Clicks1.7K

Kościół nie ma władzy usprawiedliwiania cudzołóstwa

Wstęp

Tekst celowo został pozbawiony przypisów i odnośników, ponieważ jest przeznaczony głównie dla katolików zwłaszcza duchownych znających teologię moralną i nauczanie Kościoła (nie chodzi o żadne pouczanie, lecz jedynie o przypomnienie podstawowych i niezmiennych prawd). Autor pragnie pozostać anonimowy, ponieważ nie chce, aby zwracano uwagę na jego osobę.

Posłuszeństwo papieżowi jest warunkowe i ma granice

Posłuszeństwo papieżowi jest konieczne do osiągnięcia wiecznego zbawienia. Nie wolno jednak nigdy zapominać, że posłuszeństwo wobec nauczania papieża jest uwarunkowane rangą danej wypowiedzi i ma granice, które wyznacza święty depozyt wiary (depositum fidei).

Do tego depozytu wiary należy prawda o absolutnej nierozerwalności ważnego i dopełnionego małżeństwa, a także prawda o niemożliwości godnego przyjęcia Eucharystii w stanie grzechu ciężkiego, jakim jest zawsze i w każdym przypadku świadomie i dobrowolnie podjęte współżycie płciowe poza małżeństwem

Rozwój doktryny może dokonywać się tylko w granicach wyznaczonych przez depozyt wiary

Objawienie Boże zostało zakończone, choć nie jest jeszcze całkowicie wyjaśnione, dlatego Kościół w ciągu wieków stopniowo wnika w jego znaczenie.

Święty depozyt wiary (depositum fidei) jest niezmienny w swej istocie, choć wzrasta w ciągu wieków pod wpływem Ducha Świętego rozumienie słów depozytu wiary. Jednak rozwój doktryny może dokonywać się tylko w granicach wyznaczonych przez depozyt wiary

Nigdy nie wolno nikomu – nawet samemu papieżowi – nauczać treści sprzecznych z depozytem wiary lub zmienić treść świętego depozytu wiary, do którego należy prawda o absolutnej nierozerwalności ważnego i dopełnionego małżeństwa, a także prawda o niemożliwości godnego przyjęcia Eucharystii w stanie grzechu ciężkiego, jakim jest świadome i dobrowolne współżycie płciowe poza małżeństwem.

Dążenie do usprawiedliwienia cudzołóstwa

Od momentu opublikowania adhortacji apostolskiej Ojca Świętego Franciszka "Amoris laetitia" zyskało na popularności określenie rozeznawanie duszpasterskie.

Niektórzy nawet zdają się twierdzić, że takie rozeznawanie sytuacji osób rozwiedzionych i żyjących w ponownych "związkach niesakramentalnych", może doprowadzić w szczególnych przypadkach do usprawiedliwienia (szczególnymi okolicznościami) współżycia takich osób na sposób właściwy wyłącznie małżonkom.

Chrystus nie udzielił Kościołowi władzy usprawiedliwienia grzechu cudzołóstwa

W świetle Ewangelii i niezmiennego nauczania Kościoła współżycie płciowe osób rozwiedzionych i żyjących w ponownych, "związkach niesakramentalnych" jest zawsze obiektywnie ciężkim grzechem cudzołóstwa (bez względu na okoliczności łagodzące winę). Z tego powodu nigdy nie może zostać zaakceptowane przez Kościół, który nie ma takiej władzy, aby zezwolić na grzech lub pozbawić grzeszności czyn bezwzględnie grzeszny.

Właściwe i błędne rozeznawanie

Rozeznawanie duszpasterskie (sytuacji osób rozwiedzionych i żyjących w ponownych, cudzołożnych "związkach niesakramentalnych") nigdy nie może doprowadzić do sytuacji, w której zniesiona zostanie moralna odpowiedzialność za trwanie w ciężkim grzechu cudzołóstwa.

