Clicks252
PiotrM
2

List Czcigodnego Księdza Karla Stehlina i nasza odpowiedź.

swietatradycja.wordpress.com/…/list-czcigodneg…

Zgodnie z zasadą uczciwości publikujemy list, który otrzymaliśmy od Czcigodnego Księdza Karla Stehlina, wraz z naszą odpowiedzią Czcigodnemu Księdzu.

Podtrzymujemy jednak w pełni nasze stanowisko, którego nie są w stanie zmienić przykłady z Mszału Rzymskiego, który podaje instrukcję, jak zachować ma się kapłan, kiedy dojdzie do celowego zatrucia Postaci Eucharystycznych, w celu otrucia celebransa. Zapisy te stanowią odpowiedź Kościoła na sytuacje pozbywania się w przeszłości niewygodnych biskupów, czy kapłanów ale w żaden sposób nie odnoszą się do obecnej sytuacji zagrożenia koronawirusem. Nie można tymi zapisami usprawiedliwiać tezy o przenoszeniu przez Ciało Chrystusa wirusów podczas rzeczywistej czy urojonej pandemii, którą obecnie przeżywa świat.

Twierdzenie, że akcydensy Ciała Pańskiego są jakby oddzielone od Jego Ciała substancjalnie obecnego w postaci chleba, i jako takie mogą przenosić wirusy czy bakterie, jest zaprzeczeniem tego, co pisze Święty Tomasz z Akwinu w Sumie Teologicznej:

„Wiemy, że akcydensy Chrystusowego Ciała istnieją w sakramencie Eucharystii mocą realnego współbytowania, nie mocą sakramentu, która powoduje w nim obecność substancji tego Ciała. A zatem moc słów sakramentalnych obejmuje swym działaniem Ciało Chrystusa z realnie współbytującymi w Nim akcydensami.”

Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna tom 28, Eucharystia. Zagadnienie 81, Artykuł 3.

Czyli akcydensy Ciała Chrystusowego pod postaciami eucharystycznymi są własnymi akcydensami Ciała Chrystusa jako Boga Człowieka. Ciało Chrystusa na ziemi także posiadało akcydensy a jako takie nie zarażało ani trądem, mając kontakt z trędowatymi, ani żadną inną chorobą zakaźną, która w postaci wirusów czy bakterii mogła przenosić się za pomocą akcydensów Jego ziemskiego Ciała.

Nie piszemy bowiem o celowym zatruciu konsekrowanych postaci ale o przenoszeniu się wirusa podczas sprawowania świętych obrzędów Kościoła, kiedy nikt specjalnie wirusa do kielicha nie wlewa.

Mszał Rzymski mówi bowiem również o ofierze składanej na ołtarzu, że jest ona czysta i nieskalana (i w akcydensach i w substancji, jako akcydensach i substancji samego Boga Jezusa Chrystusa):

Suscipe, sancte Pater, omnipotens ætérne Deus, hanc immaculátam hóstiam, quam ego indígnus fámulus tuus óffero tibi Deo meo vivo et vero, pro innumerabílibus peccátis, et offensiónibus, et neglegéntiis meis, et pro ómnibus circumstántibus, sed et pro ómnibus fidélibus christiánis vivis atque defúnctis: ut mihi, et illis profíciat ad salútem in vitam ætérnam. Amen.

co oznacza:

Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże, przyjmij tę nieskalaną hostię, którą ja, niegodny sługa Twój, ofiaruję Tobie, Bogu mojemu żywemu i prawdziwemu, za niezliczone grzechy, przewinienia i zaniedbania swoje i za wszystkich tu obecnych, a także za wszystkich wiernych chrześcijan żywych i umarłych, aby mnie oraz im przyczyniła się do zbawienia wiecznego. Amen.

Później zaś mówi:

Te igitur, clementíssime Pater, per Iesum Christum, Fílium tuum, Dóminum nostrum, súpplices rogámus, ac pétimus, uti accepta habeas et benedícas, hæc dona, hæc múnera, hæc sancta sacrifícia illibáta.

co oznacza:

Ciebie przeto, najmiłościwszy Ojcze, pokornie i usilnie błagamy przez Jezusa Chrystusa Syna Twego, Pana naszego, abyś łaskawie przyjął i błogosławił te dary, te daniny, te święte ofiary nieskalane.

W czasach zagrożenia życia Kościół tym bardziej przypominał o konieczności życia sakramentalnego, by być gotowym na spotkanie z Bogiem, wedle słów Chrystusa:

„Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? ” Łk 9, 24.

