlitwę ułożył, nie
może zostać oszukany. Jeśli więc mówisz ustami, wypełnij
sercem.
72. Lecz zapytamy, czy ten, który nie ma zamiaru odpuścić
bliźniemu swemu, ma mówić: „I odpuść nam nasze
winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom"?
Wydaje się, że nie, bo inaczej będzie kłamał.
A jednak należy odpowiedzieć, że nie kłamie, gdyż
nie modli się on osobiście, lecz modli się cały Kościół,
i dlatego modlitwa sformułowana jest w liczbie mnogiej.
73. Trzeba wiedzieć, że w dwojaki sposób następuje
oczyszczenie: jeden jest dziełem doskonałych, gdy obrażony
szuka obrażającego: „Szukaj pokoju" (Ps 34[33],15).
Drugi jest wspólny wszystkim i do niego są zobowiązani
wszyscy, to znaczy mają przebaczać tym, którzy przepraszają:
„Odpuść bliźniemu twojemu, który ci szkodzi,
a wtedy tobie, gdy będziesz prosił, grzechy odpuszczone
będą" (Syr 28,2).
Z tej prośby wynika błogosławieństwo: „Błogosławieni
miłosierni" — miłosierdzie bowiem sprawia, że mamy
litość nad naszym bliźnim.
Prośba VI
I NIE WÓDŹ NAS NA POKUSZENIE
74. Są ludzie, którzy chociaż zgrzeszyli, jednak pragną
otrzymać przebaczenie swoich grzechów i dlatego wyznają
je i czynią pokutę. A jednak nie przykładają się
należycie do tego, by znowu nie wpaść w grzechy. Takie
postępowanie nie jest konsekwentne, bo z jednej strony
opłakują swoje grzechy, pokutując za nie, z drugiej strony,
grzesząc, gromadzą to, co opłakują. I dlatego mówi
Izajasz (1,16): „Obmyjcie się, czystymi bądźcie, usuńcie
złość myśli waszych sprzed oczu moich, przestańcie źle
czynić". I dlatego, jak już powiedzieliśmy wyżej, Chrystus
w poprzedniej prośbie uczył nas prosić o przebaczenie
za grzechy, w tej natomiast, gdy mówi „I nie wódź
nas na pokuszenie", uczy nas prosić, byśmy mogli unikać
grzechów, to jest abyśmy nie byli prowadzeni na pokusę,
przez którą wpadamy w grzech.
75. Co się tyczy tej prośby, rozważmy trzy rzeczy: po
pierwsze, co to jest pokusa, po .drugie pytamy, jak człowiek
jest kuszony i przez kogo, po trzecie, jak zostaje
uwolniony od pokusy.
Co do sprawy pierwszej, trzeba wiedzieć, że kusić to
nic innego, jak doświadczać czy próbować. Stąd kusić
kogoś znaczy wystawiać na próbę jego cnotę.
Cnota jest wystawiana na próbę, czyli próbowana
w dwojaki sposób, jako że dwóch rzeczy wymaga cnota
ludzka: pierwszy dotyczy dobra, które ma zostać wykonane;
drugi dotyczy zła, którego ma unikać: „Odwróć
się od złego, a czyń dobrze" (Ps 34[33],15). Cnota jest więc
próbowana raz ze względu na to, czy ktoś dobrze czynił,
raz ze względu na to, czy przestał czynić zło.
Jeśli chodzi o pierwszy sposób, to człowiek poddany
zostaje próbie, czy jest w nim gotowość do dobrego, na
przykład do postu czy czegoś w tym rodzaju. Wtedy
cnota twoja jest wielka, gdy jesteś chętny do czynienia
dobrze. I w ten właśnie sposób Bóg próbuje czasem człowieka,
nie dlatego, że jego cnota jest przed Nim ukryta,
ale aby wszyscy ją poznali i aby wszystkim został dany
przykład. Tak Bóg wystawił na próbę Abrahama (Rdz 22,2)
i Hioba (Hi 1,12). I tak Bóg często spuszcza utrapienia na
sprawiedliwych, aby, gdy je znoszą cierpliwie, okazała się
ich cnota, i aby w niej wzrastali: „Kusi was Pan Bóg wasz,
aby jawne było, czy Go miłujecie, czy nie" (Pwt 13,4). Tak
Bóg kusi, prowokując do czynienia dobrze.
76. Jeśli chodzi o drugi sposób, to cnota jest próbowana
przez pobudzenie do zła. I jeśli się człowiek dobrze
opiera i nie przyzwala, wtedy jego cnota jest wielka: jeśli
zaś ulegnie pokusie, wtedy cnota jego jest już żadna.