Właściwe i uczciwe rozeznawanie duszpasterskie powinno prowadzić do wniosku, że osoby, które przed rozpoczęciem procesu rozeznania z różnych powodów (ignorancja religijna lub subiektywne mniemanie o nieważności małżeństwa) mogły nie mieć pełnej jasności co do trwania w stanie grzechu obiektywnie ciężkiego, właśnie dzięki temu rozeznaniu powinny zyskać świadomość trwania w stanie grzechu obiektywnie ciężkiego.

Wynikiem właściwego i uczciwego rozeznawania duszpasterskiego sytuacji osób rozwiedzionych i żyjących w ponownych, cudzołożnych "związkach niesakramentalnych", lecz całkowicie przekonanych o nieważności swojego małżeństwa, jest podjęcie decyzji o rozpoczęciu procesu przed sądem kościelnym. W przypadku braku możliwości dowiedzenia przed sądem nieważności małżeństwa pozostaje podjęcie decyzji o życiu w całkowitej wstrzemięźliwości płciowej lub życiu w samotności. W Kościele rzymskokatolickim nie ma innej możliwości.

Subiektywne mniemanie o nieważności małżeństwa, którego nie da się dowieść przed sądem kościelnym, nigdy nie może być wystarczającym powodem do usprawiedliwienia przyjmowania Komunii sakramentalnej przez osobę rozwiedzioną i żyjącą w powtórnym związku cudzołożnym.

Nierzadko zdarza się, że osoby żyjące w cudzołożnych związkach wykazują skłonność do usprawiedliwiania swojego grzesznego stanu (tak działa psychologiczny mechanizm obronny). Osoby takie na ogół w sposób błędny interpretują fakty (na swoją korzyść).

Czy spowiednicy są wszechwiedzący i potrafią w każdym przypadku (bez zapoznania się z dowodami i argumentami drugiej strony) stwierdzić z całą pewnością i bez najmniejszej wątpliwości, że małżeństwo jest rzeczywiście nieważne? Pytanie jest retoryczne.

Poznanie prawdy powinno prowadzić do nawrócenia

Poznanie prawdy o grzechu cudzołóstwa (będące wynikiem właściwego i uczciwego rozeznawania duszpasterskiego) zawsze powinno prowadzić do podjęcia przez duszpasterza decyzji o udzieleniu osobom rozwiedzionym i żyjącym w ponownym (cudzołożnym) związku wszelkiej możliwej pomocy (towarzyszenie duszpasterskie) w wyjściu z grzesznego stanu.

Poznanie prawdy o grzechu cudzołóstwa powinno prowadzić same osoby trwające w związku cudzołożnym do wzbudzenia (z pomocą łaski Bożej) pragnienia wyjścia ze stanu grzechu. Taki proces czasami może trwać dłuższy czas, dlatego istnieje w Kościele duszpasterstwo osób żyjących w związkach niesakramentalnych.

Osobom takim nie wolno przyjmować Komunii sakramentalnej do momentu wyjścia z sytuacji obiektywnie ciężkiego grzechu, co wiąże się z porzuceniem wspólnego i grzesznego życia lub podjęciem trwania w całkowitej wstrzemięźliwości płciowej połączonej z pielęgnowaniem wierności (także w sferze uczuć) wobec współmałżonka.

Okoliczności łagodzące winę moralną

Okolicznością łagodzącą osobistą winę moralną w przypadku osób uświadomionych (odnośnie trwania w obiektywnie ciężkim grzechu cudzołóstwa) i szczerze pragnących wyjścia z grzesznego stanu (lecz nadal upadających w grzech) jest najczęściej brak panowania nad sobą, a więc brak całkowitej dobrowolności czynu grzesznego.

Taki brak panowania nad sobą w dziedzinie płciowości jest zazwyczaj skutkiem silnego zniewolenia przez nałóg grzechu nieczystego (rzadziej skutkiem odziedziczonej skłonności). W takim przypadku należy proponować (zniewolonym przez nałóg osobom) spowiedź po każdym upadku, ponieważ nie ma innej drogi do wyzwolenia z nałogu.