Głoszenie, że przyjmowanie Eucharystii może być przyczyną zarażenia koronawirusem przyczyniło się do opuszczenia Chrystusa sakramentalnego przez wielu ludzi nieutwierdzonych w wierze, słabej wiary lub wahających się. W kontekście obecnej epidemii koronawirusa a nie celowego zatruwania Hostii w kościołach takie postawienie sprawy przez kapłanów zaowocowało pozbawieniem ludzi wiary w realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Spowodowało, że ludzie zaczęli widzieć w Najświętszym Sakramencie zagrożenie dla zdrowia i życia. Zamiast zostać umocnieni w wierze, chwiejący się utracili ją. Tym samym ich życie fizyczne bez wiary i łaski może prowadzić do wiecznej zguby. Tłumaczenie, że to wprawdzie Bóg, ale mógłby przenosić na swoich akcydensach wirusa, czy bakterię czy cokolwiek innego z powietrza czy z rąk kapłańskich oznacza usprawiedliwienie dla traktowania Eucharystii zawsze i w każdym czasie jako zagrożenia zdrowia publicznego. Zawsze coś w powietrzu jest. Owocem jest utrata wiary ludzi, którzy uwierzyli, że od Eucharystii mogą się zarazić. Dziś koronawirusem, jutro grypą, pojutrze czymkolwiek.

Kościół poprzez całą swą Tradycję i dogmaty, nauczanie i cześć Najświętszego Sakramentu traktował Eucharystię jako samego Boga, oddając mu cześć godną samemu Bogu. Wiara Kościoła w Najświętszy Sakrament, w tak subtelnych rozważaniach nigdy nie traktowała Ciała Chrystusowego jako nośnika czegoś zakaźnego z powietrza a wręcz uważano, że wyjście z Panem Jezusem na ulice i pola oczyszcza powietrze, ziemię i wszelkie inne stworzenia.

W Polsce procesje Eucharystyczne wychodziły naprzeciwko zagrożeniom, wstrzymywały zarazy i najazdy pogan (obrona Lwowa przed muzułmanami ze Świętym Janem z Dukli, tak samo robił przeor Kordecki w czasie obrony Jasnej Góry i protestanckie kule omijały cel). Sama historia Polski dostarcza przykładów, że wychodzenie z Panem Jezusem Eucharystycznym było wielokrotnie w historii Polski skuteczną bronią przeciwko wszelkim nieprzyjaciołom duszy i ciała, majątku i ojczyzny. Dlatego jesteśmy świadomi wielkiej potrzeby Tradycyjnego Wyższego Seminarium Duchownego, które uczyłoby tej historii polskiej, eucharystycznej duchowości kapłanów. A nie ma takiego seminarium w Polsce ani jednego!

Tradycja otaczała Najświętszy Sakrament wielką delikatnością i czcią, która od samego początku istnienia Kościoła nawet nie ujawniała tej wielkiej Tajemnicy przed poganami, aby ich ta Tajemnica nie zgorszyła i świętość nie była wystawiona na dociekania niewiernych. Wielką krzywdą dla Najświętszego Sakramentu jest rozważanie Jej z punktu widzenia chemika, czy fizyka, czy wirusologa, bo rzeczywistość dotycząca Najświętszego Sakramentu nie podlega władzy tych nauk, jedynie, mogą one posłużyć i nie raz to robiły, do oceny zjawisk po ludzku niewytłumaczalnych związanych z Eucharystią, potwierdzających jej nadprzyrodzony charakter. Akcydensy zresztą właśnie przez wolę Bożą i nadprzyrodzone pochodzenie tego Chleba czasem się zmieniały – z chleba na ciało mięśnia sercowego, na przykład. Wtedy badania naukowe mogły wnieść coś do badania Najświętszego Sakramentu. W każdym innym przypadku Kościół na wszelkie sytuacje miał własne odpowiedzi. Na rozważania traktowania Ciała Chrystusa szkiełkiem i okiem Kościół ma własną odpowiedź, którą zakończymy ten przydługi komentarz do Listu Czcigodnego Księdza:

„Gdyby ktoś mówił, że Objawienie Boże nie zawiera prawdziwych i we właściwym sensie tajemnic, ale że wszystkie dogmaty wiary można zrozumieć i wykazać należycie wykształconym rozumem w oparciu o naturalne zasady – niech będzie wyklęty.

Gdyby ktoś mówił, że nauki ludzkie można uprawiać z taką swobodą, że ich twierdzenia, nawet, gdyby się sprzeciwiały nauce objawionej, mogą być przyjęte jako prawdziwe, a przez Kościół nie mogą być odrzucone – niech będzie wyklęty.