W ten sposób jednak Bóg nie kusi nikogo, bo jak mówi
św. Jakub (1,13): „Bóg nie podlega pokusie do złego i sam
nikogo nie kusi". Lecz człowiek jest kuszony przez własne
ciało, przez szatana i przez świat.
77. Przez ciało jest kuszony w dwojaki sposób. Najpierw,
bo ciało popycha go do zła — szuka bowiem zawsze
swoich przyjemności, czyli cielesnych, często połączonych
z grzechem. Ten zaś, kto trwa w przyjemnościach
cielesnych, zaniedbuje duchowe: „Każdego kusi
pociąg i przynęta pożądliwości" (Jk 1,14). Następnie
kusi ciało, aby odwrócić się od dobra. Duch bowiem
z siebie samego zawsze cieszy się dobrami duchowymi,
ale ociężałe ciało przeszkadza duchowi: „Ciało podległe
skażeniu, obciąża duszę" (Mdr 9,15), „Raduję się
z Prawa Bożego jak przystało na człowieka wewnętrznego,
a widzę inne prawo w członkach moich, sprzeczne
z prawem umysłu mego, poddające mię w niewolę
pod prawo grzechu, które jest w członkach moich"
(Rz 7,22-23).
Lecz ta pokusa, to znaczy spowodowana przez ciało,
jest bardzo poważna, gdyż nasz nieprzyjaciel, czyli ciało,
jest z nami złączone i — jak mówi Boecjusz — żadna
zaraza nie szkodzi dotkliwiej niż nasz domowy przyjaciel.
I dlatego przeciw niemu trzeba czuwać: „Czuwajcie
i módlcie się, abyście nie wpadli w pokusę" (Mt 26,41).
78. Najsilniej jednak kusi szatan. Bowiem po ujarzmieniu
ciała powstaje ktoś inny, to jest szatan, przeciwko
któremu czeka nas ciężka walka, jak mówi Apostoł
w Liście do Efezjan (6,12): „Albowiem prowadzicie walkę
nie z ciałem i krwią, ale przeciwko książętom i władzom,
przeciw rządcom świata tych ciemności". I dlatego
jasno nazwany jest Kusicielem: „Aby snadź Kusiciel
nie skusił was" (1 Tes 3,5).
W pokusie zaś postępuje w sposób bardzo chytry. On
bowiem, jak dobry wódz wojska, który oblega zamek,
rozważa słabości tego, którego ma pokonać, i stara się
go uderzyć z tej strony, z której człowiek jest najsłabszy.
Dlatego kusi w tej dziedzinie, do której człowiek po ujarzmieniu
ciała jest bardziej skłonny, na przykład do gniewu,
pychy i innych grzechów duchowych: „Przeciwnik
wasz, szatan, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by
pożreć" (1 P 5,8).
79. Szatan zaś kusząc, czyni dwie rzeczy: najpierw nie
skłania kuszonego do jakiegoś oczywistego zła, lecz do
czegoś, co ma pozory dobra, by na samym początku choć
troszkę odstąpił od swego postanowienia, bo potem łatwo
będzie doprowadzić go do grzechu, gdy już się nieco
ugiął: „Sam szatan przybiera postać anioła światłości"
(2 Kor 11,14). Następnie zaś, gdy doprowadzi do
grzechu, tak go wiąże, by nie pozwolić mu podnieść się
z grzechów: „Ścięgna jego są powikłane" (Hi 40,17). Tak
więc dwie rzeczy czyni szatan: zwodzi i zwiedzionych
trzyma w grzechu.
80. Świat zaś kusi w dwojaki sposób. Najpierw przez
zbytnie i nieumiarkowane pożądanie rzeczy doczesnych:
„Korzeniem wszelkiego zła jest chciwość" (1 Tm 6,10).
Następnie przez lęk prześladowców i tyranów: „Jesteśmy
ogarnięci ciemnościami" (Hi 37,19); „Wszyscy, którzy
chcą żyć pobożnie w Jezusie Chrystusie, prześladowanie
będą cierpieć" (2 Tm 3,12); „Nie lękajcie się tych,
którzy zabijają ciało" (Mt 10,28).
81. W ten sposób stwierdziliśmy, co to jest pokusa,
w jaki sposób człowiek jest kuszony i przez kogo. Teraz
zaś trzeba zobaczyć, jak człowiek jest od niej wyzwalany.
Trzeba zwrócić uwagę na to, że Chrystus uczy nas
prosić, nie abyśmy nie byli kuszeni, lecz abyśmy nie byli
wiedzeni na pokuszenie. Jeśli bowiem człowiek zwycięży
pokusę, zasługuje na wieniec zwycięstwa, i dlatego
powiedziano: „Uważajcie to za wielką radość, bracia,
kiedy wpadacie w różne pokusy" (Jk 1,2). „Synu, przystępując
do służby Bożej (...) przygotuj duszę na pokusę"
(Syr 2,1), „Błogosławiony mąż, który zniesie pokusę,
bo utwierdziwszy się otrzyma wieniec żywota" (Jk 1,12).