Jedyna droga do wyzwolenia

Grzechy przeciwko VI Przykazaniu bardzo głęboko ranią wolę i szybko prowadzą do uzależnienia, dlatego stosunkowo niewielka liczba grzechów nieczystych wystarcza dla powstania wady, która szybko przeradza się w niezwykle trudny do przezwyciężenia nałóg.

Proces wychodzenia z nałogu grzechu nieczystego zazwyczaj trwa dłuższy czas i najczęściej naznaczony jest upadkami. Ważne jest, aby grzesznik miał wolę niegrzeszenia (a więc także unikania okazji do grzechu) i powstawał z grzechu (poprzez spowiedź) natychmiast po każdym upadku.

Nie ma innej drogi do wyzwolenia z tego nałogu, jak tylko spowiedź po każdym upadku i częsta, godnie przyjęta Komunia sakramentalna. Pan Bóg nie męczy się przebaczaniem i zawsze czeka, byleby grzesznik miał szczere pragnienie wyjścia z tego stanu zniewolenia i z pomocą łaski powstawał po każdym upadku.

Nigdy nie wolno kapłanowi udzielić rozgrzeszenia penitentowi, który nie żałuje za grzech i nie wyraża woli unikania grzechu w przyszłości, a więc także unikania okazji do grzechu.

Warto pamiętać, że jednym z owoców Komunii sakramentalnej jest umocnienie woli i osłabienie złych skłonności, a zwłaszcza uśmierzenie pożądliwości. Jest to szczególnie ważne dla tych osób, które bez własnej zostały opuszczone przez współmałżonka i wstąpiły w powtórny (cudzołożny) związek, ponieważ obawiały się samotnego życia i wątpiły w możliwość wstrzemięźliwości płciowej.

Jest także prawdą, o której koniecznie należy wspomnieć, że niektóre osoby bez własnej winy posiadają silniejszy niż u większości ludzi pociąg płciowy (pożądliwość). Jest to uwarunkowane genetycznie (odziedziczona skłonność).

Z tego powodu niektórym ludziom niezwykle trudno jest panować nad sobą w dziedzinie płciowości. Nie jest to jednak niemożliwe pod warunkiem częstego przyjmowania Sakramentu Eucharystii, dlatego należy takim osobom przypominać, że godne i częste przyjmowanie Komunii sakramentalnej uśmierza pożądliwość ciała i umożliwia trwanie w czystości.

Bóg nigdy nie nakazuje niemożliwego

Zwolennicy udzielania Komunii sakramentalnej (rozwiedzionym i żyjącym w powtórnych związkach cudzołożnych) twierdzą, że całkowita wstrzemięźliwość płciowa może w pewnych przypadkach prowadzić do opłakanych konsekwencji psychologicznych dla pary i dla dzieci.

Trzeba na to odpowiedzieć, że Bóg nigdy nie nakazuje tego, co niemożliwe, dlatego zawsze udziela pomocy tym, którzy pragną przestrzegać Jego Przykazań i proszą o Jego pomoc (o własnych siłach nikt nie jest w stanie tego dokonać)

Jak już wspomniano, w przypadku braku panowania nad sobą (zazwyczaj spowodowanym silnym uzależnieniem od grzechu nieczystego) należy proponować (zniewolonym przez nałóg osobom) spowiedź po każdym upadku i częstą Komunię sakramentalną, gdyż nie ma innej drogi do wyzwolenia z nałogu.

Nigdy nie wolno traktować nałogu grzechu nieczystego — jak również jakiegokolwiek innego nałogu — jako trwałego i nieodwracalnego uszkodzenia wolnej woli, gdyż takie mniemanie jest fałszywe i równoznaczne z luterańską herezją.