Gdyby ktoś mówił, że jest możliwe, aby zgodnie z postępem wiedzy niekiedy należało dogmatom podanym przez Kościół nadać inne znaczenie od tego, jakie przyjmował i przyjmuje Kościół – niech będzie wyklęty.”
Sobór Trydencki, sesja III, Konstytucja dogmatyczna o wierze katolickiej; O wierze i rozumie, kan. 1, 2, 3.

[… sancta sacrifícia illibáta, Suscipe, sancte Pater, omnipotens ætérne Deus, hanc immaculátam hóstiam … – znaczenie przed koronawirusem, przez cały okres istnienia Kościoła, potwierdzone przez dogmatyczne nauczanie; przyp red.]

Oto treść otrzymanego listu z naszą odpowiedzią Czcigodnemu księdzu Karlowi Stehlinowi.

LAUDETUR IESUS CHRISTUS
Szanowni Państwo!
Chciałbym się odnosić do artykułu umieszczonego w Waszym portalu pod tytulem

swietatradycja.wordpress.com/…/ks-profesor-tad…

z prośbą o umiezczenie mojej odpowiedzi zgodnie z elementarną zasadą sprawiedliwości: ut et altera pars audiatur!

Autor tego artykułu miesza poziomy, najpierw jest mowa o przypadłościach chleba i wina, które dalej pozostają, mimo że substancja się zmienia, a więc przypadłości chleba są same w sobie obce substancji Ciała Pańskiego. Czyli Ciało Pana Jezusa nie wyglądało jak chleb, a w jego żyłach nie krążył alkohol.

Potem autor zaczyna mówić o przypadłościach Ciała Pańskiego za Jego ziemskiego życia, a w tym wypadku np. ślina nie mogła zakazić, bo po pierwsze Chrystus, jako doskonały i nieskażony grzechem pierworodnym i uczynkowym grzechem Człowiek, nie podlegał chorobom, a po drugie używał jej (śliny) z intencją dokonania cudu – uzdrowienia.

Autor po zacytowaniu wielu autorów, z którymi się zupełnie zgadzam, podsumowuje: „Jeśli zaś Chrystus jest w Eucharystii obecny we własnym ciele, nie ma możliwości, aby przypadłości jego ciała przenosiły wirusy, tak jak nie był nosicielem wirusów i roznosicielem epidemii jako chodzący po Ziemi.”

Właśnie nie mamy do czynienia z przypadłościami Ciała Chrystusa, tylko z przypadłościami chleba.

Wydaje się, że autor nie potrafi zrozumieć tej różnicy. Stąd te zamieszanie. Wszystkie przytoczone teksty z Tradycji i Magisterium Kościoła są niepodważalne i tak też wierzymy.

Zresztą sam Mszał Rzymski jest zaprzeczeniem tezy autora, ponieważ przewiduje możliwość zatrucia konsekrowanych postaci. Wedle tezy autora nie ma takiej możliwości.

Oto cytaty z Missale Romanum (Mszału Rzymskiego), De defectibus (O nieprawidłowościach) X, 6 et 7:

6. Jeżeli w kielichu znalazłoby się się coś trującego albo powodującego wymioty, wino konsekrowane powinno zostać umieszczone w innym kielichu, pełnym wody, tak aby materia wina uległa rozpuszczeniu; a następnie tę wodę należy umieścić w sacrarium. Inne zaś wino z wodą powinno zostać na powrót umieszczone i na nowo konsekrowane.

7. Jeżeli
hostia konsekrowana zostałaby dotknięta przez coś trującego, wówczas konsekruje się inną i spożyje się w sposób, jaki jest przepisany, natomiast tamtą umieścić w kielichu pełnym wody, tak jak zostało powiedziane o Krwi w n. 6.

Pytam się retorycznie: Skoro, substancja Ciała Pańskiego chroni z wiarą komunikującego przed wszelkimi zakażeniami i chorobami, to dlaczego Kościół Katolicki nie każe kapłanom spożywać zatrutej postaci?

Pan Bóg czasami może uczynić cud i pozbawić nawet zwykły zatruty napój jego szkodliwych skutków, ale cud jest czymś nadzwyczajnym i my nie mamy prawa oczekiwać, że Pan Bóg za każdym razem będzie zawieszać prawa natury.

Ks. Karl Stehlin

Nasza odpowiedź

Najczcigodniejszy Księże!

