Clicks339
V.R.S.

Święta Cecylia i czasy współczesne

Dom Prosper Gueranger OSB - za Rokiem Liturgicznym: The Liturgical Year. Time After Pentecost. Vol. VI

(...) Kościół uznaje i czci w św. Cecylii trzy cechy, które połączone razem, wyróżniają ją pośród wszystkich Błogosławionych w niebie i są źródłem łaski oraz przykładem dla ludzi. Owymi trzema cechami są: dziewictwo, gorliwość apostolska i nadludzkie męstwo, które pozwoliło jej znieść katusze i śmierć. Takie jest potrójne nauczanie zawarte w tym jednym chrześcijańskim żywocie.
W epoce tak ślepo jak nasza oddanej kultowi zmysłów [przyp. tł. - było to pisane w 2 poł. XIX wieku] czy nie czas na protest w oparciu o mocne lekcje naszej wiary przeciw fascynacji, której ledwo są w stanie się oprzeć nawet dzieci obietnicy? Nigdy, od upadku Imperium Rzymskiego, moralność a wraz z nią rodzina i społeczeństwo, nie było tak poważnie zagrożone. Przez długie już lata: literatura, sztuka, wygody życia, mają jedynie jeden cel: proponowanie fizycznych uciech jako jedynego celu ludzkiego przeznaczenia. Społeczeństwo już teraz składa się z wielkiej liczby członków, którzy żyją całkowicie życiem zmysłowym. (...) Tak, zagrożona jest sama rodzina, zwłaszcza rodzina. Czas by pomyśleć o obronie przed prawnym uznaniem lub raczej zachętą do rozwodu. Można to uczynić jedynie w jeden sposób: poprawiając i odnawiając samego siebie zgodnie z prawem Bożym oraz stając się bardziej poważnym i chrześcijańskim. Niech małżeństwo, z jego czystymi konsekwencjami zacznie być poważane, niech przestanie być zabawą czy spekulacją. Niech ojcostwo i macierzyństwo przestanie być kalkukacją, lecz zacznie być surowym obowiązkiem a wkrótce rodzina, miasto i naród odzyskają swą godność i swą żywotność.
Jednak małżeństwo nie będzie mogło zostać przywrócone na ten wysoki poziom jeśli ludzie nie będą cenić wyższego elementu, bez którego natura ludzka jest nędzną ruiną: tym niebiańskim elementem jest wstrzemięźliwość (...) To wstrzemięźliwość ukazuje człowiekowi tajemnicę jego godności, wspiera jego duszę we wszelkich rodzajach pobożności, oczyszcza jego serce i podnosi jego całe istnienie. Jest apogeum piękna moralnego jednostki a jednocześnie wielką dźwignią społeczeństwa ludzkiego. To z powodu wygaśnięcia miłości do niego świat antyczny popadł w upadek, lecz kiedy Syn Dziewicy przyszedł na ziemię, odnowił i usankcjonował tę zbawczą zasadę i rozpoczęła się nowa epoka przeznaczenia rodzaju ludzkiego. (...) Przy jak wielu sytuacjach św. Cecylia inspirowała cnotę lub podtrzymywała męstwo, jak wielu słabościom zapobiegła myśl o niej lub je naprawiła! Taką moc ku dobru umieścił Bóg w swoich Świętych, że wywierają wpływ nie tylko przez bezpośrednie naśladowanie ich heroicznych cnów lecz także poprzez wskazówki, które każde z wiernych potrafi z nich wywieść w swej własnej szczególnej sytuacji.
Drugą cechą przedkładaną nam do rozważenia w żywocie św. Cecyli jest gorliwy zapał, którego stanowi jeden z najwspanialszych wzorów (...) Nieczułość na zło, za które nie jesteśmy osobiście odpowiedzialni, bądź z powodu którego przypuszczalnie nie będziemy cierpieć, jest jedną z cech tej epoki. Przyznajemy że wszystko idzie ku ruinie i patrzymy na powszechne zniszczenie, nie myśląc o wyciągnięciu pomocnej dłoni by ocalić brata od zagłady. W jakim miejscu bylibyśmy teraz, gdyby pierwsi chrześcijanie mieli tak oziębłe serca jak nasze? Gdyby nie byli wypełnieni ową niezmierną litością, ową niewyczerpaną miłością, która nie pozwalała im by rozpaczali z powodu świata, w którym Bóg ich umieścił by byli solą ziemi? Każdy czuł się niezmiernie odpowiedzialny za dar jaki otrzymał. Wolny czy niewolnik, znany czy nieznany, każdy człowiek był obiektem bezgranicznego poświęcenia dla tych napełnionych miłością Chrystusową serc. (...) Obok Cecylii możemy wymienić tysiące innych na dowód faktu, że podbój świata przez chrześcijaństwo i jego wyzwolenie z pogańskiego znieprawienia są wynikiem takich aktów poświęcenia, podejmowanych jednocześnie w tysiącu miejscach i w końcu owocujących powszechną odnową. Naśladujmy przynajmniej w czymś te wzory, którym tak wiele zawdzięczamy. Traćmy mniej naszego czasu i wymowności na biadanie nad złymi rzeczami, które są aż nazbyt rzeczywiste. Niech każdy z nas ruszy do pracy i pozyska jednego ze swych braci a wkrótce liczba wiernych przewyższy liczbę niewierzących. Bez wątpienia gorliwość ta nie wygasła całkiem - działa nadal w niektórych a jej owoce radują i pocieszają Kościół. Jednakże jaki jest powód jej głębokiego uśpienia w tak wielu sercach, które Bóg przygotował by były jej aktywnymi ośrodkami?
Nieszczęsny powód można przypisać owej ogólnej oziębłości, spowodowanej przez zniewieściałość, która może być wzięta jako taka za model tej epoki. Jednakże musimy dodać do niej inne uczucie, pochodzące z tego samego źródła, które wystarczy samo w sobie, jeśli trwa długo by uczynić zepsucie narodu nieuleczalnym. Owym uczuciem jest lęk i można powiedzieć że osiągnął on obecnie najszersze granice. Ludzie obawiają się utraty dóbr lub pozycji, lękają się utraty wygód i łatwego życia, boją się utraty życia. Nie trzeba mówić, że nic nie może być bardziej osłabiające a w konsekwencji bardziej niebezpieczne dla świata niż to upokarzające zaabsorbowanie, lecz przede wszystkim musimy powiedzieć że jest ono całkowicie niechrześcijańskie.
Czy zapomnieliśmy że jesteśmy jedynie pielgrzymami na tej ziemi? I czy nadzieja przyszłego dobra całkiem wymarła w naszych sercach? Cecylia nauczy nas jak pozbyć się tego uczucia lęku. Za jej dni życie było mniej bezpieczne niż teraz. Z pewnością był wtedy powód do obawy a mimo to chrześcijanie byli tak mężni, że potężni poganie często drżeli na słowa swoich ofiar. Bóg wie co nas czeka, lecz jeśli lęk prędko nie ustąpi uczuciu bardziej godnemu ludzi i chrześcijan, wszystkie poszczególne istnienia zostaną pochłonięte przez kryzys polityczny. Niech będzie co może być ale czas by nauczyć się ponownie naszej historii. Lekcja ta nie będzie stracona jeśli zrozumiemy poniższe: gdyby pierwsi chrześcijanie poddali się lękowi, zdradziliby nas, albowiem słowo życia nigdy by do nas nie dotarło. Jeśli my się mu poddamy, zdradzimy przyszłe pokolenia, albowiem to do nas należy przekazanie im depozytu jaki otrzymaliśmy od naszych ojców (...)