I dlatego Pan uczy nas prosić, abyśmy nie byli wprowadzeni
w pokusę przez zgodę: „Pokusa nie jęła się was inna,
jak ludzka" (1 Kor 10,13). Bowiem być kuszonym jest rzeczą
ludzką, ale zgadzać się na nią jest rzeczą diabelską.
82. Lecz czy to nie Bóg prowadzi nas do złego, skoro
mówimy „I nie wódź nas na pokuszenie"?
Twierdzimy, że o Bogu można powiedzieć, że prowadzi
do zła, przyzwalając na nie, jeśli z powodu licznych
grzechów zabiera człowiekowi swoją łaskę, a po jej zabraniu
człowiek popada w grzech. I dlatego śpiewamy
w Psalmie: „Gdy ustanie siła moja, nie opuszczaj mnie"
(71 [70],9). Bóg prowadzi człowieka przez ogień miłości,
aby nie wpadł w pokuszenie, bo nawet najmniejszy stopień
miłości może oprzeć się jakiemukolwiek grzechowi:
„Wody mnogie nie mogły usunąć miłości" (Pnp 8,7).
Prowadzi go także w tym celu przez światło umysłu, którym
pouczył nas o tym, co mamy czynić, bo jak mówi
Filozof, każdy grzeszy z nieświadomości: „Dam tobie
rozum i nauczę cię" (Ps 32[31],8). O to prosił Dawid, gdy
mówił: „Oświeć oczy moje, bym kiedy nie zasnął na
śmierć, by kiedy nie rzekł nieprzyjaciel: »Przemogłem
go«" (Ps 13[12],4-5).
83. To zaś otrzymujemy przez dar rozumu. Gdy więc
nie dajemy przyzwolenia pokusie, zachowujemy czyste
serce, o czym mówi św. Mateusz (5,8): „Błogosławieni
czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą". A więc
przez to dochodzimy do oglądania Boga. Oby Bóg nas
do niego doprowadził!
Prośba VII
ALE NAS ZBAW ODE ZŁEGO. AMEN
84. W powyższych prośbach pouczył nas Pan, jak
prosić o przebaczenie grzechów i jak możemy unikać pokus.
Tu zaś uczy nas prosić o zachowanie od zła. Ta prośba
odnosi się ogólnie do wszelkiego zła, to jest do grzechu,
chorób, udręczeń, jak mówi św. Augustyn. Ponieważ
jednak o grzechu i pokusie była już mowa, trzeba
powiedzieć o innych rzeczach złych, to jest o wszystkich
przeciwnościach i utrapieniach tego świata, od których
Bóg uwalnia nas w poczwórny sposób.
Po pierwsze, prosimy, aby nie nadeszło utrapienie.
Lecz to zdarza się rzadko, ponieważ święci na tym świecie
żyją w utrapieniu, bo jak jest powiedziane w Drugim
Liście do Tymoteusza (3,12): „Wszyscy, którzy chcą żyć
pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowanie cierpieć
będą". Jednak czasami Bóg pozwala komuś, aby nie był
trapiony przez zło, gdy wie, że jest on słaby i że nie może
się oprzeć; podobnie czyni lekarz, który słabemu choremu
nie daje silnych lekarstw: „Oto otworzyłem przed Tobą
drzwi, których nikt nie może zamknąć, (...) bo niewielką
masz siłę" (Ap 3,8). Tak będzie właśnie w ojczyźnie niebiańskiej,
bo nikt tam nie będzie uciśniony: „Z sześciu
ucisków" — to znaczy z tego życia, które dzieli się na sześć
epok, „wybawi cię, a w siódmym nie tknie cię zło" (Hi 5,19),
„Nie będą więcej łaknąć ani pragnąć" (Ap 7,16).
85. Po drugie, uwalnia, gdy pociesza w utrapieniu.
Gdyby bowiem Pan nie pocieszył, człowiek nie mógłby
się oprzeć: „Ponad wszelką miarę i ponad siły udręczeni
byliśmy" (2 Kor 1,8), „Lecz pocieszyciel pokornych, Bóg,
pocieszył nas" (7,6), „Według mnóstwa boleści swoich,
pociechy twoje u weseliły duszę moją" (Ps 94 [93],19).
86. Po trzecie, Bóg udzielił udręczonym tyle dobrodziejstw,
że zapomnieli o złu: „Po niepogodzie pogodę
czynisz" (Tb 3,22). Tak więc nie należy się lękać udręczeń
tego świata, bo łatwo można je znieść z powodu
związanego z nimi pocieszenia i z powodu ich krótkości:
„Dzisiejsze bowiem utrapienie nasze lekkie i przemijające,
chwałę wiekuistą wagi niezmiennej sprawuje
w nas" (2 Kor 4,17), bo przez nie dochodzimy do życia
wiecznego.