Dziękujemy za przesłany list, którego tematyka wymagała z pewnością w języku polskim wiele pracy, w wyrażeniu tak delikatnych i subtelnych treści.

Oczywiście zgodnie z wymogiem uczciwości zamieścimy tekst Najczcigodniejszego Księdza. Prosimy w tym o chwilę cierpliwości.

Ponadto uważamy, że najbardziej stosowną formą dyskusji na te najświętsze tematy byłaby bezpośrednia kapłańska debata osób zainteresowanych czyli Najczcigodniejszego Księdza Karola Stehlina z Najczcigodniejszym Księdzem Profesorem Tadeuszem Guzem, która byłaby oczekiwana przez wielu, i najstosowniejsza w obecnej sytuacji sporu wiary i rozumu pomiędzy Kapłanami.

Z naszej strony chcieliśmy zaznaczyć, że nie godzimy się na krótkie i obcesowe traktowanie Kapłanów broniących czci Najświętszego Sakramentu, bez względu na to z jakiej formacji pochodzą.

Z wyrazami szacunku
Redakcja.
m.rekinek
,,Głoszenie, że przyjmowanie Eucharystii może być przyczyną zarażenia koronawirusem przyczyniło się do opuszczenia Chrystusa sakramentalnego przez wielu ludzi nieutwierdzonych w wierze, słabej wiary lub wahających się. W kontekście obecnej epidemii koronawirusa a nie celowego zatruwania Hostii w kościołach takie postawienie sprawy przez kapłanów zaowocowało pozbawieniem ludzi wiary w realną …More
,,Głoszenie, że przyjmowanie Eucharystii może być przyczyną zarażenia koronawirusem przyczyniło się do opuszczenia Chrystusa sakramentalnego przez wielu ludzi nieutwierdzonych w wierze, słabej wiary lub wahających się. W kontekście obecnej epidemii koronawirusa a nie celowego zatruwania Hostii w kościołach takie postawienie sprawy przez kapłanów zaowocowało pozbawieniem ludzi wiary w realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Spowodowało, że ludzie zaczęli widzieć w Najświętszym Sakramencie zagrożenie dla zdrowia i życia. Zamiast zostać umocnieni w wierze, chwiejący się utracili ją. Tym samym ich życie fizyczne bez wiary i łaski może prowadzić do wiecznej zguby.

Tłumaczenie, że to wprawdzie Bóg, ale mógłby przenosić na swoich akcydensach wirusa, czy bakterię czy cokolwiek innego z powietrza czy z rąk kapłańskich oznacza usprawiedliwienie dla traktowania Eucharystii zawsze i w każdym czasie jako zagrożenia zdrowia publicznego. Zawsze coś w powietrzu jest. Owocem jest utrata wiary ludzi, którzy uwierzyli, że od Eucharystii mogą się zarazić. Dziś koronawirusem, jutro grypą, pojutrze czymkolwiek.

Kościół poprzez całą swą Tradycję i dogmaty, nauczanie i cześć Najświętszego Sakramentu traktował Eucharystię jako samego Boga, oddając mu cześć godną samemu Bogu. Wiara Kościoła w Najświętszy Sakrament, w tak subtelnych rozważaniach nigdy nie traktowała Ciała Chrystusowego jako nośnika czegoś zakaźnego z powietrza a wręcz uważano, że wyjście z Panem Jezusem na ulice i pola oczyszcza powietrze, ziemię i wszelkie inne stworzenia."
PiotrM
To jest moja odpowiedz do ks. Stehlina:
Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus i Najświętsza Maryja Panna……….
Przytoczmy sobie pewien cytat by lepiej zrozumieć zamysł mojej wymowy:

Suscipe, sancte Pater, omnipotens aeterne Deus, hanc immaculatam hostiam, quam ego indignus famulus tuus offero tibi Deo meo, vivo et vero, pro innumerabilibus peccatis et offensionibus et negligentiis meis, et pro …
More
To jest moja odpowiedz do ks. Stehlina:
Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus i Najświętsza Maryja Panna……….
Przytoczmy sobie pewien cytat by lepiej zrozumieć zamysł mojej wymowy:

Suscipe, sancte Pater, omnipotens aeterne Deus, hanc immaculatam hostiam, quam ego indignus famulus tuus offero tibi Deo meo, vivo et vero, pro innumerabilibus peccatis et offensionibus et negligentiis meis, et pro omnibus circumstantibus, sed et pro omnibus fidelibus Christianis vivis atque defunctis: ut mihi, et illis proficiat ad salutem in vitam aeternam. Amen. Przyjmij, Ojcze święty, wszechmocny, wiekuisty Boże, tę hostię niepokalaną, którą ja niegodny sługa Twój, ofiarowuje Tobie, Bogu mojemu żywemu i prawdziwemu, za niezliczone grzechy, zniewagi i niedbalstwa moje, za wszystkich tu obecnych, a także za wszystkich wiernych Chrześcijan, żywych i umarłych, aby mnie i im posłużyła do zbawienia w życiu wiekuistym. Amen.