Osobom posiadającym odziedziczoną skłonność (bardziej intensywnie odczuwaną pożądliwość płciową) również należy proponować częste (w miarę możliwości codzienne) przyjmowanie Najświętszego Sakramentu Eucharystii, którego jednym z owoców jest uśmierzenie pożądliwości, co umożliwia życie w czystości.

Przykazania Boże obowiązują wszystkich ludzi

Przykazania Boże obowiązują wszystkich ludzi, a w szczególny sposób bezwzględnie obowiązują przykazania zakazujące, które wyrażają negatywne normy prawa naturalnego.

W tej materii nigdy nie wolno dopuszczać przypadków indywidualnych bądź wyjątkowych albo mówić o jakimś wyższym ideale, ponieważ przestrzeganie negatywnych norm prawa naturalnego obowiązuje zawsze, wszędzie i wszystkich ludzi żyjących na ziemi.

Nie istnieje materia lekka

Grzech ciężki musi spełniać trzy warunki: dotyczyć materii poważnej, być popełniony z pełną świadomością i przy całkowitej wolności woli. Grzech powszedni polega na naruszeniu przykazań w małej rzeczy (materia lekka) albo w materii poważnej, lecz bez całkowitej świadomości lub bez całkowitej dobrowolności.

Wyjątek stanowią grzechy nieczystości, które (świadomie i dobrowolnie popełniane) zawsze są przekroczeniami Prawa Bożego w rzeczy ważnej (materia poważna). W grzechach nieczystych popełnianych świadomie i dobrowolnie nie istnieje materia lekka, a więc każdy dobrowolny i świadomy grzech nieczysty jest zawsze grzechem ciężkim, śmiertelnym.

Okoliczności nie usuwają wewnętrznego zła

Nigdy nie wolno zaakceptować współżycia płciowego osób, które znajdują się w powtórnym i cudzołożnym związku niesakramentalnym, nawet wtedy, gdy istnieją szczególne i wyjątkowe okoliczności łagodzące winę moralną, co w pewien sposób może nawet zmniejszyć zło samego grzechu cudzołóstwa, który jednak zawsze pozostaje obiektywnie ciężkim grzechem. Okoliczność łagodząca może w pewnym sensie i w jakimś stopniu zmniejszyć zło grzechu cudzołóstwa, lecz nigdy tego zła nie usuwa.

A więc mimo szczególnych okoliczności grzechu cudzołóstwa, które mogą zmniejszyć osobistą winę grzesznika, a nawet w pewien sposób zmniejszyć zło samego grzechu, sam grzeszny akt cudzołóstwa zawsze pozostaje wewnętrznie zły ze względu na przedmiot i zawsze jest obiektywnie ciężkim grzechem, dlatego nigdy nie może zostać zaakceptowany jako czyn dobry i godziwy.

Bezwzględny zakaz Komunii sakramentalnej dla cudzołożników

Osoby rozwiedzione i żyjące w powtórnym związku cudzołożnym, które mimo uzyskanej świadomości nadal zamierzają dokonywać aktów cudzołożnego współżycia płciowego, nie mogą przystępować do Komunii sakramentalnej, a gdyby to uczyniły, popełniają ciężki grzech świętokradztwa.

Kto usprawiedliwia grzech staje się współwinnym grzechu

Duszpasterz, który poprzez fałszywe rozeznanie usprawiedliwia i wprowadza w błąd pary żyjące w grzechu cudzołóstwa, twierdząc, że mimo trwania w sytuacji obiektywnie ciężkiego grzechu mogą mieć łaskę uświęcającą, popełnia ciężki grzech deprawowania powierzonych mu owiec, za co odpowie przed Chrystusem Sędzią.

Duszpasterz, który zachęca takie rozwiedzione i trwające w obiektywnie ciężkim grzechu cudzołóstwa osoby do przyjmowania Komunii sakramentalnej, staje się dodatkowo współwinnym ciężkiego grzechu świętokradztwa i bierze na siebie odpowiedzialność za ten grzech przed samym Bogiem.