87. Po czwarte, ponieważ pokusa i utrapienie przemieniają
się w dobro, i dlatego nie mówi „Zbaw nas od
utrapienia", ale „od złego", bo utrapienia dają świętym
wieniec zasługi. I dlatego też chwalimy się z utrapień: „ale
nie tylko, chlubimy i z ucisków, wiedząc, że ucisk sprawuje
cierpliwość" (Rz 5,3), „Czasu utrapienia grzechy odpuszczasz"
(Tb 3,13). Uwalnia przeto Bóg człowieka od
zła i utrapienia, zmieniając je w dobra. To zaś jest oznaką
najwyższej mądrości, bo cechą mędrca jest przemieniać
zło w dobro, a to dzieje się przez cierpliwość, z którą znosimy
utrapienie. Inne cnoty używają dóbr, cierpliwość natomiast
— zła, i dlatego ona sama jest konieczna w nieszczęściach,
to jest w przeciwnościach: „Nauka męża po
cierpliwości bywa poznana" (Prz 19,11).
88. I dlatego Duch Święty każe nam formułować tę
prośbę dzięki darowi mądrości, przez który dochodzimy
do szczęśliwości, do której nas przygotowuje pokój.
Przez cierpliwość bowiem osiągamy pokój, zarówno
w dogodnych okolicznościach, jak i w przeciwnościach.
Dlatego synowie Boży są nazwani czyniącymi pokój, bo
są podobni Bogu, gdyż nic nie może zaszkodzić Bogu
ani im: ani powodzenia, ani przeciwności. Dlatego: „Błogosławieni
pokój czyniący, albowiem oni będą nazwani
synami Bożymi" (Mt 5,9).
89. „Amen" jest ogólnym potwierdzeniem wszystkich
próśb.
Skrócony wykład całej modlitwy
„OJCZE NASZ"
90. Aby dać krótkie streszczenie, należy pamiętać, że
w Modlitwie Pańskiej zawiera się wszystko, czego winniśmy
zarówno pragnąć, jak i unikać.
Pomiędzy tym, czego należy pragnąć, bardziej pragnie
się tego, co się bardziej kocha — a tym jest Bóg, i dlatego
na pierwszym miejscu prosi się o chwałę Boga, gdy mówimy
„Święć się Imię Twoje".
Od Boga natomiast oczekujemy trzech rzeczy, które
ciebie dotyczą. Po pierwsze, abyś doszedł do życia wiecznego,
a o to prosisz, gdy mówisz „Przyjdź królestwo
Twoje". Po drugie, abyś czynił wolę Bożą i sprawiedliwość,
a o to prosisz, gdy mówisz „Bądź wola Twoja jako
w niebie, tak i na ziemi". Po trzecie, abyś miał rzeczy
konieczne do życia, a o to prosisz, gdy mówisz „Chleba
naszego powszedniego daj nam dzisiaj". O tych trzech
rzeczach mówi Pan: „Najpierw szukajcie królestwa Bożego
— to się tyczy pierwszej prośby, „i Jego sprawiedliwości"
— to się tyczy drugiej, „a wszystko będzie wam
dane" — to w końcu tyczy się trzeciej (Mt 6,33).
91. Rzeczy, których należy unikać i od których należy
uciekać, są to te, które sprzeciwiają się dobru. Dobro zaś,
którego najpierw mamy pożądać, jest czworakiego rodzaju,
jak już zostało powiedziane.
Po pierwsze, jest to chwała Boża, a jej żadne zło nie
jest przeciwstawne: „Gdy zgrzeszysz, cóż ty Mu zrobisz?
(...) A jeśli sprawiedliwie czynić będziesz, cóż Mu darujesz?"
(Hi 35,6-7). Bo zarówno ze zła, za które karze, jak
i z dobra, które wynagradza, płynie chwała Boża.
Po drugie, dobro to życie wieczne, a jemu sprzeciwia
się grzech, bo przez grzech traci się je. I dlatego aby usunąć
je, mówimy „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy
naszym winowajcom".
Po trzecie, dobro stanowi sprawiedliwość i dobre
uczynki, a im sprzeciwia się pokusa, bo pokusy przeszkadzają
nam czynić dobro, i dlatego dla usunięcia go prosimy
„I nie wódź nas na pokuszenie".
Po czwarte, są dobra konieczne, a im sprzeciwiają się
przeciwności i utrapienia. I dla usunięcia ich prosimy:
„Ale nas zbaw ode złego. Amen".
przeł. ks. Marek Starowieyski