ks. Stehlin czy zna wymiar Niepokalaności i wymiar Łaski? Obawiam się że tylko z formułek przeblakłych kartek.
Namaszczenie jakie otrzymałem o wszystkim mnie informuje i nie potrzeuję innego pouczenia gdyż namaszczenie o wszystkim mnie pouczy!

Jezus rzekł: Ja jestem Chlebem Żywym który zstapił z Nieba. Podczas cudu Eucharystycznego który odbywa się podczas każdej sprawowanej Najświętszej Ofiary, Ta Hostia Niepokalana staje się Żywa. Jest Chrystysem Jego Ciałem i Krwią. Człowiek oczyszcza się w Konfesjonale ze wszelkiej zarazy aby móc przyjąć do swojego serca,, swojej duszy samego Chrystusa który jest tym Chlebem, tą Hostią Niepokalaną. Gdy ludzie dotykali się zewnętrznej szaty Jezusa, wszyscy zostali uzdrowieni. Czyżby zewnętszna część tej Hostii którą przyjmujemy z wiarą miałaby stać się zaraza? Nawet podczas pandemi? Kto spożywa Moje Ciało i pije Moją Krew będzie żył na wieki! Co za wspaniała obietnica. Bóg rzekł: Ja jestem waszym Lekarzem! Dlaczego szukacie pomocy u władców tego świata? Jeśli Bóg mówi że jest Lekarzem, a Chleb Życia jest dla nas Lekarstwem, to czy jakakolwiek zaraza może zarazić Chleb Życia- Hostię Niepokalana w której znajduje się sam Chrystus?
Jeśli Chrystus mów że ten Chleb jest Chlebem Życia, to nie ma dostępu do Niego nawet z zewnętrznej strony jakakolwiek zaraza czy pandemia. Inaczej nie byłby to Chleb Życia a Chrystus byłby pozbawiony Boskiej Mocy bo stałby się bezsilny w czasie koronowirusa. Niewiara w Moc Chrystusa staje się pomału jawna nawet w śród kapłanow Tradycyjnych. Kościół uczy że: Eucharystia jest naszym lekarstwem na wszelkie choroby! Gdy byłem ciężko chory na pewnego wirusa, poszedłem do kościoła po to Lekarstwo, po Chleb Życia i w cudowny sposób wyzdrowialem. Ha, nawet samego Pana Jezusa nie zaraziłem. No óż, niewiara księży staje sie dziś jawna. Wystarczy mały wirusek i już Moc Chrystusa przestaje działać. Problem jest jeszcze większy gdy ks. Karol głosi takie Herezje w Telewizji Internetowej. Ludzie chorzy, słysząc takie wypociny księdza, nie chcą przyjmować nawet ostatniego namaszczenia. Wiele osób rezygnuje nawet z księdza gdy idzie do chorych z Sakramentem, Eucharystią bo się boją że mogą się zarazić przyjmując Ciało Pańskie. Proszę o wybaczenie ale taką wypowiedziom i postawą dla wiernych stał się ksiądz chodząca zarazą odpyhającą wiernych od Eucharystii, od ostatniej spowiedzi i namaszczenie przed pójściem na drugi świat. Kto nie spożywa tego Chleba nie ma życia w sobie. Wymiar jaki się dokonuje podczas Mszy Świętej jest w wymiarze Łaski Cudu, Nadprzyrodzony, Czysty i Niepokalany bez żadnej skazy. Chleb który zstępuje z Nieba jest Niepokalany , Czysty i napewno nie przenosi żadnych wirusów gdyż niebyłaby to Hostia Niepokalana. Wręcz przeciwnie, miałaby zdolności przenoszenia chorób. Chrystus będąc Najlepszym Lekarzem , stałby się w oczach wiernych nosicielem chorób i zarazy. I tak właśnie uświadomił ksiądz ludziom że Chrystus w tym Chlebie Pełnym Życia i zdrowia stał się nośnikiem zarazy. MOJE GRATULACJE!
Nigdy od księdza nie przyjmę Komunii Świętej bo będe bał się że mnie ksiądz zarazi swoją niewiarą! Piotr